Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Witamy serdecznie! ;)




[FONT=Verdana]Zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany, zaczipowany[/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana]Pies średniej wielkości (ma ok. 45-50 cm w kłębie) w wieku 3-4 lat. Jest w typie amstaffa. Ma krótką, łatwą w pielęgnacji sierść.[/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana]Żywiołowy, dość energiczny. Ciężko mu ustać w miejscu, wszystko naokoło go interesuje. Jego nastawienie do ludzi jest przyjazne, chętnie przychodzi na odrobinę pieszczot. N[/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana]iestety przy próbie założenia kagańca, szelek oraz odebrania miski atakuje. Warczy, kłapie zębami. [/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana]Nie interesuje się zabawkami, nauka komend przychodzi mu z trudem. W kontaktach z psami jest odważny. Na jakąkolwiek oznakę dominacji ze strony drugiego psa reaguje atakiem. Są też przypadki gdy zaprasza do zabawy, ale robi to w sposób nachalny, trochę gwałtowny przez co może to być źle odebrane przez innych psich towarzyszy. Na smyczy ciągnie, ale to zapewne jest efektem niespalonego nadmiaru energii. [/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana]Potrzebny mu bardzo DOŚWIADCZONY opiekun, który opanuje jego agresję we wcześniej wspomnianych sytuacjach oraz[/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana] zapewni mu odpowiednio dużą dawkę ruchu jak również wysiłku psychicznego. Pilnie szukamy domu stałego lub tymczasowego, w przeciwnym wypadku grozi mu eutanazja.[/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana]Kontakt do opiekuna: 698 025 925, [/FONT][/FONT][email protected]
[FONT=Verdana]

[/FONT]

[FONT=Verdana]
[/FONT]

[FONT=Verdana]
[/FONT]

[FONT=Verdana]
[/FONT]

[FONT=Verdana]


[/FONT]

Edited by go|denk@!
Posted

Dzisiejszy spacer na początku bardzo spokojny. Harper w schronisku dostał znieczulenie bo chcieli go wykastrować, a dopiero potem zorientowali się, że już jest dawno ciachnięty (ehh pozostawię to bez komentarza...). Więc trochę średnio kontaktował, ale potem już się rozbudził i było wszystko w porządku. Chłopak strasznie ciągnie na smyczy, ale ma dużo energii, więc nic dziwnego. Bardzo chciał się z Jokerem pobawić, ale tamten przecież za mały dla niego i ochoty na to nie miał. Jak dotarliśmy na polanę to chciał zaprosić do zabawy Hebana... ale on zbytnio delikatny nie jest, walnął go łapą po grzbiecie. A biedny Heban nie wiedział co się dzieję więc z warkotem kłapnął zębami, co niezbyt spodobało się Harperowi i doszło do zgrzytu. Ale oprócz wyrwanej sierści nic się nie stało. Potem już było w porządku, Hebanek tylko unikał go szerokim łukiem, ale spokojnie wszyscy dalej spacerowali.
Po powrocie do schroniska odrobina pieszczot i parówek :D Chłopak potrafi podawać łapę, ale usiąść to za nic nie chce. Coś czuję, że czeka mnie dużo pracy by go czegoś nauczyć bo oporny jest :evil_lol:









Posted

Dzisiaj jak podeszłam do boksu Harperka to skakał ze szczęścia aż po sam sufit. Na początku poszliśmy sami na spacer. Byłymi torami, trochę lasem, na tą "polanę" na której było mnóstwo błota i trochę kałuży. Chłopak jak to ujrzał to od razu w sam środek największej kałuży. Coś czuję, że jak pójdziemy na Borki to będzie w siódmym niebie. Potem zebrało mu się na gryzienie patyków (a raczej wyrywanie małych, ususzonych drzewek). Jak idziemy sami to jest o wiele spokojniejszy, mniej ciągnie na smyczy. Bo jak jesteśmy w towarzystwie to bardzo interesuje się psami, które idą obok. No i już zaczyna reagować na imię.
Potem powrót do schroniska na chwilę i poszliśmy na drugi spacer, tym razem nie sami tylko w standardowym towarzystwie Jokera, Hefnera i Pepy. Hefnera trochę unika, Pepa bardzo mu się spodobała (niesttey uczucia nie odwzajemnia), a Jokera czasem zaczepia.
Podczas powrotu przy przechodzeniu przez pawilon zaczął się rzucać na psy w boksach... Wskakując do swojego zaliczył falstart i zanim zdążyłam otworzyć już skoczył i dobił do krat.
Zdjęć brak bo aparatu zapomniałam :oops:

I Harper już chyba był kiedyś w schronisku :( dwa lata temu... Aneta mnie uświadomiła, że jest wybitnie podobny do jej byłego podopiecznego. Zobaczcie, są identyczni. Tylko teraz jakby nabrał masy.
https://lh3.googleusercontent.com/-qIVLnwJN18g/UGMvL-v4ShI/AAAAAAAAErQ/SDiQOYKonUU/s720/_MG_8658.jpg

  • 2 weeks later...
Posted

Oj Harper, Harper... miało być pięknie, a robi się coraz gorzej.
Na wolontariat wyprowadzony 4 razy. Zauważyłam, że stał się odważniejszy, tak jak pisałam wcześniej, zaczął startować z zębami do psów w boksach. Nic nie wskazywało na agresję w stosunku do ludzi, wręcz przeciwnie - przychodził na pieszczoty i wszystko było w porządku... do czasu. W czwartek Aneta wzięła go na spacer, zaraz po wyjściu z boksu chciała mu założyć szelki, warknął ostrzegawczo, więc zrezygnowała, dalej już wszystko było OK.
Następnego dnia pojawił się pan, który chciał go adoptować. Próba założenia kagańca zakończona niepowodzeniem, schronisko psa nie wydało. Kolejna próba założenia kagańca, tym razem przez pracowników schroniska. Nie jest dobrze, rzucał się aż wszyscy przy ścianie stanęli. Kolejne agresywne wybryki pojawiły się przy karmieniu. Pracownik schroniska musi miskę wyciągać kijem, bo Harper się rzuca przy próbie jej zabrania.
Prawdopodobnie zostanie cofnięty z wolontariatu... Mimo wszystko stwarza zagrożenie. A szkoleniowiec raz w tygodniu też zbyt wiele by nie wskórał... :(
Na pewno pies nie zostanie wydany byle komu, potrzebny ktoś sprawdzony, bardzo doświadczony... Może być DT. W przeciwnym wypadku grozi mu eutanazja.

masakra, poprostu masakra... to jest na pewno ten sam pies, który był 2 lata temu w schronisku, były podopiecznym Anety. Nie był wtedy taki, spokojnie dało mu się szelki, kaganiec nałożyć... Gdzie on przez ten czas był, pojęcia nie mam. Podobno ludzie w ogóle nie odbierali telefonów po tym jak go wzięli. Co oni musieli mu robić, że teraz tak reaguje? Aż strach myśleć.

Proszę bardzo o zmianę opisu na:

[FONT=Verdana]Pies średniej wielkości (ma ok. 45-50 cm w kłębie) w wieku 3-4 lat. Jest w typie amstaffa. [/FONT][FONT=Verdana]Ma krótką, łatwą w pielęgnacji sierść.[/FONT][FONT=Verdana]Żywiołowy, dość energiczny. Ciężko mu ustać w miejscu, wszystko naokoło go interesuje. Jego nastawienie do ludzi jest przyjazne, chętnie przychodzi na odrobinę pieszczot. N[/FONT][FONT=Verdana]iestety przy próbie założenia kagańca, szelek oraz odebrania miski atakuje. Warczy, kłapie zębami. [/FONT][FONT=Verdana]Nie interesuje się zabawkami, nauka komend przychodzi mu z trudem. W kontaktach z psami jest odważny. Na jakąkolwiek oznakę dominacji ze strony drugiego psa reaguje atakiem. Są też przypadki gdy zaprasza do zabawy, ale robi to w sposób nachalny, trochę gwałtowny przez co może to być źle odebrane przez innych psich towarzyszy. Na smyczy ciągnie, ale to zapewne jest efektem niespalonego nadmiaru energii. [/FONT][FONT=Verdana]Potrzebny mu bardzo DOŚWIADCZONY opiekun, który opanuje jego agresję we wcześniej wspomnianych sytuacjach oraz[/FONT][FONT=Verdana] zapewni mu odpowiednio dużą dawkę ruchu jak również wysiłku psychicznego. Pilnie szukamy domu stałego lub tymczasowego, w przeciwnym wypadku grozi mu eutanazja.[/FONT]
[FONT=Verdana]Kontakt do opiekuna: 698 025 925, [/FONT][email protected]

  • 2 weeks later...
Posted

Taki piękny pies :( Co w takim przypadku zrobić...Tu potrzebny jest dom z ludźmi, którym naprawdę zależy i koniecznie bez innych zwierząt. A taki znaleźć to niemal cud :(

Posted

Piękny, fajny pies... on uwielbia ludzi, ale właśnie wybitnie okazuje jak mu się coś nie podoba. W boksie jak kogoś widzi to skacze pod sufit z radości. Naprawdę gdyby tylko ktoś mu dał szansę i go odpowiednio poprowadził to dałoby radę go "wyprostować".
Szkoda go, a jak na razie cisza. Cudem będzie jak ktoś odpowiedzialny się znajdzie, ktoś kto będzie chciał z nim pracować. Na hotelik+behawiorystę pieniędzy niestety brak.

  • 1 month later...
Posted

Długa cisza w temacie... no ale cóż poradzić, że ostatnio co tydzień jakaś wyjazdowa akcja się trafiała i w schronisku wolontariatu nie było, a Harper miał zakaz wyjazdów plenerowych.
Ale w sobotę po tej długiej przerwie znowu wyszedł z Markiem. Jest duuuża poprawa. Trochę chęci, cierpliwości i mnóstwo parówek i kaganiec założony! Szelki już udało mu się założyć wcześniej. Harper to świetny pies, który potrzebuje kontaktu z człowiekiem, domaga się pieszczot, ale właśnie nie lubi gdy coś jest mu zakładane na siłę. Tak mi się wydaje, że w schronisku to chyba na chama chcieli mu wcisnąć ten kaganiec, a on poczuł się zagrożony i wyszło jak wyszło. A i możliwe, że pracownicy schroniska trochę przerysowali tamtą sytuację i z góry wydali wyrok...

i Marek podsyła dowód rzeczowy, że kaganiec założony ;)



i jeszcze kilka moich fot, które zrobiłam Harperowi wcześniej







Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...