mestudio Posted January 20, 2016 Author Posted January 20, 2016 Poker, to zdjęcie robiłam stojąc przed naszą bramą wjazdową. Co roku robię kilka zdjęć tych okolic z podobnych miejsc aby sobie porównać za 20 lat co się zmieniło, jak dożyję oczywiście. Niestety zmienia się bo jedna taka stara babka co roku wiosną łazi i podpala przydrożne rowy i niszczy te drzewa bo nadpalone w końcu zamierają, a i co roku wycinają jakieś z tych drzew. Za parę lat może być tylko pole i łysa droga, taką mamy gospodarkę i pomysły, nie szanuje się natury niestety. Do babki wezwałam kiedyś policję bo przegięła podpalając cały rów na długości minimum 200 metrów, teraz chodzi do zagajnika, a właściwie na teren mogiły cholerycznej zbiorowej i tam pali wiosną chaszcze bo wszystko jest zaniedbane. Mogiła jest kawałek dalej jakieś 300-400 metrów od naszej posesji. A u nas zima, dziś mniej przyjemnie bo wieje mocny wiatr, w dodatku taki wilgotny, a to sprawia, że jest jeszcze chłodniej. Zwierzakom jednak to pasuje, lubią śnieg i chętnie wychodzą na spacerki żeby poszaleć. Dziś dotrze drugie legowisko z ekoskóry, ale nie odliczam tego zakupu. Quote
mestudio Posted January 20, 2016 Author Posted January 20, 2016 Fruzia szorściak. Nasz Leoś leniwiec. Quote
mestudio Posted January 20, 2016 Author Posted January 20, 2016 Bardzo serdecznie dziękujemy za wpłatę Iv_, dopisałam do rozliczenia. Dopisałam ostatnio kupowane podroby z wyjątkiem serduszek bo TZ wrzucił paragon do kominka :-), kastracje kocurka - 12 zł i dziś zakupiłam worek karmy. Szorściak Fruzia zakochała się w TZ-cie. Jak tylko wychodzi na chwilę z domu to panna leży plackiem pod drzwiami i piszczy, albo jak on tylko zamknie drzwi to leci do kuchni i próbuje wskakiwać na blaty kuchenne aby wskoczyć na okna. Nie wiem cóż ona w TZ-cie widzi, no ale jak widać jestem mało istotnym elementem bo jedynie gotuję, karmię, wyprowadzam na spacery i sprzątam po towarzystwie siedemnaście razy dziennie. Uważam to za jawną zdradę.... Fruzia nie jest zbyt kłopotliwa, ale coś tam za uszami ma z pewnością, jej skoczność jest kłopotliwa i nie bardzo widzę ją zostawioną w domu bez opieki. Quote
TZmestudio Posted January 20, 2016 Posted January 20, 2016 Nie pamiętam czy już mestudio pisała, ale Fruzia nie ma chipa. I wg Weterynarza ma koło 5 lat. Quote
mestudio Posted January 21, 2016 Author Posted January 21, 2016 10 godzin temu, TZmestudio napisał: Nie pamiętam czy już mestudio pisała, ale Fruzia nie ma chipa. I wg Weterynarza ma koło 5 lat. No cóż, jakbyś przeczytał choć jeden mój post to byś sobie przypomniał............ Quote
rozi Posted January 21, 2016 Posted January 21, 2016 Zostawiona Fruzia nawyczynia takich rzeczy, co sobie nawet nie wyobrażasz. Ale czuję, że TZ kupiony i nie odda bez walki. Quote
mestudio Posted January 21, 2016 Author Posted January 21, 2016 Rozi, nie chcemy tego psa i szukam jej miejsca. Moje podejście do problemu znacie - za dużo piesków nam zostało bo nikomu nie przypadły do gustu w ogłoszeniach. Fruzia dziś musiała zostać na 3,5 godziny, zostawiliśmy ją na werandzie z naszą Fiźką do towarzystwa i tylko dwie doniczki zwaliła pewnie wskakiwała na okno jak szliśmy do samochodu. Chwilowo więcej szkód nie widzę. Jednak dla mnie Fruzia jest podejrzana w kwestii pozostawania w domu. Ogólnie jest bardzo miłym psem, radosnym, ale ma odruch uchylania się przed ręką i czołgania po ziemi kiedy się ją przywołuje żeby np. weszła z werandy do domu, jak niepotrzebnie wybiegnie przy okazji otwierania drzwi. Zachowuje czystość, w nocy śpi z nami, nie szalała jak zamknęłam ją w pokoju na dwie godziny z kotami i dwoma innymi psiakami - na czas odwiedzin pani fryzjerki mojej. We wtorek ją zakropliłam aby zniszczyć przegapione kleszcze i zabezpieczyć przed pchłami. Mamy problem z Jordim, staruszek wczoraj zaczął dziwnie chodzić, drętwieją mu tylne nogi, a dziś jest gorzej, bardzo usztywniony i bezwładny robi się prawy bok z łapą i musiałam go wnosić po schodach do domu. W ogóle rozjeżdżają mu się wszystkie łapy. Jutro będziemy u weterynarza z Gretą to Jordi pojedzie z nami. W ogóle jest kiepsko, nasza kotka Bunia ze schroniska w Białej Podlaskiej (zabraliśmy ją razem z Jordim) ma kolejny raz przepuklinę i znowu musimy ją dać pod nóż. Quote
Gusiaczek Posted January 21, 2016 Posted January 21, 2016 Oj, nie jest klawo zdrowotnie .... Mam nadzieję, że Fruzia długo u Was nie zabawi - ładna z niej pannica Pozdrawiam :) Quote
TZmestudio Posted January 21, 2016 Posted January 21, 2016 Powiedzmy sobie szczerze, że starość jest ogólnie kiepska. Większość zwierzaków jest u nas stara. Zresztą - my już też. Quote
NikaEla Posted January 21, 2016 Posted January 21, 2016 Godzinę temu, TZmestudio napisał: Zresztą - my już też. no teraz to już przesadziłeś na miejscu mestudio bym się obraziła Quote
mestudio Posted January 21, 2016 Author Posted January 21, 2016 11 minut temu, NikaEla napisał: no teraz to już przesadziłeś na miejscu mestudio bym się obraziła No właśnie, jestem obrażona!!! Tak dziś siedzę i patrzę i wypatrzyłam, że dla tych zwierzów naszych to najlepszy byłby oddzielny salon użytkowy, a najlepiej dla kotów salon nr 1, a dla psów salon nr 2. I koniec rozważań bo jakieś poruszenie w stadzie zaobserwowałam, co wskazuje na konieczność opuszczenia ciepłego domu. Quote
rozi Posted January 21, 2016 Posted January 21, 2016 Ja na Waszym miejscu zostawiłabym sobie Fruzię, znaczy zapytałabym myśliwych, spróbowałabym znaleźć właściciela, a jak nie czyjaś, to by została. To są świetne psy, te mieszańce terierów, kupę radości Wam przyniesie, sztuczek można nauczyć i w ogóle mieć w niej oparcie. Quote
Gusiaczek Posted January 21, 2016 Posted January 21, 2016 Kochani Staruszkowie 50% dochodu z bazarku "Razem z Ovo to i owo" w wys. 91.40 zł w drodze Pozdrawiam serdecznie Wasza oddana, stetryczała G. Quote
mestudio Posted January 21, 2016 Author Posted January 21, 2016 12 minut temu, rozi napisał: Ja na Waszym miejscu zostawiłabym sobie Fruzię, znaczy zapytałabym myśliwych, spróbowałabym znaleźć właściciela, a jak nie czyjaś, to by została. To są świetne psy, te mieszańce terierów, kupę radości Wam przyniesie, sztuczek można nauczyć i w ogóle mieć w niej oparcie. Właśnie nigdy nie interesowałam się tą rasą, nic o niej nie wiedziałam, a to taka fajna i radosna psina. Rozglądamy się za właścicielem, ktoś ma podpytać leśniczego kozienickiego, weterynarze w mieście wiedzą o niej i mają na uwadze. Co do adopcji to dziś Fruzia, jutro Rózia albo Józia, a ja już pisałam kilka stron temu jak duże mamy koszty prywatne jeśli chodzi o nasze zwierzęta. Niestety nie zarabiamy więcej i nigdy nie wiadomo co będzie jutro. Pies wdzięczny, owszem, ale za bardzo daliśmy się wmanewrować w ilość psów i obowiązków. Fruzia jest tu tylko dlatego, że stała pod naszym ogrodzeniem, etap brania psów z przytulisk i od innych mam daleko za sobą i nie wrócę do tego - a winni są ludzie. Ok, Fruzię ogarniemy - zaszczepimy, wysterylizujemy i zaczniemy ogłaszać, a sami mamy ochotę odpocząć i wyremontować zdewastowany przez psy i koty dom. Quote
mestudio Posted January 21, 2016 Author Posted January 21, 2016 16 minut temu, Gusiaczek napisał: Kochani Staruszkowie 50% dochodu z bazarku "Razem z Ovo to i owo" w wys. 91.40 zł w drodze Pozdrawiam serdecznie Wasza oddana, stetryczała G. Nasza miła, stetryczała pomocnico - wielce zobowiązani jesteśmy i kłaniamy się nisko bardzo - dwa stare dziady i stado zwariowanych potworów. 1 Quote
rozi Posted January 21, 2016 Posted January 21, 2016 Róbta co chceta, ale ona by Wam może wynagrodziła wszystkie te lata. Taka kropka na koniec zdania. Już się wyłączam :D Quote
TZmestudio Posted January 21, 2016 Posted January 21, 2016 Mamy w chwili obecnej dużo kropek na końcu zdania. Musimy się nastawić na spore wydatki na stare psy. Każdy poważniejszy wyjazd z psem to dwie stówy w plecy... Przy tej masie starych psów rysuje mi się raczej czarny scenariusz. Syndrom kołdry jest tu aż za bardzo widoczny. Każdy dodatkowy pies to mniejsza szansa finansowa dla pozostałych psów. Muszę być realistą. Nadwyżka którą czasami uda się zebrać (dzięki ludziom dobrej woli i tetryków) starcza na bieżące potrzeby. Ale nie na zdarzenia losowe. Będziemy się starali doszczepić Fruzię i wysterylizować (o ile nie pojawi się właściciel do przyszłego tygodnia) i oddać ją w dobre ręce (być może uda się znaleźć jej nowy dom). Nasz egoizm jest na drugim miejscu, bardzo daleko w tyle za rozsądkiem. Quote
rozi Posted January 21, 2016 Posted January 21, 2016 Momentalnie bym ją od Was wzięła, ale Kulka. Quote
mestudio Posted January 21, 2016 Author Posted January 21, 2016 Sama bym sobie ja momentalnie wzięła, ot taki psikus losu. Psa sobie wybrać nie możemy. Quote
rozi Posted January 21, 2016 Posted January 21, 2016 No dlatego namawiam, choć wiesz co myślę o przygarnianiu u Was. Ale czasem gwiazdka się trafia, prosto z nieba. Quote
Gusiaczek Posted January 22, 2016 Posted January 22, 2016 Pozdrawiam czekając na wieści po wizycie u weta Quote
Mattilu Posted January 22, 2016 Posted January 22, 2016 ja też czekam na wieści od weta. Fruzia śliczna. Powinna szybko znaleźć domek. Quote
mestudio Posted January 22, 2016 Author Posted January 22, 2016 Dziękujemy bardzo, bardzo za wpłatę Gusiaczka - pieniążki bazarkowe są na koncie psiaków. Byliśmy z Jordim w lecznicy, piesek dostał zastrzyki na 6 dni - to jakaś kuracja, która powinna poskutkować, a jeśli dalej będzie kiepsko chodził to po pięciu dniach przerwy od pierwszej serii zastrzyków, można podać kolejną serię. Przy okazji zaszczepiliśmy Fruzię przeciwko wściekliźnie. Koszt wizyty to 65 zł (koszt za naszą Grecię to 60 zł i dalej niestety leczymy po tej serii zastrzyków). Fruzia w samochodzie jeździ wzorowo, położyła się w kulkę w foteliku Serduszka i spokojnie spała. Quote
Gusiaczek Posted January 22, 2016 Posted January 22, 2016 Bardzo chcemy, a wręcz życzymy, by kuracja za pierwszym podejściem okazała się trafiona, szkoda, że Grecia abarot kłuta będzie, oby tym razem z efektem pozytywnym Ewa, poproszę o potwierdzenie wpłaty na wątku (regulamin, wiadomo) Quote
mestudio Posted January 22, 2016 Author Posted January 22, 2016 Grecia kłuta będzie jeszcze długo, to samo dotyczy podawania tabletek odbudowujących nerwy. Kuracja Greci jest bardzo kosztowna i w tym miesiącu przekroczy 500 zł, do tego dodamy około 500 zł na wyżywienie naszych prywatnych zwierząt, dojazdy do lecznicy za każdym razem 40 km i za chwilę mamy najniższą krajową, albo już mamy bo jeszcze Bunia będzie miała operowaną przepuklinę w tym miesiącu. Już nawet nie liczę specjalnych podkładów dla Grety, dużych prześcieradeł nieprzemakalnych na kanapy i reszty drobiazgów. Gusiaczku miły, zaraz potwierdzę i jeszcze raz bardzo, bardzo dziękujemy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.