Jump to content
Dogomania

Komu nie sprzedalibyście/nie wyadoptowalibyście psa? - dyskusja o odpowiedzialności


zmierzchnica
 Share

Recommended Posts

Kochani, nie wiem za bardzo, do czego się doczepiliście.
Naprawdę uważacie, że to normalne, że osoba, która nie ma czasu na spacery, bierze sobie młodego i aktywnego psa? Naprawdę według was to jest ok, że kobieta o bardzo chorych nogach ma radosną, młodą sznaucerkę, która podczas mojej 20-minutowej rozmowy z właścicielką skakała mi do twarzy jak ostatnia wariatka, skakała na przechodzących ludzi i kręciła się w kółko, jakby ktoś jej podał dragi?

Oczywiście, że są sytuacje, że pies musi się wyciszyć i ma tylko wyjście na siku i kupę i musi przeżyć. Jak jest jakaś wyjątkowa sytuacja, raz na czas, to tak bywa i u mnie. Chociaż staram się, żeby psy zawsze miały choć jeden spacer z wybieganiem się. Mam zresztą psy już w poważniejszym wieku, dla nich to nie tragedia, że krócej na spacer wyjdą, chociaż jeszcze Herę wtedy trochę roznosi - tutaj wystarcza prasowana kość ;) Zgadzam się z wami, jasne.

Ale jeżeli ogólnie ktoś nie ma czasu, nie lubi spacerów, jest chory i nie może chodzić... A potem podbija do mnie, że mam psa wyszkolić, żeby był spokojny... To dla mnie coś jest tutaj nie halo. PO CO ta osoba brała sobie psa? Jak ja mam go nauczyć spokoju, skoro jego potrzeba ruchu nie jest zapewniona? Może od razu naszprycujmy tego psa lekami uspokajającymi, to będzie spokojny i święty spokój :evil_lol:
Dlatego naprawdę uważam, że na wizycie przedadopcyjnej, gdy ktoś bierze młodego psa, trzeba taką osobę uświadomić, że pies wymaga spacerów i ruchu. Bo okazuje się, że to wcale nie jest oczywiste.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

zmierzchnica, miałam Cię zawsze za rozsądną osobę, a Ty w ogóle nie zrozumiałaś przesłania postów. Jak najbardziej - dla młodego psa trzeba mieć czas, dla dorosłego też, dla każdego psa trzeba mieć czas. Psu trzeba zapewniać spacery i ruch - o tym się trąbi aż do porzygu. Ale o tym, ze psa TRZEBA nauczyć odpoczynku i tego, że bez spaceru nie moze latać po ścianach, już się nie mówi. I potem psy niszczą, szczekają, wyją jak właściciel nie jest w stanie wyjść z nim na dłuższy spacer przez dwa dni, co się zdarza, bo nie jesteśmy w stanie nad wszystkim w życiu panować. Nawet na forum zdarzają sie osoby z takimi psami. I to nie jest normalne, ale o tym, żeby psu wpoić konieczność wypoczynku się nie mówi - tylko o tym, że trzeba mu zapewnić ruch.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='LadyS']zmierzchnica, miałam Cię zawsze za rozsądną osobę, a Ty w ogóle nie zrozumiałaś przesłania postów. Jak najbardziej - dla młodego psa trzeba mieć czas, dla dorosłego też, dla każdego psa trzeba mieć czas. Psu trzeba zapewniać spacery i ruch - o tym się trąbi aż do porzygu. Ale o tym, ze psa TRZEBA nauczyć odpoczynku i tego, że bez spaceru nie moze latać po ścianach, już się nie mówi. I potem psy niszczą, szczekają, wyją jak właściciel nie jest w stanie wyjść z nim na dłuższy spacer przez dwa dni, co się zdarza, bo nie jesteśmy w stanie nad wszystkim w życiu panować. Nawet na forum zdarzają sie osoby z takimi psami. I to nie jest normalne, ale o tym, żeby psu wpoić konieczność wypoczynku się nie mówi - tylko o tym, że trzeba mu zapewnić ruch.[/QUOTE]

Może nie jestem rozsądna, przecież to tak łatwo wywnioskować z czyjejś działalności w internecie :)

Na moje utyskiwania, że ludzie, którzy nie mają czasu dla psów i nie zapewniają im ruchu, zgłaszają się do mnie, żebym je wyszkoliła i "zrobiła spokojnymi", odpowiedzieliście gromem: że pies nie musi mieć zawsze spacerów, nie musi codziennie się wybiegać! I tak dalej. A ja zupełnie nie o tym pisałam.

Więc albo wy piszecie sobie, a ja sobie; albo nie zrozumieliście tego, co napisałam.

Może więc według Ciebie się trąbi o tym "do porzygu", ale ja spotykam kilka razy w tygodniu osoby, które są zaskoczone, że moje psy są spokojne, bo się wybiegują. Ich pieseczków nie trzeba uczyć odpoczynku, ich pieseczki trzeba by chociaż czasem na spacer wziąć. Może te osoby porzygały się trąbieniem, ale nic nie przyswoiły, tego to ja nie wiem :p Albo po prostu ktoś, kto im dał psa, nie wytłumaczył, że należy psy zapewnić ruch.

Abstrahując od tego, ja osobiście wiem, że psy należy nauczyć odpoczynku i raczej osoby z tego forum też to wiedzą. Przy adopcjach też się tłumaczy, przynajmniej ja tak robię, że psa należy uczyć zostawać samemu, że pies nie może non stop łazić za właścicielem i tak dalej. Po prostu nie wpadłam na to, że komuś trzeba mówić, że pies potrzebuje spacerów i biegania - a oburzenie i zdziwienie właścicieli psów, gdy im o tym mówię, trochę mnie zbiło z tropu.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='zmierzchnica']

Na moje utyskiwania, że ludzie, którzy nie mają czasu dla psów i nie zapewniają im ruchu, zgłaszają się do mnie, żebym je wyszkoliła i "zrobiła spokojnymi", odpowiedzieliście gromem: że pies nie musi mieć zawsze spacerów, nie musi codziennie się wybiegać! I tak dalej. A ja zupełnie nie o tym pisałam.
[/QUOTE]

No własnie tu leży clou problemu. Ja nie napisałam, ze pies nie musi się codziennie wybiegać - choć "wybiegiwanie" się jest dla mnie nieco zabawne, bo mój pies moze biegać pół dnia i nie wpływa to zupełnie na jego zmęczenie. Ja uważam, że pies powinien być nauczony spokoju w domu niezależnie od spacerów. I nie można zwalać wszystkich problemów z niespokojnym zachowaniem psa na to, że się danego dnia nie wybiegał. Ot, cała rzecz.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='motyleqq']zdaje się, że zmierzchnica pisze o psach, które w ogóle nie mają spacerów, a nie takich, co czasem nie mają i wtedy świrują, bo nie są nauczone spokoju w domu ;)[/QUOTE]

I podejrzewam, że stąd wynika też jej ton wypowiedzi oraz ogólne niezrozumienie - dlatego wyjaśniłam, o co chodzi mi, bo wypowiedziałam się po prostu do tego tematu, a nie konkretnie o nim.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='LadyS']No własnie tu leży clou problemu. Ja nie napisałam, ze pies nie musi się codziennie wybiegać - choć "wybiegiwanie" się jest dla mnie nieco zabawne, bo mój pies moze biegać pół dnia i nie wpływa to zupełnie na jego zmęczenie. Ja uważam, że pies powinien być nauczony spokoju w domu niezależnie od spacerów. I nie można zwalać wszystkich problemów z niespokojnym zachowaniem psa na to, że się danego dnia nie wybiegał. Ot, cała rzecz.[/QUOTE]

No jasne, zgadzam się. Tak jak napisała motyleqq, ja niestety spotykam osoby totalnie nieświadome, a mające psa, dla których dziwne jest, że psu nie starcza ujadanie na ludzi zza ogrodzenia lub z balkonu - i o nich pisałam.

Ja się cieszę, że moim psom w sumie bieganie wystarcza, jak polatają za piłką i pobiegają ze sobą to jest ok, nie muszą zawsze mieć pracy umysłowej :)

A w ogóle, w nocy dostałam radosny sms "ja sprawie pieska". Zdolni ludzie! Ja tam sprawić pieska nie umiem...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='zmierzchnica']
A w ogóle, w nocy dostałam radosny sms "ja sprawie pieska". Zdolni ludzie! Ja tam sprawić pieska nie umiem...[/QUOTE]
:lol:

Przypomniał mi się sms, którego dostała znajoma, gdy szukała domu dla malamuta. Jakiś facet napisał bardzo rozwlekłego sms-a, a głównym pytaniem (jeśli nie jedynym) było, za ile ten pies :crazyeye:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='zmierzchnica']No jasne, zgadzam się. Tak jak napisała motyleqq, ja niestety spotykam osoby totalnie nieświadome, a mające psa, dla których dziwne jest, że psu nie starcza ujadanie na ludzi zza ogrodzenia lub z balkonu - i o nich pisałam.

Ja się cieszę, że moim psom w sumie bieganie wystarcza, jak polatają za piłką i pobiegają ze sobą to jest ok, nie muszą zawsze mieć pracy umysłowej :)

A w ogóle, w nocy dostałam radosny sms "ja sprawie pieska". Zdolni ludzie! Ja tam sprawić pieska nie umiem...[/QUOTE]

Dobrze, że doszłyśmy do konsensusu ;)

Ja przerabiałam telefony o 6 rano, żeby podać adres i pan przyjedzie po tego szczeniaczka, bo mu dzień wcześniej "głupiego yorka" samochód przejechał i dzieci płaczą - pan był oburzony, że mu psa z litosci nad dziećmi nie dam :diabloti: Przerobiłam też pana próbującego dać mi łapówkę, żebym wydała mu psa bardzo w typie jamnika bez kastracji.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='LadyS']Dobrze, że doszłyśmy do konsensusu ;)

Ja przerabiałam telefony o 6 rano, żeby podać adres i pan przyjedzie po tego szczeniaczka, bo mu dzień wcześniej "głupiego yorka" samochód przejechał i dzieci płaczą - pan był oburzony, że mu psa z litosci nad dziećmi nie dam :diabloti: Przerobiłam też pana próbującego dać mi łapówkę, żebym wydała mu psa bardzo w typie jamnika bez kastracji.[/QUOTE]

Oj tak, znam to niestety. Jak miałam psa w typie (i to tak w sumie z naciąganiem) yorka do oddania, to pseudohodowcy walili drzwiami i oknami... Miałam podawać wagę psa, wymiary, rozmiary, długość szaty i takie tam. Odpisywałam tylko, że pies został wykastrowany. Kontakt się urywał :diabloti:

Kurczę, pisałaś, że u Was nie ma znaczenia, czy rasowe, czy nierasowe, idą do domu tak samo... A ja już załamuję ręce.

Do oddania mamy malutką, czarno-białą sunię, śliczna jest, ale typowa kundelka. 2 miesiące kwietnie, ani jednego telefonu. Tymek, o którym pisałam już kilka razy - proporcjonalny, ładny, dogaduje się z kotami i psami, uwielbia ludzi, grzeczny, mój ideał psa. Mija już pół roku odkąd nie ma domu! A ogłoszeń pełno... Teraz Maksiu, szukam mu domu na "dożycie", zrobiłam wydarzenie na facebooku. Cisza.

Bernardyn z interwencji, nie lubi psów, w sumie dość niepewny pies kojcowy. W ciągu dwóch dni - 5 zgłoszeń po niego! :crazyeye: Przecież to jest wielkie bydlę, jeszcze w dodatku niesprawdzony jest, jeśli chodzi o zachowanie, dzieci, koty i tak dalej. I każdy go chce. Mimo że będzie wykastrowany.
Słyszałam o brzydkim procederze u nas w schroniskach, nie podam dokładnie miejscowości, ale już miałam kilka takich sygnałów - ludzie zapisują się na rasowe psy. Jak tylko rasowiec trafia do schronu, jadą po psa i go zabierają. Potrafią czekać rok na jakąś rasę.

Załamuję już ręce... Czy to tylko na Opolszczyźnie jest taka mania na rasowce, że nikogo nie obchodzi wielkość i charakter, byle pies rasowy? Przecież każda ta osoba, która koniecznie chce bernardyna, mogłaby wziąć na przykład Tymka. Ale nie, oni nie chcą psa, oni chcą rasowego. I to nie są pasjonaci konkretnej rasy, ludzie z przypadku, którym się pies "spodobał" :roll:
Takiego zastoju w adopcjach już nie pamiętam od lat...

Link to comment
Share on other sites

U nas zdarzają się zapytania o psy rasowe, najczęściej szczeniaczki - ku mojej rozpaczy, zapytania czynione przez osoby młode i w moim wieku, więc mam potwierdzenie, że edukacja leży i kwiczy żałośnie.. Ostatnio pytanie o szczylki podhalana (czy miewamy), więc odpisałam, ze to nie targ :diabloti: Zwłaszcza że pani pytała wcześniej o dorosłego psa w typie podhalana, ale on wykastrowany, a potem o suczkę, ale ona wysterylizowana i pani chciałaby białą (a suka uświniona, bo mieszka w kojcu, ale biała cała).
Natomiast ze schroniska idą po równo - oczywiście, jak trafi się pekińczyk (czego nie rozumiem :lol:), to jest więcej chętnych, ale grzywka półłysa tkwiła w schronie przez kilka miesięcy, podobnie tkwi wyżełka, suka w typie rottka, a owczarków to nawet nie wliczę. Jest też pies w typie holendra oraz collie krótkowłosego - też siedzą i nikt się nie interesuje ;) Z doświadczeń widzę, że najwięcej do adopcji idzie mikrusów.

Link to comment
Share on other sites

Gdy brałam Viki, ludzie walili drzwiami i oknami do schronu, bo na kwarantannie był shih tzu. Nie mogli zrozumieć, czemu nie mogą psiaka wziąć od razu. Kolejka była duża, a pewnie w dzień końca kwarantanny ludzie koczowali pod schroniskiem od świtu na otwarcie, bo zasada była prosta - kto pierwszy ten lepszy.

W tym samym czasie koleżanka, której rodzice mają/mieli hodowlę tychże psów szukała domów dla 2-3 psiaków z miotu rozklejając ogłoszenia nawet w szkole, do której chodziłyśmy. No ale 35 zł za shih tzu to dla wielu jak wygrać w lotto :roll: I podejrzewam, że część chętnych tylko na adopcję rasowych/bardzo w typie tak to traktuje...

Link to comment
Share on other sites

U nas nawet adopcje mikrusów leżą i kwiczą :roll: Malutka Sonia już dwa miesiące czeka, na Maksia zero chętnych. Za to po owczarka niemieckiego facet musiał jechać aż do Chorzowa, bo go z naszego miasta wywieźli... I pojechał po niego. Mimo że do jego potrzeb pasowałby nasz Tymek to nie, on chce owczarka.
Jeśli chodzi o OH i krótkowłosego collie to mniemam, że to dlatego, że to nieznane rasy. Rottki i dobki faktycznie dłużej tkwią, ale to pewnie ze względu na strach, jaki wzbudzają. Ale u nas nie daj borze szumiący - pojawi się coś biglo, jorko czy haskopodobnego. Nagle każdy szuka psa, każdy kocha psy i od dawna czekał na właśnie tego-jednego-jedynego. Dziewczynę od bernardyna musiałam ostro spławić, znalazł dom, a ona dalej mi wypisywała, że musi mieć tego psa, tego i tylko tego. Odesłałam jej do innych psów, to nieee, bo ona kocha benki. W końcu wysłałam jej linka do fundacji bernardynów w potrzebie to dała spokój :roll:

U nas była paskudna sytuacja, bo wyłapali shih tzu, który uciekł babce. Miał obrożę, smycz i czipa. Nikt "nie wpadł" na to, że pies jest czyjś :roll: Od razu się chętna znalazła, szczególnie, że pies tatuaż ma w uchu. Nie wpadli też na to, żeby do hodowli dzwonić? W każdym razie od ręki oddali zadbanego i wychuchanego psa, po którym na 100% nie było widać, że był porzucony, tylko że zwiał.

[B]4Łapki [/B]- chyba masz rację z tym "losem na loterii"... Zwykle zgłaszają się ludzie, którzy w sumie już nie chcieli psa, ale zobaczyli akurat tego i jednak chcą. Albo mają ogródek, mają już psa, ale ten "rasowy" akurat "podbił ich serce". Zapewne ludzie analizują za i przeciw, uznają, że rasowy pies za darmo to gratka, więc traktują go jak promocję w sklepie :roll: Mnie trochę zdziwiła kolejka do totalnie niewychowanego biglopodobnego uciekiniera, który nikogo nie słucha i zwiewa przez każdy płot. Kto o zdrowych zmysłach chciałby takiego psa? :crazyeye: Ano, mnóstwo ludzi...

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam za spam, ale...
[INDENT] Bardzo mocno proszę o oddanie głosu na [B][I]Fundacja Opieki nad Bezdomnymi zwierzętami "Przytulisko" w Busku-Zdroju[/I][/B] w krakvetowskim konkursie.

[url]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=17371[/url]

wydarzenie [url]https://www.facebook.com/events/392850247518484/402695463200629/?notif_t=plan_mall_activity[/url]

Serdecznie dziękuję i pozdrawiam :smile:
[/INDENT]

Link to comment
Share on other sites

My, szukajac psa, sprawdzalismy miedzy innymi cene. Chcielismy pinczera miniaturowego, nie zadnego wybitnego, tylko zwyklego nakolankowego malego dobermanka. I te pareset zl ewentualnej roznicy pomiedzy wybitnym, a naszym "burkiem" wolelismy wydac na szkolenie, zabawki albo cos innego. Dlatego, jesli nie bylo podanej chociazby orientacyjnej ceny, najpierw pytalismy ile nas bedzie kosztowal piesek.

Moja siostra zaadoptowala ostatnio kota. Panie zrobily wywiad, przyjechaly do domu z kotem. Ponoc w tej fundacji robia wizyty poadopcyjne, ale moja siotra napisala w mailu, ze kot zniszczyl skorzana kanape, wykopal kwiatki i poobryzal cos tam (co bylo nieprawda) i wizyty poadopcyjnej jak nie bylo, tak nie ma ;P
Siostra nie chce zeby jej obcy ludzie lazili po domu i zagladali do szafek.

Link to comment
Share on other sites

Jak słowo daję w życiu nikomu nie zaglądałam do szafek i żadna znana mi osoba wizytująca też ;) najwyżej łagodnie lustruję otoczenie i sugeruję, że powiedzmy "te szklane bibeloty to lepiej schować za szybkę, a papirusa zabezpieczyć, albo oddać, bo go kot zeżre" ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='bobislawek']Bo pewnie jestem;P Oszolomstwo jest dozwolone, byleby z umiarem[/QUOTE]

Ale granice to chyba każdy sam sobie stawia, ciężko zadowolić każdego. O ile się w ogóle chce kogokolwiek zadowalać :razz:

Oczywiście rozumiem o czym mówisz, ostatnio miałam okazję prowadzić dyskusję z takimi właśnie oszołomami. Niestety ŚCIANA, ŚCIANA i jeszcze raz wielka ŚCIANA.
Trza wiedzieć skąd psy brać :razz:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...