Jump to content
Dogomania

borysova

Members
  • Content Count

    154
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About borysova

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Biography
    [IMG]http://pdgm.pitapata.com/2iL6p1.png[/IMG]
  • Location
    Bc/Wroc
  • Interests
    architektura, rysunek, kynologia, genetyka.. no i psy!
  • Occupation
    Aaaaj nie wiem
  1. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    Ojej, to tylko my we Wrocku dopiero zaczynamy czachę? :)
  2. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    Teoretycznie można pracować w weekendy, coś tam mi się obiło o uszy, że ktoś pracuje, ale chyba nie każdy da radę... weekendy to jest zazwyczaj czas na naukę, a jak jeszcze zdarzy się chwila na relax to super, ja bym nie dała rady pracować.
  3. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    [quote name='Agata_Roki']A ja akurat na wetę się nie wybieram, nie dam rady z chemią więc zrezygnowałam w zeszłym roku ale generalnie Warszawę obrałam jako główny cel :) Nie mogę się doczekać,bo strasznie dużą presję wywierają na mnie rodzice i już mnie to przytłacza,chciałabym mieć to z głowy po prostu :P Nie jest tak,że pochłonęłam już cały materiał,jest mi mało, chciałabym napisać maturę i pójść na studia,żeby uczyć się dalej - wręcz przeciwnie bym powiedziała :evil_lol:[/QUOTE] A na co się wybierasz? :)
  4. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    Nie, pierwsze spotkanie na jakim byłam to było w pierwszą niedzielę, jak poszliśmy na wały :P I co, wiesz już czy zdałaś czachę?
  5. borysova

    Ogródki przy blokach

    [quote name='xxxx52']pies na ogrodki przy bloku (o ile sa przekazane mieszkancowi bloku),nie powinien wchodzic,o ile sa ogrodzone plotkiem bo jak ?plotek moze przeciez obsiusiac tego nikt psu nie zabroni,natomaiast kupki po psie nalezy tak czy tak sprzatc. Ci co sadza kwiatki powinni zabezpieczyc rosliny przed przed psami ,kotami ,dziecmi , bo w innym przypadku moga byc rosliny zniszczone nie tylko przez psy. Ja 17 lat mieszkalam w bloku na 8 pietrze i mialam do dyspozycji ogrodek przed klatka wejsciowa (zarzad bloku mnie oficjalnie przydzielil)Posadzialam roze i inne kwiatki (to bylo 20 lat temu) a zarzad osiedla umocowal plotek.Nawet moj piesek nie mogl tam wejsc gdyz byl plotek zrobiony z metalu byk dla psa za wysoki.Najgorszy byl sasiad z parteru nie psy bo wyrzucal niedopalki papierosow i puste buteli po alkoholach itd ,na te kwiatki.>Tak wiec nie zle sa zwierzeta tylko ludzie bo oni najwiecej niszcza rosliny i smieca. Osiedla mieszkaniowe powinny pomyslec o psach i powinny wydzielc teren ogrodzony na wybieg dla psow i tzw toalete. Idz do zrzadu spoldzielni i zapytaj sie jakie prawa maja te blokowe ogrodki i ich opiekunowie ,i jakie maja prawa opiekunowie psow ,gdzie psy maja spacerowac ,gdzie sie zaltwiac ,czy bez linki beigac.Przeciez obsusianie krzaka to nie jest nic zlego ,niech tych krzakow duzo posadza to nic sie zlego nie wydarzy. zarzad spoldzielni powinien ta sprawe rozwiazac[/QUOTE] Tak jak mówiłam miałam już okazję porozmawiać o tym ze spółdzielnią jak i ze strażą miejską, którą sąsiad na mnie nasłał. Skończyło się na tym, że uznali że nie ma żadnego zakazu żeby psy sikały na trawnik, bo o psich kupkach wszędzie jest zaznaczone, że trzeba sprzątać. Nie ma dokładnych przepisów gdzie wolno, a gdzie nie wolno. Nie wolno tylko tam, gdzie są tabliczki. Toaleta dla psów... marzenie. Może za 20 lat... przynajmniej w moim mieście napewno nieprędko... [quote name='badmasi']Ja rozumiem porządny ogródek to jest coś...Nasza wspólnota ma wydzierżawiony teren od miasta na ogródki -trzy. Ogródki są ogrodzone płotkiem oraz żywopłotem a rośliny wybrane z sensem - piękne, dekoracyjne i zadbane. Nie jestem jednak w stanie zrozumieć ogródkowej samowolki gdzie mieszkańcy osiedla nasadzają wstrętne, rachityczne rośliny, które w miarę upływu czasu marnieją i szpecą. Często są to jakieś "kije" mające udawać drzewa popodpierane ochydnymi deseczkami. Na osiedlu mieliśmy sporą polanę, na którą przychodzili ludzie z psami. Teren nieatrakcyjny dla spacerowiczów czy dzieci. Ja chodziłam tam z psami na frisbee. Komuś to jednak przeszkadzało. Pewnego dnia na polance "wyrosły" badyle mające udawać sadzonki klonów. Zostały nasadzone zupełnie bez sensu ale tak aby skutecznie uniemożliwić rzucenie dekla czy piłki. Klony oczywiście popodpierane deskami, plastikowymi rurkami, czym popadnie. W ciągu lata część roślin zmarniało bo zostały nasadzone w zacienieniu a pozostałe złapały szarą pleśń. Teraz cały teren upstrzony jest smętnymi "zwłokami" roślin i ich podpórek. Ja osobiście nie respektuję ogródkowej samowolki, jeśli coś jest nasadzone z sensem to ok. omijam. Jeśli jednak miałabym drżeć o każdego zdechłego badyla wetkniętego w osiedlowy trawnik to nie małabym gdzie spacerować z psem. W Warszawie są służby, które dbają o zieleń miejską, sadzą z sensem i tak aby rośliny zdobiły i nie przeszkadzały w rekreacji i tego należy się trzymać. Przykładem są Pola Mokotowskie.[/QUOTE] To prawda, że ludzie często bezmyślnie sadzą co im się podoba. Sąsiad próbował posadzić tuż pod oknem DĄB! Problem w tym że ja mieszkam piętro nad nim. Wcale mi nie leży za parę lat mieć widok z okna na kupę liści... Ale oczywiście po co pytać sąsiadów o zdanie. [quote name='Beatrx']no ale przecież Ty im nie bronisz upiększać terenów:evil_lol: jeśli w regulaminie jest tylko taki zapis to nie ma to absolutnie nic do wyprowadzania psów. u mnie np. jest wyraźnie napisane, że psy mają być wyprowadzane na smyczy, nie wolno z nimi podchodzić do drzewek i krzewów, a nieczystości trzeba od razu sprzątać.[/QUOTE] Naprawdę jest taki punkt w regulaminie? Nie wyobrażam tego sobie, przecież psy właśnie najbardziej lubią się załatwiać pod drzewkiem czy krzaczkiem i co to temu krzaczkowi przeszkadza...
  6. borysova

    Ogródki przy blokach

    Mieszkam w bloku, na osiedlu. Jakaś dziwna moda zapanowała ostatnio, że wiele mieszkańców parteru postanowiło zrobić sobie taki mini ogródek pod balkonem. Weźmy takiego faceta. Najpierw posadził jakieś kwiatki pod swoimi oknami i ogrodził je płotkiem. Jednak to mu nie wystarczyło i posunął się o krok dalej. Po drugiej stronie chodnika posadził jakieś drzewka, krzewy. Nie on jeden. Przy każdym bloku teraz są jakieś rośliny posadzone przez mieszkańców. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ludzie chcą wyjść z psami na spacer. Poznałam już kilku takich "maniaków ogródkowych", którzy mają pretensje do mnie, że przechodzę obok ich ogródka z psem. Tam gdzie jest ogrodzone, nie wchodzimy, ale okazało się, że taki pan posadzi sobie gdzieś na odcinku zieleni parę krzaczków, i już uważa to za swoją własność. Zawsze starałam się, żeby mój pies tam nie sikał, o kupie to już nawet nie było mowy. Ale przejść tamtędy chyba może prawda? Powąchać, pochodzić. Dzisiaj zrobiło mi się bardzo przykro, kiedy obstawił mnie facet za to, że chodzę z psem po "jego" ogródku. To nie jedyna taka sytuacja. Wcześniej, jak mój pies jeszcze byl szczeniakiem, uczepił się nas taki sąsiad, który twierdził, że mój pies "sra mu do ogródka" tak dokładkie się wyraził. Dowodem na to miały być zdjęcia zrobione jakieś 20 metrów od ogródka, na trawniku, gdzie bawiłam się z psem. Ogródek był ogrodzony żywopłotem, także nawet jakby mój pies chciał tam wejść i "nasrać" to by mu się nie udało. Facet nasłał na nas nawet straż miejską, pisał różne listy do spółdzielni. W końcu dał spokój, bo oczywiście okazało się, że nic złego nie robimy. Niestety co jakiś czas znowu spotykam się z takimi ludźmi. Kiedy mówię, że mój pies nic mu nie robi, idzie tylko, nawet nie sika (mimo że nie ma jakiegoś zakazu, że psy nie mogą sikać na trawniku...), to oni zachowują się jakby nic nie słyszeli. Do tej pory to olewałam, ale kiedy idę już w nie najlepszym nastroju i ktoś coś takiego mi powie (a nie są to miłe uwagi typu: proszę nie chodzić tędy, bo coś tam), to można się załamać. Paranoja jakaś, czy ja mam chodzić już tylko chodnikami z tym psem? Ma ktoś podobne doświadczenia? Jak radzicie sobie z takimi typami?
  7. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    [quote name='kikimora']Hej, czy ktoś z was może idzie na studia do Wrocławia ? :)[/QUOTE] Ja prawdopodobnie idę :)
  8. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    [quote name='joannagdansk']a orientuje się ktoś może czy do Wrocławia można wysłać dokumenty pocztą, a nie osobiście?[/QUOTE] Można. ;) Tylko liczy się data wpływu a nie nadania, więc jedynie kurierem. [B]Czy ktoś jest chętny do mieszkania ze mną we Wrocławiu? Może ktoś szuka współlokatorki? Chciałabym mieszkać z kimś z weterynarii... [/B]
  9. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    [quote name='[email protected]'] Borysowa wystarczy wydruk, to właśnie jest potwierdzenie przelewu :P Lub też z banku, z agencji pko, z poczty.[/QUOTE] To dobrze, bo już mnie zmylił ten napis że przez pocztę lub bank, dzięki :) [quote name='Ola164'] Pracować będę w Royal Canin jako konsultant ;) [/QUOTE] To świetna praca dla miłośnika zwierząt jak na początek! Gratki! :) Marta, można jeszcze nie zaznaczyć nic, ja tak zrobiłam :)
  10. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    [quote name='Squ']To o przelew właśnie chodzi. A dowód wpłaty to potwierdzenie przelewu ;)[/QUOTE] Chyba jestem trochę zielona, ale co to właściwie jest potwierdzenie przelewu? Czy taki wydruk własnoręcznie zrobiony będzie wystarczającym dowodem? (Chodzi mi o to czy można go zrobić w domu przez konto czy trzeba w banku?) [quote name='neta146']czeeść wszystkim :)) oczywiście nie przeczytałam całego forum bo troszkę tego już się nazbierało... ale niezmiernie się cieszę, że odkryłam to forum! I od razu mam takie pytanie... bo może ktoś jst tutaj mądrzejszy niż ja :D Wie może coś ktoś jak wygląda sprawa z rekrutacją we Wrocławiu płatne a niepłatne? bo jeżeli dobrze to rozumiem to jest jedna rekrutacja i jeżeli nie dostanę się na studia dzienne od razu to (możliwe) ze zostanę zakwalifikowana na studia płatne, z których nie mogę się przenieść na dzienne na pierwszym roku nawet jeśli dostanę się drugiej listy (?). Wytłumaczy mi ktoś proooooszęęęęę! :))[/QUOTE] To ja Ci powiem co wiem ;) : Kiedyś chyba było tak że automatycznie jeśli się ktoś nie dostał na stacjo, dostawał propozycję studiowania niestacjo. Teraz się to zmieniło i rekrutacja na niestacjonarną wetę wygląda tak samo jak na stacjonarne kierunki, czyli jako preferowany kierunek zaznaczasz stacjonarną, a następnie niestacjonarną. W razie niedostania się na stacjo dostajesz się na niestacjo, a potem, gdyby progi zmalały, lista idzie do góry i automatycznie jesteś przenoszona na stacjo (w wypadku innych kierunków trzeba składać odpowiednie papiery żeby się tak przenieść). Przenieść się nie można po pierwszym roku, ale jeśli się dostaniez drugiej listy to zostaniesz przeniesiona. No i na studiach 3 lata są płatne, a potem przechodzi się na stacjonarne :) [quote name='megi94']Cześć Dziewczyny! Ratujcie! Mam do Was pytanie, czy orientujecie się jak wygląda sprawa z upoważnieniem rodziców do dostarczenia dokumentów na studia do Olsztyna? Jakie konkretnie papierki muszę mieć? Proszę oo szybką odpowiedź.. Bo wyjeżdżam już jutro wieczorem i naprawdę czas mnie goni, aa jeszcze nie odwiedziłam nawet fotografa, by wgrać to nieszczęsne zdj. do legitymacji :)[/QUOTE] Z tego co wiem to trzeba napisać własnoręcznie upoważnienie (w internecie możesz znaleźć wzory) i zanieść do notariusza, a on musi stwiedzić zgodność podpisu z oryginałem i przybić pieczątkę i tyle :)
  11. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    Kiedyś to można było sobie nie chodzić na teorię, jak były stare zasady :P Teraz na nowych lepiej być :lol:
  12. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    Jestem już po pierwszych zajęciach i poznałam mojego instruktora (chyba, tak mi się wydaje ;)) i wydawał się całkiem w porządku. Fajnie wszystko tłumaczył i nawet parę ciekawostek i dobrych rad na temat egzaminu nam sprzedał :D Chociaż po dwóch godzinach czułam się trochę jakby mi ktoś wpakował do głowy tak dużo wiedzy że aż się nie mieściła :evil_lol: Ale myślę że jak dostanę książkę to sobie przejrzę i wszystko mi się ułoży. Ja wyjeżdżam na tydzień, więc przegapię aż 4 godziny teorii :( Trochę się martwię czy nie będę miała jakiś braków, ale nie chciałam tego przekładać aż na połowę lipca, bo jeszcze bym nie zdążyła do studiów
  13. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    To chyba nie od koloru włosów zależy, bo jestem brunetką i to ciemną, a i tak gubię się na stronach uczelni :evil_lol: Dominika zazdroszczę Ci takich dłuuugich włosów. Chyba nie ma drugiej takiej osoby której tak woooolno rosną włosy jak mi :-o marzę o długich, ale co trochę urosną to znów trzeba ścinać bo zniszczone :shake: :mad:
  14. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    Napisałam jeszcze jedno pytanie, tak konkretne że już bardziej się nie da, jak to się nie wyjaśni to zadzwonię i zapytam, i z tymi dokumentami zrobię tak samo. Ale póki co poczekam. Właśnie też myślałam że tylko w Warszawie tak jest, byłam pewna że we Wrocku przenoszą po 3 latach, mam nadzieję że rzeczywiście to jakaś pomyłka... Swoją drogą wydaje mi się że dość jasno zadałam to pytanie, więc nie wiem czego ona mogła nie zrozumieć :roll: no ale cóż, poczekam znów na odpowiedź :mad: Ja już po spacerku, nawet udało się trochę pobiegać, wróciliśmy wykończeni do domku :) Ale jak pogoda się poprawiła to wszyscy wylegli ze swoimi psiakami :evil_lol:
  15. borysova

    Kandydaci na weterynarię 2013 :)

    A u mnie dzisiaj słoneczko :) Wypadałoby iść na jakieś bieganko z pieskiem, ale jakoś nie mogę się zebrać :mad: Odpisali mi, że [I][B]nie ma możliwości przeniesienia[/B] z trybu niestacjonarnego na stacjonarny[/I]. Nie rozumiem! Na stronie przecież jak byk pisze, że po 3 latach automatycznie jest się przenoszonym! Teraz to dopiero się zdenerwowałam, nie dość że po roku się nie da, to nawet po trzech? O ile nad przeniesieniem po 3 latach bym się zastanawiała, to na 6 lat studiów po 9 tys rocznie to już napewno sobie nie pozwolę :angryy: Na dodatek kolejny problem - termin zanoszenia papierów 10-12 lipca, a mnie wtedy nie będzie! I co teraz? :oops: Grrr może to jakas wskazówka, że nie powinnam się na te studia wybierać... :/
×