Jump to content
Dogomania

Aysel

Members
  • Content Count

    1,382
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Aysel last won the day on February 26 2013

Aysel had the most liked content!

6 Followers

About Aysel

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 10/01/1978

Converted

  • Location
    Białystok/Warszawa
  • Occupation
    Studentka weterynarii
  1. Aysel

    Chihuahua i BARF

    [quote name='Kinga Stosio']Okej:)Czy uważasz,że jeśli karma to tylko i wyłącznie?Nie powinno się dawać nic poza nią?żadnych warzyw i owoców?[/QUOTE] Szczerze? Uważam że 99 % karm dostępnych na rynku to nabijanie ludzi w butelkę. Ale nie sądzę, by podawanie kolejnych syntetycznych witamin jeśli pies dostaje suche i tak nimi naszprycowane miało jakikolwiek sens.
  2. Aysel

    Chihuahua i BARF

    Nie wiem co czytałaś, ale albo były to złe źródła albo Ty je źle zrozumiałaś. Wątpię by na którejkolwiek stronie poświęconej BARFowi zalecano podawanie ryżu... I dawano takie proporcje gdzie serek wiejski jest podstawą diety... Weterynarz to niekoniecznie dobry doradca w przypadku tej diety. To nie jest kwestia naszej opinii, po prostu podchodzisz źle do tego tematu. Poczytaj BARFNY ŚWIAT.
  3. Aysel

    Chihuahua i BARF

    Ojej, ale mikstura :) Droga autorko tematu, mogłabym Ci wszystko napisać, ale sądzę, że zajęłoby mi to parę ładnych stron, a dużo prościej możesz się tego samego dowiedzieć na forum BARFNY ŚWIAT. Napewno mogę powiedzieć Ci, że Twoja suczka galaretowatą kupę miała bynajmniej nie po barfie ;) A po ryżu. Galaretka w kupie zawsze jest po zbożach. Nie podaje się ryżu w BARFie, nie ma takiej potrzeby, za to możemy zaszkodzić psu w trawieniu samego mięsa, podrobów i kości - podstaw diety. Druga sprawa - pierś z kurczaka to paradoksalnie najgorsze, bo najmniej 'zbilansowane' mięso jakie można dać psu. Nie tylko dlatego, że to kurczak (najbardziej alergizujące mięso na świecie), ale i dlatego, że to, że tak to ujmę "same białko". Pies powinien dostawać mięso z tłuszczem, chrząstkami, ścięgnami, więzadłami no i kośćmi. Nie można przekładać żywienia ludzkiego na żywienie swoich pupilów. To co dla nas jest dobre, dla nich - niekoniecznie. Jaką ilość kości dostawały Twoje psy? Jaką ilość podrobów dostawały Twoje psy? To co moim zdaniem powinnaś zrobić to przetrzymać psy przez parę dni na samych nieczyszczonych żwaczach (które warto sobie skombinować) i szczerze mówiąc nie obchodzi mnie, że zaraz ktoś powie, że to bez sensu. Żwacze dużo dają, wiele biegunek nimi wyleczyłam u swoich chi, bardzo fajnie wspomagają wytworzenie odpowiedniego środowiska w żołądku psa, przez co ma on szansę by odpowiednio trawić surowiznę. Na samym początku też ustawiłam psy na BARFie "na dziko", bez żadnego przygotowania i jedynym efektem były gigantyczne rewolucje żołądkowe. Potem przestawiałam ze żwaczami - obeszło się bez żadnych rewolucji. No i przede wszystkim rzeczą która jako pierwszą powinnaś zrobić jest przeczytanie o podstawach żywienia BARFem, o tym, że BARF to różnorodność i nie można podawać tylko kurczaka, że trzeba dawać różne rodzaje mięs, że warzywa ewentualne powinny być w formie papki na SUROWO itp itd... Poza tym podawanie na wieczór mięsa a z rana warzyw to trochę odwrócona kolejność moim zdaniem. Napisz w jakich proporcjach to wszystko dajesz i będziemy mysleć.
  4. Aysel

    Jaka jest najlepsza karma dla Yorka?

    Elia, co wyjaśnisz? ZiwiPeakiem karmię już 'trochę' i to jedyna karma którą mój pies toleruje niemal tak jak BARF. A uwierz, że mam bardzo problematycznego pod względem rewolucji żołądkowych psa. Ziwi to jest karma ULTRA PREMIUM. I zdecydowanie jest to karma najwyższej z dostępnej jakości na rynku. I o najwyższej zawartości mięsa EKOLOGICZNEGO na rynku. Co jeszcze pragniesz wymienić w szczegółach, to bardzo interesujące? :) Jeśli kogoś stać na Ziwi Peaka to niech nim karmi. Jakość jest najwyższa to i cena również. Choć może Cię zadziwię - bezsensowny royal weterynaryjny kosztuje w przeliczeniu drożej niż ZiwiPeak ;) A jeśli chodzi o jakość to między obiema tymi karmami jest gigantyczna przepaść.
  5. Aysel

    Barf

    Co do żołądka to nie chodziło mi o duże zwierzęta, rzeczywiście jak to teraz czytam to wygląda jakby chodziło mi o żołądek + przedżołądki przeżuwaczy. Przepraszam, źle się wyraziłam :)
  6. Aysel

    Barf

    Isabelle jest spora różnica między ŻOŁĄDKIEM a PRZEDŻOŁĄDKAMI (swoją drogą właśnie widzę, że w jednym miejscu sama mam takiego byka, niestety słownik komórkowy...). Wilk jak najbardziej może wynosić żołądek czy jelita z dala od ofiary by nie zanieczyścić mięsa, ale przedżołądki to kompletnie inna sprawa, tam nie ma przecież typowego składu soku żołądkowego, za to są bakterie i świetnie przyswajalna papka roślinna. Przedżołądki to fragment przełyku. Pierwsze co się widzi gdy się otwiera przeżuwacza to ogromnej wielkości żwacz.
  7. Aysel

    Jaka jest najlepsza karma dla Yorka?

    Oj poleciałaś z tym barfem naprawdę :) Miałam 2kilogramowe chihuahua przez prawie 3 lata na BARFie. Odchowałam na nim miot, wykarmiłam sukę w ciąży i laktacji. To jest bujda na resorach, że mały pies nie pogryzie - gryzą jak szalone, a jak nie to przy tak małej rasie można sobie pozwolić by kupić przepiórkę i zmielić ją z kośćmi na elektrycznej maszynce (chociaż ją nawet szczeniak chi pogryzie bez większych problemów, bo te kosteczki są bardzo delikatne). Kwestia tego, że pies się musi przekonać :) Moja 6letnia chiłka z 4ma zębami na krzyż i gigantycznym tyłozgryzem bez większych trudności pokonuje jagnięce żeberko :) Pies na barfie nie potrzebuje samych kości, tych kości ma być ok 15% w diecie :) U moich było 8%, tyle było optymalnie. I wystarczyło. Wbrew pozorom to było bardzo mało. Wystarczyło, że pies zjadł jakieś żeberko raz na dwa dni. A jeśli kości z jakichś powodów kompletnie nie, zawsze można suplementować skorupkami jaj (najbardziej naturalny sposób na suplement z wapnia zaraz po kościach). Szczerze mówiąc, w 90% suchych żarć dostępnych na rynku bilans fosfor:wapń jest tragiczny (w sensie: znacznie odbiega od Ca:P 2:1 jak być powinno), jeśli chodzi o suplementy sztuczne dodawane do gotowanego to trzeba wziąć uwagę, że mają one różną przyswajalność, nie każdy pies dobrze je będzie tolerował. Ilośc mięsa w karmie - tego nie wie nikt. Zważając na to, że większość podanych przez Ciebie karm ma mięso a formie świeżej a nie suszonej ;) Niestety nie da się przeliczyć ile to dokładnie jest... Orijen i Acana po zmianach składów to już nie są dobre karmy pod względem strawności itp. I nie chodzi tu tylko o zioła ;) Niestety większość psów po zmianie składów zaczęła biegunkować :( Jedyną karmą w której mięso stanowi zdecydowaną większość jest ZiwiPeak, który z kolei jest dla wielu osób zapierająco drogi. (choć moim zdaniem jak na jednego psa nie wychodzi jakoś tragicznie, worek 1 kg z powodzeniem wystarcza na miesiąc :)). Optymalną cenę i jakość moim zdaniem mają karmy takie jak Wolfsblut no i sporny Taste Of The Wild. Ale nie będę oszukiwać, że nic nie zastąpi żywienia surowizną. Skłamałabym mówiąc, że jakakolwiek sucha karma jest lepsza od żywienia naturalnego. Za długo miałam psy na BARFie i za dobrze to wspominam :) Mam też pewne wątpliwości co do 'wspaniałego działania' royalowskich diet specjalistycznych. Karmy tam robią już na wszystko, a najśmieszniejsza dieta hipoalergiczna ma 90% składu zawierającego częste alergeny ;) Nie wiem czy to ma większy sens, myślę, że w większości jest to niestety nabijanie kieszeni koncernom, bo często samodzielne gotowanie w domu psu używając składników jakich zaleci wet byłby znacznie lepszym wyjściem...
  8. Pytanie nr.1 - kiedy ostatnio było szczepienie przeciwko zakaźnym? Dlaczego pytam? Ano dlatego, że szczepić przeciw zakaźnym nie ma sensu co rok, szczepionka jest ważna przez 2 lata. Więc jeśli ostatnie szczepienie było rok temu to można je sobie w tym roku z czystym sumieniem darować, ewentualnie zrobić już po ciąży. Pytanie nr. 2 - jak duża to rasa? I moja sugestia - niezależnie od wszystkiego już powinnaś zacząć podawać suce kwas foliowy.
  9. Aysel

    Kolczatka-za czy przeciw?

    nie no mówię raczej o obwodzie na środku szyi, tam gdzie zakłada się normalną obrożę - miał 75 cm, za uszami miał pewnie poniżej 70. Kolczatkę miał chyba na 65 cm i dokładaliśmy jedno oczko z tego co pamiętam. Dawno to było i niedlugo jej używaliśmy więc nie pamiętam dokładnie średnicy. Ale normalną obrożę kupowałam na 75 cm. Myślę, że niektóre kaukazy mogą mieć spokojnie 80-parę za uszami. No ale nie mierzyłam - porównuję do doga którego miałam.
  10. Aysel

    Kolczatka-za czy przeciw?

    [quote name='Amber']Jak ja oglądam czasem te kolce w sklepie to one są chyba robione dla jakiś mamutów, a nie psów. Ponad 80 cm w obwodzie? :evil_lol: [URL]http://allegro.pl/dino-obroza-kolczatka-5cr-86cm-i4142676443.html[/URL][/QUOTE] Czemu na mamuty? :) Mój dog miał obwód szyi 75 cm, taki kaukaz napewno będzie miał ponad 80 cm ;)
  11. To znaczy ja myślę, że nie ma co owijać w bawełnę - choroby fretek bardzo często wynikają z tego, że mamy jeszcze małą wiedzę jak o nie odpowiednio dbać. Fretki to prawdziwe stuprocentowe drapieżniki,nadal jeszcze trochę 'dzikie', a 'za moich czasów' karmiło się je kocim royalem na przykład, co pozostawię bez komentarza... ;) Mam nadzieję, że teraz coś się zmieniło? Nie mam z tym kontaktu już od 5 lat, więc mogło się zmienić naprawdę diametralnie. :) Pamiętam te sytuacje jak posypało się mnóstwo tych chorób - nerek, śledziony itp. To było już dawno co prawda, ale już wtedy to był problem. Dlatego planując fretkę trzeba automatycznie zagłębiać się w BARFowanie i zaopatrywać się w różne mięsne frykasy by maksymalnie móc naśladować dietę tego zwierzaka którą jadłby w naturze, co jest niestety trudne i dla wielu osób może po prostu sprawiać kłopot. Z tą sterylizacją również przedmówczyni ma stuprocentową rację - to jest niemal reguła, u fretek niekastrowanych i niekrytych praktycznie od razu jest ropomacicze, dlatego swego czasu wszyscy kastrowali najszybciej jak było można. No i większość chyba dorobiła się w ten sposób zwierzaków z chorymi nadnerczami. Moja również miała ten problem. Mała jest jeszcze wiedza weterynarzy na temat fretek, to nadal trochę 'egzotyczne' zwierzęta, dlatego trzeba naprawdę z tym rowniez uważać. Ja myślę, że w ogóle fretki to bardzo wymagające zwierzęta. I napewno jestem za tym, żeby fretkę kupować z domowej hodowli a nie ze sklepu zoo. Naprawdę, to są kompletnie inne zwierzątka jeśli chodzi o zachowanie. Także jak fretkę brać to tylko z adopcji albo z domowej hodowli, ja nie polecam ze sklepu...
  12. Aysel

    Barf

    Pani Profesor - sama morfologia nie będzie miarodajna. Najlepiej zrobić bardziej szczegółowe wyniki uwzględniające Ca, wątrobowe itp.
  13. Aysel

    Barf

    [quote name='magdabroy']A gdzie w naturze dziko żyjące psowate jedzą algi, drożdże itp. Nie interesuje mnie tu teraz kwestia czy pies wystawowy czy nie i algi mają poprawić stan sierści. Tylko skoro pytasz gdzie w naturze psowate mają nabiał, to odpowiedz na pytanie gdzie mają np. algi?[/QUOTE] Magdabroy, ale ja kompletnie czegoś tu nie rozumiem. Nie wiem jak Wy, ale ja nigdy się nie upierałam, że karmię psa dokładnie i idealnie tak jakby był w swoim naturalnym środowisku, ponieważ nigdy w życiu nie byłabym mu w stanie tego zapewnić. Ja po prostu naśladuję tą dietę. Po drugie zresztą - wypadałoby spojrzeć ponownie na dzikie wilki. I zastanowić się czy one są z kolei w takiej świetnej kondycji? Drożdże czy algi podaje się ze względu na to, że pewnych witamin czy mikroelementów, w pewnych przypadkach, nie jesteśmy w stanie zapewnić w takich ilościach jak potrzeba samym mięsem i podrobami. Zwłaszcza gdy ktoś ma psa małego bądź np. niezjedzącego za nic wątróbki, nereczek itp itd. Jak sobie wyobrażasz to, że taki pies jak moja Desi będzie miał wystarczająco wit. z grupy B bez podawania drożdży, czy też jodu bez alg. No sorry, różne są psy. Jeden zjada wszystko co mu dasz, drugi jest ułomny i zjada niewiele i część chcąc nie chcąc musisz mu suplementować. A takie algi czy drożdże to naprawdę niegłupie źródło, bo psy zazwyczaj z tym nie wybrzydzają - po prostu jedzą. Wbrew pozorom w naturalnych warunkach jak najbardziej coś takiego byłoby dostępne. Choćby w rybach które podałam za przykład. Naprawdę nie ma o co robić jakichś awantur. Wystarczy tylko zdrowo pomyśleć i odnieść to do swojego psa... A skoro pies nie jest w stanie się wypróżnić po diecie złożonej z samych mięsnych kości i podaje się coś na poślizg to moim zdaniem nie jest znowu aż tak spoko. Pies powinien się wypróżniać normalnie, jeśli jest z tym kłopot to nie należy dawać oleju, siemienia czy twarogu, tylko po prostu zmniejszyć ilość kości. Nie mówię tu akurat o jakimś konkretnym przypadku, po prostu przeglądając posty na dogo na temat barfu często widzę, że ludzie po takiej diecie mają ze swoimi psami tego typu problemy.
  14. Aysel

    Barf

    W przypadku kotów takie ważenie jest zrozumiałe z bardzo prostego względu - kot jest naprawdę 'bardzo mięsożerny', tak naprawdę jego posiłki powinny się składać z upolowanych 'własnołapnie' posiłków. I tak zresztą było dopóki nie wynaleziono suchego żarcia... Wiecie jaki kot jest aktualnie uważany za staruszka? 8-9 letni... Pies to jakby nie patrzeć także padlinożerca, potrafi przyswoić naprawdę podłe jedzenie, nie jest aż tak wrażliwy na pewne niedobory, jakoś to sobie wyrówna. Ale też duży pies a mały pies - jest różnica. Mówię to, ponieważ karmiłam (w sumie narazie mam przerwę i Desi jedzie na ZiwiPeaku, ale to z mojego braku czasu i dostępu do rzeczy które jaśnie hrabina zje) barfem chihuahua. W tym suczkę w ciąży, laktacji a potem jej szczeniaka. No i tu musiałam ważyć pewne rzeczy, nie na wadze jubilerskiej ale jednak ;) Z dużym psem plus jest taki, że daje się czegoś (nie wiem, powiedzmy alg) łyżeczkę na tydzień i jest spoko. U małego psa ta ilość to niekiedy sam czubek łyżeczki. Także no cóż... wszystko zależy od psa.
  15. Aysel

    Barf

    Najprościej odnieść się do autentycznych proporcji "zjadanej" ofiary. Gdzie tych kosci nie ma bynajmniej 60-80% ;) Czyli z tego samych 'suchych' gnatów bez mięsa wychodzi powiedzmy 50% w diecie (minimum, bo szyja to coś ponad 80% kości). No porównajcie te 50% do realnej zawartości kości w organizmie 'ofiary'. Naprawdę dziewczyny, nie ma o co kruszyć kopii, tylko zwyczajnie wziąć to na zdrowy rozum. Kości mają naprawdę sporo fosforu, dlatego przy karmieniu samymi mięsnymi kośćmi, paradoksalnie możemy zakłócić tą gospodarkę na przewagę... fosforu. Barf to stosunkowo 'nowa' dieta w sensie jasnego sformułowania zasad takiego żywienia, dlatego myślę, że te proporcje jeszcze będą się 'oficjalnie' zmieniać, a stanie na tym, ze idealnymi okażą się najzwyczajniej takie które zawiera organizm zjadany. One są najlogiczniejsze. Napewno wszystko trzeba dopasować pod swojego psa i obserwować kupy - dla mnie biały nalot na nich to zawsze był znak, żeby ilość tych kości jednak zmniejszyć. Przy 15% kości w diecie tego nalotu w ogóle nie było. Cóż, wszystko trzeba robić z głową, uważam, że podchodzenie do barfa z wagą również jest chore, ale pewne podstawy trzeba znać, bo jednak to mięso które mamy w sklepie jest trochę inne od tego które pies by sobie sam upolował. Dlatego dodajemy udziwnienia w postaci hemoglobiny suszonej/świeżej krwi. Algi wbrew pozorom też mają swoje logiczne wytłumaczenie, zwłaszcza w przypadku wystawowych psów. Zapewne moglibyśmy chodzić po lesie i zbierać potencjalnie zjadane przez wilka zioła, ale... Moim zdaniem to jest juz paranoja. Skoro jest możliwość podania alg to nie ma w tym nic nienormalnego, pies pożerając w całości rybę również je często zjada w formie treści pokarmowej... Biorąc pod uwagę to jak algi działają na sierść to dla mnie nie jest to zbędne udziwnienie, zwłaszcza jak ktoś ma psa długowłosego to naprawdę widzi efekty. Zresztą warto pooglądać dzikożyjące wilki - nie mają bynajmniej pięknej, błyszczącej sierści, a są przecież na barfie ;) Czy jest już może jakieś nowe wydanie książki Bilinghursta oprócz tego Give Your Dog A Bone? W sensie takie najbardziej aktualne? Chcę sobie kupić na ebayu, ale takie najbardziej aktualne właśnie... Parysio - myslę, że mimo wszystko posty isabelle należy jednak czytać i analizować, bo wbrew pozorom wiele rzeczy które mówi jak najbardziej można wykorzystać w praktyce. Sama kiedyś zaatakowałam ją dokładnie tak samo jak Ty, ale po zastanowieniu i pokarmieniu dłużej barfem zaczęłam rozumieć, że rzeczy o których wspomina isabelle naprawdę warto brać pod uwagę i choćby modyfikując, wprowadzać w jakiś sposób w zycie. Większość z nich ma naprawdę logiczne, naukowe uzasadnienie. Oczywiście wszystko należy dostosowywać pod swojego psa. Sądzę jednak, że psom robi się nieświadomie naprawdę sporą krzywdę za barf uważając same mięsne kości. Myślę, że jeśli karmimy naturalnie to na wszystko musimy miec też odniesienie w naturze. Ktoś kto widzial upolowanego przez wilka cielaka dokładnie wie, że bynajmniej nie same mięsne kości ten wilk zjada ;) Wirusem Ajukejszego nawet jeśli pies ma się zarazić to znacznie szybciej zarazi się jedząc świński mózg i rdzeń kręgowy ;)
×