Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie podoba mi sie stwierdzenie, że lekceważę łapy mojego psa.
To dla mnie rzecz bardzo istotna, ale poniewaz już trzeci weterynarz powiedział mi to samo, to może jednak na prawdę problem tkwi w przyswajaniu.Wskazywać by na to mogło, że sunia po zastrzykach przestała kuleć.

  • Replies 188
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mi-la

chodzi o to , że skoro suczka ma problemy z łapkami to nie ma co gdybac. Nic jej sie nie stanie od tego rtg a ty będziesz wiedziała co robić. Ja bym nie słuchała twojego weta w tej kwestii, bo jakby nie było - ostatnio stwierdził kość w jelitach :cool1: więc ... Po prostu zamiast sie zastanawiac czy to wapń czy coś innego zrób zjęcie i już .. żeby potem nie było za późno ...

Posted

Zrób rtg!!!!
Jak mi pies kulał na przednią łapkie i pierwszy wet ja wyleczył ale nieskutecznie :roll: poleciałam do drugiego,który od wejscia kazał przyjechac rano na rtg jak tylko powiedziałam,że kuleje.Nie było mowy o leczeniu bez obrazu radiologicznego.łapka wyzdrowiała:multi: ,a że przy okazji rtg bioder wykazało dysplazje to dla mnie i lepiej(i dla psa przede wszystkim:loveu: ),bo przynajmniej inaczej ją prowadzę,inaczej dawkuje ruch,itd.:cool1:
gdyby nie to mogłabym zrobic nieświadomie z psa kaleke,a przynajmniej psa nieszczęśliwego.:cool1:
Skoro nie wiadomo co jest z łapkami(bo narazie wszystko"chyba")to tymbadziej trzeba robic zdięcie.Może zwlekanie pogarsza bardzo sprawe?Potem bedziesz na siebie zła,że mogłaś pomóc psu,a zwlekałaś i teraz bardziej cierpi,dłużej trwa leczenie i wiecej kasy pochłania.
Powodzenia!:p

Posted

NA WŁASNYM PRZYKŁADZIE WIEM ,ŻE DIAGNOSTYKA TO PODSTAWA:roll: bez tego leczenie to raczej metoda prób i błędów:cool1:
u nas pierwszy wet[już go opuściliśmy dawno] nie zrobił zeskrobiny tylko dał witaminki na sierść a to był grzyb i niestety przez opóźnioną reakcję dłużej się z tym bujaliśmy:roll: badanie i dobre rozpoznanie
może skonsultuj sie z innym wetem:razz:

Posted

mi-la ja rozumiem ze ci sie to sformulowanie moze nie podobac . ale opisujesz przebieg leczenia psa , co chwila wyskakuje jakis suprajs :diabloti: , wet wyczuwa przez skóre kosc w jelitach nie odrózniając jej od zgrubienia pozastrzykowego ,co chyba moja babcia by odróznila ,a ty nadal obstajesz przy tym ze on ma racje co do łap . rtg nie zabija , mysle ze to nawet w kielcach jest wiadome od jakich kilkudziesiecu lat conajmniej ,a ty sie bronisz rekami i nogami przed jedyną metodą trafnego zdiagnozowania przyczyny . oby nic nie wyszlo , oby to jakies mlodziencze zap. itp , bajki o wchłanianiu ,przyswajaniu pozwalają pewnie namówic cie na kolejne wizyty , jakies moze zastrzyczki wspomagające , kasa leci itd . zrobisz jak uwazasz . a ja moge napisac co mysle dlatego ze mam psa z cholernie chorym stawem łokciowym !!!! z którym przez 2 m-ce bujalam sie do 2 wetów i twierdzili ze jestem histeryczka , rozumiesz ?? pies mial wtedy 5-6 m-cy a ja do tej pory sobie wyrzucam ze tak późno ich olalam i tak późno nastapila prawidlowa diagnoza i reakcja specjalistów.

Posted

Też mam takiego moralniaka:cool1:
serwowalismy psu witaminki i praliśmy psa w szamponie na drożdżaki a to były dermatofity:angryy: :cool1: bo jeszcze sierść była ładna:roll: wtedy jeszcze była ale potem to się gwałtownie zaczęło zmieniać:cool1:
nieopierzonej pani weterynarz nie przyszło do główki żeby wziąć zeskrobinę
może za mało widziała psów z ciężką grzybicą:roll:

Posted

powiedzcie mi proszę, drodzy onkowcy, jakie badania profilaktyczne należy zrobi szczeniakowi w wieku 4-6 miesięcy?

mój rojber ma na razie 2 miesiące :multi:, i wet wspomniała o tym, że jak będzie miał ponad 4, zrobi badanie krwi (na poziomy wapna, fosforu i potasu - o ile dobrze zrozumiałam) oraz badanie stawów łokciowych i biodrowych. nie spytałam jej się czy to będzie prześwietlanie, czy jakieś inne badania (nie wiem - usg? po prostu wymacanie???)

jak to powinno wyglądac? mam ogromne zaufanie do moich wetów, ale i tak chciałabym pozna waszą opinię.

Posted

Ja proponowalabym zrobic rtg stawow przed uplywem 20-go tygodnia zycia. Poziomu wapnia i fosforu nie robilabym, gdyby nie bylo zadnych problemow, ale dla wlasnego czystego sumienia mozesz oczywiscie zrobic. Jesli tak, to ja przy okazji zrobilabym tez morfologie, mocznik i jeden enzym watrobowy. Skoro maja juz ci psa "skrwawiac" ;)

mi-la
MOJ PIES Z PRZEZNACZENIEM DO SPORTU (wiec zdrowie i prawidlowy ropzwoj to podstawa) MIAL ROBIONE RTG JAKO 4-RO MIESIECZNY SZCZENIAK I ZYJE I MA SIE DOBRZE. I gdybym sie spytala jakiegokolwiek chirurga u nas na katedrze na wydziale wet, to moge sie zalozyc, ze KAZDY poparlby moja decyzje. A MOJEMU PSU NIC NIE DOLEGALO!! Bylo to tylko przeswietlenie ze tak powiem kontrolne. Przy czym to jest owczarek belgijski, rasa w ktorej o wiele rzadziej niz u ONkow wystapuje dysplazja stawow.
Leczenia w ciemno mozna sprobowac, ale nie przy tak dlugiej chorobie!! To jest juz tylko albo niefachowosc lekarza, albo wyludzanie kasy!! Rentgen nie zabija!! Dawka promieniowania, ktora dostaje zwierzak jest niewielka, to nie sa poczatki rengenoskopi, gdzie naswietlano 5 minut calego psa, zeby mu zobaczyc jeden staw. Gdyby promieniowanie bylo tak szkodliwe, to zaden wet nie moglby miec dzieci, bo ja czasami dziennie trzymam po kilka zwierzakow na zdjeciach. I zyje i mam sie dobrze, nic mi nie dolega. Jasne, ze promieniowanie nie jest obojetne dla zdrowia, ale do cholery nie demonizujny! To sa niewielkie dawki!!
Poziom wapnia i fosforu tez mozna zbadac, i jest to juz zupelnie bezpieczne dla zdrowia zwierzecia, czy twoj wet wyslal cie na to badanie? Nie, postanowil leczyc w ciemno. Wiec sorry, ale ja nie polegalabym na opini takiego weta. Co innego, gdy wlasciciel nie ma kasy i decyduje sie na leczenie w ciemno, a co innego gdy wet odwodzi od robienia szczegolowych badan.

Posted

mi-la napisał(a):
Cieszy mnie, że tak to się skończyło. I tak dobrze, że żaden z wetow nie chciał jej tak na zapas pokroic by stwierdzić , że tam nic nie ma godnego uwagi. Niepokojące pozostają jeszcze tylko przednie łapki. Weterynarz jednak kazał jeszcze czekać z rtg, bo jak stwierdził rendgen to juz ostateczność bo to ogromnie szkodliwe promieniowanie dla szczeniaka a ona najprawdopodobniej nie po prostu nie przyswaja wapnia i fosforu.
Początkowo na diecie było gotowane jedzonko...kurczak, ryż marchewka teraz wróxiłąm do suchej karmy, która narazie namaczam.
ale sie porobilo:cool1: ...
ja przeswietlam wszystkie szczenieta w wieku 3 miesiecy zeby miec jasnosc czy nie ma powaznej dysplazji.bo potem przewazajaca ich ilosc znika w swiecie.owszem mam kontakt z odbiorcami psow ale....pomijajac roznice kulturowe to nikt tam nie bedzie robil rtg psu jesli nie ma objawow klinicznych a ja musze wiedziec.bo zmiany w panewkach i glowkach przy powaznej dysplazji widac juz u takich smrodow.problemy z wchlanialnoscia u onkow zbira teraz duze zniwo.ja sie bardzo ciesze ze mnie to zawsze omija i nie mialam z tym kontaktu u siebie.jednak przy sprawach kostnych/stawowych rtg to podstawa.na podstawie rtg mozna cos zdiagnozowac.bez tego to tylko gdybanie.wydaje mi sie ze wet po prostu jedzie na twoim uczuciu do psa mowiac ze to szkodliwe dla szczeniaka.to bzdura.szczenie ktore zostaje w hodowli jest przeze mnie przeswietlane w wieku 3 mies[przod tyl],8 mies[dojrzewanie hormonalne,zmiany w przyswajaniu, jeszcze nie zatrzymany rozwoj kosci dlugich,tez przod/tyl] i w wieku 2 lat na papier.nigdy mimo tylu lat stosowania takiej formy sprawdzania stawow i rokowania nie mialam zadnych akcji zwiazanych z jakimkolwiek szczenieciem a odchowalam ich BARDZO duzo.wet ktory przyjezdza z reichu traktuje to tez jako norme.pies kotry wwykazuje jakiekolwiek zmiany w przodzie czy tyle [zmiany dysplastyczne]jest automatycznei odsuwany od hodowli[ale wiedziec znaczy dzialac].suka ktora w jakikolwiek ma rokujace zmiany w rozwoju kregoslupa jest natychmiast odsuwana z hodowli przed pierwszym kryciem.taki sam mam stosunek do jakiejkolwiek wady [alergie suki/psa,prbolemy z przyswajalnoscia u repr.,moje suki nie mialy].ale zawsze rtg i badania krwi to podstawa.bez tego ani rusz.

Posted

SaJo - dziękuję za poradę. między czasie zadzwoniłam do wetki, aby umówić się na kolejne szczepienie, więc się dowiedziałąm że badania stawów to oczywiście rtg przód i tył, a badanie krwi to oczywiście również morfologia, mocznik i enzym.

mam naprawdę ogromne zaufanie do moich weterynarzy, lecze u nich zwierzęta od ponad 10 lat, polecam im wszystkim, ale warto się upewnić :p.

wetka równiez zapowiedziała że koło 10 miesiąca też będzie chciała mu zrobić rtg - na wszelki wypadek.

kocham moich wetów :loveu:. kochaja moje zwierzaki, pomagają im, a do tego skóry ze mnie jeszcze nie zdarli.

Posted

to tylko pogratulować Weta :multi:

ja jeżdżę doraźnie do B-stoku ale jakoś nei mogę się do nich przekonać. Oczywiście w moim powiecie ani nigdzie bliżej nie ma dobrej lecznicy. Dlatego tez na pewne zabiegi wole umawiać się gdzieś indziej, i tym sposobem w kwietniu zawitam na Poliklinikę w Olsztynie.

Posted

mam niesamowite szczęście. nie tylko że go znalazłam , to jeszcze do tego prę lat temu się przeniosłam bliżej niego. teraz mam tylko 5 minutek samochodem lub ładny spacerek pieszo :razz:

jeśli ktoś kiedyś będzie szukał na terenie trójmiasta weta, zapraszam, podam namiary :loveu:

Posted

Aga i Eto napisał(a):
to tylko pogratulować Weta :multi:

ja jeżdżę doraźnie do B-stoku ale jakoś nei mogę się do nich przekonać. Oczywiście w moim powiecie ani nigdzie bliżej nie ma dobrej lecznicy. Dlatego tez na pewne zabiegi wole umawiać się gdzieś indziej, i tym sposobem w kwietniu zawitam na Poliklinikę w Olsztynie.

jeżeli chodzi o Olsztyn to mamy super fachowców na poliklinice... :loveu: serio polecam

Posted

muminka napisał(a):
jeśli ktoś kiedyś będzie szukał na terenie trójmiasta weta, zapraszam, podam namiary :loveu:

jak się zdecyduję iść na pb do Gdańska, to napewno się zgłosze, a jak nie do Gdańska to do Wawki się zgłosze po najlepsze namiary :cool3: ale to jeszcze długoooo :loveu:

  • 2 weeks later...
Posted

Nie wierzę! W poniedziałek tyle się napisałam i tego nie ma?!
Co prawda chyba cos działo sie z serwerem, ale wydawało mi sie, że tekst poszedł. Nie było nas kilka dni a teraz widzę, że nici z mojego pisania.
Więć chyba sie powtórzę...
Sunia ma stwierdzoną enostozę.Dyskopati nie stwierdzono. Ciszy mnie to, choc martwi mnie fakt, ze niektóre okazy potrafią nawet do 24 misiąca na to chorować. Martwi mnie psychika suni.Lekarz zaleca ograniczanie spacerów do siku i keke a mała zaczyna jak na moje oko dziczeć. Ostatnio przestraszyła się i to panicznie chłopaka na deskorolce. Dziecko w wózku, hulajnoga, rower a nawet ludzie potrafią sprawić, że wpada w histerię...szarpie, skomli, wyje a ludzie patrzą na mnie jakbym psa ze skóry obdzierała.
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak powinnam na takie zachowania reagowac.Karcenie moim zdaniem jest bez sensu. Gdy próbuję ją łagodnie uspokoić to daje jeszcze większy koncert. Ogólnie zrobiła sie strasznie lękliwa.Te wieczne wizyty u weterynarza i ograniczone spacery źle na nią wpływają.Obawiam się, że nim z łapą bedzię ok to z głowa juz niestety nie. A ja nie mam pomysłu jak to zmienić.

Posted

Mi-la, mój pies miał enostozę przez pół roku (od 5 do 11 miesięcy) i naprawdę nie jest to poważna choroba - da się z tym żyć i pies z tego sam wyrasta. To częsta przypadłość szybko rosnących psów. Ruch ograniczałam mu tylko w okresach, gdy pojawiała się kulawizna, ale absolutnie nawet wtedy nie ograniczałam mu spacerów tylko do potrzeb fizjologicznych. On w tym czasie normalnie biegał i bawił się, mniej było chodzenia na smyczy po mieście, więcej biegania luzem (chodzenie na smyczy wbrew pozorom bardziej psa męczy niż swobodne bieganie). Tylko trochę mniej było w tym wszystkim gwałtownych zrywów i hamowań (np. za piłką), żadnego wymuszonego skakania etc. Generalnie pies regulował sobie ruch sam - jak go nie bolało, zachowywał się normalnie, jak bolało, to mniej szalał i więcej odpoczywał. I przez cały ten okres środki przeciwbólowe musiałam podawać tylko raz przez 4 dni. Weci często przesadzają z tym ograniczaniem spacerów - gdybym zawsze stosowała się ściśle do takich zaleceń, to miałabym zdziczałego, niewybieganego psa, który zeżarłby mi pół chałupy. :evil_lol: Zrobisz, jak uważasz, ale enostoza naprawdę nie jest żadną poważną chorobą, mija sama, a braki w socjalizacji same nie miną i bardzo ciężko je potem odpracować.

Posted

coprawda ja nie jestem doświadczona w kweti tej choroby i onków, ale jeśli sunia ma mieć tylko ograniczony ruch, a jednocześnie dziczeje od tej izolacji, to może mogłybyście spędzać czas na dworzu bez wzmożonego ruchu? usiąśc gdzieś na ławce, poczytać książkę. może wtedy nei będzie tak histeryzować bo sie przyzyczai do innych dźwięków.

miałam corgiego, i na starość jak już nie mógł iść na dalekiego spacerki (uwielbiał chodzić nad morze - 5 km tam, 5 z powrotem) to szliśmy na łąkę lub do parku. siadałam i czytałam a on niufał, słuchał i był na zewnątrz. po godzinie wracaliśmy i pies wydawał się pogodnieszy.

Posted

Beata...dzięki Ci...tego mi było potrzeba. Niby wiedziałam, że z enostozy sunia wyrośnie, że to nie zabija, ale gdzieś w głowie wciąż słyszałam ...spacery ograniczmy do minimum! Skoro Twojemu psiakowi nie zrobiły krzywdy, to suni też nie zrobią. Czyli wracamy do normalnego życia. Nie chcę mieć wylęknionego i spanikowanego psa a na to niestety się zanosiło.

Posted

Niestety z 6 miesięczną sunią ( dokładnie dziś kończy 6 miesięcy) nie uda mi się posiedzieć na ławce, nie mówiąc już o czytaniu ksiązki...ją roznosi energia. Próbowałam siedzieć z nią w parku, ale ona nie chodzi spokojnie to jest wulkan. Poznosiła mi wszystkie patyki i butelki z okolicy dodając do tego cały repertuar zachowań...siadała, warowała, dawała głos i tak na okrągło.Więc siła rzeczy, mając w głowie ,biegać nie wolno... zabierałam sunię do domu.

Posted

mi-la napisał(a):
Niestety z 6 miesięczną sunią ( dokładnie dziś kończy 6 miesięcy) nie uda mi się posiedzieć na ławce, nie mówiąc już o czytaniu ksiązki...ją roznosi energia. Próbowałam siedzieć z nią w parku, ale ona nie chodzi spokojnie to jest wulkan. Poznosiła mi wszystkie patyki i butelki z okolicy dodając do tego cały repertuar zachowań...siadała, warowała, dawała głos i tak na okrągło.Więc siła rzeczy, mając w głowie ,biegać nie wolno... zabierałam sunię do domu.



więc bym posłuchała rad poprzedniczki. ruch kiedy sunia tego chce, ale i tak bym ją przyzwyczajała do innych hałasów, ludzi, itp. może z czasem się uspokoji i będziecie mogły posiedzieć

Posted

oczywiscie ze jesli nie ma mocnych bóli to spacery ,długie , chodzone i najlepiej nie na smyczy , jak najmniej wymuszonego ruchu . a jesli na smyczy to mozesz sobie na smaczki ćwiczyc skupianie na sobie itd . ja z źabowskim (galopująca dysplazja stawu łokciowego ) w miare szybko po operacji olalam nie wiem czy dobrze , zalecenia weta (wlasnie 3 raz dziennie na siku i juz ) i stopniowo wydłuzalam spacery , owszem unikalam spotkan z innymi psami , nie wchodzila w gre zupelnie zabawa psia ,jakies skakanie na siebie itp.

Posted

Ja napiszę tak, zdrowego psa, aczkolwiek poprzez galopkę wzrostową w wieku 4-6mieś,traktowałam jak potencjalnego dysplatyka,co poniektórzy weci diagnozowali dysplazję(prześwietlenie w wieku 13 mieś. czyli teraz, wynik wolny "A").Męczył się szybko, zapalenie kości długich, spacery miał i to nawet dośc długie, ale z częstymi przerwami, na odpoczynek. Zakaz zabaw z psami do 7 mieś.bez aportów, ale biegać mu pozwalałam jak sobie sam dawkował. Chodzi o to aby właściwie psa czytać, zakaz ruchu, to nie rozwiązanie,jak psiak ma energię by pobiegać niech biega, ale po równym terenie. Ja ze swoim ćwiczyliśmy ślad, bo ma po temu chyba talent jakiś, sam zaczął, a ja kontynuowałam,fajna zabawa i spokojna:lol:

Posted

Chcialam wstawic tu zdjęcie suni i jej kuśtykających łap, ale nie mam pojęcia jak to to się robi.Będzie to próba jak się nie uda to sorki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...