Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='BORYSboxer']Biedna Tusieńka...znów operacja ją czeka...a powiedzcie to żółtko to jakie ma działanie bo nigdy nie dawałam a boję się że mój boksio będzie miał sensacje żołądkowe...Kakadu, trafiłam dziś na wątek Bugiego, zryczałam się strasznie i bardzo Ci współczuje.Na szczęście kleszcze mojego psa omijają...[/QUOTE]
o żółtku juz napisała ciocia baogusik, a jeśłi chodzi o bugiego, to to jest dla mnie wciąz wielka tragedia i największa porażka; nie mogę sobie podarować, że nie udało mi się go znaleźć i uratować; w moim rozumieniu nawaliłam na całej linii i upływający czas tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu;

Posted

nie umiem sobie za bardzo poradzić ze strachem o tusiną nóżkę; czekam tylko, żeby się tusia zatrzymała na spacerze, wtedy łapię ją na ręce już nie puszczam aż do powrotu do domu; ciągle mam w głowie myśl, że został tylko jeden drucik i nie mogę się opędzić od myśli, że on też się może złamać; wybaczcie, że sieję defetyzm, ale to z czystego egoizmu - łatwiej mi kiedy się z wami tym dzielę;
przez ten brak ruchu i przy wilczym apetycie tusia zaczyna się znowu robić okrągła; kupiłam jej w czwartek trzykilogramową paczkę Purina Pro Plan Adult Small & Mini Sensitive Derma, ale następnym razem pomyślę o jakimś lighcie;

Posted

[quote name='andegawenka']... wyobraźnia,że ten drut skrobie nóżkę i panika gotowa:glaszcze:
no właśnie, już nie chciałam się wdawać w szczegóły :(

do tego właśnie przyszło zdjęcie rtg na którym widać dokładnie jak to wszystko wygląda...

" class="ipsImage" alt="">

Posted

Kochani, a nie uważacie, ze to jest dziwne? Jak taka maleńka Tusinka mogła złamać drut po prostu w trakcie chodzenia? Nawet gdy podskakiwała, biegała itd., oczywiście, wtedy musiały powstawać naprężenia, ale żeby aż takie? Przecież żeby złamać drut trzeba naprawdę nieźle sie postarać. Zastanawiam się, czy on nie był pęknięty (być może w sposób mało widoczny) od początku? Nie chodzi mi o to, żęby teraz prowadzić jakieś śledztwo, ale, moim zdaniem, Cioteczka kakadu tak chucha i dmucha na Chomika, że nie ma mowy, żeby on się przemęczał czy nadwyrężał nóżkę w jakiś szczególny sposób. No, może poza incydentem z saniami :)
Głowa do góry. Tusia to nie jest prosty przypadek, mała łapka, ale skomplikowany uraz, zawsze coś może pójść nie tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Najważniejsze, że ma cudowną opiekę, ludzi, którzy nieba by jej przychylili.
No i grono wielbicieli, którzy nieustannie trzymają kciuki za to chomiczkowe zwierzątko :)

Posted

dla mnie to jest bardzo dziwne, że ten drut się złamał, juz nie chciałam tu pisac, żebyście nie pomyslały, że się wszystkiego czepiam, ale zastanówcie się, jakby się te kości musiały ruszać, żeby drut pękł, a kości są ciągle razem, czyli nie złamały się i jest jakis progres w zrastaniu; ja nic z tego nie rozumiem, zwłaszcza, że była teoria, żeby oba druty zostawić na zawsze;
to jakim cudem po roku się zmęczeniowo jeden złamał skoro miał służyć potencjalnie parę lat? nie wiem sama - dla mnie to niepojęte;
łapinka wygląda ok, ale bez rtg nie dowiemy się co tam się dzieje naprawdę;
tusi humorek dopisuje, ale denerwują ją ptaki wszelkiej maści; a tu wilgi śpiewają w koronach drzew, albo sikorki w budce wrzeszczą jak mama przyleci z robakiem, nie wspominając o wszędobylskich szpakach dłubiących w trawniku, czy bezczelnych grzywaczach zasiadających na drutach i za nic mających sobie zaciekle szczekającego na nie z dołu małego chomika ;)
tak więc widzicie, że emocji tusi nie brakuje ;)
zaraz zgram z telefonu zdjęcia weekendowe to zobaczycie okragłego pulpeta;

Posted

a tu jako ciekawostka - gniazdko drozda śpiewaka w winobluszczu (pisklęta tego dnia je opuściły - jedno musieliśmy z tżem wyciągać z głębokiej studzienki odpływowej do której wpadło) :

" class="ipsImage" alt="">

i moja duma - różaneczniki:

" class="ipsImage" alt="">

oraz pierwszy raz kwitnący młodziutki głóg :)

" class="ipsImage" alt="">

Posted

andegawenka napisał(a):
Przed oknem biurowym coś podobnego rośnie. Czy to będzie duże drzewo?

ale co ci rośnie pod oknem - różanecznik?
to drzewo raczej nie będzie...

Posted

jeśli chodzi o głóg to wszystko zależy od odmiany; moja (paul's scarlet) dorasta do 4 m bo nie chciałam większej, ale normalne "dzikie" odmiany to ogromne drzewiszcza; na dziedzińcu mojej podstawówki rósł głóg (może nawet dalej rośnie) i to było ogromne drzewo (fakt, że ja wtedy byłam ciut mniejsza ;))

Posted

kakadu napisał(a):
jeśli chodzi o głóg to wszystko zależy od odmiany; moja (paul's scarlet) dorasta do 4 m bo nie chciałam większej, ale normalne "dzikie" odmiany to ogromne drzewiszcza; na dziedzińcu mojej podstawówki rósł głóg (może nawet dalej rośnie) i to było ogromne drzewo (fakt, że ja wtedy byłam ciut mniejsza ;))


No coś podobnego jak na Twojej fotce, tylko sięga chyba II piętra bloku.

Posted

trudno powiedzieć, ale spróbuj się przyjrzeć, czy widać, że drzewo jest szczepione na podkładce; jeśli jest szczepione to nie będzie zbyt duże; jeśli to zwykły głóg - będzie rosłym drzewem; ale to nie stanie się szybko ;)

Posted

[quote name='andegawenka']To za oknem ma małe kępki kwiatów, gruby pień, wysokie i na górze jakieś dzikie się robi bo kwiatów już nie ma.

może dlatego, że młode gałęzie (tegoroczne) nie kwitną :)

[quote name='b-b']http://naforum.zapodaj.net/thumbs/67a184a355c0.jpg ależ tu minkę zrobiła :D
a czujna ciocia :)
minka jest od tego, że tu tusia warczała i była tuż przed szczeknięciem ;)

Posted (edited)

tak mi się marzy, żeby imię chomika przestało się pojawiać wyłącznie w kontekście kolejnych zabiegów :roll:
będę się musiała też wziąć za chomikowy układ moczowy, bo nie dość, że się liże "tam" (lekarz zaglądał i nic nie stwierdził) to jeszcze ostatnio kilka razy mnie obsikała jak ją wzięłam na ręce; i to nie było zaraz jak wróciliśmy po pracy do domu i tusiny pęcherz był pełny, tylko już po wysikaniu; wygląda jakby tusia nie trzymała moczu; tak mnie natchnęło, że to może być jakaś infekcja bakteryjna, kiedy koleżanka z pracy powiedziała mi o takich problemach swojej małej córki; muszę złapać mocz tusinki i oddać do analizy; może nawet uda mi się to zrobić przed wyjazdem (do 20 czerwca mnie nie ma) to oddam, a jak wrócę to już będą wyniki;
ktoś łapał siku od takiego malucha? jakąś miseczkę podstawić czy co?

Edited by kakadu
poprawiony maj na czerwiec

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...