Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 559
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W garnku się kąpał, teraz ma plastikową wanienkę:evil_lol:
Uwielbia podgryzac tą drapichę co widać zresztą na zdjęciu.
A na ostatnim odpoczywa po ostrym bieganiu, w ten sposób się chłodzi od prętów. :diabloti:

Posted

Oj robi się futra, robi. Choć nie wiem jak można spojrzeć w te oczy i zabić

Kto jeszcze nie widział to chciałam pokazać kto wczoraj przybył ze mną do domu z mojej wizyty w schronie.



Dwa zdjęcia poniżej, dzieki uprzejmości Ayi. Dziękuje:loveu:




Wczoraj było kąpanie, czesanie a potem głęboki sen.
W nocy podejmował 4 próby władowania się na łóżko, ostatni abyła o czwartej rano. Hi,hi.
Ale reaguje ładnie na: IDŹ NA KOCYK.
I w ten sposób minęła noc.
Rano podczas szykowanai się na spacerek, zadarł noge w przedpokoju i siknął na komodę.
No cóż, uczymy się czystości...:evil_lol:
Ktoś ma może jakieś sprawdzone sposoby tej nauki?
Narazie była tylko jedna kupka i jedno siusiu.

A tu zdjęcie po kąpieli i słodki sen:


Posted

[quote name='Szyszka']Oj robi się futra, robi. Choć nie wiem jak można spojrzeć w te oczy i zabić

Kto jeszcze nie widział to chciałam pokazać kto wczoraj przybył ze mną do domu z mojej wizyty w schronie.




Szyszka super!!

Jesteś straszna wariatka! Ale cię kocham!

Posted

Ciotka, albo Ajaksowi opadnie szczęka na widok "braciszaka " i zarazem konkurenta , albo sie ucieszy, ze będzie miał towarzystwo. U mnie reakcja Balbinki była mieszana na widok Zuzi. Pisz kochana jak Ajaks zareagował na niespodziankę.
Szyszka witaj w klubie zakręconych hihihi

Posted

Natalia wzięliśmy go na stałe.:razz:
Jest niesamowity, warczy na każdego obcego który chce do mnie podejsc. I nie opuszcza mnie na krok. Zwariował na punkcie Arka i mojej mamy, która wczoraj do nas przypędziła.
Zapoznanie z Ajaksem będzie wieczorem, najpierw na neutralnym gruncie.

Wiem, że zwariowalam, ale nie mogłam stamtąd odjechać bez niego. Ania mi świadkiem.:evil_lol:

Agata ja też Cię kocham!!!!!

Posted

Hihi.. :evil_lol: Angelika jak tylko go zobaczyla malo zawalu nie dostala :razz: ledwo co udalo sie ja namowic aby weszla do hoteliku, no bo jak zostawic moze swojego pieska samego :razz: ale coz wyszla po chwili i siedziala, przytulala.. ehh mowie wam wiedzialam ze to sie tak skonczy :loveu:

Posted




Pies jest przekochany nazwaliśmy go Felek (Feliks), wybrał Arek.
Od orzeszków Felixa bo takie malutkiie jak i on.:cool3:

Z Ajaksem powarkują trochę na siebie ale panuje względny spokój, w końcu się ułoży. Za to na spacerku towarzysze jak trzeba.

Jest inny problem, Felek po naszym wyjściu wyje niemiłosiernie....
Jestem załamana, czy to minie?
Sąsiedzi mnie zlinczują!
Nie wiem co robić, jak się zachowywać, żeby poczuł się naprawdę bezpiecznie, żeby uwierzył że go nie zostawiamy.
Dziś nie było nas godzinę. Zostawiliśmy aparat na nagrywanie, wył, szczekał, a ostatecznie wskoczył po stołku na bufet i wyglądał oknem, równiez rozpaczliwie szczekając...
Jak go zobaczyłam z dołu to zamarłam.
Reaguje na pikanie mojego auta. I wtedy już wie, że wracam (to z relacji Arka, który pozostał dziś z nim sam na pół godziny, bo musiałam jechać na giełdę), jutro do pracy, postaram się być krócej, może uda mi się ten czas skrócić do połowy, ale chyba będę umierała ze strachu co się tu dzieje. I tak właściwie to sąsiedzi moga mnie nie lubić i tak sa niesympatyczni, ale martwię się o Felka. O stres jaki będzie przeżywał.
Czy ktoś z Was miał podobny problem, który udało się w jakiś sposób zażegnać?
Co my mamy robić?

Posted

On jest po prostu piekny! Jak ktos mógł się pozbyć takiego cukiereczka????
Cioteczko najlepszym sposobem by było zostawiać po po parę minut samego w domu i wychodzić za drzwi. Potem wracać. Stopniowo wydłużać czas. To trudne zadanie, zwłaszcza jak się pracuje. On musi skojarzyć, ze wychodzisz z domu, ale zawsze wracasz.
Najważniejsze, ze obaj z Ajaxem nie walaczą ze sobą, nie podgryzają sie nawzajem itp.
Z czasem Felek przyzwyczai się do waszej nieobecności i powrotów.

Posted

warto po kazym przyjsciu dawac malemu cos dobrego :)
oczywiscie ajaxowi wtedy tez aby nie byl zazdrosny :razz:
podobno warto zostawiac wl radio ale nie iwem jak to wychodzi bo nie mialam problemy ze swoim tak :razz:

Posted

Wyszłam z domu i jestem chora. Felus został teraz z Arkiem.
I będą razem do 10. Ja powinnam do domu dojechac okołlo 11.30, wzięłam wolne w drugiej pracy, jutro też jakoś postaram się skrócić dzień pracy.
Może stopniowo przyzwyczaimy go do tego, że wcyhodzimy i wracamy a to jest jego dom.
Był taki nieszczęśliwym, że idę Chodź na moje stanowcze ZOSTAŃ! stał grzecznie spoglądając bardzo smutno.
Dzwoniłam do domu, Arek mówi, że i tak jest lepiej niż wczoraj, bo tylko sie kreci i popiskuje, a zawył tylko raz. Wczoraj jak pojechała na giełdę to płakał mimo tego, że nie był sam.
Chyba pęknie mi serce.

Posted

Cycek dziś w nocy wymiotował i ma biegunkę, zaraz pędzę do weta....
A taki mądry jest, że nas budził i wołał do drzwi.
Kochana bidunia.
Wczoraj się tylko sfajtulił na dywan, ale chyba źle odczytałąm jego popiskiwania, ja myślałąm, ze on za Arkiem płaczę, bo wyszedł....
A on może wołał na dwór.
Głupia ze mnie baba.
O ile prościej byłoby gdyby psy mówiły ludzkim głosem.

Najfajniej wyglądają spacerki Felkowo-Ajaksowe. Ajaks bez smyczy, a Felek próbuje mu dorównać. Ajaks sik, Felek sik i tak w kółko. He,he.
Ajaks jest super tolerancyjny, choć nie można powiedzieć, ze pokochał Felka wielkim uczuciem.:evil_lol:

Posted

Jak wrócisz od weta to oczywiście napisz co Felkowi dolega. A ztym piszczeniem to jest fajnie komuś doradzać a przecież ile psów tyle sposobów i najlepiej i najprędzej będzie nauczyć sąsiadów toleranci - podobno człowiek istota mądrzejsza od psa, niech sie więc uczy.

Posted

Byliśmy u weta.
Przed wizyta była kupa z domieszką krwi, Pani doktor powiedziała, że mozliwe ze to jednak zmiana diety tak na niego wplynela, ponieważ nie ma temperatury. Dostał zastrzyki, bardzo go bolało, szczególnie nospa. Pote zwymiotował w aucie i pokładał się na śniegu. Mówię Wam, wykończę się.
Po powrocie do domu, czyli około 16.30 spi aż do teraz. Z małymi przerwami na wymioty.
Do jutra się głodzimy, a potem do weta.
Oceni stan i spróbujemy dobrać dietę.
Bidna ta moja psina.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...