Dorothy Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 niestety na żebra nie ma sposobu :-( on stale rośnie, i te złamane żebra może nie nadążają za poszerzającym sie Klusiorem... tak, 50 kg szczeniaczek:evil_lol:, on przecież nie ma jeszcze roku! Dopieroi w grudniu!! arthoflex czy inny cortaflex powinien dostawać cięgiem, oczywiście, ze 3 miesiące...:roll: bubu nie wiem co to ten caniviton ale może nie zaszkodzi, zapytaj Wojtka i ew. zostaw w lecznicy, dziekuje :calus: Quote
figa33 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 opakowanie 500 ml jest bardziej ekonomiczne , u weterynarzy chyba najdrożej...:shake: Quote
Hund Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Dorothy Ty pomoglaś Śrutce teraz ona może się odwdzięczyć. Quote
Dorothy Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 ponieważ rimadyl na Klusiora wychodzi 2 tabletki dziennie po 6 zl kazda czyli góra pieniędzy został mi przepisany ludzki lek Meloksam, mam nadzieję że tańszy.... Śrutce przede wszystkim pomogłyście Wy, dziewczyny. Ale miło mi było wyć jej chwilowym właścicielem ;) dzięki! Quote
Asiaczek Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 No to nieciekawie z tym żebrem... 50 kg szczeniak, ładny szczeniak... Pzdr. Quote
Wilejkaros Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Dorothy, czy leki Klusiora są na receptę? Spróbuję popytać u znajomych wetek, może sprowadzają coś takiego z hurtowni i będzie taniej? Zapytać nie zaszkodzi. Quote
Dorothy Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 oczywiście pytaj :-) arthoflex lub cortaflex są bez recepty, tyle ze strasznie drogie. ja mam ofertę za buteleczkę jak syrop 90 zł.:p Quote
Czarodziejka Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Meloksam nie jest aż tak drogi - Rex brał i nawet resztę wysłałam Przyjaciel Koni, kosztował ok. 15 zł, o ile skleroza mnie nie oślepia. A w opakowaniu dużo tabletek ;) Jego odpowiednikiem jest Aspicam. Quote
gigi-44 Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Cześć Dorotko! Jak możesz to napisz mi nazwy tych leków to i ja popytam w zaprzyjaźnionych aptekach. Pozdrowionka dla całego twojego stadka.:lol: Quote
figa33 Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Też popytam w zaprzyjaźnionych aptekach;) Quote
_bubu_ Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 puszka canivitonu dla Klusiora, czeka w lecznicy ;) Quote
Asiaczek Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 A jak jeszcze można, Dorothy, Tobie pomóc? Nie mam zaprzyjaźnionych aptek... pzdr. Quote
Dorothy Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 a weterynarzy? albo kogoś kto ma dostęp do cortaflexu ale nie po cenie handlowej:p Quote
Wilejkaros Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Dorothy, przez kolejny "długi weekend" moja zaprzyjaźniona lecznica pracowała w innych godzinach i nie mogłam podjechać ani zadzwonić. Zajmę się tym dziś po pracy. Quote
Agnieszka Co. Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Jak tam nasz Klusiorek? Czy czuje się choć trochę lepiej? Quote
Dorothy Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Klusiek spoko, dużo mniej kuleje, dostaje arthoflex( juz końcówka) oraz wapno od cioci Agnieszki (dziekujemy:multi:) a dziś przyniosłam z lecznicy Canviton od Oli i Beaty, dzięki dziewczyny :calus: Klusiek robi sie jeszcze bardziej rozdarty, o ile to możliwe :p właściwie cały czas jak jest na zewnątrz to na coś szczeka. Czasem jak się wkurzę i przyjdę go ochrzanić to ma aż całą mordę w pianie, oślinioną od haukania. No i straszna przylepa, mówię Wam, nie mogę spokojnie dojść do stajni bo mam go stale pod nogami, i w ogóle mam go stale pod nogami- kręci się, wierci, wali mnie łapą (nie trąca, bo łapą TYCH ROZMIARóW to się już wali) łapie zębami i w ogóle. RóB COś ZE MNą.:lol: Quote
Hund Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Łapki to on rzeczywiście ma sporych rozmiarów :evil_lol: Dorothy okazałaś mu serce w dzieciństwie kiedy najbardziej potrzebował pomocy i teraz traktuje Cię jak mamę :evil_lol: a do kogo ma przyjść się poskarżyć że mu się nudzi jak nie do Ciebie ;) Quote
Peter Beny Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Witajcie , dawno mnie tu nie było :lol::lol::lol: Ale dalej jestem serduchem z wami ;) Dorothy cosik wysłałem , sprawdź jutro konto :oops::oops::oops: Pozdrawiam bardzo serdecznie :loveu::loveu: Quote
Agnieszka Co. Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 A czy to szczekanie to czasem nie jest przywoływanie stada? Kraksiu, który niedowidzi, gdy nie może nas zlokalizować też nas nawołuje. Quote
figa33 Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Dorothy jak tam Twoje stadko? Klusiek , Sunia ? I przede wszystkim Julcia ( pisałaś ,że chora)? Quote
Dorothy Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Klusiek ma sie całkiem dobrze. Dostaje witaminy, wapno, Caniviton, itd i już prawie nie kuleje. Szaleje po śniegu, rozrabia, szczeka godzinami nie wiadomo na co :-) Jest tylko mały problem- Bert zaczyna go terroryzować:-( już od jakiegoś czasu Bert "ustawiał" go ostro gdy ten wpadł na niego niechcący, albo znalazł sie za blisko gdy Bert jadł itd. Ale dziś dwa razy widziałam jak na dworze Bert stoi i szczeka zajadle, a Klusior leży w śniegu w całkowicie poddańczej pozycji skulony na boczku i boi sie wstać. Wpierw myślałam że się bawią, ale coś mnie tknęło zatrzymałam się, patrzę, a Bert normalnie metodycznie go zastrasza! Klusiek próbuje wstać- Bert szczeka zajadlej Klusiek znów się kładzie. Ucięłam tą zabawę krótko i wzięłam Kluska do domu, ale mnie to zasmuciło...:-( Jula już zdrowa tylko kaszle okropnie, za to ja chora jestem i nie wiem co to będzie, :shake: Quote
Hund Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 :( dobrze że Kluś nie walczy bo mogłyby się pogryźć dotkliwie przy ich sile i kilogramach ale co z Klusiem będzie jak boi się nawet wstać ...:( Quote
Hund Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Dorothy ja też jestem chora :( chyba ta pogoda tak działa na ludzi :( , może potrzebujesz ciepłej kołdry?? ;) Quote
Dorothy Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 hehe, a masz nadmiar kołder??? wiesz że ja zawsze chętnie ;) Bert Klusiora nie pogryzie i fizycznie nie zrobi mu krzywdy, bo to nie jest agresywny pies. On tylko go straszy ugruntowując swoją pozycję. Ale martwie się o Klusiorowe psyche, biedak :-( Quote
Hund Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Kołdra na pewno się niedługo znajdzie ;) Mikołaj pamięta o grzecznych dzieciach :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.