Grażyna49 Posted February 13, 2015 Posted February 13, 2015 Wydaje mi się ,że ogólnie mówiąc "starzy" czyli rodzice,dziadkowie bardziej się denerwują. Obecna młodzież przeważnie ma jedną odpowiedź - spoko. Quote
bety Posted February 13, 2015 Posted February 13, 2015 super porównanie :) http://images54.fotosik.pl/619/df4f9e381536828d.jpg jak dwie figurki Pzdr Quote
Pepper-oni Posted February 14, 2015 Posted February 14, 2015 Piękny pies, w wyjątkowo cudnych okolicznościach przyrody. Przemiło się ogląda relację z takich wakacji z psem i rewelacyjne zdjęcia. Pozdrawiamy. Quote
ulana Posted February 16, 2015 Author Posted February 16, 2015 Wydaje mi się ,że ogólnie mówiąc "starzy" czyli rodzice,dziadkowie bardziej się denerwują. Obecna młodzież przeważnie ma jedną odpowiedź - spoko. No właśnie. Synalek mówi; "Co będzie, to będzie". Może to i lepiej? super porównanie :) http://images54.fotosik.pl/619/df4f9e381536828d.jpg jak dwie figurki Pzdr :) Piękny pies, w wyjątkowo cudnych okolicznościach przyrody. Przemiło się ogląda relację z takich wakacji z psem i rewelacyjne zdjęcia. Pozdrawiamy. Witaj. Dzięki za miłe słowa i zapraszam do zaglądania. :) Zibi chory. W tygodniu wyciął numer mojemu tacie i zaczął się dusić na spacerze. Trwało to na szczęście chwilkę. Potem nic się nie działo, ale w czwartek zdecydował się zwymiotować. W piątek dostał więc dietę, ale że to niewiele dało to w sobotę wylądowaliśmy u weta. Powiększone migdały i bolesna tchawica. Antybiotyk. Cztery zastrzyki na raz w dupala dostał. Panikował jak nigdy i wcale mu się nie dziwię, bo zastrzyki robił stażysta i jakoś tak niedelikatnie (nieumiejętnie?). Jakoś widzę, że nie może dojść do siebie po tej babeszjozie. Najpierw ciągnęła się wątroba, potem niby wszystko ok., ale sierść wciąż nie taka, w listopadzie infekcja i teraz znowu. Nie wiem jak by tu go można wzmocnić... W sensie poprawienia odporności. Podobno na BARFie psy są zdrowsze i tak mi to jakoś chodzi po głowie, ale wydaje się strasznie kłopotliwe. Ktoś próbował może? A tak nawiasem mówiąc - zabezpieczajcie psiaki od kleszczy, bo wetka mi powiedziała, że już miała jeden przypadek babeszji pod koniec stycznia. A. I Młody chory. Tak się z psiaczkiem umówili chyba. ;) Quote
WATACHA Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 Moje są pół na pół.Rano dostają mięso surowe (od paru dni gotowane, chwilowo), a wieczorem ryż lub kaszę z warzywami.Ja jestem osobiście zadowolona.Mentor je wołowe, a Leoś indyka.W lato były tylko na surowym.Ja w sumie zabezpieczam swoje psiaki tylko przy wysypie kleszczy.Czy są zakroplone czy nie i tak w pewnych miejscach łapią.Krople tylko odstraszają, ale w żadnym wypadku nie zabezpieczają przed chorobą, więc nie widzę sensu pakowania w nich tyle chemii. A robiłaś Zibiemu ostatnio badania?Może dla własnego spokoju sprawdź czy wszystko w porządku.Ja teraz Mentorowi wszystko po kolei sprawdzam.Na razie robiłam mu krew, kupę, mocz.Chcę jeszcze zrobić USG i RTG klatki.Chcę być spokojna, że jest zdrowy i nic mu nie dolega oprócz "starości". Potem to samo czeka Leosia. Quote
Grażyna49 Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 A może Zibi zaraził się od Młodego? Mój mąż chorował na grypę /lata temu/a niufeczka zachorowała na wirusowe zapalenie płuc. Co do kleszczy to ,może się mylę,uważam,że obroże czy kropelki nie tylko odstraszają ale powodują również,że kleszcz się nie wpijają .Nawet jak się znajdzie to są nieżywe na wierzchu sierści. Zauważyłam też,że chętniej atakują białe psiaki niż czarne. Siostry podhalanka po spacerze do lasu przynosi kilka a moja czarna Rasti ani jednego. Zakraplane są tymi samymi specyfikami lub takie same obroże mają. Quote
Saththa Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 U mnie Tazzman (czarny) łapie jak szalony drugi biały bardzo rzadko☺ te same miejsca te same obroze. Zdrowia dla Z biegów i dla Młodego! Moi jedzą karmę. Za mały miałam zawsze zamrażalnika aby ich na BARCA przerzucić. zresztą Tazzman wrażliwy karmę z łososiem je zbankrutowalabym Quote
ulana Posted February 16, 2015 Author Posted February 16, 2015 Właśnie wróciliśmy od weta. Jeszcze dwa zastrzyki zostały kundlowi, ale jest lepiej. Watacha też myślałam o takim gruntownym przebadaniu Zibcia. Niedawno sprawdzaliśmy pasożyty i jest czysty. W sobotę mamy mieć USG jamy brzusznej i zobaczymy co dalej. Jak wydobrzeje to faktycznie może i mocz mu zrobię, bo dawno nie miał. Co do kleszczy... Kolor tu nie ma znaczenia. A co? Właściwie nie wiadomo. Kiedy Zibi miał tę babeszję przestudiowałam mnóstwo rzeczy i stwierdziłam, że właściwie nie wiadomo. Bo skoro 'prawdopodobnie', no to znaczy, że do końca nie jest nic pewne. W jakimś artykule amerykańskim znalazłam ponad 10 możliwości, w jaki sposób kleszcz wyczuwa ofiarę. No ,ale to już dla fachowców. :) Kropelki (takie jak Fiprex) czy obroże nie odstraszają właściwie kleszczy, ale powodują ich szybki paraliż i obumarcie, a przez to zmniejszają ryzyko zakażenia psa. Nie eliminują jednak tej możliwości całkowicie. Tu jest taki fajny w prosty sposób napisany teks o tym: http://nie-taki-pies.blogspot.com/2013/04/czemu-po-kroplach-spot-on-kleszcz-wbija.html Zibi na wszystko prawie jest uczulony i tylko jeden preparat przeciwkleszczowy mogę stosować, niestety. Sandra, bo my mamy królewskie psy. :) Zibi też przecież wrażliwiec i byle czego nie zje, a na najtańsze i najprostsze, to uczulony. Tylko indyczek, jagnięcinka, kaczuszka. Nosz qrczę. Watacha, a co Ty im dajesz właściwie. W sensie jakie części mięsa? Leosiowi kości też? Samego ryżu z warzywami, to mój by pewnie nie zjadł. Quote
Saththa Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 3mamy kciuki całą 4 za Zibiego. Nie ma gorzej niż jak psiak sie gorzej czuje :( Tia... :roll: Tazzmankowi kiedys jak jeszcze roku nie miał to kupiłam taką kostkę barfowa znaczy zmielone mięso zamrożone w kształcie kości bo wet polecał mówił zeby zobaczyć z blizej natury... zesz w dupe jak tazzman żygał hah teraz na tej karmie co jest jest cudny ustabilizowany nic sie nie dzieje za żadne skarby swiata dopoki nie będe zmuszona nie zmienię... zreszta 8 worków 15 kilowych zabrałam ze sobą :P zeby na początek mieć i na spokojnie poszukać jej tutaj :D A takie surowe mięso ze sklepu juz jada :P Na Idefixa tez ta Tazzmanowa pięknie działa kupowałam mu takie w wysokiej półki i wcale nie były dla niego lepsze... A kleszcze ja tutaj ani razu jeszcze dorosłej formy kleszcza nie widziałam... tylko nimfy wyciągałam po jednej z Tazzmana i z Idefixa... okropieństwo bleh. Quote
zerduszko Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 Biedny Zibi :( Juz kleszczory sa? :o Quote
ania0112 Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 sandra co to nimfy? u nas Brokat tez wrażliwiec i tez pokleszczowa była 3 lata temu czy 2... już nie pamiętam a chodził zakropiony. a barf to tylko surowe mieso prawda? bez ryzu i warzyw i nie gotowane wiec watacha Ty po prostu chyba domowo karmisz a nie barf :P Brokat ślicznie się trzyma na boshu, dostawał royala i wcale nie było rewelacyjnie. I też sobie rzygnął w sobote ;) ale to chyba bo spał głową w dół albo brzuchem na moim ramieniu bo nic mu nie dolegało :) Quote
ulana Posted February 16, 2015 Author Posted February 16, 2015 Tak mi wetka powiedziała, że już są i że już miała w tym roku jedną babeszję. Żebym zakropiła psa. Zibi na szczęście jeszcze żadnego nie złapał w tym sezonie. Ale po tym choróbsku zeszłorocznym widzę, że nie może dojść do siebie. Stąd ta infekcja też. Zastanawiała się dzisiaj wetka nad jakimś preparatem na podniesienie odporności, ale zaczekamy na badanie USG. No i nie wiem czy go faszerować kolejną chemią jakąś. Dlatego te rozważania o diecie. Na łososia to Zibi uczulony. Może to i lepiej. Jeszcze tego brakowało, żebym mu piekła łososie, łobuzowi. Nimfa to taka młodociana postać kleszcza. Jest larwa, potem nimfa i dopiero postać dorosła. Ja myślałam, że one to takie malutkie są i raczej nie ma szans żeby je zobaczyć. Chyba, że napite. Ale to i tak bym nie wiedziała, że to nimfa, a nie jakiś mniejszy kleszczyk. Sandra jak ty tu rozpoznajesz? Quote
Saththa Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 Bo widze różnicę.... i one wychodzą bez problemu. bleh. chyba ze to nie nimfa a jakies inne pasożytujące ustrojstwo pijące krew moich wychuchanych wydmuchanych szczeniaczków! :eek2: A takie naturalne poprawiacze odporności? jak nie wiem na pęcherz żurawina? :) Quote
ulana Posted February 16, 2015 Author Posted February 16, 2015 Ale jak Ty to w ogóle widzisz. Przecież to małe strasznie. Czy coś mi się pokręciło? Też bym wolała naturalne. Tylko za bardzo nie wiem co. U ludzi to wiem np. że kozieradka albo babka lancetowata, ale u psów? Quote
Saththa Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 hm Tobie mi chyba się pokręciło coś :) w kazdym razie nie wygląda to na dojrzałego kleszcza... a szukałam w necie i było zdjecie tej nimfy i zasadniczo pasowało... ale rzeczywiscie pisza ze to to jest wielkości ziarna maku... a to co wyciagałam miało ze 3mm więc to by było duże ziarno maku... hmmmm hm ale moze to kleszcz co sie nie wbił ejszcze i nie ochlał matuchno ide szukać. Hmmm kurcze ja sie nie znam na naturalnych rzeczach jakkolwiek to brzmi ale moze Watacha albo Zerce coś wiedziec będą... Quote
WATACHA Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 Ania napisałam,że teraz mieszam, ale karmiłam surowym.BARF to ogólnie surowe jedzenie (nie tylko mięso) , a tak je karmiłam latem.I wrócę jak się ociepli. Co do kleszczy wet mnie uświadamiała, że zakraplanie to przede wszystkim ma na celu zmniejszenie populacji, wiadomo, napije się takiej krwi i już po nim.Leo w pewnym momencie miał i kropelki i obroże, a kleszcze i tak przynosił.On się włóczy po krzaczorach i zbiera włosami.Mentor lata jak szalony to nawet nie mają się jak przyczepić.Jest dla nich za szybki. Moją koleżankę "dziabną" kleszcz, nie wczepił się nawet porządnie, a zaraził, więc nie ma znaczenia czy siedzi chwilę, czy dzień, jak ma zarazić to zarazi. Ulana, Leo je albo pierś, albo udziec bez kości, a Mentorowi kupuję na bazarze takie jakby to napisać, odpady z rozbieranej wołowiny.Jest trochę tłuszczu, ale mimo wszystko to jest bardzo ładne mięso.Tylko u tego jednego faceta kupujemy, bo reszta to ma nie do zaakceptowania. Quote
ania0112 Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 pierś, albo udziec bez kości, wołowiny. ale mimo wszystko to jest bardzo ładne mięso bo reszta to ma nie do zaakceptowania. obiad? Nie żarełko dla pieseczków... a co na obiad? Zupa czyli woda po gotowanym brokule :P tak mi się przypomniało :D Quote
WATACHA Posted February 16, 2015 Posted February 16, 2015 pierś, albo udziec bez kości, wołowiny. ale mimo wszystko to jest bardzo ładne mięso bo reszta to ma nie do zaakceptowania. obiad? Nie żarełko dla pieseczków... a co na obiad? Zupa czyli woda po gotowanym brokule :P tak mi się przypomniało :D :P Ostatnio koleżanka w pracy pyta mnie czy jemy śniadanie, a ja "na razie nie, bo jadłam z psami" :P Quote
Grażyna49 Posted February 17, 2015 Posted February 17, 2015 Ja któregoś dnia męża spytałam czy mu odsmażyć psi makaron. Myślałam ,że z wersalki spadnie. A ja po prostu taki zwykły makaron gotuję i w lodówce w pojemniku stoi. Rasti 0,5 kg makaronu na 4 dni starcza jako weglowy dodatek Quote
Grażyna49 Posted February 17, 2015 Posted February 17, 2015 Wiecie,ja tak na tej wsi się zasiedziałam,że nawet kilka kurek mam. Tak się dokształcałam w hodowli eko i wyczytałam,że na a właściwie przeciw robakom najlepsza jest kapusta kiszona. Na uodpornienie czosnek,do picia woda z łyżką octu winnego /własnej produkcji/ No i moje kurki dostają raz w miesiącu własnoręcznie kiszoną kapustę a Rasti razem z nimi. Od jesieni do wiosny kurki dostają tartą marchew z wyciśniętym czosnkiem i wymieszane z białym serem raz w tygodniu. 1/4 takiej porcyjki dostaje Rasti.Wydaje mi się,że jej nie szkodzi a skoro kurom pomaga to czemu nie suni? Jedzonko polewam jej olejem lnianym a raz w tygodniu z pestek dyni.Same pestki też je. Mięsko surowe kupuję mrożone w kostkach wołowo indycze bez kości /na targu 250 gram za 1 zł/. Czasami jej daję całe korpusy drobiowe /podobno psom nie grozi salmonella/ Ekologiczne jajeczko też dostaje.No ale ja mam wielkiego psa w porównaniu do Zibiego. Zdrówka maluszkowi życzę. Quote
ulana Posted February 17, 2015 Author Posted February 17, 2015 Zibicio dziś zdecydowanie lepiej. Apetyt już mu wrócił i jak wróciłam ze sklepu z mięsem na obiad to pilnował mnie czujnie. Ale i tak nic nie dostał. Jeszcze dietka gotowana na razie. Jutro ostatni zastrzyk. W sobotę USG i pobranie krwi i w zależności od wyników będziemy się zastanawiać czy mu dać jakiś preparat na odporność czy regulować to dietą (zakładając, oczywiście, że dobre będą wyniki) Zastrzyku dziś nawet nie poczuł, ale inna wetka była. Jednak ręce coś znaczą chyba. Podokształcać się to i ja muszę. Zawsze myślałam, że czosnek szkodzi psom. Hmmm... Doczytałam się, że można dawać psom biostyminę i jeżówkę purpurową. Ja chcę na wieś. Tak jak Grażyna mieć kurki i sypać im serek. Aaa, czemu mam męża mieszczucha i w dodatku nie kwalifikującego się do rozwodu? I jeszcze drugi mieszczuch obok wyrasta... Quote
WATACHA Posted February 17, 2015 Posted February 17, 2015 Wiecie,ja tak na tej wsi się zasiedziałam,że nawet kilka kurek mam. Tak się dokształcałam w hodowli eko i wyczytałam,że na a właściwie przeciw robakom najlepsza jest kapusta kiszona. Na uodpornienie czosnek,do picia woda z łyżką octu winnego /własnej produkcji/ No i moje kurki dostają raz w miesiącu własnoręcznie kiszoną kapustę a Rasti razem z nimi. Od jesieni do wiosny kurki dostają tartą marchew z wyciśniętym czosnkiem i wymieszane z białym serem raz w tygodniu. 1/4 takiej porcyjki dostaje Rasti.Wydaje mi się,że jej nie szkodzi a skoro kurom pomaga to czemu nie suni? Jedzonko polewam jej olejem lnianym a raz w tygodniu z pestek dyni.Same pestki też je. Mięsko surowe kupuję mrożone w kostkach wołowo indycze bez kości /na targu 250 gram za 1 zł/. Czasami jej daję całe korpusy drobiowe /podobno psom nie grozi salmonella/ Ekologiczne jajeczko też dostaje.No ale ja mam wielkiego psa w porównaniu do Zibiego. Zdrówka maluszkowi życzę. Babcia jednej z moich koleżanek dawała kurką pokrzywę. Moje psiaki od kiedy się dowiedziałam, że lubią kapustę, to jak kupuję zawsze trochę dostaną.Ja swoim daję też olej lniany, mielę pestki dyni, słonecznika i czarnego sezamu.Czasem czarnuszkę.Podobno czosnek w niedużych ilościach i "na chwilę" można podawać.Moje nie mogą kurczaka, mają biegunkę.Jajka też jedzą, raz w tygodniu zazwyczaj.Jak mi się nie chce im gotować to dostają twaróg z jogurtem. Niedawno czytałam, że jak ktoś się boi salmonelli to trzeba skropić je octem jabłkowym. Quote
ulana Posted February 17, 2015 Author Posted February 17, 2015 Poczytałam trochę o tym żywieniu i ogarnęło mnie wrażenie, że mój pies je dość monotonnie, ale wzięłam przed chwilą w rękę kartę po badaniu na alergię i przestałam się dziwić temu wrażeniu... Z ryb może tylko flądrę. Jajka w ogóle - a lubi. Pamiętam kiedyś jak mu dałam żółtko. Obwąchiwał nieufnie, dumał, w końcu delikatnie polizał. Następnym razem już się nie zastanawiał. :) Gdybym chciała przejść na BARFa, to musiałabym wprowadzać powoli różne rzeczy i obserwować kundla. Ale kusi mnie, qrczę. Quote
WATACHA Posted February 17, 2015 Posted February 17, 2015 Poczytałam trochę o tym żywieniu i ogarnęło mnie wrażenie, że mój pies je dość monotonnie, ale wzięłam przed chwilą w rękę kartę po badaniu na alergię i przestałam się dziwić temu wrażeniu... Z ryb może tylko flądrę. Jajka w ogóle - a lubi. Pamiętam kiedyś jak mu dałam żółtko. Obwąchiwał nieufnie, dumał, w końcu delikatnie polizał. Następnym razem już się nie zastanawiał. :) Gdybym chciała przejść na BARFa, to musiałabym wprowadzać powoli różne rzeczy i obserwować kundla. Ale kusi mnie, qrczę. Mój Mentor miał uczulenie na... właściwie łatwiej mi by było wyliczyć na co nie miał.Teraz "żre" rzeczy których nie mógł i nic się nie dzieje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.