kolejna kobietka Posted December 14, 2013 Posted December 14, 2013 Nawet tak nie myśl! Gdybyś miała coś zauważyć to byś zauważyła. Tak jak Nutusia wyżej napisała, tak po prostu miało być, my nie mamy na to wpływu, a ty zrobiłaś wszystko co mogłaś. Przytulam :glaszcze: Quote
Gabi79 Posted December 14, 2013 Posted December 14, 2013 [quote name='obiezyswiat75']Wczoraj odeszła Zuzia..... Nie miała jeszcze roku Wydawało mi się, że przechytrzyliśmy śmierć. Ale jednak to śmierć przechytrzyła nas. Straciliśmy czujność, bo już wszystko było dobrze... Pamiętam, jak ją grzałam własnym ciałem, jak przemywałam rany. Tyle czasu walczyliśmy z kocim katarem. Wygraliśmy. Ale serduszka nie mogłam naprawić. Przepraszam Zuzia Może gdybym nie spała tak mocno, to usłyszałabym że coś jest nie tak? I nie pozwoliła Ci się wymknąć... Przepraszam Zuziaczku...bardzo Cię przepraszam... Wyrosłaś na piękną, wielką koteczkę. Uczłowieczyłaś się. Nie porobiłam Ci nawet zdjęć, bo przecież miałyśmy tyle czasu. Maleńka moja - razem z Tobą odeszła cząstka mnie. Boli....[/QUOTE] Elunia, bardzo, bardzo mi przykro:-(:-(:-( Wiem, że jest Ci ciężko. Zuzia miała najwspanialszy dom na świecie!!!! Quote
obiezyswiat75 Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 Przeszłam fazę buntu i obwieściłam rodzinie, że kolejne zwierzę będzie rasowe, z rodowodem, z zarejestrowanej hodowli, prześwietlone pod kątem chorób do piątego pokolenia wstecz. Nawet sobie wybrałam - kota norweskiego, bo bardzo mi się podobają i na pewno są zdrowe i zadbane. Nie będą miały kociego kataru, biegunek, pcheł, robali itd itp. Nie będą dzikie tylko słodkie niunie takie i w ogóle. I taka kotka może się wtedy jakoś dostojnie nazywać, a nie Tosia albo Fruzia. Taka rasowa kotka to może być Wiktorią albo nawet Victorią, Emily albo inną hrabiną. A potem wpadł mi w oko rozpaczliwy apel TOZ w Otwocku. Przeczytałam, zamknęłam, bo ja twardo rasowego szukałam. Zmieniłam portal - ten sam apel. Weszłam na miau.pl - tam też o pomoc błagają. I włączył mi sie jakiś kur.de syndrom Mesjasza czy jak. I jak wszystko pójdzie dobrze, to już jutro nasza rodzina się powiększy. I pa pa Victorio i Emily - będzie zapewne jakiś Filemon albo Miłka albo inna Ziutka. Chyba że macie pomysły na jakieś sensowne kocie imiona poza Gucią i Zuzią. Młotka, żeby wybić sobie ten pomysł z głowy, chwilowo brak. Quote
Gabi79 Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 [quote name='obiezyswiat75']Przeszłam fazę buntu i obwieściłam rodzinie, że kolejne zwierzę będzie rasowe, z rodowodem, z zarejestrowanej hodowli, prześwietlone pod kątem chorób do piątego pokolenia wstecz. Nawet sobie wybrałam - kota norweskiego, bo bardzo mi się podobają i na pewno są zdrowe i zadbane. Nie będą miały kociego kataru, biegunek, pcheł, robali itd itp. Nie będą dzikie tylko słodkie niunie takie i w ogóle. I taka kotka może się wtedy jakoś dostojnie nazywać, a nie Tosia albo Fruzia. Taka rasowa kotka to może być Wiktorią albo nawet Victorią, Emily albo inną hrabiną. A potem wpadł mi w oko rozpaczliwy apel TOZ w Otwocku. Przeczytałam, zamknęłam, bo ja twardo rasowego szukałam. Zmieniłam portal - ten sam apel. Weszłam na miau.pl - tam też o pomoc błagają. I włączył mi sie jakiś kur.de syndrom Mesjasza czy jak. I jak wszystko pójdzie dobrze, to już jutro nasza rodzina się powiększy. I pa pa Victorio i Emily - będzie zapewne jakiś Filemon albo Miłka albo inna Ziutka. Chyba że macie pomysły na jakieś sensowne kocie imiona poza Gucią i Zuzią. Młotka, żeby wybić sobie ten pomysł z głowy, chwilowo brak.[/QUOTE] Kochana, ani mi się waż młotka szukać!!! Przygarnięcie jakiejś kociej bidy, to najlepsze co możesz zrobić. Nie mogę doczekać się na relację i fotki!!! Quote
toyota Posted December 18, 2013 Author Posted December 18, 2013 Czy ja dobrze zrozumiałam, że straciłaś aż 2 koteczki w ostatnim czasie :( ? Przyznam szczerze, że ja nie mogę się nadal pozbierać. W tym roku straciłam aż 3 psy. To jest aż nie do uwierzenia. Pierwsza umarła Pusia w lutym. Staruszka była ze mna tylko rok. Mogę to jakoś logicznie sobie wytłumaczyć. Ale we wrześniu umarła nasza Pestusia, która miała tylko 3 lata i 3 miesiące :shake:. Chorowała 2 dni ! Położyłam ją na stół operacyjny i okazało się, że "coś" uszkodziło jej jelito i było już zapalenie otrzewnej. Nie znaleziono ciała obcego, mogła je wcześniej wydalić. Umarła kilka godzin po operacji. Była najukochańszym psem mojej córki :(. Jakby tego było mało, miesiąc później, umarła moja kolejna 5 -cio letnia suczka :placz:. Przestraszyła się, upadła, zsiniała, wzięłam ją na ręce, to była tylko chwila i nie żyła :placz:. Zaczęłam myśleć, że ciąży nade mną jakaś klątwa. Moje 10-cio letnie dziecko płacze jak tylko się zdarzy, że jakiś psiak się zakrztusi i kaszle. Córka wpada w histerie, że nie chce żeby umarł kolejny :(. W tym roku jakoś tak wyjątkowo dużo zwierząt odeszło za TM :(, moje osobiste tragedie, ale też psy, które były mi bliskie z dogo :(. Quote
kolejna kobietka Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 [quote name='obiezyswiat75']Przeszłam fazę buntu i obwieściłam rodzinie, że kolejne zwierzę będzie rasowe, z rodowodem, z zarejestrowanej hodowli, prześwietlone pod kątem chorób do piątego pokolenia wstecz. Nawet sobie wybrałam - kota norweskiego, bo bardzo mi się podobają i na pewno są zdrowe i zadbane. Nie będą miały kociego kataru, biegunek, pcheł, robali itd itp. Nie będą dzikie tylko słodkie niunie takie i w ogóle. I taka kotka może się wtedy jakoś dostojnie nazywać, a nie Tosia albo Fruzia. Taka rasowa kotka to może być Wiktorią albo nawet Victorią, Emily albo inną hrabiną. A potem wpadł mi w oko rozpaczliwy apel TOZ w Otwocku. Przeczytałam, zamknęłam, bo ja twardo rasowego szukałam. Zmieniłam portal - ten sam apel. Weszłam na miau.pl - tam też o pomoc błagają. I włączył mi sie jakiś kur.de syndrom Mesjasza czy jak. I jak wszystko pójdzie dobrze, to już jutro nasza rodzina się powiększy. I pa pa Victorio i Emily - będzie zapewne jakiś Filemon albo Miłka albo inna Ziutka. Chyba że macie pomysły na jakieś sensowne kocie imiona poza Gucią i Zuzią. Młotka, żeby wybić sobie ten pomysł z głowy, chwilowo brak.[/QUOTE] ahaha się uśmiałam :lol: Myślę, że nie ma większej satysfakcji na tym beznadziejnym i pełnym cierpienia świecie, jak pomagać innym, komu i ile się da... Ps. Ja nazwałam znalezioną koteczkę Klementynką, uwielbiam to imię :) Quote
obiezyswiat75 Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Klementynka lub Klemens w wersji męskiej :) (nie wiem jeszcze czy to bedzie kotek czy kotka) Ładne imię :) Quote
kolejna kobietka Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 [quote name='toyota'] Jakby tego było mało, miesiąc później, umarła moja kolejna 5 -cio letnia suczka :placz:. Przestraszyła się, upadła, zsiniała, wzięłam ją na ręce, to była tylko chwila i nie żyła :placz:. .[/QUOTE] Elu, ta właśnie suczka (chihuahua) przeżyła u toyoty około pół roku, została oddana przez hodowczynię, gdy już nie mogła rodzić, przy ostatnim porodzie prawie umarła, a maluchy były martwe, baba bez skrupułów pozbyła się jej :shake: takich przypadków niestety można mnożyć... Quote
kolejna kobietka Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 [quote name='obiezyswiat75']Klementynka lub Klemens w wersji męskiej :) (nie wiem jeszcze czy to bedzie kotek czy kotka) Ładne imię :) :) [quote name='Gabi79']Kochana, ani mi się waż młotka szukać!!! Przygarnięcie jakiejś kociej bidy, to najlepsze co możesz zrobić. Nie mogę doczekać się na relację i fotki!!! Ja też! :) Quote
obiezyswiat75 Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Rozmawiałam wczoraj z panią, która zajmuje się adopcja kociąt. Razem z kociakami żyje matka. I tę matkę chciała wziąć pewna kobieta, żeby karmić pokarm dla węża. Bo ta kobieta ma węża i karmi go żywymi kociakami. I ta kotka by karmiła te kociaki zeby za szybko nie zdychały i zeby wąż miał żywe i świeże. Zrobiło mi się słabo... Quote
kolejna kobietka Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Matko jedyna, coś strasznego! :shake:... najgorsze jest to, że polskie prawo tego nie zabrania, kiedyś tak wyczytałam... ja rozumiem, że węże w naturze tak się żywią, ale na to nie mamy wpływu, ale tutaj? no jak tak można??? Quote
Nutusia Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Już na początku Twojego postu obieżyświat wiedziałam jaki będzie finał ;) Moja sąsiadka też marzy o kocie norweskim, a ma... co spadnie z jabłonki pod płotem (jedna kicia) albo co przeraźliwie miauczy w naszej lecznicy ze strachu i samotności (druga kicia) ;) Z psami podobnie - leonberger miał być, a są 3 rasy mazowiecko-podlaskiej :) Brawo, brawo, brawo i czekam na fotki. Kota Klemensa kiedyś mieliśmy - wielkie, eleganckie kocisko (czarny frak, biały żabot i białe skarpety). Potem były Bolek i Lolek, Nocka (czarna) i Dzionek (biały), a teraz jest Piękna Helena, czyli co się tu oszukiwać - Hela po prostu :) Poczekaj, może kocię samo sobie imię przyniesie - będzie wystarczyło na nie spojrzeć - jak na naszą tymczaskę, którą nazwaliźmy Buźką, bo miała taką rudą plamkę na pysiu, jakby jej ktoś buziaczka dał :) Quote
obiezyswiat75 Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Dziś zamiast dzieciaków złapana została matka. Ma kolejną ruję i na cito na sterylkę została zawieziona. Kocięta bedą łapane jutro. Quote
kolejna kobietka Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 To dobrze, my też w zeszłym tygodniu złapaliśmy 3 koty, już po sterylce :) Quote
obiezyswiat75 Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Dziś wieczorem jedziemy po kotka. Najprawdopodobniej złapała się kotka. Zostanie jeszcze dwójka biedaków. Znacie kogoś kto by wziął moze? Quote
kolejna kobietka Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 (edited) Ja nie znam niestety. Wetka do której zawiozłyśmy nasze, ma już chyba kilkanaście kotów do adopcji :mdleje:, ludzie tak zwożą, a jej pewnie głupio odmówić, no i żal też zapewne. Jakbyś miała fotki, mogłabym chociaż na fb wrzucić, może akurat :cool3: Edited December 19, 2013 by kolejna kobietka Quote
obiezyswiat75 Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Dopiero dotarliśmy do domu. Ale to inna, długa historia. Ono siedzi za szafą i na nas łypie. 2 osoby twierdzą że kotka, 2 że kot. Ja nic nie twierdzę, bo ono z kontenerka wpadło za szafę. Ciepło tam ma, bo rury od CO tędy idą, wiec niech sobie tam śpi. Jest czarno-białe i ma śliczny różowy nochal. Chyba też trochę zezuje, ale może to złudzenie. Zapytam o to lekarza. Na moje oko ma ok pól roku plus minus. Jest większe od Fruzi ale mniejsze od Tosi. Ale Zuzia w wieku 10 mcy była juz większa i grubsza od Toski, która ma 2 lata, wiec to takie gdybanie. Jutro odpuszczę, ale w sobotę pewno do weta pojedziemy. Na razie roboczo nazywamy go/ją Kocio. Quote
Nutusia Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Hmmm... za tą samą szafą siedzi, co świnek? ;) Kocio, wylaź, zanim Matka szafę siekierą porąbie :) Quote
kolejna kobietka Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 I jak Kocio się czuje? wyszło już zza szafy? Quote
obiezyswiat75 Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Siedzi za szafą. Za inną szafą. Wyszło jak się Toska pojawiła ale zaraz się schowało. Zjadło w nocy z michy, a teraz znowu łypie. Chciałoby a boi się. Wyglada na to, że najszybciej do Toski wyjdzie. Quote
Nutusia Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Lekko nie będzie... Może w Wigilię się przełamie i choć wyjdzie, jeśli słowa nie rzeknie :) Quote
obiezyswiat75 Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 No lekko nie będzie. Ale jaka to potem satysfakcja jak taki dzikus sam na pieszczotki przyjdzie. Pamietam jak Zuzia pierwszy raz przyszła do mnie sama. Płakałam ze szczęścia... Na razie łypie ale juz nie jest taki wbity w kąt. Saszetka z łososiem zniknęła z miski w każdym bądź razie. Dobrze że go wzięliśmy. Wczoraj pierwszy raz nie płakałam. Quote
kolejna kobietka Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 No właśnie, ta satysfakcja, coś pięknego :) Dobrze, że na jedzonko wychodzi... będzie dobrze :) Quote
obiezyswiat75 Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Kiciałam dziś cały dzień a ta cholera nic. Głowę zza szafy wystawił i obserwował. I nic. Siedzial tak dopóki mąż z pracy nie wrócił. I co? I wylazl cholernik jeden i wlazł na stół. I to mnie utwierdziło, że to kocur jednak. Nie znam się na facetach, nie rozumiem ich, nie wiem czego chcą. Zobaczycie- u lekarza okaże się że to kocur! Ja mu kąski pod pysk podstawialam, leżałam na podłodze w pozycji wysoce niewygodnej a on wylazl do męża! Kuwety chłopak nie zna. A nazywać się bedzie Bonifacy Teofil. Konkurs dziś był, potem godzinna awantura no i w końcu stanęło na tych dwóch. Toska była nim bardzo zainteresowana ale jak podszedł za blisko to został osyczany. Fruzia zaś się go boi. Moj syn go pogłaskał, nie został zagryziony wiec nie jest zle. Jak na pierwszy dzień to całkiem całkiem. Quote
kolejna kobietka Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 Eeee to faktycznie nie jest źle :cool3: oba mi się podobają, nie wiedziałabym które wybrać :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.