ewa1411 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 uwaga, bardzo ważne , koks zaatakował człowieka - listonosza - tyle osób wpuszczaliśmy do domu i nigdy na nikogo nawet nie zawarczał, a tymczasem listonosz zadzwonił do drzwi - otworzyłam lekko i koks od razu rzucił się na chłopaka - na szczęście rozerwał tylko nogawkę, nie zrobił krzywdy większej, bo w porę go odciągnęłam - za spodnie zapłacę - zniszczył ubranie robocze człowiekowi, ale jak dalej postępować z kosem, co oznacza takie zachowanie?jestem wstrząśnięta Quote
ewa1411 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Natura pracy przedstawicieli tych profesji wymaga, by odwiedzali oni wiele miejsc. Kiedy trafiają do nas, z punktu widzenia psa mają na sobie zestaw „wizytówek” z tylu różnych kątów, że trudno się połapać, kim właściwie są. Gdyby ktoś, witając się z nami, wymienił piętnaście nazwisk albo wręczył nam plik dokumentów, z których każdy przedstawia inną osobę, raczej nie wzbudziłby specjalnego zaufania. Także pies, który drogą zapachową od obcej przecież osoby otrzymuje dziwny zestaw informacji, czuje się sfrustrowany i wykazuje daleko posuniętą podejrzliwość, która w połączeniu z instynktem obrony terytorium łatwo może przerodzić się w groźbę i agresję. Dodatkowo człowiek pachnący wieloma miejscami może się psu kojarzyć z włóczęgą, który zagraża jedności stada. Jakby tego było mało, przy dziesiątkach odwiedzonych danego dnia domów czy mieszkań zachodzi spore prawdopodobieństwo, że w którymś z nich listonosz „złapał” woń nieprzyjemną dla naszego zwierzaka. Quote
ponka1 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Właściwie ostatni post post to odpowiedz. Mój pies też by ostro zareagował, dlatego w takich sytuacjach po prostu zamykam go w innym pomieszczeniu, chyba że to znajomi którzy często przychodzą. Wówczas małymi kroczkami następuje zaznajomienie, poprzez nagrody itp. Quote
ewa1411 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 cos czuję że nasza mała czarna pchełka vel węgielek broni już terytorium i powolutku pokarze się cały koksiowy charakterek w swej wielorakiej obfitości :) Quote
brazowa1 Posted May 21, 2009 Author Posted May 21, 2009 rzucil sie z dzikim warkotem? jak to wygladalo? kurcze,nie sadze,aby Koks byl agresywny-moja suka,mimo,ze bardzo lagodna,jednego sasiada zawsze usiluje chwycic za rekaw-bo sie dziwnie zachowuje. Quote
ewa1411 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 hej brązowa :) musze ci oddac smycz - jakaś wizyta poadopcyjna czy np. wspólny spacer z psami ?:) tylko nie mamy już auta :-( tak rzucił się z dzikim warkotem jak nie koks nie czarna pchełka tylko czarny rządny krwi zwierz i tak gwałtownie i no wiesz, lezał pryz biurku a ja otwierała drzwi i nagle...- no ale na listonosza....współczuję chłopakowi bo się najadł strachu ...nie to żebym uważała listonoszów za ludzi niższej kategorii - broń boże - ale patrz to, co wkleiłam jako wytłumaczenia faktu, że psy rzucają się na właśnie listonoszów...choć teraz wiem, że musze byc ostrozna z koksem i innymi ludźmi Quote
ewa1411 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 i to jeszcze nalitonosza, który pryzniósł mu nowa smycz!:p Quote
brazowa1 Posted May 21, 2009 Author Posted May 21, 2009 pozostaje uważanie na to,aby nie zjadl ludzi za drzwiami.Zna komende: "do tylu" ,czy po ludzku "juz mi stąd". Jezeli beda przychodzic do Ciebie znajomi-musza byc mili i tak jak napisala Ponka-nie glaskac psa od razu,a czestowac smakołykami. Quote
akucha Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 No nieźle :razz: Terytorialny pies. Poczuł się u siebie już, broni swojej pani, największego skarbu. Quote
ewa1411 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 no własnie z tymi znajomymi to już było pare osób i zachowywał się wzorowo, tosmy się z tomkiem nad koksem rozpłyneli :p pieszczoty, dobre słowo wiecie - skarb ukochany koks doskonale reaguje na nie wolno czy e-e :) ale w tamtym momencie nie miałam czasu na słowa - liczyły się czyny zwłaszcza, że listonosz potem poszedł do roboty, tam go odesłali do nas bo zaświdczenie, ze pies był szczepiony, to mu skserowałam, pojechał na zastrzyk,wrócił powiedzieć nam że pies tez powinien iśc na jakiś zastrzyk itd...jutro musze iśc na poczte i zapłącić za rozszarpana nogawkę - serio rozszarpaną :shake: koks został zganiony i widac było po nim że się hymm wstydzi, pewnie do czasu następnego instynktownego zachowania a teraz sobie spi łotr poznał na spacerze kolezankę sabę wzietą ze schroniska w gdyni, to sie zaczął taki kocioł..skoki, wskakiwanie na siebie, szalone rozbiegi itd...jedna wielka pątanina łap, ogonów i jezorów która wleciała na mnie i nadal cuzję ból w kolanie :) ..co ciekawe saba jest ponoć silna osobowościa i starsza jest od koksia i koks w zabawie pokazał jej że uznaje jej wyższośc w psiej hierarchi...uczy się nadal suzkania piłeczki i komendy noga - w skali 1 do 5ciu wychodzi mu na 3:p Quote
ewa1411 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Akucha, szkoda, że nie może bronić sowojej pańci tak: :mad: :p Quote
brazowa1 Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 jaki zastrzyk...oj cos facetowi glupiego nagadali....Nogawka poszla,czy noga-przerwanie ciaglości naskorka?W obydwu przypadkach nie ma mowy o robieniu psu zastrzykow,czlowiekowi także nie.Chyba,ze pies okazalby sie wściekły. Wspaniale,ze ma kolezanke ,super,super i to kolezanke tez ze schronu.Moze jakies wspolne fotki :cool3: Koks zna komende noga i bardzo ladnie ja wykonuje.Jezeli nie jesteście pewni,jak ma wygladac prawidlowe wykonanie lepiej ta komende zostawic,bo mozna ja popsuc (a jest dosyc wazna),a wybrac cos czego pies jeszcze nie zna.Np kołeczko,czy jakies inne sztuczki,nikomu niepotrzebne,ale efektowne ;) a psu i tak wszystko jedno,co robi,bo kazda z nich i tak jest dla niego bezsensowna :p,a robia,bo je o to prosimy . jeszcze troche,a nauczy sie Waszych gestow,a Wy jego. Quote
ewa1411 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 nogawak poszła , nie noga nie ugryzie tylko tzw.ukaszenie - lekki siniak od kłów pod kolanem ot co...koleś szuka dziury w całym, pewnie jakieś zwolnienie chce wydebic z pracy i tyle. no ja stoję mówie noga i klepię się w udo i nic :) ale spoko, za jakiś czas pójdziemy do szkółki i już wspólne fotki postaram się zorbić....ale teraz nawał pracy dzis koks zorbił kupe po doknem pana, który akurat w nim stał...stwierdizłąm ze moge zebrac zjebki ważniejsza jest kupa koksia :p poza tym weterynarz zwazył nam czarna pchełke, wazy 26 kilo dostaął środek na odorbaczanie, pryz okzaji dowiedziałam się ze nie przepada za wątróbką ( zjadł 2/3 bo nie było nic innego w misce...na raty....no i był tam środek na odrobaczanie - kupiń tabletki jeszcze raz czy to co zjadł to wystraczy ?), został nasmarownay środkiem na kleszcze i chodzić musimy teraz przez 2tyg na obserwację czy pies nie ma wścieklizny, przez listonosza :mad: gdyby koks zachorował ( odpukac w niemalowane ) to nie można go leczyć!!!!ze względu na fakt iz jest"pod obserwacją"pod kątem wścieklizny dziś poskodowany listonosz był znowu i miałam ochote zawołac koksa na dworek :angryy: ech....koksiątko teraz lula, był dzis na pięknym spacerku na plazy , nie było nikogo...słoneczko świeciło...chciał wbiec do morza pogonić łąbędzie:) jest cudowny :) Quote
brazowa1 Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 nia,nie,nie,w zadne udo sie nie klepiemy-nic dziwnego,ze Koksiu,nie wie,o co biega.Czy ja kiedykolwiek klepalam sie w udo,przy Koksie? :mad: koks nie wie,czego od niego wymagacie-jezeli 3 razy na 5 udaje mu sie zgadac o co Wam chodzi,to tylko dlatego,ze probuje wszystkiego,co zna ,a jako,ze zakres jest nieduzy,wiec dosyc czesto trafia.Ale zareczam,ze zupelnie nie ma pojecia,czego od niego chcecie klepiac sie w udo.To dla niego zupelnie inna komenda. Najlepiej wybrać coś z szerokiego wachlarza komend,ktorych Koks jeszcze na 100% nie zna.Nie bedzie sie czul zdezorientowany. Tabletki na odrobaczenie najlepiej podawac w smakołyku (w kiełbasce-na raz,zeby miec pewność,ze zje.Możliwe,ze watrobke nawet lubi,ale nie tabletki,ktore wyczul. Listonosz chyba przesadza.nic dziwnego,ze psy go nie lubia-musi niezle je prowokowac zachowaniem. nie marwt sie,ze gdyby Koks zachorowal,to nie wolno Tobie go leczyc.Po pierwsze-zawsze wtedy mozna isc do innego weta i "nie wiedziec",ze nie mozna,a po drugie weci tez ludzie i jak pies wymaga pomocy,to wymaga. wow! 26 kilo!? to on malusi jest!wazy mniej niz moja suka? ale zabawnie,zawsze go ocenialam na wiekszego :lol: Quote
brazowa1 Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 to chyba klikerowcy tak sie bawia,ze jeden drugiemu (dwoch ludzi-jeden robi za psa,drugi za czlowieka) ma pokazac o co chodzi w komendzie i "nauczyc" wykonywania. szukalam dla Was filmikow,w sumie nic fajnego na szybko nie znalazlam,ale za to takie cos fajne znalazlam :lol: o CSach YouTube - Magia psiej komunikacji Quote
M@d Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Psy czasem "nie lubią od pierwszego wejrzenia". Przyszło 2 gości wiercić nam studnię do podlewania ogródka. Pracownik został wpuszczony bez oporu, mógł chodzić, robić itd. A "szef" nie spodobał się Lumpowi, łypał gdzie on łazi i warczał na ... Jakby na potwierdzenie Lumpowych przeczuć facet okazał się być niezbyt solidny :evil_lol: Pompa dawała za małe ciśnienie i chyba 4 razy umawialiśmy się z nim na poprawkę i regulację i ciągle nawalał ... Quote
brazowa1 Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 o wlasnie! najwazniejsze,aby mial Koks duzo spotkan z pozytywnymi ludzmi. Chociaz przyznam sie,ze jak na pierwszy tydzien w domu,to dosyc narozrabial :mad: Quote
ewa1411 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 brązowa, to jaką komendą jest dla niego klepanie w udo i jak wygląda dla niego komenda noga? Quote
ewa1411 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 nienawidze po....ych ludzi, którzy nie patrza pod nogi, a potem jeszcze robia aferę zasłaniając własne nieudacznictwo!!!!!!:angryy: wyobrażam sobie, że musiała być jazda na kółkach z tyf facetem...czy został powaznie ugryziony? to wtedy powyższa wypowiedź zmieniam na łągodniejszą :) u nas listonosz nie prowokował...no ale nobodys perfect :) dziś koksiu poraz pierwszy zostanie na dłużej sam w domku - od 11 do 15 :-( Quote
Betbet Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 heh...nasz 18-letni Murzyn miesiac temu ugryzł faceta, bo ten na niego nadepnął, a Murzynek już nie widzi i nie słyszy... co moi Rodzice przeszli:O policja, sanepid, powiatowy lekarz weterynarii...cuda na kiju...do tego zgubili zaświadczenie o szczepieniu.masakra. ale już jest ok... Quote
brazowa1 Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 ewa1411 napisał(a):brązowa, to jaką komendą jest dla niego klepanie w udo i jak wygląda dla niego komenda noga? żadną! :lol: klepanie w udo nie oznacza dla niego nic, Koks usiluje wykombinowac,czego od niego chcecie.Wie,ze to jakas zacheta,ale nie wie do czego. komenda noga wyglada tak: rece po bokach,pies z przodu siedzi,w lewej nagrodka,mowisz noga,pies obchodzi Cie od prawej strony, a kolo lewej nogi zatrzymuje go nagrodka,ktora dostaje na poziomie Twojego uda,od razu,do pyska. Koks nie ma ugruntowanych komend,nie wykona ich bezwzglednie,bo na takie cwiczenie nigdy w takim miejscu jak schronisko nie ma czasu i miejsca. A najlepiej byloby gdyby ktoras z Ciotek z okolicy pokazala Wam (juz na spokojnie,bo wiem,ze w schronisku byly emocje) o co chodzi. Quote
brazowa1 Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 to moze do czasu pojscia do szkoły chcielibyscie spotkac sie z ponka1? Ponka szkolila swojego psa na PT (i tropienie,tak?),zna Koksa,lubi i juz sie zgodzila,co Wy na to? bo mysle,ze Koks sie ucieszy ponki widokiem :) przynosila mu piłeczki do schroniska :loveu: Quote
brazowa1 Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 przesle Tobie numer telefonu do Ponki :) Quote
ewa1411 Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 tenkju very macz! tymczasem wazne dla mnie pytanie - bo koks nie lubi suchej karmy royal...:( i unika jej jedzenia - i na razie je gotowane - co sądzicie o puszkach z jedzeniem? nikt nic nie mówi o puszkach, albo gotowane albo karma - dlaczego ? są aż tak złe ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.