Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przedwczoraj cudna Fruzia po godzinie 22 i raczyła zrobić piękną kupę w kąciku wprost na zasilacz całego sprzętu komputerowego w domu oraz na modem internetowy. Oczywiście narobiła za moimi plecami kiedy coś gryzmoliłam jakieś 3 metry od tego miejsca.

Wczoraj wyszłam z panną i bandą o 20:40 na spacer. Po dwudziestu minutach odprowadziłam stado do domu, a z Fruzią poszłam dalej spacerować. Dodatkowy spacer trwał jeszcze 15 minut. Oczywiście na całym spacerze pies raczył się tylko wysikać. Po niecałych dwudziestu minutach od powrotu do domu patrzę sobie, a panna Fruzia dziarsko zmierza do swojego magicznego kącika przy regale z książkami w celach wiadomych. Fuknęłam na nią porządnie i umknęła na kanapę. Po kilku minutach leżenia zeskoczyła i znowu się zakręciła wokół tego magicznego kącika - wyszłam wtedy z nią na kolejny spacer i się załatwiła łaskawie. 

Nie bardzo łapię o co jej chodzi i dlaczego jest taka uparta. Od kiedy pilnujemy zamykania łazienki gdzie wchodziła nasikać i się załatwić to poluje na ten kącik przy książkach. Dlaczego nie chce się załatwiać na spacerach, nawet wtedy jak jest spokojnie i nic absolutnie jej nie rozprasza?

Fruzia warczy na Fiźkę i na Gacka, leży sobie np. na kanapie w jadalni i ja przychodzę, a za mną świta cała, a Fruźka zeskakuje i podchodzi do Gacka, staje nad nim i zaczyna porządnie warczeć. 

Posted

Dzisiejsza akcja Fruzia - rano było nasikane w stałym miejscu bo czemu nie. Na porannym spacerze o dziwo siku i kupa! Potem na spacerkach siku, siku i siku i 3xsiku. Teraz TZ wyszedł z nią i znudziwszy się po 20 minutach wrócił. Mówię do TZ-a, że ma pilnować bo się nie załatwiła oczywiście, no ale chłop przegapił i w ciągu zaledwie pięciu minut po powrocie ze spaceru Fruzia narobiła do legowiska gdzie leżał Jordan.............no bo jej zastawiłam stałe miejsce specjalnie. 

Co mamy zrobić z takim psem, dlaczego ona tak się zachowuje!!!???

Posted

Godzina 7 rano spacer poranny. Godzina 10 pańcia czyta książkę, a Fruzia wchodzi cichaczem do pokoju i leje naprzeciwko pańci na podłogę. Zero podchodów, jakichkolwiek sygnałów - nic. Zwyczajnie siada i leje z marszu.

Posted
1 godzinę temu, Marysia O. napisał:

Słuchajcie, a może ona ma zapalenie pęcherza?

Litości.        

Śpi całą noc i nie sika po czym rano wstaje i leci do pokoju obok i leje. A jeśli chodzi o kupę w domu to zapalenie czego może mieć? Sorry, ale ja już mam uczulenie na tę teorię bo w przypadku Jordiego atakowano mnie w tej sprawie niesłusznie. 

Także proszę Was o umiar w diagnozie z pęcherzem - brak emotikonów aby coś zmiękczyć w mojej wypowiedzi.

Bywają spacery kiedy nie raczy nawet się wysikać po czym po powrocie za jakiś czas nasika w domu. To samo dotyczy kupy. 

edit: właśnie byłam na spacerze, Fruzia nie raczyła się na nim wysikać, za to jak ją wpuściłam do domu to nasikała na podłogę. Wpuściłam ją jako jedyną do domu bo reszta dłużej suszyła łapy na werandzie i w ciągu trzech minut w pokoju była wielka kałuża. 

Posted

Bardzo dziękujemy za wpłatę Mattilu, dopisuję do rozliczenia.

Zaraz zamówię worek karmy bo powoli się kończy, uzupełnię rozliczenie.

 

Kilka paragonów z wydatkami.

Pola weterynarz.

008.JPG

A tu jakieś z żarciem miękkim.

007.JPG

009.JPG

025.JPG

 

Posted

Żeby nie było, że Fruźka to samo zło, to chciałem napisać, że bardzo ładnie jeździ samochodem. Zostawiona w samochodzie na kilka minut nie demoluje go, nie drapie aby wyjść, nie tworzy serenady. Czeka aż wrócimy.... A że szybko się nudzi jak nas nie widać, to......

WP_20160220_11_16_14_Pro2.png

 

PS

Dodam tylko, że w torbie przed nią była zostawiona wątróbka i inne smakołyki. Nawet się tym nie zainteresowała. 

 

Posted

Mestudio spokojnie, ja nie atakuję ani nie diagnozuję, zapytałam tylko :) Pies moich rodziców zachowywał się podobnie (np. wchodził do kuchni i na oczach wszystkich robił kałużę na samym środku, choć nie zaobserwowaliśmy żeby załatwiał się częściej tak w ogóle) kiedy miał zapalenie pęcherza, stąd ten pomysł.

Ale widocznie u Fruzi problem leży gdzieś indziej. Może ona znaczy teren? Albo po prostu jest typem "brudasa" - niestety zdarzają się takie psy, którym nie przeszkadza, że załatwiają się w domu :/

Posted
Godzinę temu, Marysia O. napisał:

Mestudio spokojnie, ja nie atakuję ani nie diagnozuję, zapytałam tylko :) Pies moich rodziców zachowywał się podobnie (np. wchodził do kuchni i na oczach wszystkich robił kałużę na samym środku, choć nie zaobserwowaliśmy żeby załatwiał się częściej tak w ogóle) kiedy miał zapalenie pęcherza, stąd ten pomysł.

Ale widocznie u Fruzi problem leży gdzieś indziej. Może ona znaczy teren? Albo po prostu jest typem "brudasa" - niestety zdarzają się takie psy, którym nie przeszkadza, że załatwiają się w domu :/

Toż spokojna jestem, tylko już mi się znudziło zapalenie pęcherza, w przypadku Fruzi to też chyba zapalenie dooopki  i kooopki. Przez takie zapalone psy z pęcherzami i dooopkami co rusz się czegoś pozbywaliśmy i pozbywamy nadal. Właśnie mamy minus 250 w plecy bo w pralce pękł ten gumowy kołnierz i leci woda (jest takie coś gumowe jak się wkłada pranie do pralki). Za dużo tych prań, gdyby nie psy i ich zapał do brudzenia to i pralka by się nie rozwaliła. Dlatego wymieniam legowiska na ekoskórę bo to już była przesada z praniem tych materiałowych - bywało i dwa razy dziennie - w zależności od pomysłowości towarzystwa.

Co do Fruzi to zaczynam żałować, że nie wyciągnęłam wniosków z zaleceń rozi - czyli znaleziony pies jedzie do przytuliska. 

A, małpiszon ma jutro sterylkę.

 

Posted

Poranek zaczynamy między 6-7. Wstaję na poranny spacer, a tu nasikane przez Fruzię na podłodze, a w legowisku Jordana kupa Fruziowa. Na spacerze zero załatwiania spraw fizjologicznych ...Nie wiem co zrobić. Zwyczajnie nie wiem. Na początku myślałam, że ona musi się unormować i w ogóle w nowym miejscu, ale ona jest coraz gorsza.

Posted

Koszt sterylizacji 50 zł - sterylizacja i zastrzyk na środę, ubranko mamy swoje więc obeszło się bez dodatkowych kosztów. Fruzieńka już w domu. TZ nie wziął paragonu bo była duża kolejka, zamieszanie i odebrał psa bez czekania w kolejce. Może przy okazji nam wydrukują.

 

Posted
1 godzinę temu, Gusiaczek napisał:

Pewnie Sunia jeszcze z letka otumaniona? No, ale koszt zabiegu nie z tej ziemi ;) - chyba że się pomyliłaś?

Za duży ten koszt? U nas kosztuje dla mieszkańców gminy 37 zł, ale jeszcze antybiotyk 13 zł.

Powinnam sobie policzyć ze 150? :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...