Jump to content
Dogomania

Ściema-Siena- póki nie dostanie eksmisji za nieobyczajne zachowanie - u Ciotki Felki!


Recommended Posts

  • Replies 253
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byliśmy dziś ze Sienką zwaną po domowemu Ściemą oraz Rudolfinem na bardzo, bardzo długim spacerze, który trwał ze 3 godziny (oczywiście to był 4. spacer dziś). Rzucanie piłek, skakanie non-stop do pana i pani oraz zaczepianie ustawiczne Rudolfa do zabawy nie zmęczyło pannicy nic a nic. Mimo spacerków kooopa wylądowała na środku pokoju.
Trudno, to jeszcze dziecko. Chociaż rękę z obojczyka potrafi już wyrwać.

  • 2 weeks later...
Posted

O ile wiem, Sienka podbiła serce Felusioweg TŻ :cool3: :eviltong: Gdyby tylko udało im się zrealizować plany zyciowe, Siena nie szukałaby juz domu :roll:

Posted

Hmmm, Felusiowego TZa nie widziałam, ale Fela to w Sienie zakochana po uszy. Co prawda, na pewno skończy się to nastawianiem barków Naszej Eli (Sienka ciągnieeeee), ale miłość widoczna...

Posted

Niestety, nie zanosi się na realizację planów życiowych TZta, jako że nic nie robi, by je zrealizować. Ja niestety musiałam zawiesić poszukiwania domu, a do 30-metrowego mieszkania Sienka (zwana przez na Ściemką) jest zdecydowanie za duża. Już sięga mi powyżej kolana, waży pewnie ze 20 kg. I rośnie. Właśnie gubi zęby mleczne.

Posted

Wilejkaros napisał(a):
Hmmm, Felusiowego TZa nie widziałam, ale Fela to w Sienie zakochana po uszy. Co prawda, na pewno skończy się to nastawianiem barków Naszej Eli (Sienka ciągnieeeee), ale miłość widoczna...

Felus, a szelki mala ma? Na szelach lepiej sie chodzi na spacerki:cool3:

Posted

Szelki na pewno dobra rzecz
Lecz w szelkach mocniej ciągnie się
Jeśli problem jest poważny
Może kolczatkę rozważmy
Pieski kolczatek nie lubią
Ale ciągnięcie gdzieś gubią.

Posted

Puchatek napisał(a):
Szelki na pewno dobra rzecz
Lecz w szelkach mocniej ciągnie się
Jeśli problem jest poważny
Może kolczatkę rozważmy
Pieski kolczatek nie lubią
Ale ciągnięcie gdzieś gubią.

Jestem przeciwnikiem kolczatek bleeee:razz:
A nasza znajoma amstafka wlasnie na kolczatce ciagnela a na szelkach jej przeszlo:eviltong:
jest jeszcze ta uzda dla psow-zawsze zapominam jak sie nazywa:oops:

Posted

a u nas na szkoleniu pan własnie kazała zlikwidowac szelki i chodzić w zwykłej obrozy, bo wtedy pies poczuje szarpnięcie, a na szelkach nie. ja teraz z Melusiem chodze w obrozy i mniej ciągnie, a Bartek w szelkach i sobie za nim lata...

Posted

Od począgtku chodzimy w szelkach, a dziecko ciągnie, jak się zapomni, bo to dziecko. Trzeba z nią ćwiczyć, do szkoły iść, a problem w tym, że nie mamy na to czasu. W ogóle nic nie mamy, nawet miejsca na jej posłanko. Potykamy się o siebie i szczerzymy nawzajem :-(

Posted

Ja nie mówię żeby na stałe w kolczatce. Też jestem przeciwnikiem i najchętniej widzę szelki ale jak Bunia miała okres poważnego nieposłuszeństwa (zapierała się i nie chciała iść, kładła się i przewracała na grzbiet) to po założeniu kolczatki (na "lewą stronę") przeszło jak ręką odjął. psem kierowało się jednym palcem. Wcale nie trzeba było jej ciągnąć, delikatny ruch wskazujący kierunek i psina szła tam gdzie trzeba. Wystarczyły dwa spacerki i kolcztka wisi sobie teraz bezczynnie. Docelowo będziemy mieli szelki oczywiście.

Posted

Puchatek napisał(a):
po założeniu kolczatki (na "lewą stronę") przeszło jak ręką odjął. psem kierowało się jednym palcem.


Ja nie rozumiem:crazyeye: kolcami na zewnątrz, tak? To psu to różnicy nie robi ale za to właściciel po przytuleniu np. do kolana się powinien otrzeźwieć i odstawić takie narzędzia:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Psu raczej robi bo nie wbijają mu się w gardło kolce tylko mu się zaciska. Ja Buni założyłem przede wszystkim z powodu tego zaciskania bo jak miała okres nieposłuszeństwa i nie chciała iść dalej to ciągnięcie spowodowało że "wyszła" mi z obroży a z kolczatki tak się nie da. Teraz to oczywiście nie ma sensu bo już na tyle jesteśmy zgrani że potrafię ją namówić żeby poszła tam gdzie chcę, zresztą w ogóle jest dość posłuszna. Wtedy była u mnie od miesiąca i była to z jednej strony próba sił, a z drugiej nie była pewna swojego losu więc po co miała się słuchać jakiegoś obcego faceta. Kolczatka to tylko krótkotrwałe i względnie bezbolesne narzędzie do osiągnięcia pewnego celu i to wszystko. Docelowo będą szelki, teraz jeszcze jest obroża.

PS. Jak już kolce muszą się w coś wbijać to wolę żeby to była moja noga niż szyja Buni

A tak w ogóle to jest to wątek SIENY i szukamy domu dla niej
HOP HOP DOMKU tutaj, tutaj !!!

Posted

Siena wyrywa TZtowi ręce, bo mój TZ ogólnie delikatny, zwłaszcza jesli chodzi o sprawy, które sa mu niewygodne (czyli zakłócają najważniejszy święty spokój). Jak na razie szelki dla Sieny sprawdzają się znakomicie, zresztą ona jest i tak bardziej posłuszna niż Rudolf, który nieszczęśliwy i odrzucony idzie przed siebie w siną dal, gdzie oczy poniosą.
Siena natomiast uwielbia prowadzić na smyczy Rudolfa i jest to względnie dobre rozwiązanie do momentu, aż się biednymu Rudolfowi znudzi ciągnięcie przez gigantycznego szczeniaka.

Posted

Puchatek, Ty mnie chyba nie rozumiesz:roll: na lewej stronie kolczatka działa jak obroże tego typu http://www.allegro.pl/item180584503_obroza_lancuszkowa_0_nowa_max_32cm.html więc dlaczego właśnie kolczatkę doradzasz?:-o bo chyba zgodzisz się, że dla psa efekt jest taki sam?:eviltong:

Felu, a myślałam, że tylko mójmąż jest taki wyczulony na byle szarpnięcie:lol: mogę Ci jeszcze polecić halter, o ile będzie służył tylko do zaprowadzenia na "wybieg";)

Posted

Nie no w tym sensie to się oczywiście zgadzam że ta łańcuszkowa pewnie lepsza nawet bo kombinować nie trzeba. No ale jak już kupiłem kolczatkę to niech sobie wisi. Kiedys jeszcze raz musiałem użyć bo mi się gadzina z obroży "wysmyknęła" jak do wetki mieliśmy wejść, 200m ją goniłem po ulicy, dobrze chociaż że po chodniku biegła.

Posted

Ciotki i wujki, dzięki za rady :loveu:. Jednak nie w tym rzecz,że Ściema ciągnie. Bo ona skacze i biega, jak to szczenię, ale jest posłuszna i trzyma się nogi (z grubsza). Rzecz w tym, że mój TZ ma fochy i mówi raz tak, raz nie. I to nawet nie tyle dotyczy psa, co zakupu domu, w którym my i wszystkie zwierzęta mielibyśmy dość miejsca dla siebie. Takie były plany, stąd wniosek, żeby Ściema została. Ale plany właśnie uprzejmie szlag raczy trafiać. I jest jak jest.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...