__Lara Posted February 6, 2013 Posted February 6, 2013 Jejku, jaki on podobny do mojego Bursztyna! Quote
Sarunia-Niunia Posted February 6, 2013 Posted February 6, 2013 Cały dzień mnie nie było i teraz z zapartym tchem czytałam wieści od Norka... Bardzo się cieszę, że Norek bezpieczny i w sumie wyciszył się na tyle, że w stadzie zapanowała zgoda:) Norek to naprawdę piękny Psiaczek i myślę, że jak już będzie gotowy do adopcji, domki się będą o Niego biły!!! A może już jest jakaś lista chętnych;)? hihihi... Najważniejsze, że Norek uwierzył, że Jego życie nie skończy się w schroniskowym boksie i odżył chłopaczek:multi::multi::multi:!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
lilk_a Posted February 7, 2013 Posted February 7, 2013 jakbym naszego Batmana widziała , ;) dobrze że zmieniłyście tytuł wątku , ciągle czytałam podpalony a nie podpalany Quote
maciaszek Posted February 7, 2013 Posted February 7, 2013 Soboz, podrzuć jakiś tekst i dane kontaktowe, wrzucę go na stronkę fundacyjną do psów do adopcji i na schroniskowej zaktualizuję. Quote
anica Posted February 7, 2013 Posted February 7, 2013 soboz4 napisał(a):przekażcie na inną bidę, myślę ze wystarczy na jego leczenie, Basię na pewno wspomożemy karmą bo za dużo ma tych zwierząt, ale Norek na razie jest zabezpieczony Dziękuję :) cieszę się z takich wieści:loveu:.... teraz tylko trzeba poczekać na podpisanie papierów przez właściciela " smutne " ale to nasze życie ... zawsze sobie pisze scenariusz po swojemu:shake:.... Quote
Dabrowka Posted February 7, 2013 Posted February 7, 2013 Jamnik z drapniętym przez kota nosem to dopiero prawdziwy jamnik :evil_lol: Co do zachowania zaraz po wyjściu ze schronu - adoptowany przeze mnie (z Dogo) Felek zachowywał się identycznie, a może i gorzej, więc JA uznałabym to za normę ;) Dobrze, że Norek-Dyzio szybko zrozumiał, że jego przyszłość zależy od zachowania ;) Quote
keakea Posted February 7, 2013 Posted February 7, 2013 Cześć Norek! W Warszawie pada śnieg :) A u Ciebie? Rulon Quote
soboz4 Posted February 7, 2013 Author Posted February 7, 2013 Cześć Rulon, tu ja Norek, ale Dyzio mi bardziej leży. To tak, jak u Ciebie! Cioteczka Bożena nazwała Cię Napoleon, ale Ci nie leżało i dostałeś superaśne imię Rulon, jamnicze po brzegi! Moja duża Basia jest po całodobowym dyżurze w szpitalu i dochodzi do siebie, ale średnioduży Gabryś opiekuje się mną i pozwala się całować! Uczy się tez robić zdjęcia, bo dostał na gwiazdkę super aparat i zostałem od wczoraj modelem! U nas pada ale nie wiem jak to nazwać, bo śnieg to nie jest, deszcz tez nie bardzo, takie coś, zimne i mokre i śliskie, brr, ja tam najbardziej lubię kaloryfer. Mówię Ci Rulon trafiłem do raju, same dziewczyny są ze mną i pełno kotów do gonienia, tylko one niestety mają pazury, może byś szepnął mi na ucho jak sobie z tą zgraja kotów poradzić??? Ja jamnik wspinały muszę pokochać koty!!! Wyobrażasz to sobie! Ja leżę a one chodzą koło mnie, tragedia! Jak ja potem w oczy spojrzę innym jamnikom???? Pozdrawiam Norek, ale bardziej Dyzio! PS Martwię się o moich przyrodnich dwóch braci, całkowicie niejamniczych. Dziś okazało się, że też mają zapalenie płuc, dostali leki i leżą w boksie, ciotka Bożena dziś je odwiedziła... Quote
keakea Posted February 7, 2013 Posted February 7, 2013 Dyziek, musisz sobie skołowac ochraniacz na nos, najlepiej z takiej twardej gumy, koty nie dają rady w to wbić pazurów... I jeszcze gogle, bo taki wnerwiony kot, jak nie da rady w nochala, to wali po oczach... Ale Ci fajnie z tą kompanią, ja mam w Domu tylko Dużych, namawiam ich na jeszcze jednego jamnika, ale oni się cykorzą, że im kasy nie wystarczy, bo są bardzo odpowiedzialni za mnie. Pilnuj się Basi i Gabrysia, to może być dobra inwestycja, mówię Ci... I bardzo mi przykro z powodu choroby Twoich braci, jedyne, co mogę Cię pocieszyć, to, że niejamniki są jednak trochę odporniejsze niż my. Trzym się ciepło, Dyziek, i przeganiaj to swoje choróbsko jak najszybciej precz :) Tfuj kumpel Rulon Quote
Isadora7 Posted February 7, 2013 Posted February 7, 2013 Dyziek chopie teraz masz z górki. Jakby co my z chopakami sie zlecim i pomożem. Sznapsbarytonem szepnął Rambo - żulik z Kercelaka Quote
Sarunia-Niunia Posted February 7, 2013 Posted February 7, 2013 [FONT=georgia]Pozdrawiamy Norka i całą Jego now[SIZE=6]ą Rodzinkę i w tłusty czwartek i życzymy:[/FONT] Quote
soboz4 Posted February 8, 2013 Author Posted February 8, 2013 Brak mi słów po wieściach jakie dostałam od Basi. Dzisiaj wróciłam po nocy z pracy i o mało nie zemdlałam. Materac, kocyk, legowisko, wszystko rozwalone. Futryna, drzwi wygryzione, wykładzina poszarpana. Wkoło nasikane, a Dyzio siedzi i się cieszy. Jak spałam to wył żałośnie. Po południu nie odstępował mnie na krok. Tulił się, siedział na kolankach, rozdawać całuski, udawał niewiniątko. Przeniosłam moje koty, bo ich bardzo nienawidzi. Teraz śpi w legowisku kota i obmyśla plan działania na dzisiejszą noc. Jutro muszę poszukać jakiegoś specjalisty do naprawienia moich drzwi, bo jak mój starszy syn przyjedzie to rozmowa będzie wyglądała tak :angryy: Jutro prześlę zdjęcia z dzisiejszej demolki. Nie wiem co powiedzieć. Pies jest w niesamowitym stresie po schronisku, bo wcześniej na pewno tego nie robił, zostawał sam w domu (fakt, że razem z 2 psami). Na myśl przychodzi mi jedynie klatka kenelowa na czas nieobecności i środki uspokajające, wraz z 5htp na podniesienie poziomu serotoniny. Biedna Basia... Quote
soboz4 Posted February 8, 2013 Author Posted February 8, 2013 Rozmawiałam z Basia przed chwila, jak ktos przy nim jest to pies ideał, to częste u jamników bo mają delikatną psychikę, dostał po pobycie w schronisku lęk separacyjny. Dziś idzie do weta. więc on poradzi co mu dawać (jakieś delikatne środki uspokajające, + trypsyna na podniesienie serotoniny w organizmie). amy fundacyjną klatkę właśnie dla psów z lękiem separacyjnym, gdy pies zostaje sam w domu to mozna go tam ulokować, klatkę najlepiej przykryć kocem, żeby czuł się bezpiecznie i to po jakimś czasie skutkuje. Tylko początek musi być prawidłowy, bo klatka nie może być karą, tylko miejscem w którym czuje się bezpieczny. Basia ma podjechać do schroniska po klatkę, bo jutro idzie na dyżur, jest tez dziś umówiona z wetem... Na pewno musi trafić do domu gdzie nie ma kotów, delikatnie mówiąc nie lubi kotów. On jest bardzo jamniczy z charakteru. usimy go zrozumieć, najpierw w domu w towarzystwie od zawsze dwóch kolegów, z których najstarszy zawsze go ustawiał, ale pewnie czuł się przy nim bezpieczny, potem nagle schronisko, mnóstwo psów, brak człowieka (a on jest strasznie za ludźmi, okazuje uczucie cały czas), potem chwila w jednym dt, nowe psy, zapachy, ludzie, a potem u Basi znowu nowe psy, koty, ludzie, nowe miejsce. Na pewno od tamtej pory nie nasiusiał, zrobił to tylko wtedy jak był sam, to też częste u jamników, moja Roksia jak jest w stresie to na moich oczach potrafi kucnąć w mieszkaniu i siknąć, robiła tak gdy przyprowadzam Viki do leczenia... Quote
Isadora7 Posted February 8, 2013 Posted February 8, 2013 soboz4 napisał(a):Brak mi słów po wieściach jakie dostałam od Basi. Nie wiem co powiedzieć. Pies jest w niesamowitym stresie po schronisku, bo wcześniej na pewno tego nie robił, zostawał sam w domu (fakt, że razem z 2 psami). Na myśl przychodzi mi jedynie klatka kenelowa na czas nieobecności i środki uspokajające, wraz z 5htp na podniesienie poziomu serotoniny. Biedna Basia... O rety :(. No obawiam się że kenel konieczny i kieliszek czegoś, miałam ten problem z Gangą, trochę tygodni była w kenelu gdy wychodziłam. A i dzisiaj się trafia ze ma "dzień pokuty". Biedna Basia, ale tez bardzo bardzo biedny Dyzio. Quote
__Lara Posted February 8, 2013 Posted February 8, 2013 Tak zwierzęta tylko ludzie potrafią skrzywdzić... ciekawe czy ten problem by był gdyby Dyzio wcześniej nie został porzucony... Quote
anica Posted February 8, 2013 Posted February 8, 2013 Isadora7 napisał(a):O rety :(. No obawiam się że kenel konieczny i kieliszek czegoś, miałam ten problem z Gangą, trochę tygodni była w kenelu gdy wychodziłam. A i dzisiaj się trafia ze ma "dzień pokuty". Biedna Basia, ale tez bardzo bardzo biedny Dyzio..... typowe!... zaraz mi lżej , jak czytam;).... wczoraj Jasia nasiusiała w domciu.... Quote
basia041260 Posted February 8, 2013 Posted February 8, 2013 Trochę wczoraj narozrabiałem , ale Duzi mnie kochają więc u nich zostaję . Dyzio. Quote
keakea Posted February 8, 2013 Posted February 8, 2013 basia041260 napisał(a):Trochę wczoraj narozrabiałem , ale Duzi mnie kochają więc u nich zostaję . Dyzio. Jesteś najlePSIEJszą Dużą dla Dyzia na świecie. Dzięki, Rulon Quote
Isadora7 Posted February 8, 2013 Posted February 8, 2013 basia041260 napisał(a):Trochę wczoraj narozrabiałem , ale Duzi mnie kochają więc u nich zostaję . Dyzio. Chopie super, że zostajesz. Będzie kolejny koleś do naszych męsk.... upss jamniczych rozmów. Rambo Gaduła Quote
soboz4 Posted February 8, 2013 Author Posted February 8, 2013 Wieści od Basi, wydatki na razie 130 zł zł Rozliczenie wpłat z wczoraj i dziś zrobię wieczorem Opis wizyty w lecznicy : W badaniu klinicznym węzły chłonne podżuchwowe mocno powiększone , obecny uporczywy kaszel . Pies bardzo aktywny . Osłuchowo-szmer krtaniowy zaostrzony , szmer oskrzelowy nad polami płucnymi zaostrzony , niewielkie rzeżenia w dolnych partiach płuc . Szmery sercowe-trudne do oceny , do wysłuchania po wyleczeniu psa . W badaniu RTG -opory naczyniowe w krazeniu płucnym , do weryfikacji po wyleczeniu psa . Diagnoza -Bronchitis susp. Powikłany kaszel kennelowy . Dalszy opis zdjęcia RTG : niewielkie powiekszenie serca prawego -może być zwiazane z oporami płucnymi w zwiazku z Bronchitis .Widoczne odczyny odoskrzelowe sugerujące stany zapalne . Poszerzenie łożyska naczyniowego żylnego . Zalecenia : antybiotykoterapia -Enrobioflox , Beta Glukan , ACC . Kontrola za 10 dni . Wrazie braku poprawy wskazanie do wymazu z górnych dróg oddechowych . Faktura do zapłaty (przelew do lecznicy ) kwota 130.00 zł Dyzio był również osłuchiwany przez , lekarza , który specjalizuje się w kardiologii zwierząt (w związku z powiększeniem serca i niepokojacymi szmerami ) . Możliwe , że będzie konieczna dalsza diagnostyka kardiologiczna . Decyzję podejmie lekarz po zakończeniu trwającego leczenia . Teraz Dyzio spi po sedacji . Dla pocieszenia dodam , że dzisiaj w nocy nic nie nabroił . Fakturę Basia zostawiła w schronisku, nie mam na razie ksero Quote
Isadora7 Posted February 8, 2013 Posted February 8, 2013 Bożenko to znaczy chyba że jednak pomoc bieżąca jeszcze potrzebna. Czy tak? Quote
soboz4 Posted February 8, 2013 Author Posted February 8, 2013 tak, nie ma zapalenia płuc, ma silne zapalenie oskrzeli i chyba chore serducho... ale na razie ma jako jedyny nasz pies sporo opiekunów wirtualnych i datki (do przodu) więc sytuacja nie jest alarmująca, nie chciałabym żeby pozbawił jakiegoś chorego psa z jamniczej skarpety możliwości leczenia, jak będzie bardzo źle będę wołać o pomoc! Na pewno na dniach będziemy wołali o pomoc w koszulkach pooperacyjnych i kołnierzach, mamy zobowiązanie schroniska że sterylki suczek będą robione, ale pod warunkiem dostarczenia koszulek i kołnierzy, nie stać na nas na nowe, ale gdyby ktoś miał jakieś to będę wołać o pomoc - na pewno zrobimy wydarzenie na facebooku w tym temacie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.