Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No pewnie, że więcej. Moja mama wczoraj, po raz pierwszy od dwóch tygoni się do mnie odezwała (czyli od momentu zabrania Pytii do domu). Tematu psów nie porusza. Tylko mi dziwnego wczesniej sms-a wysłała: "... a przecież tyle biega bezpańskich psów u nas...". I tego nie rozumiem, bo ma żal ze wzięłam psa ze schroniska a chce żebym wyłapała wszystkie psy w mieście ??:crazyeye:

  • Replies 671
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ela_and_Krzys napisał(a):
ania, to jedziemy do Kasie na czesanie Hefrena?
moze czwartek?


elu - kasia umówiła sie ze mna na dzisiaj bo trzeba zawieźć hefrena do weta, a jemu tylne nóżki trzeba podnosić
troche go też wyczeszemy
zrobimy jakies zdjecia

ale na czwartek mozemy sie spokojnie umawiać - ja nie mam doswiadczenia z takimi kudłaczami, ale wydaje mi sie ze my dzisiaj to dopiero zaczniemy..

myslałam o tym natomiast, zeby pomóc kasie wyspacerowac towarzystwo, bo ona biedna nie da rady na raz z linkim i atamanem..

moze we czwartek poszlibysmy na jakiś spacer z nimi też..

zostawiam decyzje kasie - ale sądze ze pracy z ta trójka wystarczy dla nas trzech:lol:

Posted

nom trzeba pomoc Kasi, trzeba :) Hefren trochę czas wymaga.... gdyby tylko te 438 km, to na pewno by i ja także pomógł, ja z lidka w sobotę obcięliśmy mu tak z grubsza dredy i wyczesaliśmy go, czekamy na wieści po wizycie u weta i na zdjęcia rzecz jasna ;)

Posted

karina1002 napisał(a):
No pewnie, że więcej. Moja mama wczoraj, po raz pierwszy od dwóch tygoni się do mnie odezwała (czyli od momentu zabrania Pytii do domu). Tematu psów nie porusza. Tylko mi dziwnego wczesniej sms-a wysłała: "... a przecież tyle biega bezpańskich psów u nas...". I tego nie rozumiem, bo ma żal ze wzięłam psa ze schroniska a chce żebym wyłapała wszystkie psy w mieście ??:crazyeye:


moi rodzice przyTajdze ( nasz nr 2) przez tydzień rozmawiali ze mną bardzo chłodno
przy Liptonie ( nr 3), którego zgarnęłam w zimowy wieczór, zapytali przez telefon, czy go tylko nakarmię i wypuszczę ( :evil_lol: ),
po czym, jak się okazało, ze Lipton u nas zostaje, oświadczyli, ze ich noga u nas nie postanie więcej ( :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: )
... po tygodniu im przeszło :lol:

...ale że wożę psy przez pół Polski - to niekoniecznie im sie chwalę :shake:

Posted

A to Wy nic nie wiecie...
Już nie będziemy czesać Hefrena. Przynajmniej przez kilka miesiecy.
Pamiętacie Serwo i Aszota? Więc to samo spotkało Hefrena. Jest łysiutki i piękny.:loveu: Stan jego sierści i skóry pod sierćia nie dawał nam specjalnego wyboru. Próbowałyśmyz Anią z 3 godziny. Wycinałyśmy go plackami próbowałyśmy wyczesywać. Ciągnęłyśmy ale i tak większej części nie dałybysmy rady wyczesać.
Przydała sie maszynka. Hefren teraz to lwiatko: głowa i troche karku pokryte sierścią, łapy i zakończenie ogona z pędzelkiem. Przepraszam, bo sama na to sie zgodziłam ale wygląda komicznie. :evil_lol:

Na brzuchu ma w jednymmiejscu poważne odparzenie. I jeszcze w okolicach odbytu. Śpi w domu więc się nie przeziębi. Śpi na materacu więc odleżyn może nie mieć. Na wszelki wypadek ma ubrany piękny żółty podkoszulek na polarku (w tym zółtym bardziej lwa przypomina.
Dobrze ze mam ogród bo chyba teraz wstydziłabym sie z nim wychodzić tak na ulice...

Tylne łapy to tylko kość ze skórą. Powinien chodzić. Często i po troszku. Musimy odbudować miesnie. I masować. Została poprana krew do badania. Zobaczymy co w nim siedzi.
A Hefren lubi ogród. I to bardzo. Obwąchiwanie drzew, obsikiwanie kwiatków :cool3:
I dzisiaj rano na 10-15 minutowym spacerze anie razu nie zauważyłam, żeby podwinał palce! Staje tylko na całej stopie a nie na palcach. Ale nie ciągnie łap. No i strasznie zatacza mu się pupa. Ale on nie ma po prostu mięśni. Teraz ma motywacje do chodzenia bo przecież musi zacierać zapach Lincolna.

A wczoraj próbowałyśmy znowu zaprzyjaźnic je z Lincolnem. I zostało to uwiecznione na zdjeciach. AniaB je wstawi. I z postrzyżyn też:evil_lol:

Posted

mulinka napisał(a):
Kasie jesteś wspaniała :loveu: i wszyscy, którzy pomagają Hefrenowi też :)


I trzymajmy sie tej wersji. Nawet jak już zobaczycie zdjęcia jak ten biedny pies teraz wygląda.
Ale to nie moja zasługa. Mrówa goliła, ja trzymałam sierść a AniaB zbierała to co odpadło. Po 2-3 godzinach wszystkie jęczałysmy z powodu bólu pleców.

Posted

Kasie,
a ja to chcialabym miec Corcie taka, jak Ty:loveu:
DRUGA Corcie.
Bo pierwsza tez Kasia:loveu: .
Obserwuje Twoje dzialania, czapka z glowy i szacunek.
Jestes wielka.

Posted

Nie piszcie tak bo mnie to krępuje. Tak naprawdę to przeciez cała masa ludzi pracuje na to żeby ten pies miał dom. Ja naprawdę niewiele robię. On tylko u mnie jest.
Bez pomocy finansowej, bez starań aż tylu Ludzi nic by z tego nie było.
Ktoś go dostrzegł, Ktoś się nim opiekował, Ktoś o nim opowiadał, Ktoś po niego pojechał, Ktoś go strzyże, Ktoś go głaszcze i karmi i masuje.
To jest zespół.

AniaB, wklej juz te zdjęcia... Prosze.

Posted

No ja jej nie rozumie... Wczoraj tylko o pierwszej wróciła do domu troche przegięta. A dziaj az na 8 miała do pracy. Więc przeciez mogła pokazać lwa... ;)

Posted

Bo to pewnie wcale nie Hefren; za chory był i Kasie go wywiozła; a teraz ma takiego łysego, co wcale tym Hefrenem nie jest.
No i się wydało.
A AniaB to za kulturalna jest i za miłą, żeby takw oczy prawdę rzucić no i pewnie trochę jej Kasie szkoda.

Posted

ja to z ania nigdy o 1 chyba nie wrocilam :loveu:
Kasia wygralas, ja juz mialma wyrzuty ze ja zawsze po nocach ciagam, a to widac nie tylko ja:)
pozdrowcie mrowe jak bedziecie sie z nia widziec :)

Posted

ojej - wiem ze zdjecia sa bardzo wyczekiwane..
postaram sie je wstawić jak najszybciej bede mogła - na pewno będa dzisiaj..:oops:
tylko ja mam jeszcze kłopoty z obróbka, wiec sama niewiele zdziałam..

dla hefrena ogolenie było jednak naprawde najlepsze
on miał/ma odparzenia na brzuchu od sfilcowanych dredów

tylne nogi chodza podobnie jak u krakowskiego wodnika, ale troche jakby lepiej sobie dawał rade niz wodnik

sam pies to cud i anioł..
nie zniecierpliwił sie na nas przy czesaniu, a podczas golenia zasnał..

bał sie bardzo badania krwi - ale to jest koniecznosc, aby w ogóle mu pomóc..
pewnie przed nim seria innych badan, ale na razie niech wypoczywa..

u kasie wydobrzeje szybko- naprawde, to wspaniały dom i hefren o tym wie!

PS mama kasi to cudowna osoba i bardzo przejeta losem i zdrowiem psiaka..
oj - przy takiej opiece hefren szybciutko sie wykuruje i odpasie chudą dupinkę.. Hefrenikowi podawane sa smakołyki pod sam nosek - a on zjada zjada zjada - nie denerwuje sie nic a nic i mozna mu nawet w tym czasie dredy z zadka wyczesywac!! Ani nie mruknie!:loveu:

Posted

No Aniu, robisz mi taką opinie że to ja wyolbrzymiam niezadowolenie rodziców z nowych lokatorów... ;)
Ania, dziekuje za wszelką pomoc i czas. I polecam się na przyszłość :razz: Już nie do strzyżenia, teraz do głaskania.
I tak samo dziękuję Mrówie :loveu: I jej Gosi że taką mamę nieobecną toleruje ;)

A teraz zdjęcia...

Posted

zdjecia beda niestety dopiero popołudniu..
wczesniej raczej sie nie uda..:-(

ps kasie - rodzice patrza zawsze na początku na wszystko z dystansem... wiedza ze to bedzie równiez dla nich zajecie..ale koniec konców rozpieszczaja, dokarmiaja i pasą.. i krzywdy zrobic nie dadza..:lol:

Posted

O tak, rozpieszczają. Ale moim psiakom nalezy się rozpieszczanie.
I zdradzę Wam tajemnice: AniaB jest uczulona na odgłos lizania psa (takiego klamkania). Wiadomo że Lincoln zawsze coś lize. Ja juz na to nie zwracam uwagi. A wczoraj Ania: Kasia, bo on lize, Kasia bo on znowu lize. ;) :loveu:
Bo Linki ma jezor przystosowany do lizania.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...