Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 419
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo Wam dziękuje że jesteście, że pomagacie , ze nie jest Wam obojetna Lara, ona jest taka delikatna i wrażliwa, nadal wpada w panike, dzis tez wpadła ale nie mam pojęcia dlaczego , nikogo wokół nie było , ani zwierząt, ani aut a tak szalała jak dziki przerażony koń, uspokoiła sie dopiero jak sie porządnie zmęczyła :(:(:(

Posted

Potrzebuje transport w weekend o 3 w nocy z Katowic z dworca
do Tychów dla Feri, nie zaaklimatyzowała sie, nie je i jest karmiona szczykawką specjalnym preparatem

A godzina bardzo niedogodna ponieważ będzie jechać z Wrocławia i ktoś bedzie w Katowicach tylko przejazdem, sama bym po nią pojechała ale nie mogę zostawić samych psów przez noc bo bedą szczekać a Pedro to w szczególności , szukam też kogoś kto by mógł w tą noc być u mnie w domu , nie mam innego pomysłu , chyba że znajdzie sie transport Wrocław -Tychy , Czy ktoś pomoże ???

Posted (edited)

ja tylko podnoszę i poproszę nr konta -przesle jakiś grosz da Lary...
wrzuciłam powyższą wiadomość na transportowy ogólny, mozna tam jeszcze zalozyc wyróżniony wątek z prosbą o transport..

Edited by mimiś
Posted

mimiś napisał(a):
ja tylko podnoszę i poproszę nr konta -przesle jakiś grosz da Lary...
wrzuciłam powyższą wiadomość na transportowy ogólny, mozna tam jeszcze zalozyc wyróżniony wątek z prosbą o transport..

Witaj :)
Bardzo dziekuje i juz podaje na pw :) A zapomniałam dodać że Feri to świnka morska :oops:

Posted

Alarm odwołany , jest lepiej Feri zaczęła jeść i nie wraca do mnie,
A ja juz pisałam sms y do wszystkich których znam z Katowic aby ktoś ją mógł odebrać i przetrzymać do rana, do wszystkich moich znajomych z autem i nic a tu taka wiadomość , nawet nie wiecie jak sie ciesze :ok: :ok: :ok:
Tej nocy prawie nie spałam , jeszcze o 3 rano wychodziłam z psami bo spać nie szło , tak sie tym dręczyłam co zrobić , bo psy by w nocy na pewno szczekały a Pedro to na 100%, a z Pedrem jechać jak on jeszcze nigdy ze mną nie jechał ani pociągiem ani autobusem , ech jaka ulga :piwa: :piwa:

Posted

Pedro kolega Lary walczy o życie , ma porażenie 4 kończynowe
A jeszcze jak byłam O 13.30 z nim i Fibim i Laryska było wszystko ok , normalnie biegał i ciągnął na smyczy jak zawsze, obszczekał dwa psy a w domu trochę kulał i sie zataczał , myślałam że go boli łapaka , nie chciał wskoczyć na wersalkę i mu pościeliłam na podłodze, a jak wróciłam po 17 tej to już leżał całkowicie sparaliżowany , dr Michał go dokładnie zbadał , podejrzewa guz wśród czaszkowy lub w obrębie kręgosłupa, dostał leki które mu maja pomóc go wchłonąć i uspokajający , jutro o 11 ma mieć robione EKG o ile nie będzie pogorszenia, w razie niewydolności oddechowej mam do dr dzwonić i go przyjadą za intubować, prawdopodobnie będzie trzeba mu zrobić tomograf a to koszt około 1000 zł

Posted

Pedrusiu ... :( żeby udało wetom poprawić jego stan ... Mam nadzieję że będzie dobrze
Smutno mi bardzo z tego powodu :(
A jak Lara zachowuje się teraz w stosunku do Pedra ?

Posted

Przed chwilka Pedrus podczas przekładania na inna pozycje trzymał główkę przez pare sekund :lol:

Nadal sie nie dodzwoniłam do do Wrzoska :(:(

Nadal też nie mam transportu do Wrocławia , nie mam tez nikogo do moich zwierząt
Koty pampersowe będą w klatkach więc nie bedzie przy nich dużo pracy, tylko dać jeść suche i wodę oraz wywalić brudne a dać czyste posłanie , Marcelowi i Matyldzi dać dwa razy dziennie po puszeczce wystarczy , do klatek w królikami dodac tylko sianko i wymienić wodę raz dziennie , ale co z psami czyli Laryska i Fibim , wystarczyło by je wyprowadzić tylko dwa razy dziennie ale kto przyjdzie , nie ma nikogo rozważam oddanie psów na czas mojego pobytu w Wrocławiu do hoteliku tylko nie wiem gdzie a to też tanie nie jest koty wtedy będą musiały zostać same, mam nadzieje ze przeżyją i nic sie im nie stanie czy ktoś pomoże ...

Posted

Dziś byłam u Pani Marysi u której mam Czikusia i papużki uratowane i zawsze tam chodziłam z Pedrusiam a dzis poszłam z Laryska , a ona wpadła w panikę bo się wystraszyła dwóch papużek w klatce a potem pokrywki na garnku która sie uniosła
Nie wiem czy kiedykolwiek uda sie dla niej znaleźć dom , ona sie tak bardzo boi nowych sytuacji
A ja nie mogę sobie miejsca znaleźć , nie mam sił na sprzątanie , tak bardzo mi sie chce ryczeć , tak bardzo mi brakuje Pedrusia

Posted

Coraz częściej sie zastanawiam czy nadal szukać Laruni domu czy odpuścić bo jest taka lękliwa , czuje sie bezpiecznie tylko u mnie w domu , ale wtedy nie będę mogła brać innych psich tymczasów, ewentualnie jakieś małe bo w domu jeszcze jest wiekowy Fibi w typie pekina ..
Za niedługo ide do szpitala na usuwanie żył w nodze i mam nadzieje że koleżanka będzie mogła wziąć Lare i Fibiego na kilka dni bo do kotów jest o wiele łatwiej kogoś załatwić i wtedy sie okaże jak sie zachowuje w innym miejscu , na szczęście bardzo lubi moja koleżankę , ale jak ona jeszcze nie wróci z zagranicy to bede musiała oddać Lare i Fibiego na kilka dni do hoteliku a to oprócz ogromnego kosztu bedzie wielki stres dla nich , ech to wszystko mnie przerasta :(:(:( dzis mija tydzień jak nie ma za nami Pedrunia :(:(:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...