mestudio Posted April 4, 2015 Author Posted April 4, 2015 hahaha niezłe figurki :D takich to żaden kurier by nie przeoczył ;) Mestudio, TZmestudio, dziękuję za przybliżenie i opis jak wygląda Wasza posesja, w razie czego będzie mi łatwiej rozmawiać z kurierem :) i trwać w uporze, że dom jednak ma numer ;) Iwonko, dziś nawet dopatrzyłam się trzech numerów - na bramie, na skrzynce i na domku murowanym w głębi i też widać z daleka. Elu, dziękujemy za piękną karteczkę świąteczną i życzenia. A tu karteczka ode mnie bo widzę, że TZ już się meldował świątecznie. Quote
rozi Posted April 4, 2015 Posted April 4, 2015 Malutką karteczkę od siebie dołożę i malutkie życzenia (: Quote
mestudio Posted April 4, 2015 Author Posted April 4, 2015 Rozi, malutkie nie malutkie :) dziękujemy. Odliczam za ryż i podroby 23,60 zł. Quote
Ziutka Posted April 7, 2015 Posted April 7, 2015 Zapraszamy na bazarek banerkowy dla bandy ;) http://www.dogomania.com/forum/topic/146425-banerkowy-cudne-banerki-dla-bandy-u-mestudio-do-3004/ Quote
mestudio Posted April 8, 2015 Author Posted April 8, 2015 Zapraszamy na bazarek banerkowy dla bandy ;) http://www.dogomania.com/forum/topic/146425-banerkowy-cudne-banerki-dla-bandy-u-mestudio-do-3004/ Dziękujemy serdecznie! Odliczyłam od funduszy 120 zł - karma Josera, dziś zamówiłam i 50 zł - wczorajsze szycie Beti. W poniedziałek wieczorem TZ odkrył u Beti kilka kleszczy, wziął pannę pod prysznic i okazało się, że na głowie za lewym uchem ma długą ranę ciętą. Wyglądało to tak jakby ktoś wziął kawałek szkła i psu próbował jednym płynnym ruchem odciąć ucho. Weterynarz powiedział, że to może być od próby przeciskania się pod czymś - np. ogrodzeniem. Niestety z Beti, Polą i Bafim mam największe problemy. No a Beti i Pola to koszmarny duet. Niestety telefony milczą. Dziś zrobię nowe ogłoszenia wyróżnione Bafiemu i Poli. Może coś się w końcu zadzieje. Quote
Gusiaczek Posted April 9, 2015 Posted April 9, 2015 Poświątecznie pozdrawiam, ot co... ja też ... Quote
mestudio Posted April 9, 2015 Author Posted April 9, 2015 Jestem już umęczona i naprawdę marzę o tym aby Bafi i Pola znaleźli domy. W domu przez Bafiego jest wiecznie harmider, nie ma nawet pół godziny normalności. Najmniejszy hałas za oknem powoduje dzikie latanie po domu i meblach, parapetach, poruszenie się któregoś kota wywołuje gonitwę po domu, a do tego dołącza się Jordan polujący na Bafiego i chwilami agresywny dla niego Gacek. Bafi co rusz lata tam i z powrotem, piszczy przy tym albo uparcie szczeka. Ciągle chce wychodzić na dwór. Rano najpierw idę na spacer z Bafim i częścią psów domowych, wracam i zostawiam towarzystwo na werandzie aby wyschły im łapy bo ostatnio wiecznie padało. Zamykam drzwi wyjściowe na klucz bo inaczej Bafi otworzy je i wybiegnie z innymi psami, wracam po 20 minutach spaceru z naszą Lady aby znowu zabrać samego Bafiego gdyż nie raczy się załatwiać jak wychodzi z innymi psami. No i niespodzianka, Bafi otworzył sobie drzwi wejściowe do domu między werandą, a mieszkaniem i cała ubłocona armia psów wparowała do domu i mam pół godziny zmywania podłóg jeśli psy były łaskawe i nie wpadły na kanapy. Innym razem Bafi staje sobie na środku kuchni czy przedpokoju i zaczyna lać, zwyczajnie bo czemu nie? A na spacerze był 3 godziny wcześniej. Dziś z rana nowy wyczyn. Wstaję, wciągam na siebie szybko dres aby wyjść z psami - jak zawsze zresztą- nagle przychodzi do mnie Bafi, staje obok i zaczyna zwyczajnie sikać. Nie wiem co ja mam mówić ludziom o Bafim, jedyna jego zaleta to łagodność dla ludzi i przyjacielskość w stosunku do innych psów. Całe jego zachowanie to jakaś porażka, w ogóle nie nadaje się do zamieszkania w bloku bo jak będzie tak funkcjonował reagując amokiem na każdy dźwięk, to rozniesie ludziom mieszkanie. Niestety on wtedy nie słucha, nic nie słyszy i nie reaguje na odwołanie nawet jakbym gardło sobie zdarła, TZ-a też nie bardzo wtedy słucha. A co dzieje się jak ktoś zapuka, koszmar, drzwi od pokoju fruwają, drzwi prowadzące na werandę też, wszystko podrapane, pies szczeka koszmarnie tubalnym głosem bądź skomli wyjąc jak nawiedzony. No i nic nie jest w stanie go uspokoić. Nie mogę już patrzeć na nasze zadrapane na śmierć drewniane podłogi, po których Bafi urządza sobie rajdy jak wściekły, wszędzie pełno paskudnych rys od jego wielkich pazurów. Potrzebuję odrobiny normalności i spokoju to samo TZ. A oprócz tego wiosna ciepła i słoneczna od dziś, no i odrobina tlącej się nadziei, że w końcu Bafi i Pola pojadą do własnych domów. Quote
rozi Posted April 10, 2015 Posted April 10, 2015 Gburowato to zabrzmi, ale mnie się wydaje, że on się kompletnie nie nadaje do mieszkania w domu. Może lepiej by mu było w kojcu? Z przerażeniem też myślę, że znów Wam wróci z adopcji, nawet jeśli znajdzie się chętny dom, bo przecież nikt normalny czegoś takiego długo nie wytrzyma :( To trochę tak, jak z tym mężem, który przed ślubem jest jakiś, no ale z pewnością się zmieni, z tej miłości, a on się ni cholery nie zmienia. Quote
mestudio Posted April 10, 2015 Author Posted April 10, 2015 No kosmos niestety, ale weź takiego miśka wrzuć do kojca, ja nie umiem tak bo on potrzebuje być z człowiekiem. Mieliśmy go w kojcu na samym początku bo był większy tłok psi u nas i nawet spacery co 3 godziny nie spowodowały, że Bafi był zadowolony. Wstawiona latem nowa buda wygląda jak wycieruch sprzed kilku lat użytkowany non stop przez zanudzonego psa. W tygodniu nawet zrobiłam zdjęcie tego co on zrobił z budą. Dla nas kojce to są jak wspominałam - awaryjne - jak wychodzimy oboje, wtedy na parę godzin zostaje w jednym Bafi, a w drugim dwa inne psiaki, no i nasza Lady ma swój kojec prywatny apartament. Musimy szukać domu ze sporym ogrodem, Bafi to przemiły pies i całkiem mądry, bardzo przytulaśny, ale cała reszta to horror. Opanował pewne zachowania, ale całe mnóstwo wad, które zapewne nabył w swoim domu stałym jako szczeniak - zachował sobie na pamiątkę. Wypracowałam nawet w miarę normalne spacerowanie - wychodzę z nim na spacery szerokim poboczem wzdłuż ulicy prowadzącej do miasta i nawet nie dziczeje już jak widzi jadący rower, ale cóż, oba barki mam obolałe i nie chcą przestać boleć. Jest też możliwość, że jako jedyny pies on też się odrobinę wyciszy, martwi mnie, że ktoś go przygarnie i potem zacznie go źle traktować bo pies będzie go wkurzał. Ech, tak źle i tak niedobrze. Nic to, czekamy cierpliwie, a czasami pozwolicie mi pomarudzić, bo jak tak sobie maznę to mi lepiej i weselej się robi. Wstawiam dzieło Bafiego buda używana przez niego niecałe 2 miesiące......styropian tylko fruwał po ogrodzie.....wszystko obgryzione do czystego drewna, dach też zniszczony. Zapomniałam dodać, że zdarzyło mu się zjeść buciki Serduszka jak na werandzie czekał na mnie (spacer z Lady) - czyli jest nieprzewidywalny bo nigdy nic takiego nie robił, a często nad ranem dodatkowo kradnie jakiegoś misia Serduszka i go niszczy, albo jakikolwiek drobiazg, który mu w pysk 'sam' wpadnie. Oto dzieło Bafika. Jakby ktoś obcy to zobaczył to stwierdził by, że z nas lumpy koszmarne. Quote
Annaa4 Posted April 10, 2015 Posted April 10, 2015 A może z nim powinien popracować psi trener/behawiorysta ? Pewnie łatwiejsza będzie też adopcja chłopaka. I chyba nie ma co czekać, im pies starszy tym trudniej wypracować zmiany w jego zachowaniu. Ja oczywiście chętnie wesprę bazarkiem, nie wiem jak daleko mieszkacie od Warszawy, ale mogę podać namiary na taką osobę. Albo poszukać DT który zajmuje się "trudnymi przypadkami". Tutaj link : https://www.facebook.com/AKILine.DOGLine?fref=ts Kejciu też zna Agę :) Jeśli trzeba będzie pozbierać fundusze to możecie na mnie liczyć:) Quote
mestudio Posted April 10, 2015 Author Posted April 10, 2015 Mieszkamy daleko i sam koszt dojazdu jest duży, a dodatkowo czas dojazdu w jedną stronę około 2 godziny, operacja zupełnie niemożliwa do wykonania i kompletnie nieopłacalna finansowo. Tu nie wystarczy jednorazowe spojrzenie na psa, tu trzeba pracować, pracować i pracować mając konkretne wskazówki. Nie podejmę się wydawania cudzych pieniędzy mając w domu duże stado, bo pracować konkretnie to mogę jak będę miała 1-2 psy w ogóle. W naszej sytuacji robimy zawsze tyle ile sami dajemy radę. Dziś Bafi znowu sobie raczył nalać na środku kuchni - na spacerze byliśmy przed ósmą rano, potem na kolejnym trochę po ósmej, a już o 12 raczył nasikać w domu no bo czemu nie? Chwilę temu byliśmy na spacerze i zobaczył siedzącego na ziemi ptaka, prawie mnie zabił jak pociągnął smycz, ledwie udało mi się uniknąć zaliczenia gleby i to porządnie, za to jak wściekły przy okazji zaplątał się w drzewko młodej magnolii i wyrwał ją. Zapewne za parę godzin odczuję nowe skutki wyrwania po raz kolejny ramienia. Quote
TZmestudio Posted April 11, 2015 Posted April 11, 2015 Bafi, ogarnij sie wreszcie! to nie jest takie proste. Quote
Annaa4 Posted April 11, 2015 Posted April 11, 2015 Mieszkamy daleko i sam koszt dojazdu jest duży, a dodatkowo czas dojazdu w jedną stronę około 2 godziny, operacja zupełnie niemożliwa do wykonania i kompletnie nieopłacalna finansowo. Tu nie wystarczy jednorazowe spojrzenie na psa, tu trzeba pracować, pracować i pracować mając konkretne wskazówki. Nie podejmę się wydawania cudzych pieniędzy mając w domu duże stado, bo pracować konkretnie to mogę jak będę miała 1-2 psy w ogóle. W naszej sytuacji robimy zawsze tyle ile sami dajemy radę. Dziś Bafi znowu sobie raczył nalać na środku kuchni - na spacerze byliśmy przed ósmą rano, potem na kolejnym trochę po ósmej, a już o 12 raczył nasikać w domu no bo czemu nie? Chwilę temu byliśmy na spacerze i zobaczył siedzącego na ziemi ptaka, prawie mnie zabił jak pociągnął smycz, ledwie udało mi się uniknąć zaliczenia gleby i to porządnie, za to jak wściekły przy okazji zaplątał się w drzewko młodej magnolii i wyrwał ją. Zapewne za parę godzin odczuję nowe skutki wyrwania po raz kolejny ramienia. No dobra to DT w którym zajęli by się jego "zachowaniem" ? Szkoda Was, waszego domu i Bafiego. Któremu to zabiera szansę na dom. Przepraszam nie odbierzcie tego jak jakieś nagabywanie :) Quote
TZmestudio Posted April 11, 2015 Posted April 11, 2015 No dobra to DT w którym zajęli by się jego "zachowaniem" ? Szkoda Was, waszego domu i Bafiego. Któremu to zabiera szansę na dom. Przepraszam nie odbierzcie tego jak jakieś nagabywanie :) mieszkamy tak około 100km od Warszawy. W domu jestem raz na dwa dni. mestudio nie ma prawa jazdy . A ja nawet jak jestem w Warszawie to nie wie wiem o której wrócę. Jakiś pomysł? Quote
mestudio Posted April 11, 2015 Author Posted April 11, 2015 Nie odbieram niczego jako nagabywanie, tylko podchodzę realnie do pewnych spraw. Nie ma wystarczającej ilości DT więc zamiast po jednym czy dwóch psach ludzie pomagający mają 8-15 albo i lepiej. Ja chętnie wydam Bafiego i np. Gackową do DT gdzie będą rodzynkami idealnie zaopiekowanymi i szkolonymi. Niestety aby taki Bafi sensownie pracował i się uczył, powinien być odizolowany od innych psów bo wszystko go rozprasza, a dodatkowo każde moje odezwanie się powoduje, że całe stado rusza w moim kierunku no bo jak gadam to do wszystkich. Do szkolenia Bafiego potrzebuję spokoju, a nie denerwujących się w domu psów czy naszej Lady w kojcu - psy dobrze wiedzą, że ktoś nowy pojawił się w domu czy ogrodzie, tak samo denerwują się jak zabieram jednego psa na spacer, a one zostają opuszczone biedactwa na werandzie - no bo co z tego, że one na spacerze były najpierw. Długo bym musiała pisać, tłumaczyć, ale chętnie oddam Bafiego do innego DT, który go ogarnie w większym stopniu, byłby to też pewien test sprawdzający jego zachowanie w nowym miejscu. Bafi trafił do mnie z konieczności, a nie z mojego wyboru, a konieczność ta to kara za podpisanie się pod umową psiaka. Quote
mestudio Posted April 12, 2015 Author Posted April 12, 2015 Kilka zdjęć słonecznych, chociaż dziś wichura u nas, ale zaraz idę z bandą do ogrodu. I 5 metrów nad ziemią...gamoń. Quote
Iv_ Posted April 12, 2015 Posted April 12, 2015 Fajne zdjęcia, a fotka kota rewelacyjna! :D Ach. magnolie kwitną u Was, jak ja je lubię :) Quote
mestudio Posted April 12, 2015 Author Posted April 12, 2015 Iwonka, mamy kilka magnolii, ta kwitnie najwcześniej i pięknie pachnie. Dziś większość czasu spędziliśmy w ogrodzie, niestety Roza musi być izolowana jak nasza Lady jest wypuszczona gdyż jej mały móżdżek w żaden sposób nie pojmuje, że nie atakuje się Lady. Roza niestety wiecznie rzuca się do Lady, obszczekuje ją, jeży się i prowokuje, a Lady jest niebezpieczna dla takich głupoli. Nawet jeśli pójdę z Rozą na drugi koniec ogrodu to Roza i tak po chwili zawraca i leci tam gdzie jest Lady. Ponieważ Roza została na werandzie to najpierw z nerwów zwymiotowała, następnie nasikała, a potem obżarła - dosłownie drewniane drzwi wyjściowe. W końcu wylądowała w kojcu za domem. Mamy wstawione już nowe drzwi na drugiej ścianie, ale jeszcze ich nie używamy, a te stare zaraz zostaną skasowane, ale nie wyobrażam sobie takich akcji w przyszłości. A teraz pieseczki. Roza i Bafi. Bafi i Dżordż. Quote
Gusiaczek Posted April 13, 2015 Posted April 13, 2015 Witam po łikendowej przerwie :) Patrząc na zdjęcia chyba nikomu nie przyszłoby do głowy, że macie takie problemy .... zdjęcie kociątka - rewelka ! :) Quote
Gusiaczek Posted April 14, 2015 Posted April 14, 2015 Cześć i czołem Bando :) Mestudio, pogoda nie sprzyja zakopaniu w archiwach, ogród pewnie Cię wzywa ... jak to wszystko pogodzisz? Powodzenia, pozdrawiam :) Quote
mestudio Posted April 14, 2015 Author Posted April 14, 2015 Witam, co do ogrodu to w ogrodzie mogę robić niewiele więc więcej po nim spaceruję niż działam - tam coś zgrabię, a tu posadzę albo przytnę krzaczek. Pogoda marna, ciepłe dni można policzyć na palcach jednej ręki. Wczoraj wiatr połamał nam brzozę, zerwał kawałek dachu z domku gospodarczego, a gałęzie ogromnych modrzewi zasypały podwórko. A archiwa lubię przeglądać wieczorem i późnym wieczorem, wtedy mam największe natchnienie i najwięcej pomysłów jak szukać. Spojrzałam chwilę temu na ogłoszenie Bafiego na OLX i na 500 wyświetleń jest 56 pobrań telefonu, a nikt absolutnie nie zadzwonił. Wyróżniłam ogłoszenie ponownie bo Bafi musi znaleźć dom, nie wyobrażam sobie sytuacji, że on u nas zostaje dłużej niż najbliższe 2 miesiące. O Polę zapytała jedna osoba krótkim zdaniem na pw i zamilkła jak zadałam pytanie czy wyraża zgodę na wizytę pa. Dostaliśmy pieniążki od Agnieszka103 - bardzo dziękuję i dopisuję do rozliczenia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.