Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zdjęcia po prostu FANTASTYCZNE! Jak zawsze zresztą:loveu:
Nie wiem, jakie czary mary musicie odstawiać, żeby zebrać tak całą gromadkę do zdjęcia i jeszcze spowodować to, że tak pięknie wszystkie pozują :)

Posted

A Artemida ciągle walczy z kleszczami... Jest jakiś niebywały wysyp. Co jeszcze można zrobić? Ma ktoś jakiś pomysł? A, i Bondziu zaszczepiony i był grzeczny jak aniołek!

Posted

obroża plus kropelki, tylko trzeba wybrac odpowiednie, by nie przedawkować substancji czynnej.
Żaden środek nie gwarantuje 100% ochrony. A kleszcze też się uodporniają, w każdym rejonie różne środki działają lepiej lub gorzej.
Moje są na kroplach sabunolu i pojedyncze kleszcze też się trafiają, ale niezakroplony Arnik złapał jednego dnia 3 kleszcze!

Aaa i co do obroży, musi być ciasno założona i polecam przecierać nią całe ciało raz na jakiś czas. I kiltix nie jest wodoodporny.

Posted

U mnie tych kleszczy jest ogrom...cały czas gdzieś je znajduję, sama juz miałam dwa. Także mieszkanie przy lesie jest fajne tylko w okresie późno jesiennym i zimowym :D A tak Bond był bardzo, bardzo grzeczny, nawet nie poczuł szczepionki i strasznie się cieszył do Panów weterynarzy :)
Z niecierpliwością czekamy na niedzielę , ale naszego przyjazdu najbardziej nie może się doczekać moja mama, która cały czas pyta jak jej wnuczek "Bondo":D

Posted

Rozczulajaca fotka.

Wspolczuje tych kleszczy. Prosze uwazajcie na kropelki I obroze. Oba srodki sa silnie owadobojcze I ogolnie bardzo szkodliwe dla zwierzat. Najwazniejsze zeby nie przedawkowac. Rozumiem ze kleszczory tez sa zagrozeniem I wybieramy mniejsze zlo.

Posted

Ja muszę mojemu Filipowi czasem zdjąć obrożę, bo wydaje się być stale podtruty. Po nocy przerwy jest już dobrze i może kilka dni chodzić i straszyć kleszcze. Ale jak sezon na te paskudy się skończy, to mu zdejmę na pewno, bo to musi być bardzo obciążające dla organizmu.

Posted (edited)

Bond był dziś na rybach i był zachwycony całą procedurą łowiecką, przygotowywanie przynęty było dla niego super przygoda, nie mógł się powstrzymać by nie polizać melasy wykorzystywanej do przynęty :D sama ryba też była dla niego czymś nowym...i myślał że to zabawka, podszczekiwał i merdał do niej ogonem. Był niesamowiciw skupiony na wędkarzu, wyglądało to tak jakby uczył się od niego wszystkich wędkarskich trików;D oczywiścue zaliczył kąpiel w brudnym stawie dlatego teraz będzie musiał wycierpieć chwilę wśród pachnących bąbelków: D
A jutro podróż do Strzelina, jak dotrzemy to dam znać jak minęła podróż;)

Edited by Artemida
Posted

Podroż była trudna bo w pociągu był tłok i straszny upał, Bond został zdeptany dlatego nieuważną panienkę chapsnął w jej ślicznego sandałka, na szczęście afery z tego nie było bo Pani była świadoma że to jej wina...
Bond mimo średniej pogody zaliczył już kilka spacerów do parku, dziś jest szansa na wyjazd nad wodę tylko nie będzię żadnego wędkarza i Bond nie będzie mógł nauczyć się nowej taktyki łowieckiej:D
I oczywiście moja mama jest zachwycona wnukami:3

  • 3 weeks later...
Posted

Ja szczerze mówiąc robię mu tylko olx, ale powymieniam tam zdjęcia, to jest dobra myśl!. Jakby się komuś jeszcze chciało porobić ogłoszeń... :) :) :) Można dawać mój nr 601-748-728 albo do Artemidy (Kasia) 517-307-699 a maila to schroniskowego najlepiej [email protected]
Artemida co prawda, ciagle ma nadzieję, że będzie mogła Bondzia normalnie adoptować, ale trudno powiedzieć kiedy to byłoby możliwe, więc nie ma na co czekać.

Posted

Bjuta, a podałabyś tekst do ogłoszeń i ewentualnie zdjęcia, które wybrałaś? W weekend zrobię mu ogłoszenia :)

Chyba jakoś mi się nie przewinął ten temat przed oczami:roll: A czemu Artemida nie może "normalnie" adoptować Bondzia? Artemida docelowo chce być DS Bondzika czy chodzi o adopcję, żeby w papierach wszystko się zgadzało, ale szukamy DS?

Posted

Jutro sklecę gotowca. :) Tak, Artemida chciałaby być docelowo DS, tylko na razie nie ma na to warunków. Ale nie ma nic przeciwko, żeby szukać mu domu, pod warunkiem, że to będzie najlepszy dom na świecie, a przecież o nic innego nam nie chodzi! :)

Posted

Może tak?


Bond, pies Bond

Bond to uroczy starszy pan, który spędził w schronisku osiem długich lat, a od roku mieszka w domu tymczasowym, gdzie pojechał przypomnieć sobie co to znaczy mieszkać w czterech ścianach, gdzie na podłodze są dywany a nie beton. Okazało się, że Bond doskonale wie, że w mieszkaniu nie można się załatwiać, że nie należy zjadać kapci i że jak pani wychodzi z domu, to znaczy, że wróci, wystarczy poczekać. Bond większą część dnia przysypia. Czasem zdarza mu się trochę nabroić (taki kosz na śmieci – ileż to skarbów do przeszukania) ale generalnie jest psem zupełnie bezproblemowym. Potrafi jeździć i autem i tramwajem i pociągiem. Jest w niezłej kondycji fizycznej, ma już kilkanaście lat, więc jakichś forsownych marszy raczej nie da rady uprawiać, ale jest chętny na spokojne wycieczki i nurzanie się w stawie. Jest bardzo inteligentny, szybko i chętnie się uczy. Bez problemu dogadał się z mniejszą i wojowniczą suczką. Jest wykastrowany, zaczipowany i zaszczepiony. Mieszka w Siemianowicach Śląskich, ale pomagamy w transporcie na terenie całego kraju. Warunkiem adopcji jest zgoda na wizytę przedadopcyjna (to taka sympatyczna, osobista rozmowa z wolontariuszem schroniska). tel 601-748-728 lub 692-581-343 [email protected]


(dałam numer Mysi - ze schroniska, bo jakby się jakiś dom znalazł to i tak to przez nią musi przejść).
I co myślicie? Drętwo? Ten poprzedni tekst był b. emocjonalny, ale tutaj jest więcej faktów. No nie wiem...











Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...