akucha Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 To cudownie!!!! :multi: Dino ma apetyt na życie, nadrabia stracony czas. Jest szczęśliwy, więc przyjemności mu w głowie. Kto by pomyslał... wciąż jeszcze trudno w to uwierzyć. Quote
Betbet Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 jak cudownie to czytać! jesteście jak respirator no..zycie nabiera sensu i wiara jakoś wraca Quote
agata51 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Jak ja żałuję, że go nie chciałam!!! :placz: Dinku, ciotka nic a nic nie przestała cię kochać! Quote
Anna222 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Wspaniale wiadomosci - badzcie jak najdluzej szczesliwi i w ... dobrej kondycji! Samych slonecznych dni ale bez 30-stopniowych upalow! Quote
brazowa1 Posted July 29, 2008 Author Posted July 29, 2008 Zula na razie nie ma dostepu do netu.Wszystko u nich jest dobrze i gra:) Quote
zula131 Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Witam po przerwie, internet zaczął śmigać :). Dinkowi dopisuje humor i zdrowie, mam nadzieję, że już tak zostanie. Ostatnio dostał w prezencie piłeczkę i teraz jest to najważniejszy przedmiot na świecie :roll:. Pilnuje jej, jak oka w głowie. Na hasło "spacer" Dino łapie piłkę w zęby i tak maszeruje, budząc ogromne zainteresowanie wśród miejscowych dzieciaków :grin:. No a w lesie i na działce - rzucanie i aportowanie, i tak można bez końca. Dzisiaj mu kupiłam piszczącą, to dopiero jest frajda! Quote
brazowa1 Posted August 1, 2008 Author Posted August 1, 2008 a ja mam cos ekstra-ku pokrzepieniu serc i zaraz ide na metamorfozy wkleic. Dino na metamorfozach http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10610095#post10610095 Quote
Kasia25 Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Piękny, cudowny pies, aż zapiera dech!!!!!!!!!!!!!! Nie wiem co napisać, jestem w SZOKU!!!!!!!!!!! Nie ten sam Dino! Quote
agata51 Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Mój kochany, piękny cudny! A jaki ważny z tą swoją piłką! Mizianko od ciotki, Dinku! :loveu: Quote
akucha Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 O rany!!!!!!!!!!!!!!! :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: REWELACJA! Jaki on piękny, szczęśliwy młody! Metamorfoza serc :loveu: Wiolu, jak pokażesz kobietom w schronie, to się ucieszą, nie uwierzą normalnie. Te fotki są piękne, Dino jak pies z plakatu. No kto uwierzy, że jeszcze miesiąc temu był psem samotnikiem. Niewiarygodne. Ale się cieszę!!!!! Quote
inka55 Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 Dinuś nareszcie ma domek.Biegaj szczęśliwy po lesie i nadrabiaj stracony czas w schronie. Quote
ponka1 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Dino- śliczny, szczęśliwy pies. Piękne zdjęcia, tyle w nim radości, nie do poznania. Wszystkiego dobrego, dużo zdrówka dla Dinka i jego Pańci. Quote
deedee77 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 to nie ten pies, tu jakas pomylka zaszla brazowa jakies zdjecie przekleila albo podrasowala;) nie no po prostu szok!!!! pozdrawiam serdecznie:) Quote
Betbet Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 jaaaaaaaaaaaa nie wierze nieeeeeeeeee jaaaaaaaaaa o jaaaaaaaaaa ej nieeee to serio on? dzizas jakie to jest piękne, szczęśliwe i takie...takie czyjeś. takie Kogoś, z kimś, dla kogoś Quote
BasiaD Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
kasikitd Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 zula131 napisał(a):Gdy jechałam do Sopotu, byłam przekonana, że jeśli zdecydujecie się powierzyć mi Dino, to będzie nas czekała długa i ciężka rehabilitacja, żmudne wychodzenie z depresji. Czułam, że się uda, ale że potrzeba na to czasu i cierpliwości. Tymczasem Dino to pies, który nie stwarza ZADNEGO, naprawdę ZADNEGO problemu. Aż mi głupio, bo to ja powinnam uczyć go na nowo radości z życia, a on uczy mnie. I wszystkie problemy wydają się błahsze i łatwiejsze do zniesienia, bo jest DINO :loveu:. Czasami myślę, że nie zasłużyłam na TAKIEGO psa. Dziękuję Brązowej, Gabryjelli i całej ekipie za wszystko, co zrobiliście dla Dina. I za to, co robicie dla innych, skrzywdzonych przez ludzi czworonogów. Nie mogę się doczekać dnia, w którym moje dzieci (synowie i synowe) poznają mojego przyjaciela. Ostatnio tak wyszło, że widujemy się trochę rzadziej, ale myślę, że niebawem dojdzie do poznania i dzieci też pokochają Dino :lol:. Zula, trzymałam kciuki za Dino i bardzo się spłakałam, gdy po powrocie z "dłuższych wakacji " czytałam, że ma swoją cudną panią. To, co wyżej napisałaś, to wypisz - wymaluj, moje słowa parę miesięcy temu, gdy wzięłam ze schroniska Nelsona, ja w Gdańsku, on z Sochaczewa. Nelson całkowicie mnie zawojował i tak jak Twój Dino, jest niemożliwie grzeczny i mądry, przy tym śmieszny i pocieszny, moja wielka miłość :loveu: Tak samo, zdarzył mu się kilka dni po adopcji, podobny "atak", który nie powrócił już na szczęscie i również dość długo miał lekkie rozwolnienia ( ryż z kurczakiem i żwacze krowie ze sklepu zoologicznego chyba pomogły ) Z tą różnicą, że Nelsonek był w schronisku 6 lat i na pewno wcześniej był ofiarą przemocy. Zmienił mój świat i tak jak ty od Dino, ciągle się od niego uczę - cierpliwości, pogody ducha, miłości, oddania i radości życia " pomimo wszystko " :loveu::loveu: Pozdrawiam Cię mocno, będę śledzić wątek Dinka ;) Quote
akucha Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Takie hostorie pozwalają wierzyć, że zawsze trzeba mieć nadzieję, zawsze!!! Czekamy na wiadomości z dinkowego domu :lol: Quote
zula131 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Dino serdecznie pozdrawia wszystkie kochane Cioteczki i pracowników schronu w Sopocie, a swoim byłym współtowarzyszom, zwłaszcza Balbince, Marsowi i Dolarowi życzy kochających domków i to jak najszybciej !!! Mamy nadzieję, że Balbinka już wyzdrowiała i więcej takich numerów nie wywinie:shake:. Byliśmy dziś u wetki, a właściwie to pocałowaliśmy klamkę i wróciliśmy do domu - lecznica nieczynna do 14 sierpnia (jakbyśmy nie wiedzieli, do czego służy telefon:roll:). Tak więc cała wyprawa na nic, w dodatku w drodze powrotnej, gdy czekaliśmy na autobus, oblazły nas mrówki. Właściwie to oblazły tylko mnie, bo Dino ma bayer-ancką obrożę antykleszczową i anty-wszelkoinsektową i na niego paskudy nie idą. Już w pociągu z Sopotu, gdy odbywaliśmy naszą "podróż życia", zauważyłam na grzbiecie Dina mały stroopek, wielkości małego paznokietka. Myślałam, że to pozostałość po ropniu, który miał leczony w schronisku i że to samo odpadnie. Nawet zapomniałam pokazać to wetce przy okazji pierwszego przeglądu. Tymczasem stroopiszcze się powiększyło do gabarytów śliwki -węgierki:placz: i chyba trochę sączy :( Z tego powodu odbyła się nasza dzisiejsza nieudana wyprawa. Sama nie potrafię mu pomóc, a tu trzeba jeszcze parę dni poczekać :((( Dinolągowi chyba ta przypadłość niezbyt doskwiera, bo ciągle mu w głowie bieganie i zabawy. Wykupiłam już we wszystkich okolicznych sklepach wszystkie piszczące piłeczki (niestety - ich żywotność to 1-2 dni, może znacie namiary na jakąś hurtownię?), wszystkie patyki w pobliskim lesie zostały ześrutowane, ale za to jakie mój psiak ma teraz lśniące uzębienie:lol:, może występować w reklamie blenda-med:shiny:. Wetka planowała na jesień czyszczenie kamienia nazębnego, chyba się zdziwi :evil_lol:. Kasik, dzięki za miłe słowa, znalazłam wątek Nelsonika i jestem pod wrażeniem Twojej adopcji !!! Serce rośnie :loveu:. Szkoda tylko, że to wszystko to kropla w morzu krzywd, jakie ludzie wyrządzają zwierzętom. Przypadkowo trafiłam na wątek owczarka, którego jacyś psychopaci wrzucili w zabitej budzie w kopiec czerwonych mrówek. Jakim potworem trzeba być, żeby wymyślać tak perfidne tortury - tego nawet nie da się skomentować, brak słów:angryy::angryy::angryy: Ktoś kiedyś napisał: "im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta", chyba zaczynam myśleć podobnie. Quote
brazowa1 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 "wszystkie patyki w pobliskim lesie zostały ześrutowane, ale za to jakie mój psiak ma teraz lśniące uzębienie:lol:, może występować w reklamie blenda-med:shiny:. Wetka planowała na jesień czyszczenie kamienia nazębnego, chyba się zdziwi :evil_lol:." a co mnie tak wruszylo? ze Dino to teraz "Twoj psiak":loveu: sobie zabki kolega sam wyczyscil,ekologicznie i ekonomicznie :) Strupiszcze dezynfekowac najlepiej rivanolem,chlopak poczeka te pare dni. Uściski!!!!!!!!!!!!!! Quote
akucha Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Albo rivalem, to żelowa wersja płynu. To chyba jakiś tropień, co? Zulu, są takie twarde gumowe piłki, one przetrwają dłużej, no ale nie piszczą :evil_lol: Moja Pynia kocha takie prasowane kości ze żwaczy, one też pięknie czyszczą zebiszcza, może Dinek też by je pokochał? Miałby zajecie na dłuższy czas. Pozdrawiam serdecznie, uściski przesyłam i mizianka dla Dino :loveu: Quote
zula131 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Dzięki:) Z rana skoczę do apteki, bo ani rivanolu,ani rivalu nie mam w domu, a do sąsiadów o tej porze wolę się raczej nie dobijać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.