Jump to content
Dogomania

PatBull


Pani Profesor
 Share

Recommended Posts

[CENTER][COLOR=#0000cd][B][SIZE=5]
POZAZDROŚCIŁAM [/SIZE][/B][/COLOR]:loveu:

[/CENTER]

...wam Waszych blogów, więc i JA zakładam naszą galerię, coby przedstawić swojego dupka światu :cool3:
[COLOR=#0000cd]
[B]PATRYK ANDRZEJ[/B][/COLOR] - bo tak został ochrzczony :D to pies ze schroniska, wybrany na zasadzie loterii. Ot, taki kudłacz, machał ogonem, patrzył w oczy, nawet dał łapę, ładnie szedł na smyczy - bierzemy. Co prawda miał to być jego kolega z boksu, ale tamten nie był zainteresowany NICZYM ani NIKIM, więc padło na niego, chociaż wizualnie był to wybitnie przeciętny pies.

Za imię jestem regularnie besztana i sporo osób puka się w czoło :D ale oczywiście nazywamy go Patryk, Andrzej to tylko PRZYDOMEK :lol: i tak ma wpisane w 'rodowodzie' (który sama sobie wystawiłam :multi:).

Tytułowa menda jest mendą z prawdziwego zdarzenia - potrafi kłapnąć, jak mu się coś nie podoba (a nie podoba mu się bardzo często :D) jest szelmowski i inteligentny, nauczyliśmy go miliona sztuczek i część odbija się na nas :shake: (np. nauka "hop" zaowocowała wyżartym obiadem z kuchenki :diabloti:). Nie toleruje innych psów, ma tylko jedną psią przyjaciółkę, którą pokochał - nie wiemy jakim cudem do tej pory :D ale miziają się i bawią, reszta zwierząt mogłaby nie istnieć :roll:

Jak do nas trafił, to wyglądał tak:

[IMG]http://www.schronisko.krakow.pl/files/objects/44905/10/misteri_2013-05-25 17.22.15.jpg[/IMG]


potem go opitoliliśmy i wyłoniło się to:

[IMG]http://www.schronisko.krakow.pl/files/objects/44905/10/misteri_IMAG0668.jpg[/IMG] :loveu: ze swoją ukochaną piłeczką, którą aportuje i grzecznie oddaje, jest na maksa zafiksowany i łupowy.


mam go od 26 maja, zarósł znowu jak dzikus, a dziś go ostrzygliśmy drugi raz - wygląda tragicznie :diabloti:

o,tutaj jakaś przypadkowa na grillu:
[IMG]http://images61.fotosik.pl/178/5d3eafa5bbf9e77agen.jpg[/IMG]

i jeszcze z psią przyjaciółką w beznadziejnej jakości:

[IMG]http://images64.fotosik.pl/178/30843ac26c0b971d.jpg[/IMG]

a tak wygląda dzisiaj :loveu::loveu:

[IMG]http://images63.fotosik.pl/178/856f2251545ed103.jpg[/IMG]

mam aparat jak dziadowski bicz, ale jutro w dobrym świetle porobię mu fotki żeby było widać jego hienowatość i irokeza, na razie wstydzę się z nim wyjść z domu :diabloti:

Edited by Pani Profesor
Link to comment
Share on other sites

i jeszcze jedna dzisiejsza jakościowo koszmarna focia, widać to, co mu zrobiliśmy na łbie :diabloti:

[IMG]http://images65.fotosik.pl/179/66a95b1fb1411422.jpg[/IMG]

a w zasadzie nie my, a pani Gabrysia z krakowskiego Pet-Spa, której też nie oszczędził podczas zabiegów :diabloti:


Patryś jest wilkiem w owczej skórze, ale potrafi w przekonujący sposób zawojować człowiekiem, szczególnie, kiedy człowiek coś przeżuwa.
Strasznie jest kochany, sztuczki robi na zawołanie, a jak ma motywację (jedzonko) to zrobi absolutnie wszystko.

Przymierzamy się do jakichś semi-sportowych zabaw typu agility albo przynajmniej frisbee, bo jak się go nakręci, to potrafi biegać do upadłego.

Ma niby półtora roku, ale kto by tam wiedział :cool3: słyszeliśmy ze 3 różne wersje, tak więc jest to uśredniony wynik.

z cyklu "co już przeskrobałem" mamy tylko wyżarte obiady z kuchenki/blatu (jak tatuś zapomni schować :shake:), wszamanego mentosa z opakowaniem (wyszedł u weta jeden za drugim, raibow poo :evil_lol:) i gumkę do ścierania. Więcej strat NIE MA, pies idealny, tylko brać! Ktoś chętny? :diabloti:

Link to comment
Share on other sites

właśnie menda :roll: obecnie żałuję, że mu poluzowałam i pozwoliłam pospać ze mną kilka razy w domu rodzinnym, bo właśnie mi jojczy, że chce na kanapę... że chce na ręce w autobusie... że w pociągu na kolanka... a jak już się zgodzę i wlezie, a mi się zrobi niewygodnie i próbuję go przesunąć/usadowić, to mnie gryzie w rękę :loveu: oczywiście nie mocno, to ledwie kłapnięcie (w zabawie gryzie mocniej), ale sam fakt, że drze na mnie mordę/warczy i szczypie - tragedia :shake:

motyleqq, guzik tam nie postępy :D tzn. barowanie trochę pomaga, ale jednak decyzja o szkoleniowcu podjęta na październik, bo wrzesień był/nadal jest w rozjazdach.

czasami mam ochotę go zamordować :shake: np. teraz leży na posłaniu i jęczy, piszczy, wymusza, żebym do niego zeszła/pogłaskała/wzięła do łóżka, no po prostu apokalipsa.
a jak już wezmę,to wtedy 'WAL SIĘ MAMUSIU, ugryzę cię w rękę, bo jakim prawem przesuwasz moje dupsko o centymetr' :razz:

nie no, ogólnie są lepsze i gorsze dni, dziś jest gorszy :roll: pies chwilami mnie w ogóle nie słucha, są dni, że jest obrażony na cały świat albo wredny bez przyczyny, a czasem jest cudowny, miły i do rany przyłóż... dopóki ktoś nie dotknie go pod paszkami :diabloti:

Link to comment
Share on other sites

u nas barowanie przy małym sporo dało. kupowałam pasztetową w formie kiełbaski i wyciskałam psu :evil_lol: potem mu wyszła straszliwa alergia i mogę mu dawać tylko suchą, ale wtedy już zauważył, że pańcia jest całkiem fajna ;) czasem nie chce wziąć suchej, ale i tak nie drze mordy. Wam też się w końcu uda :)

Link to comment
Share on other sites

po pasztetowej zasrałby całe mieszkanie :D
słabo toleruje 'sztuczne i ludzkie żarcie', nawet moja kochana mama podetkała mu mielonego (bez mojej wiedzy :diabloti:) to była tragedia.

obecnie jestem na etapie kombinowania z karmą, bo zeżarł prawie 15kg brita light jako kastrat (weterynarz w schronisku mówiła, że tak będzie najlepiej, bo się nie spasie), ale kiedy karmiłam go wg. dawkowania, to się słaniał :shake: i wyjadał rzeczy absolutnie niejadalne, więc dostaje 2x tyle, niż powinien, a nadal jest chudziutki (teraz bez futra to widać).
teraz przejdziemy na jakąś bardziej odżywczą karmę, bo na gotowanym tył piękniutko, zaokrąglił się, futerko odrosło, ale co z tego, jeśli co pare dni miał biegunkę i to znienacka :shake: a testowałam i wołowinę, i kurę, i indyka, nawet niepolecaną wieprzowinę.

spróbuję z bardziej energetyczną suchą karmą, choć w zimie nie mam pojecia, kto ma zamiar z nim biegać :diabloti:

aha, pasozytów żadnych nie stwierdzono, ale idę go odrobaczyć jeszcze raz na dniach i zbadać pod kątem łuszczycy :roll: bo coś nieciekawego zrobiło mu się ze skórą, ale może to alergia.

obecnie jojczy pod kanapą, żeby go wpuścić :diabloti: ale ma karę za darcie mordy pod drzwiami, więc się sobie najęczy :D

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Pani Profesor']po pasztetowej zasrałby całe mieszkanie :D
słabo toleruje 'sztuczne i ludzkie żarcie', nawet moja kochana mama podetkała mu mielonego (bez mojej wiedzy :diabloti:) to była tragedia.

obecnie jestem na etapie kombinowania z karmą, bo zeżarł prawie 15kg brita light jako kastrat (weterynarz w schronisku mówiła, że tak będzie najlepiej, bo się nie spasie), ale kiedy karmiłam go wg. dawkowania, to się słaniał :shake: i wyjadał rzeczy absolutnie niejadalne, więc dostaje 2x tyle, niż powinien, a nadal jest chudziutki (teraz bez futra to widać).
teraz przejdziemy na jakąś bardziej odżywczą karmę, bo na gotowanym tył piękniutko, zaokrąglił się, futerko odrosło, ale co z tego, jeśli co pare dni miał biegunkę i to znienacka :shake: a testowałam i wołowinę, i kurę, i indyka, nawet niepolecaną wieprzowinę.

spróbuję z bardziej energetyczną suchą karmą, choć w zimie nie mam pojecia, kto ma zamiar z nim biegać :diabloti:[/QUOTE]


Moja po sterylce miała taki ciąg do wszystkiego co względnie jadalne, że myślałam że się popłaczę jak po raz kolejny mając mnie głęboko w d. latała z nosem przy ziemi wyszukując czegoś do jedzenia.

Ponoć dla alergików najlepsza jagnięcina.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='klaki91']Moja po sterylce miała taki ciąg do wszystkiego co względnie jadalne, że myślałam że się popłaczę jak po raz kolejny mając mnie głęboko w d. latała z nosem przy ziemi wyszukując czegoś do jedzenia.

Ponoć dla alergików najlepsza jagnięcina.[/QUOTE]

jeszcze nie wiem, czy jest alergikiem, czy to jakaś łuszczyca/łupież. wet oceni, wtedy zmienię karmę.
Patryka nie znałam przed kastracją, ale należy raczej do tych żebraczych psów, którym wypadają oczy, jak ktoś coś je.
labrador TŻ-ta też 'patrzy', ale to jest raczej takie "o, co tam masz? może coś też dla mnie?", a mój pies ma minę pt. "jestem wygłodzony, słabnę, błagam, daj mi coś" i jest to - nie ukrywam - uciążliwe :D

AAAALE

nikt NIGDY nie daje nic psu ze stołu, ewentualnie jeśli coś zostanie, to po skończonym posiłku i odczekaniu chwili, żeby nie kojarzył, że jak ja jem, to on też coś dostanie. tym bardziej, że ludzkie żarcie średnio mu służy, ale jakaś żyła z mięcha nie zaszkodzi od czasu do czasu.

dziś wyjęczał kanapę :roll: ale to tylko przez moje lenistwo :D bo leje deszcz, a on jak ma dyspensę na kanapę/łóżko, to przesypia cały dzień i nie jojczy, że chce na piłkę:D

swoją drogą, Wasze psy to też księżniczki? bo Patryk bardzo chętnie wchodzi np. do jeziora, a potem biega po błocie, ale na spacerach omija kałuże a od dwóch dni zapiera się jak osioł pod klatką, bo leje jak z cebra:D w nocy wysikał się 10cm obok schodów od klatki i wbiegł na górę :D

Link to comment
Share on other sites

ciooooooootki :roll: co ja dziś miałam w nocy,to moje...
dajcie solucję na szybko.

jestem w domu rodzinnym, pies śpi u mnie w pokoju (wymogi 'techniczne' :cool3:), pozwalałam mu czasem spać ze mną w łóżku, ale nie ładował się bez zaproszenia.

od trzech dni mam z nim wojnę pozycyjną o to wyro, wpierdziela się non stop i... ogłuchł na komendę "do siebie" :shake: po prostu nie widziałam czegoś takiego, jakby zapomniał nagle jak idzie "siad" :placz:

wygląda to tak - idę się np. wykąpać, wracam - pies w łóżku. chcę go zwalić/przesunąć, bo dla mnie nie zostawia już miejsca :roll: a on co? warczy. (nie lubi podnoszenia, zawsze burczy, ale to nie to samo)

spycham go na chama, ręką, nogą (bo "zejdź" i "już do siebie", nawet stanowcze i głośne - NIE DZIAŁA!), to pokazuje zęby :roll:
dziewczyny, musiałam pchać go wczoraj przez poduszkę...:oops: to jakaś abstrakcja, nie dał mi zasnąć calutką noc.

odgoniłam go w końcu na posłanie, przychodził co godzinę - i teoretycznie by mi to nie przeszkadzało, bo czasem fajnie się z nim śpi, ale chodzi o zasadę - nie schodzi na komendę, więc dostał zakaz łóżka.

no i co?

od 1 w nocy do 8, co godzinę, miałam serenadę i wpychanie się na chama, zganiałam go "do siebie", a on patrząc mi w oczy wspinał się na łóżko.

wiecie co zrobiłam?


zapięłam go na smycz na noc...:oops::placz: miał w ciul miejsca, żeby się obrócić, nie było to niewygodne, no ale litości... uwiązywanie psa w domu na noc...

dajcie mi jakąś radę, zanim coś spartolę jeszcze gorzej, bo szkoleniowiec i październik jeszcze za jakiś czas..
dodam, że był posłuszny przy "do siebie", jak tupnęłam nogą, albo zamachnęłam się ręką, to kulił ogon i uciekał. do wczoraj :roll: teraz patrzy mi w oczy i wpycha się na łóżko - zero respektu.

ps. nie mam tutaj opcji na klatkę kennelową, jestem tutaj jeszcze tylko 5 dni, więc to raczej kwestia doraźnej pomocy, żeby całkiem nie położył na mnie lachy :roll: w moim i TŻ-ta mieszkaniu nie ma tego problemu,bo ma posłanie w salonie i nawet nie wchodzi do naszej sypialni.

dodam jeszcze tylko, że ćwiczyłam z nim dziś cały ranek komendy za smaczki, robi wszystko elegancko, nawet bez smaczka niektóre ulubione, więc nie ma opcji, że nagle mnie olał całkowicie. żadna przemoc nie wchodzi w grę, bo on przy próbie złapania go za skórę gryzie bez ostrzeżenia - czasem lżej, czasem mocniej.
i tylko mnie :roll: TŻ może nim miotnąć na posłanie bez problemu.

HELP

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Pani Profesor']ciooooooootki :roll: co ja dziś miałam w nocy,to moje...
dajcie solucję na szybko.

jestem w domu rodzinnym, pies śpi u mnie w pokoju (wymogi 'techniczne' :cool3:), pozwalałam mu czasem spać ze mną w łóżku, ale nie ładował się bez zaproszenia.

od trzech dni mam z nim wojnę pozycyjną o to wyro, wpierdziela się non stop i... ogłuchł na komendę "do siebie" :shake: po prostu nie widziałam czegoś takiego, jakby zapomniał nagle jak idzie "siad" :placz:

wygląda to tak - idę się np. wykąpać, wracam - pies w łóżku. chcę go zwalić/przesunąć, bo dla mnie nie zostawia już miejsca :roll: a on co? warczy. (nie lubi podnoszenia, zawsze burczy, ale to nie to samo)

spycham go na chama, ręką, nogą (bo "zejdź" i "już do siebie", nawet stanowcze i głośne - NIE DZIAŁA!), to pokazuje zęby :roll:
dziewczyny, musiałam pchać go wczoraj przez poduszkę...:oops: to jakaś abstrakcja, nie dał mi zasnąć calutką noc.

odgoniłam go w końcu na posłanie, przychodził co godzinę - i teoretycznie by mi to nie przeszkadzało, bo czasem fajnie się z nim śpi, ale chodzi o zasadę - nie schodzi na komendę, więc dostał zakaz łóżka.

no i co?

od 1 w nocy do 8, co godzinę, miałam serenadę i wpychanie się na chama, zganiałam go "do siebie", a on patrząc mi w oczy wspinał się na łóżko.

wiecie co zrobiłam?


zapięłam go na smycz na noc...:oops::placz: miał w ciul miejsca, żeby się obrócić, nie było to niewygodne, no ale litości... uwiązywanie psa w domu na noc...

dajcie mi jakąś radę, zanim coś spartolę jeszcze gorzej, bo szkoleniowiec i październik jeszcze za jakiś czas..
dodam, że był posłuszny przy "do siebie", jak tupnęłam nogą, albo zamachnęłam się ręką, to kulił ogon i uciekał. do wczoraj :roll: teraz patrzy mi w oczy i wpycha się na łóżko - zero respektu.

ps. nie mam tutaj opcji na klatkę kennelową, jestem tutaj jeszcze tylko 5 dni, więc to raczej kwestia doraźnej pomocy, żeby całkiem nie położył na mnie lachy :roll: w moim i TŻ-ta mieszkaniu nie ma tego problemu,bo ma posłanie w salonie i nawet nie wchodzi do naszej sypialni.

dodam jeszcze tylko, że ćwiczyłam z nim dziś cały ranek komendy za smaczki, robi wszystko elegancko, nawet bez smaczka niektóre ulubione, więc nie ma opcji, że nagle mnie olał całkowicie. żadna przemoc nie wchodzi w grę, bo on przy próbie złapania go za skórę gryzie bez ostrzeżenia - czasem lżej, czasem mocniej.
i tylko mnie :roll: TŻ może nim miotnąć na posłanie bez problemu.

HELP[/QUOTE]


Nie spychaj go na siłę bo sama widzisz że się stawia ;) najlepiej następnym razem "zmuś" go do zejścia jakimś smakołykiem, kiełbachą czy czymś tam. I tłucz komendę "na miejsce" i do tego komendę "złaź"/"zejdź"/wynocha"- czy jak tam sobie chcesz to ją nazwij :)

I nie pozwalaj mu w ogole włazic na łóżko, chyba że w nagrodę za komendę, ale musi umieć też na Twoje żądanie podnieśc swój szacowny tyłek i zleźć. Najlepiej ćwicz na smakołyki póki co ;)
Jeśli musisz z jakiegoś powodu go zostawic samego w pokoju to ja osobiście bym jednak go wiązała np. na czas wyjścia do łazienki żeby się nie wtrynił na łóżko bez zgody.


I pamiętaj- bez spiny i nerwów, to jest do wypracowania :) masz po prostu psa który każde Twoje ustępstwo wykorzystuje- dajesz palec to bierze od razu całą rekę.

Wprowadź mu wojskowy dryl na chacie i na spacerach, tłucz komendy kiedy się tylko da. Wprowadź zasadę, że nie ma niczego za darmo i nawet zwykłe wejście do innego pokoju poprzedzaj komendą, którą musi wykonać bo inaczej może zapomnieć o przekroczeniu progu. Musisz mu dobitnie pokazać, że nie ma kozaczenia i pokazywania rogów bo wszystko odbywa się na Twoich zasadach. Nie stosuj siłowych rozwiązań, nie ma sensu, to akurat typowa pokazówka w wykonaniu psa, lepiej podziałać dobrym żarciem niż darciem się na niego, tupaniem czy stosowaniem przymusu fizycznego :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='klaki91']Nie spychaj go na siłę bo sama widzisz że się stawia ;) najlepiej następnym razem "zmuś" go do zejścia jakimś smakołykiem, kiełbachą czy czymś tam. I tłucz komendę "na miejsce" i do tego komendę "złaź"/"zejdź"/wynocha"- czy jak tam sobie chcesz to ją nazwij :)

I nie pozwalaj mu w ogole włazic na łóżko, chyba że w nagrodę za komendę, ale musi umieć też na Twoje żądanie podnieśc swój szacowny tyłek i zleźć. Najlepiej ćwicz na smakołyki póki co ;)
Jeśli musisz z jakiegoś powodu go zostawic samego w pokoju to ja osobiście bym jednak go wiązała np. na czas wyjścia do łazienki żeby się nie wtrynił na łóżko bez zgody.


I pamiętaj- bez spiny i nerwów, to jest do wypracowania :) masz po prostu psa który każde Twoje ustępstwo wykorzystuje- dajesz palec to bierze od razu całą rekę.

Wprowadź mu wojskowy dryl na chacie i na spacerach, tłucz komendy kiedy się tylko da. Wprowadź zasadę, że nie ma niczego za darmo i nawet zwykłe wejście do innego pokoju poprzedzaj komendą, którą musi wykonać bo inaczej może zapomnieć o przekroczeniu progu. Musisz mu dobitnie pokazać, że nie ma kozaczenia i pokazywania rogów bo wszystko odbywa się na Twoich zasadach. Nie stosuj siłowych rozwiązań, nie ma sensu, to akurat typowa pokazówka w wykonaniu psa, lepiej podziałać dobrym żarciem niż darciem się na niego, tupaniem czy stosowaniem przymusu fizycznego :)[/QUOTE]

kochana, na smaki próbowałam w pierwszej kolejności :roll: żeby wszystko załatwić po dobroci, ale z tą gnidą można się pochlastać, bo on w ten sposób wyłudza kolejne, na zasadzie "patrz, wlazłem, daj coś, to zejdę" :roll:
oczadział chłop - nie rozumie komendy "do siebie" :crazyeye: ale już chyba doszłam, z czym to jest związane - nie mam jego wyrka, tylko prowizoryczny kocyk pod biurkiem, mimo tego, że ostatnio stało tam wyrko, to chyba nie kojarzy, że to jego miejsce, te właśnie "do siebie" :roll: sprawdziłam przed chwilą na wędlinie, za którą tańczy jak baletnica i zrobi WSZYSTKO - kazałam mu iść do siebie i wskakiwał na łóżko w oczekiwaniu na nagrodę, więc chyba strzeliłam sobie w stopę :D

komenda "do siebie" widocznie oznacza "na miejsce w którym zazwyczaj śpisz", tak jak myślałam.
zaczęłam więc wojnę pozycyjną - mam w ręku szynkę i mu rzucam po mikro kawałeczku, jak odejdzie na ten diabelski kocyk :diabloti:
dzięki za rady!

[quote name='Joanna-F']O, fajnie że macie własną galerię ;) Zawsze jak czytam o Patryku, to mi się śmiać chce z jego poczynań (no, może nie to włażenie na łóżko).
[B]Mogę spytać czy zajmujesz się zawodowo pisaniem?[/B] :p Myślę, że wielu osobom czyta się świetnie Twoje posty ;)[/QUOTE]

strzał w dziesiątkę ;) i witam w galerii!

Link to comment
Share on other sites

i jeszcze jakaś szajska fotka z aparatu z epoki kamienia łupanego, ale przynajmniej widać, dlaczego nie można sznupa golić na łyso :diabloti:
to jest mina pt. "no daj co tam masz, patrz jaki jestem biedny" :D

[IMG]http://images65.fotosik.pl/195/a3a936364610206agen.jpg[/IMG]


"patrz, sterczę. no wpuść."

[IMG]http://images63.fotosik.pl/195/726fcf344537b702gen.jpg[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Robokalipsa']Cześć Pani Profesor pora się przywitać :loveu:
Fajnego masz cudaczka i w ogóle nie widać ,że on taki niedobry chłopczyk :diabloti:[/QUOTE]


cześć ;) chłopczyk bardzo niedobry, ale jak wracam do domu i macha ogonem, to mi jakoś magicznie rekompensuje, że jest niereformowalnym gnojkiem :loveu:

Link to comment
Share on other sites

wiecie jak to jest, przebywam z nim non stop, to jęczę ;) moja mama puka się w czoło, jak zirytowana go odpędzam po raz n-ty, ale ja ogólnie jestem ekhm, 'umiarkowanie cierpliwa' :cool3:

pracujemy nad wojną łóżkowo-kanapową nadal, obecnie leży i śmierdzi w najlepsze, ale za wykonanie sztuczki, nic za darmo!

wczoraj w nocy znowu się wtryniał, schodzi na chrupki, ale to na dłuższą metę nie metoda, tak więc zapięłam go na smycz i przywiązałam do biurka po raz drugi, tyle tylko, że tym razem na minutę :)

poszedł w sekundę na posłanie, burknął obrażony i się skręcił w kłębek - wtedy go odpięłam.

skumał, że jak wisi smycz a on się ruszy, to go zapnę z powrotem, tak więc przespał u siebie elegancko pół nocy..
...dopóki ja też nie zasnęłam :evil_lol: bo rano magicznie obudził mnie smród z psiej mordy i mokry jęzor, a caaaała kołdra była wygrzana, więc znowu spał ze mną :evil_lol:

ale niech mu będzie, to tylko 'tymczas', za parę dni wracamy do siebie i będzie znowu musztra :diabloti:

ej, nie mam czym narobić zdjęć :( a on teraz taki śmieszny, wygolony!

Link to comment
Share on other sites

ok, to teraz ciekawostka dla wszystkich cioteczek, które uważają, że przesadzam z moim pieseczkiem :cool3:

sytuacja liryczna - wieczór w domu TŻ-ta. Patryk biega z labem i próbuje kopulować z nim non stop, lab zadowolony, bo to trochę przygłup :loveu:, sielska sceneria i wolna gejowska miłość zostaje przerwana krzykiem przyszłej teściowej.

co zrobiło moje słoneczko najdroższe?

wpierdzieliło talerz krewetek z czosnkiem i masłem, ze 20 sztuk :loveu::loveu::loveu:
mój kochany koneser nie zadowoliłby się cebulą czy innymi pierdołami, które leżały w zasięgu pyska - wspiął się jak królewicz na stół podczas 10-cio sekundowej nieuwagi teściówki... i mlask - nie ma.

przedstawiam, co następuje:

1. dostał karę pt. "przywiązali mnie w domu", TŻ go sterroryzował (ja tego trochę nie popieram :shake:), pies jęczał przez kolejne 2 godziny bez przerwy
2. czosnek z psiej mordy śmierdzi tak tragicznie, że nie mam słów, żeby to opisać
3. pies mi odda za leczenie, bo musiałam spać przy otwartym oknie, żeby się nie udusić
4. nigdy nie widziałam psa, któremu się odbija co minutę i w zasadzie nie wiem, czy się śmiać, czy płakać

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Pani Profesor']ok, to teraz ciekawostka dla wszystkich cioteczek, które uważają, że przesadzam z moim pieseczkiem :cool3:

sytuacja liryczna - wieczór w domu TŻ-ta. Patryk biega z labem i próbuje kopulować z nim non stop, lab zadowolony, bo to trochę przygłup :loveu:, sielska sceneria i wolna gejowska miłość zostaje przerwana krzykiem przyszłej teściowej.

co zrobiło moje słoneczko najdroższe?

wpierdzieliło talerz krewetek z czosnkiem i masłem, ze 20 sztuk :loveu::loveu::loveu:
mój kochany koneser nie zadowoliłby się cebulą czy innymi pierdołami, które leżały w zasięgu pyska - wspiął się jak królewicz na stół podczas 10-cio sekundowej nieuwagi teściówki... i mlask - nie ma.

przedstawiam, co następuje:

1. dostał karę pt. "przywiązali mnie w domu", TŻ go sterroryzował (ja tego trochę nie popieram :shake:), pies jęczał przez kolejne 2 godziny bez przerwy
2. czosnek z psiej mordy śmierdzi tak tragicznie, że nie mam słów, żeby to opisać
3. pies mi odda za leczenie, bo musiałam spać przy otwartym oknie, żeby się nie udusić
4. nigdy nie widziałam psa, któremu się odbija co minutę i w zasadzie nie wiem, czy się śmiać, czy płakać[/QUOTE]

Cwaniak z niego :)

Moja sznupowata suka za młodu zwinęła mojemu tacie z talerza jedną kiełbachę :) zostawił na chwilę jedzenie na stole, poszedł po gazetę, wraca a tam zamiast 2 kiełbas leży jedna. A pies pod stołem sobie leżał znudzony jak gdyby nigdy nic. Zwątpił czy miał jedną czy dwie na talerzu :)

Link to comment
Share on other sites

a teraz wyszły niezbyt dobre wieści :shake: byłam z nim wczoraj u weta, bo się chłopak drapie non stop, ma jakieś syfiaste plamki na skórze (widać po ogoleniu go na krótko) i generalnie strasznie ŚMIERDZI, co było naszym problemem od początku, ale byłam przekonana, że to przez 'schroniskowy syf' i źle go kąpiemy... ale trzecia kąpiel od maja, a on dalej capi jak skarpeta z kosza na pranie?

okazało się, że ma alergię pokarmową i od tego grzybicę i łojotokowe zapalenie skóry :placz: a jeden 'weterynarz' ocenił to jako zapalenie uszu, co z resztą leczyliśmy... fakt faktem, piesek jest alergikiem, przestawiam do właśnie z brita light na coś innego, awaryjnie (nie miałam kasy) kupiłam 3 kg puriny dog chow (wiem, że to średniak) z łososiem i ryżem, ale mam zamiar kupić tę z jagnięciną...macie, ciotki, jakiś względny pewniak w temacie?

wiem, że przydałyby się testy, ale spróbuję najpierw z karmą,bo wetka (tym razem kompetentna i fajna) mówi, że to jej wygląda na typową kurczaczo-zbożową alergię, a grzyb i zapalenie jest wynikową czochrania się non stop...

na razie wsuwa antybiotyk (baaardzo trudno mu podać :cool3: jak dostał rano tabletkę, to lazł za mną w nadziei, że dostanie drugą :cool3:) i dostał zastrzyki przeciwzapalne, muszę go szybko przestawić na dobre jedzenie.

mam w planach brita z jagnięciną albo rybą, co się wg. Was częściej sprawdza? bo to podobno alergia "typówa", chociaż w razie nic nie da, to oczywiście zrobimy testy.

Link to comment
Share on other sites

czytaj dokładnie składy, brit z łososiem ma w składzie tłuszcz drobiowy, więc... dla mnie odpadł od razu. bez żadnych dziwnych tłuszczy jest taste of the wild pacific. możesz też poszukać karmy typowej dla alergików, z minimalną ilością składników, nie pamiętam nazw, bo ja po prostu wróciłam do tego, co mój pies jadł przed wystąpieniem alergii

nie wiem, czy łatwo jest się zarazić. jak mój prosiak miał grzybicę, to ograniczyłam noszenie na rękach i głaskanie, ale musiałam ją brać, żeby smarować zmianę grzybiczną. nie zaraziłam się, no ale ona miała tylko dwie plamki

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...