beataczl Posted January 18, 2014 Author Posted January 18, 2014 jakby nie to w poscie 24 i 25 wkleilam wyniki z krwi. ale mysle,ze nie powinno byc problemu z kopia wynikow/sa na moje nazwisko a nie na schron/ koopa tez byla badana na pasozyty -pierwotniaki wyszly i Pudlisia dostala tabletki. Quote
Dorothy Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 faktycznie, przegapilam te wyniki, zaraz je spbie sprobuje wydrukowac i bedzie po klopocie <3 Beatko napisz co z kontenerkiem, bo widze ze był bardzo drogi! Quote
Dorothy Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 przepisalam wyniki, sprawdzilam - i Alt, i kreatynina i mocznik wskazuja na uszkodzenie wątroby, więc dobór karmy super, dziękuję, mam zapas :-) gdyby udało się kopie zdobyc usg jamy brzusznej, gdzie pewnie bedzie opis watroby, to juz w ogole bylby hit Quote
beataczl Posted January 18, 2014 Author Posted January 18, 2014 drogi faktycznie , ale musialam cos kupic na szybko bo kierowca inaczej nie wzialby Pudlisi a ze przytulisko nie da kontenerka dostalam telefon w dniu wyjazdu ok. 11 tej? i tez nie chcilam zupelnie malego zeby sie Pudlisia jakos tam wzglednie czula , obrocila i wstala.. nie wiem moze odeslij ze smyczka schroniskowa do mnie/to obowiazkowo bo tak glupio wyszlo ze pozyczylam do domu obiecalam ze zwroce a pojechala z Pudlisia i jeszcze wogole byla nieprzydatna/ ...moze sie jeszcze kiedys przyda dla innego zwierza choc w takim rozmiarze jak Pudlisia to raczej rzadko sie zdaza chyba ze kot;) ale nigdy nie mow nigdy bo jak tfu tfu nastepny Pudelek sie trafi ...no i zawsze moge pozyczyc schronisku jak by byla potrzeba..:) chyba,ze potrzebujesz Ty to niech zostanie w prezencie bo kotkow masz sporo slyszalam :) Quote
beataczl Posted January 18, 2014 Author Posted January 18, 2014 Dorothy napisał(a):przepisalam wyniki, sprawdzilam - i Alt, i kreatynina i mocznik wskazuja na uszkodzenie wątroby, więc dobór karmy super, dziękuję, mam zapas :-) gdyby udało się kopie zdobyc usg jamy brzusznej, gdzie pewnie bedzie opis watroby, to juz w ogole bylby hit karma z polecenia Anuli :) Anula znasz sie bardziej niz wet w Chojnicach powaznie. i tu jestem niejako ,,zawiedziona" to w gab WETKA Panie wet mi powiedzialy ze wyniki krwi dobre ::shake: usg nie pamietam czy bylo musze sie zastanowic...bylo ekg na pewno raczej nie bylo..? Quote
Dorothy Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 no nie są wcale dobre, ja spisałam tak: Alt 5-40, wynik 41,6 H – uszkodzenie watroby Ast 5-40 wynik 35 N Alp 30-200 wynik 39 N Kreatyna norma 0,6 – 1,6 wynik 0,3 L – głodzenie (samotrawienie mięśni) , uszkodzenie wątroby Mocznik norma 10-50 wynik 6,3 L – zwiekszone wydalanie moczu, uszkodzenie watroby GDZIE N oznacza norme, H oznacza za duzo, L oznacza za mało wyniki skonsultowalam z ksiazkami weterynaryjnymi ktore posiadam w domu w duzej ilosci, jako ze skonczylam kierunki zwierzece na studiach Kontenerek przydałby mi sie. Ale jest drogi. Może ktoś by się dołożył .... ??? Kotóff aktualnie mam 4, a bywa że i 14 jak mi kotke z małymi podrzuca albo dwie...co się zdarza. Smyczkę odeślę. Quote
Anula Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 (edited) Jestem dopiero u Pudliszki i poczytałam sobie kilka stron z zapartym tchem.Ogromnie się cieszę,że Pudliszka już w swoim domu.Jeżeli ona ma zęby w fatalnym stanie to proponuję namaczać karmę albo rozdrabniać,ponieważ podejrzewam jeżeli je całe kulki to nie gryzie ich tylko łyka a to nie bardzo jest wskazane na żołądek.Karma jest sprawdzona na mojej tymczasowiczce a więc polecam ,wyniki wątrobowe powinny się poprawić po miesiącu,jeżeli oprócz tej karmy nie będzie jadła coś innego tj.tłustego i ciężko strawnego.Nie daje mi spokoju jedna myśl,a więc napiszę,Pudliszka może chorować na chorobę Cushinga.Objawia się ona dużym łaknieniem,jedzeniem,chudością,częstym oddawaniem moczu,wyłysieniami i sporym brzuchem w stosunku do postury.Może przesadzam ale miałam sunię w DT z tą chorobą.Cushing jest praktycznie nieuleczalny,jedynie można psu przedłużyć kilka lat życia podając Vetoryl.Oby tej strasznej choroby Pudliszka nie miała.Aby stwierdzić Cushinga potrzebne są badania krwi pod tym kątem. Pudliszko,tak bardzo się cieszę,że dostałaś szansę i masz swój prawdziwy,wspaniały domek. Edited January 18, 2014 by Anula Quote
Dorothy Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 nie ma co sie martwić na zapas, bez względu na to co jej jest będziemy leczyć, a najważniejsza jest nadzieja. Rzeczywiscie przy Cushingu jest podwyzszone ALt w 90% przypadków. Ale tez jej brzuszek w porownaniu w brzuchami "cushingowych" psów jest chudziutki. Nie ma co krakać! Będzie potrzebny vetoryl to go dostanie. Potrzebne bedzie co innego- tez damy :-) uszy do góry Quote
Energy Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Alt jest tak nieznacznie podwyższony, że nie należy się martwić ;) Mogę malutką "zdjąć" z pudli w potrzebie ? :) Quote
Energy Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Tak myślałam :D Buziaki Dorothy :loveu: mizianko dla maludy :loveu: Quote
Dorothy Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 spoko spoko, zamemłam ją tu z czasem do niemożliwości, bo jest przesłodka :-) Quote
Dorothy Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 nie mówcie nikomu, ale mój mąż nadal wynosi ja na siku (średnio co godzinkę). Podczas wynoszenia gada do niej i kląska jak niania. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: :mdleje::mdleje::mdleje: Quote
Poker Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Może obudziła w nim za mało spełnione uczucia ojcowskie :evil_lol: Quote
Bogusik Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Dorothy napisał(a):nie mówcie nikomu, ale mój mąż nadal wynosi ja na siku (średnio co godzinkę). Podczas wynoszenia gada do niej i kląska jak niania. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: :mdleje::mdleje::mdleje: Jejku,jak to się fajnie czyta...!Oboje jesteście wspaniali!!! :loveu: Quote
Gosiapk Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Dorothy napisał(a):nie mówcie nikomu, ale mój mąż nadal wynosi ja na siku (średnio co godzinkę). Podczas wynoszenia gada do niej i kląska jak niania. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: :mdleje::mdleje::mdleje: Rozczuliła go :) Czyżby Pudlisia była najmniejsza z Waszego psiego stada? Jeszcze chwila, a będziesz miała lokatorkę w łóżku :loveu: Quote
Gosiapk Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Aj, zapomniałam napisać. Jeśli ktoś podjąłby się zrobić bazarek na zwrot pieniędzy Beatce za kontenerek dla Pudlisi (drogi, ale nie wiemy jaka kwota jest do zwrotu), to mogę dać fanty (kolczyki srebrne, pozłacane, posrebrzane, z perłami i kamieniami półszlachetnymi i ozdobnymi oraz z fimo). Kontenerek zostałby u Dorothy dla Pudlisi na wyprawy do weta oraz dla jej kotów i kotów na DT. Quote
Dorothy Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 jest najmniejszą obywatelka psią , tzn najlżejszą. Kropka jest nieco niższa, ale bardziej podłużna, no i przy niej to kluska, całe 6 czy 7 kg. taaa, mąż długo dopominał się drugiego potomka, widocznie się poddał i przelał uczucia :-p Quote
Gosiapk Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Ciekawe czasy nastały, coraz częściej to mężczyźni chcą mieć więcej dzieci, a zapracowane, zmęczone kobiety nie zgadzają się, bo nie dają rady. Quote
Dorothy Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 no niestety tak jest u nas. Japracuję na dwa etaty, sorry ale prócz stajni, 30 koni, pracy i stresu mam na głowie dom, tj zakupy sprzatanie 180metrowej chałupy, gotowanie, pranie itd (latem koszenie ogrodu i plewienie, przycinanie krzewow itd) oraz ogarnianie rachunków, listów poleconych, mechaników samochodowych, kominiarzy, urzędów, zepsutych furtek, a także wywiadówek córki gimnazjalistki i co trudniejszych z nią lekcji, o problemach wieku dojrzewania nie wspomne. A małż wychodzi o 8, wraca o 20, siada zjada podsuniety pod nos obiadek/kolacje, po czym przeciąga się i po całym dniu pracy idzie odpocząć na kanapę z laptopem. Ja zaś po całym dniu niekoniecznie przeleżanym do góry brzuchem wsadzam po nim gary do zmywarki i wale sie na druga kanape tracąc kontakt z rzeczywistością ze zmęczenia. Ciekawe gdzie ja bym tu miała wcisnąć niemowlę. Musiałabym chyba poprosić jakąś surogatkę żeby donosiła, a potem urodziła, a następnie nianię żeby wychowywała wraz ze mną, tylko nie wiem czy się nie będzie domagać potem praw ojcowskich. Wobec tego ja wolę psy, jak padam na ryj śpią spokojnie obok, nie wrzeszczą w betach o mleko, siku, pieluche, zabawke, spacer.... którego to wrzasku na bank nikt by nie usłyszał prócz mnie :-p takie życie współczesnej kobiety która śmie mieć pasje :-D Quote
beataczl Posted January 19, 2014 Author Posted January 19, 2014 (edited) [quote name='Gosiapk']Aj, zapomniałam napisać. Jeśli ktoś podjąłby się zrobić bazarek na zwrot pieniędzy Beatce za kontenerek dla Pudlisi (drogi, ale nie wiemy jaka kwota jest do zwrotu), to mogę dać fanty (kolczyki srebrne, pozłacane, posrebrzane, z perłami i kamieniami półszlachetnymi i ozdobnymi oraz z fimo). Kontenerek zostałby u Dorothy dla Pudlisi na wyprawy do weta oraz dla jej kotów i kotów na DT. dziekuje Gosiapk :) kontenerek kosztowal 168 zl/rachunek w folii pojechal w worku karmy i podkladami razem z Pudlisia -Dorothy moze potwierdzic kwote. tu widac jaki -na filmiku AtyO. http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=7AGAFXdr4GU A jak pierwsza nocka w domku minela Pudlisi?:) pozwolilam sobie zmienic tytul watku...;) Edited January 19, 2014 by beataczl Quote
Ewanka Posted January 19, 2014 Posted January 19, 2014 Przyszłam się przywitać w niedzielę :) Dorothy, samo życie, jak powiedziała Energy, ale przyznaję, kołowrót masz niezły :crazyeye: tym bardziej ... [FONT=arial]chapeau bas!!! [/FONT] ciekawe jak minęła noc? pewnie Pudlisia świetnie spała po wczorajszych wrażeniach. Quote
Gosiapk Posted January 19, 2014 Posted January 19, 2014 (edited) [quote name='Dorothy']no niestety tak jest u nas. Japracuję na dwa etaty, sorry ale prócz stajni, 30 koni, pracy i stresu mam na głowie dom, tj zakupy sprzatanie 180metrowej chałupy, gotowanie, pranie itd (latem koszenie ogrodu i plewienie, przycinanie krzewow itd) oraz ogarnianie rachunków, listów poleconych, mechaników samochodowych, kominiarzy, urzędów, zepsutych furtek, a także wywiadówek córki gimnazjalistki i co trudniejszych z nią lekcji, o problemach wieku dojrzewania nie wspomne. A małż wychodzi o 8, wraca o 20, siada zjada podsuniety pod nos obiadek/kolacje, po czym przeciąga się i po całym dniu pracy idzie odpocząć na kanapę z laptopem. Ja zaś po całym dniu niekoniecznie przeleżanym do góry brzuchem wsadzam po nim gary do zmywarki i wale sie na druga kanape tracąc kontakt z rzeczywistością ze zmęczenia. Ciekawe gdzie ja bym tu miała wcisnąć niemowlę. Musiałabym chyba poprosić jakąś surogatkę żeby donosiła, a potem urodziła, a następnie nianię żeby wychowywała wraz ze mną, tylko nie wiem czy się nie będzie domagać potem praw ojcowskich. Wobec tego ja wolę psy, jak padam na ryj śpią spokojnie obok, nie wrzeszczą w betach o mleko, siku, pieluche, zabawke, spacer.... którego to wrzasku na bank nikt by nie usłyszał prócz mnie :-p takie życie współczesnej kobiety która śmie mieć pasje :-D Opisałaś idealnie sytuację współczesnych kobiet. Doprawdy trudno się dziwić, że kobiety rezygnują z dzieci w ogóle. Przy takiej ilości obowiązków stajesz się odmóżdżonym robotem, a nie człowiekiem. [quote name='beataczl']dziekuje Gosiapk :) kontenerek kosztowal 168 zl/rachunek w folii pojechal w worku karmy i podkladami razem z Pudlisia -Dorothy moze potwierdzic kwote. tu widac jaki -na filmiku AtyO. http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=7AGAFXdr4GU (...) Beatko, na razie nikt się nie zgłosił do robienia bazarku. Ja nie potrafię. Jeśli się nikt nie zgłosi, to nic z tego nie będzie :( Edited January 21, 2014 by Gosiapk Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.