figa33 Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 biedny Klusiorek..:-( a tak przy okazji, to gdzie jest śnieg w górach tej zimy?:cool3: przecież to mi wygląda na styczniową-wiosnę w rozkwicie:cool3: Quote
Dorothy Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 jeszcze nic nie jest postanowione, ale możecie mi wierzyć, u tej osoby też chciałabym być Klusiorem. Znam ją dobrze jak wyjeżdżam ona opiekuje się moimi psami i końmi i Julą. Ma swoje zwierzaki pod opieką (kalekiego króliczka, kota chorego na nerki, konia wykupionego z rzeźni) i wiem że ostatnia zje i odpocznie, zwierzaki są zawsze najważniejsze... I napewno Kluś byłby częstym gościem tu, a ja u niego :-) Ona po prostu go kocha, zawsze jak sie spotykamy to powiem Wam muszę stać w kolejce, bo najważniejszy jest KOFANY KLUSIOREK z ktorym trzeba wytarzac sie po ziemi i wytarmosic. zima? Ciocia figa33 jaka zima...:puppydog: to jest totalna katastrofa, a nie zima... czasem coś leci z nieba, generalnie jest pochmurno i dżdżysto, a jak wyjdzie słońce wszyscy przecierają oczy ze zdumienia bo jest właśnie taka wiosna. Quote
figa33 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 właściwie to miałam na myśli relacje z Bertem, bo to,że znajdziesz mu domek to na pewno najlepszy :lol: Quote
Dorothy Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 no nie wiem, bo ciocia Hund mnie podejrzewa że ja go oddam do schroniska...:sadCyber: jak można??? ja?? psa do schroniska??? na litość boską....:wallbash: Chyba się obrażę, bo jest to dowód całkowitego braku zaufania do mnie :obrazic: Żądam satysfakcji!!! :motz: Quote
Hund Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Ja po prostu chciałam wiedzieć :oops: czy domek jest pewny czy mam czegoś szukać dla niego i jak pilna jest ta sprawa. Bo to że chcę wiedzieć gdzie będzie mieszkał to chyba logiczne :razz: Quote
tuxman Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Może Dorothy opisze, jak Klusior był u Karoliny na 5 dni próby w tym mieszkaniu w Krakowie? Z tego co wiem - i Karolina i Klusior byli zadowoleni. Klusiek na początku dostał łapą od kocura w łeb:lol:, na zasadzie "ja tu rządzę!" ale szybko się dogadali. Pozdrawiam Quote
figa33 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Klusiek to chyba nie zdaje sobie sprawy ze swoich gabarytów i jednocześnie możliwości . Nie widzi i nie wie ,że jest wielkim chłopem i jedno jego kłapnięcie i po sprawie, a tak wieczny szczeniak. I dobrze, bo pewnie zostanie takim wielkim , kochanym misiem :dog: Quote
Peter Beny Posted February 9, 2008 Posted February 9, 2008 Zdaję mi się że Klusek zmienił adres ;):loveu::loveu: Quote
tuxman Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Ano co prawda to prawda Peterze Beny :p Myślę, że D. będzie w stanie coś więcej (jak się zorientuje, że Dogo wróciło). Tak poza tym, z chęcią kiedyś Waćpana poznam osobiście.;) Pozdrawiam Quote
Dorothy Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Tak, Klus od piątku jest w Krakowie u Karoliny. Trzymajcie kciuki, zeby dziewczyna sobie poradzila z obowiazkami. I zeby Klus byl szczesliwy. Ja jestem informowana co slychac, póki co slychac chrapanie Klusiora rozciagnietego na pól pokoju, a co wazniejsze- jedzenie STOI W MISCE. Je sobie na raty, po trochu. Nie wiem czy pisalam ale tu zawsze wchlanial zawartosc miski w szalonym pospiechu krztuszac sie, w 12 sekund, bo tak bal sie ze mu psy odbiora. Mimo ze pilnowalam. Teraz ma komfort psychiczny No i jest rozpieszczany... a mnie jest troszke lżej, z 7 psów zrobiło się 6.... Quote
Czarodziejka Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Jakie budujące wiadomości :) Cieszę się, że ci ulżyło Dorothy (tymczasowo of course ;)) Quote
Dorothy Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Czarodziejko prosze Cie nie kracz. I tak mam 6 psów w tej chwili :-) i 2 koty o reszcie nie wspomne... ostatnie odrobaczanie 167 zl. Nawet jak bym chciala to nie dam rady finansowo wiecej. A Kluś zasluguje na to by byc jedynakiem, wypieszczonym, wychuchanym, w centrum uwagi. A nie jak u mnie- ostatni w stadzie.... Quote
Czarodziejka Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Kiedy odszedł Misio, czyli tym samym zwilniło się miejsce w moim psim hmmm hospicjum dostałam kilka ofert - kociczkę bez oka, samiczkę nieokreślonego bliżej gatunku i Krówka, który nie ma się gdzie podziać. Mimo iż warunki u mnie są, to niestety....nie wiem, czy się zdecyduję, każdy przypadek wymaga osobistego podejścia. Wszystko trzeba ukochać, wypieścić i nakarmić...Rozumiem cię, jak najbardziej Quote
figa33 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Klusio , "malutki" misio jedynakiem? :loveu: ale fajnie! Piesku , niech Ci się szczęści !:loveu: Quote
Dorothy Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 wlasnie dostalam informacje ze pod nieobecnosc nowej pani (2 godziny) zjadl drzwi wejsciowe, i nie umie zostawac sam (wyje). Potrzebna bedzie pomoc psiego psychologa, niestety :shake: Oczywiscie nowa pani uczy go zostawania (wychodzi na chwilke, potem na dluzsza, itd) ale jakoś jego to nie przekonuje.:-( Quote
figa33 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 o cholercia:shake: ale pierwsze dni są najtrudniejsze ,dla wszystkich, a jak on był w stadzie to pewnie nie rozumie.. Klusiu , nie rób tego.. Quote
Dorothy Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Czarodziejko nie kracz, prosze, ja cały czas siedze i powtarzam UDA SIE ... dzis dzwonie do psychologa psiego znajomego z Krakowa. Trudno, zaplace, ale trzeba jakos walczyc.... ja wiem co ten pies POTRAFI, wierzcie mi... rozwalenie drzwi to pikuś. Quote
_bubu_ Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 niech go przed wyjściem porządnie wybiega żeby był zmęczony - powinien pójść spać na troche. I niech mu zostawi jakies gryzaki , dużą kość itd. żeby miał zajęcie. Quote
Dorothy Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 ona tak robi. Tylko ze jego smakolyki nie interesuja jak ona wychodzi. Wierze jej bo znam tego psa. Quote
Czarodziejka Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Biedny Klusuor, na pewno czuje się opuszczony...:( Wierzę, że się jednak przekona do nowej pani. Quote
Dorothy Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 myslisz ze czul sie opuszczony jak w towarzystwie czterech psów konsumowal mi wyposazenie garazu tudzież bramę garażową? :p Ten typ tak ma.... Zalatwilam konsultacje z Andrzejem Kłosińskim. Myślę że pomoże. Quote
Czarodziejka Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 A ja myślałam, że on tak z samotności... Quote
Dorothy Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 myśle ze czuje sie troche samotny, ale ponoc wyje tez jak Karolina wyjdzie ale sa pozostali domownicy. On chyba za nia teskni... Natomiast u mnie- wycie i szczekanie bylo na porzadku dziennym a niszczenie... ja tu chyba kiedys robilam liste- 2 pary oficerek, w tym jedne skorzane (myslalam ze sie zaplacze) buty w tym- 3 pary meskie, 2 damskie, 2 dzieciece pantofle- nie liczylam juz potem ile... bat do lonzowania konia 4 kantary derka czaprak oglowie i wypinacze (pycha, ze skory) spodnie teścia miotelka i lopatka kilka pedzli do farb wiaderko miarka do paszy dla koni x 3 witaminy dla koni- raz pelne wiaderko, raz puste szczotki dla koni- kilka klamka kolder sztuk 4 kocy- nie wiem ile... brama garazowa- od srodka oderwane panele i ocieplenie do golej blachy drzwi wejsciowe- lezal i sobie obgryzal te listewki wypukle. Drzwi mialam ciemnobrazowe, teraz w miejscu listewki mam jasne wygryzione szlaczki surowego drewna wycieraczki- kilka... kurtka mojego goscia- puchowa szt 1 (pierze bylo wszedzie) plecak mojego innego goscia- bo mial w srodku kanapke i tak dalej i tak dalej, pewnie cos bym sobie jeszcze przypomniala. Acha, kiedys ogryzal zderzak samochodu....:shake: On to po prostu lubi:p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.