beam6 Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 A ja dzisiaj (wirtualnie) zapraszam nad Wisłę ! Quote
Fela Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 Byliśmy dziś ze Sienką zwaną po domowemu Ściemą oraz Rudolfinem na bardzo, bardzo długim spacerze, który trwał ze 3 godziny (oczywiście to był 4. spacer dziś). Rzucanie piłek, skakanie non-stop do pana i pani oraz zaczepianie ustawiczne Rudolfa do zabawy nie zmęczyło pannicy nic a nic. Mimo spacerków kooopa wylądowała na środku pokoju. Trudno, to jeszcze dziecko. Chociaż rękę z obojczyka potrafi już wyrwać. Quote
Puchatek Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Jak się myśli o bawieniu Zapomni się o koopieniu Jak się bardzo zmęczy pies Po powrocie koopa jest! W domu zawsze koopa ciśnie Jak przyciśnie to wyciśnie Quote
malagos Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Taaa, no taaaa.... Jest to poezja przez duże G :cool3: Quote
beam6 Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 Sienna, Maluszku a- gdzie Ty tak daleko spadłaś ? :crazyeye: Wędruj na pierwszą szybciutko :loveu:! Quote
Wilejkaros Posted March 28, 2007 Posted March 28, 2007 No dobra, przyznaję się! Chcę jutro na spacer z Sienką! Quote
Puchatek Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 Co ze SIENĄ dzieje się? Niech się wątek w górę pnie Tak przez wszystkich zapomniana Nie ma Pani, nie ma Pana Quote
malagos Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 O ile wiem, Sienka podbiła serce Felusioweg TŻ :cool3: :eviltong: Gdyby tylko udało im się zrealizować plany zyciowe, Siena nie szukałaby juz domu :roll: Quote
Wilejkaros Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 Hmmm, Felusiowego TZa nie widziałam, ale Fela to w Sienie zakochana po uszy. Co prawda, na pewno skończy się to nastawianiem barków Naszej Eli (Sienka ciągnieeeee), ale miłość widoczna... Quote
Fela Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 Niestety, nie zanosi się na realizację planów życiowych TZta, jako że nic nie robi, by je zrealizować. Ja niestety musiałam zawiesić poszukiwania domu, a do 30-metrowego mieszkania Sienka (zwana przez na Ściemką) jest zdecydowanie za duża. Już sięga mi powyżej kolana, waży pewnie ze 20 kg. I rośnie. Właśnie gubi zęby mleczne. Quote
Igusia Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Wilejkaros napisał(a):Hmmm, Felusiowego TZa nie widziałam, ale Fela to w Sienie zakochana po uszy. Co prawda, na pewno skończy się to nastawianiem barków Naszej Eli (Sienka ciągnieeeee), ale miłość widoczna... Felus, a szelki mala ma? Na szelach lepiej sie chodzi na spacerki:cool3: Quote
Puchatek Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Szelki na pewno dobra rzecz Lecz w szelkach mocniej ciągnie się Jeśli problem jest poważny Może kolczatkę rozważmy Pieski kolczatek nie lubią Ale ciągnięcie gdzieś gubią. Quote
Igusia Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Puchatek napisał(a):Szelki na pewno dobra rzecz Lecz w szelkach mocniej ciągnie się Jeśli problem jest poważny Może kolczatkę rozważmy Pieski kolczatek nie lubią Ale ciągnięcie gdzieś gubią. Jestem przeciwnikiem kolczatek bleeee:razz: A nasza znajoma amstafka wlasnie na kolczatce ciagnela a na szelkach jej przeszlo:eviltong: jest jeszcze ta uzda dla psow-zawsze zapominam jak sie nazywa:oops: Quote
ronja Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 a u nas na szkoleniu pan własnie kazała zlikwidowac szelki i chodzić w zwykłej obrozy, bo wtedy pies poczuje szarpnięcie, a na szelkach nie. ja teraz z Melusiem chodze w obrozy i mniej ciągnie, a Bartek w szelkach i sobie za nim lata... Quote
Fela Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Od począgtku chodzimy w szelkach, a dziecko ciągnie, jak się zapomni, bo to dziecko. Trzeba z nią ćwiczyć, do szkoły iść, a problem w tym, że nie mamy na to czasu. W ogóle nic nie mamy, nawet miejsca na jej posłanko. Potykamy się o siebie i szczerzymy nawzajem :-( Quote
Puchatek Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Ja nie mówię żeby na stałe w kolczatce. Też jestem przeciwnikiem i najchętniej widzę szelki ale jak Bunia miała okres poważnego nieposłuszeństwa (zapierała się i nie chciała iść, kładła się i przewracała na grzbiet) to po założeniu kolczatki (na "lewą stronę") przeszło jak ręką odjął. psem kierowało się jednym palcem. Wcale nie trzeba było jej ciągnąć, delikatny ruch wskazujący kierunek i psina szła tam gdzie trzeba. Wystarczyły dwa spacerki i kolcztka wisi sobie teraz bezczynnie. Docelowo będziemy mieli szelki oczywiście. Quote
ara Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Puchatek napisał(a):po założeniu kolczatki (na "lewą stronę") przeszło jak ręką odjął. psem kierowało się jednym palcem. Ja nie rozumiem:crazyeye: kolcami na zewnątrz, tak? To psu to różnicy nie robi ale za to właściciel po przytuleniu np. do kolana się powinien otrzeźwieć i odstawić takie narzędzia:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Puchatek Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Psu raczej robi bo nie wbijają mu się w gardło kolce tylko mu się zaciska. Ja Buni założyłem przede wszystkim z powodu tego zaciskania bo jak miała okres nieposłuszeństwa i nie chciała iść dalej to ciągnięcie spowodowało że "wyszła" mi z obroży a z kolczatki tak się nie da. Teraz to oczywiście nie ma sensu bo już na tyle jesteśmy zgrani że potrafię ją namówić żeby poszła tam gdzie chcę, zresztą w ogóle jest dość posłuszna. Wtedy była u mnie od miesiąca i była to z jednej strony próba sił, a z drugiej nie była pewna swojego losu więc po co miała się słuchać jakiegoś obcego faceta. Kolczatka to tylko krótkotrwałe i względnie bezbolesne narzędzie do osiągnięcia pewnego celu i to wszystko. Docelowo będą szelki, teraz jeszcze jest obroża. PS. Jak już kolce muszą się w coś wbijać to wolę żeby to była moja noga niż szyja Buni A tak w ogóle to jest to wątek SIENY i szukamy domu dla niej HOP HOP DOMKU tutaj, tutaj !!! Quote
Fela Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Siena wyrywa TZtowi ręce, bo mój TZ ogólnie delikatny, zwłaszcza jesli chodzi o sprawy, które sa mu niewygodne (czyli zakłócają najważniejszy święty spokój). Jak na razie szelki dla Sieny sprawdzają się znakomicie, zresztą ona jest i tak bardziej posłuszna niż Rudolf, który nieszczęśliwy i odrzucony idzie przed siebie w siną dal, gdzie oczy poniosą. Siena natomiast uwielbia prowadzić na smyczy Rudolfa i jest to względnie dobre rozwiązanie do momentu, aż się biednymu Rudolfowi znudzi ciągnięcie przez gigantycznego szczeniaka. Quote
ara Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Puchatek, Ty mnie chyba nie rozumiesz:roll: na lewej stronie kolczatka działa jak obroże tego typu http://www.allegro.pl/item180584503_obroza_lancuszkowa_0_nowa_max_32cm.html więc dlaczego właśnie kolczatkę doradzasz?:-o bo chyba zgodzisz się, że dla psa efekt jest taki sam?:eviltong: Felu, a myślałam, że tylko mójmąż jest taki wyczulony na byle szarpnięcie:lol: mogę Ci jeszcze polecić halter, o ile będzie służył tylko do zaprowadzenia na "wybieg";) Quote
Puchatek Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Nie no w tym sensie to się oczywiście zgadzam że ta łańcuszkowa pewnie lepsza nawet bo kombinować nie trzeba. No ale jak już kupiłem kolczatkę to niech sobie wisi. Kiedys jeszcze raz musiałem użyć bo mi się gadzina z obroży "wysmyknęła" jak do wetki mieliśmy wejść, 200m ją goniłem po ulicy, dobrze chociaż że po chodniku biegła. Quote
Fela Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Ciotki i wujki, dzięki za rady :loveu:. Jednak nie w tym rzecz,że Ściema ciągnie. Bo ona skacze i biega, jak to szczenię, ale jest posłuszna i trzyma się nogi (z grubsza). Rzecz w tym, że mój TZ ma fochy i mówi raz tak, raz nie. I to nawet nie tyle dotyczy psa, co zakupu domu, w którym my i wszystkie zwierzęta mielibyśmy dość miejsca dla siebie. Takie były plany, stąd wniosek, żeby Ściema została. Ale plany właśnie uprzejmie szlag raczy trafiać. I jest jak jest. Quote
Puchatek Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 I jeszcze kaganiec (najlepiej metalowy), łańcuch (krótki) i budę (nieocieploną). Ale ty jesteś :mad: :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.