Donvitow Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Przyszłą Panią Dakara koniecznie na Dogo. ! Quote
g_o_n_i_a Posted April 15, 2007 Author Posted April 15, 2007 Donvitow napisał(a):Przyszłą Panią Dakara koniecznie na Dogo. ! Tak też będzie :razz: Już zapowiedziałam Pani z Gliwic, ze koniecznie musi tu zagladnac :multi: Dzisiaj wieczorkiem zadzwonie i wypytam jak wczorajsza praca z Dakasiem. Quote
Donvitow Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Gonia jesteś profesjonalistką./ Nie wypada powiedzieć że Cię lubię na odległość./ Quote
Iza i Avanti Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 .......................................... Quote
AgaiTheta Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Gonia podpytaj jak z płatnością, czy czekmay do końca i wpłacam całość, czy cos przelać, bo opłacone było do 11 kwietnia. Quote
Dharma Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Dostalam maila od p. Kamili :) Dakas pakuje walizki :) Nowa Pani juz wie jak poslugiwac sie smycza zeby Dakas sie nie klocil i juz chyba w sobote bedzie wielki dzien :D:D:D Pani Kamila jest wielka :) :) :) Quote
caroolcia Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Wow!!! Rewelacja, a perspektywy jesscze niedawno malowały się tak czarno-biało.... Quote
olenka_f Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 cudowne wiadomości cudowna Pani cudny grzeczny Dakarek kiedy wreszcie będzie ta sobota;) :loveu: Quote
g_o_n_i_a Posted April 18, 2007 Author Posted April 18, 2007 To moze ja jeszcze coś dodam od siebie. Wybaczcie, ze dopiero teraz, na karku mam egzamin gimnazjalny, a doba ma tylko 24 h :( Dakaś ładnie pracował w sobote z Panią z Gliwic. Poszedł na spacerek. Trzeba pamietać, ze smycz musi byc stale bez luzu, przynajmniej na razie, bowiem Dakaś czując luz już kobinuje z łapkami. Dakarek był na dłuugim spacerku, był w lesie i sadzie, na łąkach - oj wyszalał się! Biegał chwileczkę bez smyczy, przyszedł na zawołanie. A najgorsze było pożegnanie, oczywiscie dla Pani z Gliwic - Dakar podbiegł szczesliwy do samochodu Pańci, bo byli poza terenem ośrodka i juz łapkami był w samochodzie. A Panci się tak żal zrobiło :loveu: Quote
g_o_n_i_a Posted April 18, 2007 Author Posted April 18, 2007 Dharma napisał(a): juz chyba w sobote bedzie wielki dzien :D:D:D Poprawka Ciotka, sobota Pani odpada, bo ma jakieś szkolenie? Będzie jutro dzwonic i się umawiac, prawdopodobnie po Dakara pojedzie w poniedzialek lub wtorek, jezeli nic nie wyjdzie w praniu. Pani była zachwycona jak Dakar jej kołami się wywrócił do gory na sobotnim spacerkU! :D A w domku... W domku już lezy obroża i smycz, miski po dawnym psiaku wyciągniete, kilka zabawek, brama juz gotowa, kojec się buduje - nie w sensie ze Dakar bedzie tam mieszkal, ale Pani chce zeby Dakar mial wlasny kącik do ktorego bedzie np. znosil swoje skarby. Pani gotowa do pracy, na poczatku chce jeszcze kilka godzin przepracowac pod okiem tresera w ostatnim dniu. W łapce obowiązkowo smaczek, Dakar to mądre psisko, ładnie podaje łapke i siada. I słucha Pańci... Potem praca w ogrodzie, wreszcie spacerki - na poligonie i lotnisku... Wszystko stopniowo, powoli, Pani ma WIELKIE chęci i WIELKIE serce! :multi: Quote
olenka_f Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 kochamy panią Dakarową i Dakarka:loveu: :loveu: :loveu: Quote
g_o_n_i_a Posted April 18, 2007 Author Posted April 18, 2007 Pani Dakarowa jutro dostanie linka na Dogo i poczyta jak Kochamy Panią Dakarową :loveu: Quote
matinestka Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 och Dakaru :) dumni z Ciebie jestesmy ze tak wspaniale Ci idzie :) i tak bardzzzoooo sie cieszymy ze taka Pańca tak Dakarka pokochala :) :bluepaw: Quote
Faro Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 A ja przyznam sie szczerze wierzyłam od poczatku (fakt, ze tylko na podstawie relacji osób mających do czynienia z Dakusiem) , ze jesli Dakar trafi na odpowiedniegoi człowieka , to bedzie wszystko w porządku. Potrzebny był ktos , kto swoim autorytetem i doświadczeniem potwierdziłby na podstawie bezpośredniej , systematycznej i długotrwałej obserwacji Dakara - to co ja "czułam" - i dzieki ogromne dla P.Kamili , ze przyjęła Dakara . Bałam sie tylko , ze dłuuuuuugo będzie trwać potem szukanie dla Dakasia odpowiedniego człowieka . A tu tak wszystko pieknie sie układa - Dakaś juz ma swoją Pancię. Bardzo sie cieszę i napiszę "górnolotnie" :Nigdy nie należy "przekreslac psa" jesli nie ma sie pewności , ze zrobiło sie wszystko by go ratować, by mu pomóc . Czasami nieprzewidywalne sytuacje potrafia zmienic bieg rzeczy diametralnie . Wiem to z doswiadczenia ....... (jeszcze dwa tygodnie temu, jesli ktos by mi powiedział, ze pies który na próbe założenia kagańca wpada w "amok" dziś pozwoli go sobie bez problemu załozyc - w zyciu bym w to nie uwierzyła . Dzis sama zakładam i zdejmuje kaganiec z pycholka tego "agresora" - tak zmieniła go tygodniowa walka o jego zycie ..... O agresywnym Maksie pod moja opieka możeci poczytac w jego temacie ) Quote
Donvitow Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Bardzo się cieszę . pozdrowienia dla Nowej Pani Dakara i oczywiście starych znajomych z wątku. Teraz mogę się przyznać jak bardzo kusił mnie Dakar. Nawet parę razy zaciągnąłem na ten wątek moją TZ /mimo że nie cierpi kompa/ale nie chce słyszeć o drugim psie.Zresztą ma rację. No Dakarku tylko nie wywijaj.:multi: Quote
g_o_n_i_a Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 To gonia zaraz bedzie dzwonic do Pani Dakarkowej :p Quote
olenka_f Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Gonia ile Ty gadasz przez ten telefon :evil_lol: Quote
g_o_n_i_a Posted April 20, 2007 Author Posted April 20, 2007 Wiem, znowu zawalilam :( Przepraszam Was. Teraz taka bieganina. Jutro wstawie sie z nowymi wiadomosciami. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.