Jump to content
Dogomania

W jakim mieście najbardziej chciałabyś/chciałbyś studiować weterynarię?  

101 members have voted

  1. 1. W jakim mieście najbardziej chciałabyś/chciałbyś studiować weterynarię?

    • Warszawa
      35
    • Wrocław
      23
    • Olsztyn
      14
    • Lublin
      6
    • Poznań
      11
    • Kraków
      12


Recommended Posts

[quote name='DogoKrak']ja własnie . mozemy o tym pogadac;p[/QUOTE]

[quote name='miziakk']Ktoś na UR w Krakowie się wybiera? :)[/QUOTE]

sorki ale pierwszy raz na forum i sie ucze. jak cos to ta wiadomosc jest to miziakka ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE=1]Z góry przepraszam za "wcięcie" się w temat, ale za bardzo nie wiedziałam, gdzie napisać...[/SIZE]
Wprawdzie mi do studiów pozostało jeszcze kilka lat (kończę I gimnazjum), ale na weterynarię jestem zdecydowana już od dwóch, trzech lat i ani myślę zmieniać moich postanowień. :p To w teorii, bo w praktyce o wiele gorzej z nauką... Mogę kuć, rozumieć, ale przykładowo z biologii oceny optymistycznie nie wyglądają (1,2,4+,2+), z chemii powinnam się na trójkę wyciągnąć. Nie chcę zwalać winy na nauczycieli, ale w porównaniu z historyczką ich "ciekawe" lekcje to nic interesującego. :roll: Chciałabym się Was zapytać, jak u Was wyglądała sytuacja z biologii i chemii w czasie gimnazjalnym? Od II klasy prawdopodobnie będę chodzić na korki z chemii, żeby cokolwiek z tego zrozumieć, do biologii postaram się bardziej przyłożyć. Strasznie zależy mi na weterynarii, ale nie chcę "zawalić" sobie studiów już w gimnazjum. Znacie może, jakieś dobre sposoby na zrozumienie chemii? Nasza nauczycielka dyktuje dziesięć zawiłych punktów, bełkocze coś pod nosem, a większość z nas nic z tego nie rozumie. Także pozostają mi korki i kucie domowe, bo coś czuję, że ona niczego mnie nie nauczy. Dla jasności to nie jest tak, że ja się na nią uwzięłam, bo mam złe oceny, ale większość uczniów naszego gimnazjum na nią narzeka.
Teraz jeszcze mnie natchnęło na pytanie o materiały do przygotowywania się do matury. ;) Mój siostrzeniec bardzo poważnie myśli o medycynie (niedługo będzie pisać egzamin gimnazjalny), więc jak myślicie - mogłabym za kilka lat skorzystać z jego materiałów do matury? :smile: Z tego co słyszałam na ten rok średni próg procentowy przyjęcia na weterynarię wynosił 70%. Życzę sobie powodzenia za kilka lat.
Za Was dziewczyny mocno trzymam kciuki! Podziwiam Was za samozaparcie i brnięcie do przodu w tej "czarnej magii". Mam nadzieję, że za kilka, kilkanaście lat wszystkie będziemy miały spełnione marzenie, jakim jest zostanie weterynarzem. :loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
W gimnazjum chemie wspominam superowo - z resztą chemie zawsze bardzo lubiłam i już w podstawówce gdy brat się uczył będąc w gimnazjum uczyłam się równo z nim :) Z biologią było gorzej. zn. dwa lata gimnazjum miałam super nauczycielkę, natomiast w 3 klasie miałam nauczyciela, który robił lekcje typu - "układ pokarmowy", a na zadanie napisać swój ulubiony przepis... Nic nas nie nauczył.
Dioranne - wg mnie korki w gimnazjum to nie jest coś bez czego się nie da obejść. Czytaj podręczniki, wpisuj to co Cię intryguje w necie - to kopalnia wiedzy. Chemia w gimnazjum to pestka przy tym co zaczyna się dalej. Szkoda zawalić już teraz, ale myślę, że skupiając się samemu na nauce, można spokojnie ją zrozumieć.


Ja miałam wczoraj ostatnie zajęcia z kursu przedmaturalnego i jestem z siebie zadowolona. Dostaliśmy wyniki próbnych matur. Póki co bez powtarzania teorii: biologia 78,5% a chemia 78%
Licze, że po miesiącu intensywnej nauki podciągne spokojnie do 85 :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja swoje gimnazjum wspominam jako całkowicie bezstresowy i praktycznie "beznaukowy" okres ;) Jedyne co pamiętam, że się uczyłam na te przedmioty to układ okresowy pierwiastków ;)
Moim zdaniem "kucie" w tym okresie to najgorsza rzecz jaką można zrobić! Powinnaś teraz rozwijać samodzielnie swoje zainteresowania - tak jak napisała Ola164 - przeszukiwać internet, portale, książki, programy telewizyjne itp, trzeba pozwolić rozbujać się tej pasji. Gdy zaczynałam gimnazjum to moja siostra była na medycynie, ja zafascynowana przeglądałam zawsze jej książki, atlasy i materiały z których przygotowywała się do egzaminów wstępnych. To były piękne czasy :evil_lol:
Unikaj wkuwania itp jak ognia, cały sekret polega na tym, żeby pokochać to co się robi i wszystkie te przeciwności (egzaminy, szkoła, matura, studia) traktować jako drogę do celu :) Nasze nastawienie jest baardzo ważne, kiedy muszę uczyć się jakiegoś wybitnie trudnego przedmiotu (albo wyjątkowo nudnego) to zawsze szukam w nim pozytywnych i przydatnych rzeczy (czasem jest to trudne), ale dzięki temu moja blokada jest mniejsza i łatwiej coś wchodzi do głowy.

[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/138279-Dioranne"][B]Dioranne[/B][/URL] a dlaczego weterynaria? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kończąc w tym roku liceum, szczerze współczuje pierwszoklasistom i gimnazjalistom. W mojej szkole ledwie wyrabiamy się z materiałem, a oni mają w 1,5 roku przerobić materiał na który my mieliśmy 2,5 roku, bo wiadomo jak wygląda trzecia klasa. Kursów przygotowawczych w zasadzie nie ma, tylko 1 godzina w tygodniu na powtarzanie.
Jeżeli ktoś wybiera się na weterynarię, to moim zdaniem już w gimnazjum powinien zacząć uczyć się biologi i chemii, żeby w liceum robić swobodnie zadania z Witowskiego, albo iść do dobrego technikum.
Mnie wszyscy namawiali na weterynarie, ale na 99% się nie dostanę, wiec nawet nie będę składać papierów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziękuję za rady! W takim razie stopniowo postaram się zrozumieć i polubić chemię. Rzeczywiście z nastawieniem pokroju "nienawidzę tego" za wiele nie osiągnę. ;)
[B]Talagia[/B] od zawsze ciągnęło mnie do zwierząt. Mając przez kilka lat swojego dzieciństwa, zamiast oglądać bajki wolałam obejrzeć cokolwiek związanego z przyrodą - mogło być nawet o robalach, w szerokim tego słowa znaczeniu. Poza tym chciałabym pomagać zwierzętom, poznawać ludzi tak samo nimi zafascynowanych. Dodatkowo w moim mieście nie ma żadnego weta dla gryzoni, o czym dobitnie się przekonuję, gdy któryś z moich myszoskoczków zachoruje. Nie ukrywam, że chciałabym tą sytuację zmienić. Sama dokładnie nie potrafię ująć dlaczego akurat weterynaria. Po prostu do tego zawodu mnie ciągnie, szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie siebie za kilka lat, jako historyka - mimo, że historię bardzo lubię, a oceny z tego przedmiotu są zdecydowanie bardziej zadowalające niż te z biologii czy z chemii. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Dioranne'][SIZE=1]Z góry przepraszam za "wcięcie" się w temat, ale za bardzo nie wiedziałam, gdzie napisać...[/SIZE]
Wprawdzie mi do studiów pozostało jeszcze kilka lat (kończę I gimnazjum), ale na weterynarię jestem zdecydowana już od dwóch, trzech lat i ani myślę zmieniać moich postanowień. :p To w teorii, bo w praktyce o wiele gorzej z nauką... Mogę kuć, rozumieć, ale przykładowo z biologii oceny optymistycznie nie wyglądają (1,2,4+,2+), z chemii powinnam się na trójkę wyciągnąć. Nie chcę zwalać winy na nauczycieli, ale w porównaniu z historyczką ich "ciekawe" lekcje to nic interesującego. :roll: Chciałabym się Was zapytać, jak u Was wyglądała sytuacja z biologii i chemii w czasie gimnazjalnym? Od II klasy prawdopodobnie będę chodzić na korki z chemii, żeby cokolwiek z tego zrozumieć, do biologii postaram się bardziej przyłożyć. Strasznie zależy mi na weterynarii, ale nie chcę "zawalić" sobie studiów już w gimnazjum. Znacie może, jakieś dobre sposoby na zrozumienie chemii? Nasza nauczycielka dyktuje dziesięć zawiłych punktów, bełkocze coś pod nosem, a większość z nas nic z tego nie rozumie. Także pozostają mi korki i kucie domowe, bo coś czuję, że ona niczego mnie nie nauczy. Dla jasności to nie jest tak, że ja się na nią uwzięłam, bo mam złe oceny, ale większość uczniów naszego gimnazjum na nią narzeka.
Teraz jeszcze mnie natchnęło na pytanie o materiały do przygotowywania się do matury. ;) Mój siostrzeniec bardzo poważnie myśli o medycynie (niedługo będzie pisać egzamin gimnazjalny), więc jak myślicie - mogłabym za kilka lat skorzystać z jego materiałów do matury? :smile: Z tego co słyszałam na ten rok średni próg procentowy przyjęcia na weterynarię wynosił 70%. Życzę sobie powodzenia za kilka lat.
Za Was dziewczyny mocno trzymam kciuki! Podziwiam Was za samozaparcie i brnięcie do przodu w tej "czarnej magii". Mam nadzieję, że za kilka, kilkanaście lat wszystkie będziemy miały spełnione marzenie, jakim jest zostanie weterynarzem. :loveu:[/QUOTE]

Dioranne, nie masz się co przejmować chemią i biolką w gimnazjum bo w gimnazjum to tak naprawdę nic się nie robi. Pójdziesz do klasy biologiczno-chemicznej w LO to dopiero jazda :D No ale nie będę cię straszyć ;]
Oceny nie odzwierciedlają wiedzy, ucz się dla siebie - nie dla ocen ;) Jak ty będziesz zdawać to będziesz pisała już nową maturę, ploty chodzą że będzie łatwiej, inne że trudniej. Ja Ci współczuje nowego systemu, bo beznadziejnie on wygląda jak tak obserwuje pierwszy nowy rocznik w LO.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hej!
Podczytuje Was już jakiś czas i wkońcu postanowiłam się przyłączyć. Maturę zdałam w 2012r ale nie dostałabym się na weterynarie.Poszłam na fizjoterapie,co okazało się kompletnym niewypałem.Zrezygnowałam i poszłam do pracy.W tym roku poprawiam maturę i mam nadzieję,że uda mi się dostać na wymarzone studia. :)
Jestem z Warszawy i właśnie do Warszawy chciałabym się dostać-na SGGW.Jeśli się nie uda to wybiorę Olsztyn lub Poznań . Mimo wszystko nie wyobrażam sobie na razie wyjazdu.Bardzo dobrze mieszka mi się z rodzicami i nie chciałabym zostawić mojego Labradora w domu. :(

Dużo się uczycie do matury? :)
Ja najbardziej obawiam się chemii.Zadania idą mi super,ale praca oparta na jakimś tekście już gorzej.:roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziewczyny, jak to jest z Wrocławiem.
Tam się liczy tylko biologia i chemia (i przelicznik rozszerzenia x1) ?
Bo jak tak to 147 (ponoć taki był próg w ubiegłym roku) jest całkiem całkiem ;)
Może by się wypowiedział ktoś kto studiuje we Wrocławiu jak tam jest? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widzę,że mały ruch tutaj.Pewnie wszyscy się uczą ;) Ja przerabiam teraz Abc maturalne z chemii i zbiór omega z biologii.Od przyszłego tygodnia włączam też robienie ok 2 matur dziennie.A Wy jakie plany?:cool1:

Share this post


Link to post
Share on other sites
noo, uczą nie uczą, ja mam ostatnio wiele misji :-D
ja przerobiłam już cały powtórkowy zbiór z chemii, biologi z resztą też, codziennie jedna matura z tego jedna z tego, powtarzam angielski, słucham, czytam... poza tym muszę dokończyć prezentacje maturalna z polaka...
powoli przestaje wiedziec jak sie nazywam :)
Dominika, ja też nie chce zostawić psów w domu, a muszę wyjechać i też bardzo się boję...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rozumiem,że zdajesz maturę w tym roku pierwszy raz?Współczuje.Sama pamiętam jaki to stres.Ustne z języków,matma,polski u mnie angielski i jeszcze biologia,chemia,fizyka z pisemnych.Dlatego właśnie chemia poszła mi tak słabo.Skupiałam sie na innych rzeczach...

Ja też skończyłam powtórki,4 tomy Witowskiego,operon,kserowki z lekcji.Teraz siedzę nad tym abc maturalnym ale dla mnie to trudniejsze niż witowski.:shake:

Ja mam roczną labradorkę i nie wyobrażam sobie widywac się z nią raz na tydzień,albo raz na dwa tygodnie.Z drugiej strony nie wezmę jej ze sobą,bo by tęsknila za swoją towarzyszką-yorkiem. I tak źle i tak niedobrze.

A dokąd się wybierasz na wet?:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Taak, w tym roku pierwszy raz, ale ja zmieniałam profil w 2 klasie i niestety piszę w chemii tylko podstawe, nie dałabym rady nadrobić.
Chciałabym do Olsztyna, a jak nie to Wawa albo Poznań, ale małe szanse że się dostanę.
Ja mam kundelka (ok 7 lat) i spanielkę (11,5 roku) i wolę je zabrać, bo on bardzo żywiołowy, a ona stara i wolałaby mieć ją przy sobie, jakby zachorowała czy coś, ja szybciej to zauważę niż moja mama... A mysz weźmie mój chłopak, bo on zostaje na medycynie na miejscu, więc chociaż to z głowy...

przeraża mnie ten nawał, tych wszystkich zadań, robię, uczę się a i tak mam wrażenie że zawalę :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dasz radę.Na prawdę trzeba mieć pecha żeby sobie nie poradzić z maturą:)

Ja mam jak już wspomniałam roczną labradorkę i 4 letnia sunie yorka.Ale właśnie ze względu na to,że się uwielbiają nie mogę ich rodzielić.Poza tym nie wytrzymałyby jakby zostały na kilka/nascie godzin same w jednym pokoju.My mamy dom z ogrodem,więc dziewczyny mogą szaleć cały dzień ;)

A co dokładnie zdajesz na maturze? :)
Ja poprawiam biologię R i chemię R,a do rekrutacji do Olsztyna będę brała jeszcze podstawę matmy, z której mam 98%.Mam nadzieję,że się uda.Po cichu mam nadzieję na Warszawę,ale tutaj trzeba mieć ok 80% z chemii i biologii,więc już ciężko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja powiem ze im bliżej matury tym bardziej mi się nie chce..
Zadania na szczeście idą mi coraz lepiej i jestem dobrej myśli :)
Ja psa na pewno biorę ze sobą, tyle, że ona jest nauczona zostawać tyle sama, a nawet gdy nie jest sama a mnie nie ma to i tak śpi na moim łóżku i czeka... Myślę jeszcze o drugim - moim maleńkim marzeniu, ale nie chce zapeszać, bo to nie jest nic pewnego. Pożyjemy zobaczymy jak maturka pójdzie..
Szkołę już olałam w zeszłym tygodniu i koncentruje się na biologii głównie, o chemie sie tak nie martwie, bo jest dla mnie zrozumiała...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja zdaje Chemie P,biologie R,angielski R, no ii Polak mata P. Ja sie boje matmy bo jestem beznadziejna,liczę na maks 50%. Wg progów w zeszłym roku mam szanse tylko do Olsztyna bo tam liczy sie język. Ze względu na Chemie do innych miast nie mam szans...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dasz radę.Będziesz w podobnej sytuacji jak ja(ja mam w podstawie matme,a Ty chemię).:)

Dziewczyny,a macie jakiś plan awaryjny,w razie jak się nie uda?

Olu,z jakich zbiorów uczyłaś się chemii?Dla mnie ta nowa matura jest o wiele trudniejsza niż ta sprzed 3 lat.Ja jestem raczej dobra z zadań obliczeniowych,a na maturze 2012 były tylko dwa :mad:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Plan awaryjny to behawiorystyka ;)
Jeśli chodzi o chemie to zrobiłam prawe całego rozszerzonego Pazdro, dwa zbiory Witowskiego, praktycznie wszystkie matury, teraz lecę z Krzeczkowską i zaczynam Personę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mi Pazdro jakoś nie przypadł do gustu.Moją baza jest Witowski i abc maturalne Barbary Pac.Zaczęłam robić matury.I biologii ok wychodzi mi zwykle ok 80-90%.Tylko to nigdy nie wiadomo czy egzaminator oceni podobnie.Chemia gorzej ok 70% jak robię Witkowski,zaraz zrobię sobie taką zwykłą maturę i zobaczę co i jak.A jak Tobie idzie? :)

Mi jak się nie uda to wybieram się na pielęgniarswo. I już sobie daruje weterynarię,choć mówią,że do trzech razy sztuka:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z chemii ostatnio bez przerobienia organicznej miałam 78% ;) Sprawdzała mi egzaminatorka.
Z biologii mam na ogół koło 80% ale też jestem w trakcie powtórek. Właściwie to na ich początku, więc bazuje na wiedzy z liceum ;p
Tyle, że w LO mam lekcje i fakultety z biologii z egzaminatorkami, które oceniają matury i sporo mi to pomogło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×