halbina Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 szokujące... i przerażające! musimy pomóc temu biedakowi! Quote
Neris Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 Pikuś jest juz w drodze na SGGW!!!! Kochane Yboty stały z 20 minut pod bramą, co raz to nowe osoby wyglądały przez okno i nic... w końcu jednak wyszły, treść rozmowy przekażą pewnie dokładniej Yboty, ale dolatywały do mnie teksty typu: "Oka nie ma i wszystko..." "a ch... tam, psa starego leczyć" Ale było to takie sobie gadanie, bo psa oddali bez problemów. Pidzej siedzi z nim na tylnym siedzeniu... Pamiętam Pikusia, jak przychodził do mnie codziennie na obiadek. Wesoły, wszędobylski pies. Teraz to wielka bieda, prawa strona głowy wygląda koszmarnie, oka chyba naprawdę nie ma... Dziękuję Emir za szybką decyzję o pomocy i kochanym Ybotom i Pidzej za natychmiastową akcję... Quote
Celina12 Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 To naprawdę super akcja-Pikuś jesteś w dobrych rękach-zdrowiej szybciutko!!! Quote
asiamm Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Przydałoby się wsparcie dla fundacji Emir, która zajmie się leczeniem Pikusia, bo tam też teraz cienko z funduszami. Ostatnio przybyło dużo psów z interwencji plus te z likwidowanego schroniska w Węgrowie. Konto Fundacji: Bank Śląski O / Grodzisk Maz. 88 1050 1924 1000 0022 6878 6056 Quote
Neris Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 Neris w aucie się ukryła, odziała w kaptur... a potem inteligentnie wysiadła z auta prosto na panią. Ale pani nie zajarzyła chyba kogo widzi. Quote
akucha Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Brawo ciocia Nerisowa, Brawo dogomaniacy z Warszawy!!!!!!! To była akcja pokazowa!!!! Mam nadzieje, że ta miła "sąsiadka" była w takim szoku, że faktycznie Neris nie poznała... Quote
Neris Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 Ta pani twierdziła, że nie wie czy ma takiego psa. NIe wie bo... PRACUJE! Quote
akucha Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Achaaaaa, to musi mocno zapracowana być...:angryy: Quote
paros Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Biedny Pikuś :-( Neris w ostatniej chwili uratowała mu życie :roll: Bo chyba on stał się niepotrzebny im i... przyszedł do Neris prosić o pomoc :-( Quote
Neris Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 Tam są jeszcze 3 albo 4 psy... Sunia owczarkowata która co pół roku w czasie cieczki jest wywalana na drogę, żeby obce psy się na podwórko nie zlatywały... W zeszłym roku była gruba pokrywa śnieżna przesiąknięta olbrzymią ilościa krwi, pozagryzało się tam kilka psów podobno... a ludzie nic. Ja tam bardzo rzadko chodzę, więc te krwawe plamy zobaczyłam po kilku dniach, ale widok był PRZERAŻAJĄCY. Sunia właśnie jakieś 2 tygodnie temu skończyła cieczkę. Dobrze byłoby zrobić sterylkę aborcyjną, ale jak? A Pikuś już na SGGW. Rany oczyszczone podobno. Pidzej wspominała że nadano mu nowe imię, ale czy po 8 latach on się go jeszcze nauczy? Quote
pidzej Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Oko jest, ale głębiej. Przy każdym naciśnięciu leje się woda. To rana po pogryzieniu. Jutro rano będzie chirurg. Quote
YBOT Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 oki to teraz my rana jest skutkiem pogryzienia...normalka na wsi.... jutro obejrzy go chirurg oko jest...widzialam oko...ale jak z nim to nie wiem... jest b. chudy ale przegrzeczny i ladniusi... imie ma nowe wymyslone przez samca-ybota:) - ARDEN - Ardi w skrocie bedzie oki....zlw to wygladalo, pies w apatii ale chyba nie jest tak fatalnie.....zaraz wstawie zdjecia....mam tez filmik krotki...sprobujemy wstawic..... jakies pytanka? Quote
Marlena:) Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Brawa za odwagę:loveu: :loveu: .. Akcja rzeczywiscie pokazowa..:cool3: ...Gratulacje... A ty biedny Pikusiu(jeśli nadal tak się nazywasz:lol: )..zdrowiej szybkooo... i domku szukaj:lol: Quote
akucha Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Taa, na wsi to normalne... Uratowaliście mu życie!!! Ciekawe jak długo on był w takim stanie.. Quote
Celina12 Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 :placz::placz::placz:-zdrowiej szybko Biedaczku. Tak to właśnie jest..albo gryzą są miedzy sobą albo dzieci..niedopilnowane,głodne,samotne...:shake:. Za akcję należy Wam się medal i wielkie buziaki od Pikusia-Ardena.. Quote
YBOT Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 dziekujemy pidzejce kochanej i neris:) sami bysmy sie bali;) Ardi to kochany piesek...kto da mu dom???? Quote
Neris Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 A zauważcie jeszcze, co on ma na szyi... kawał łańcucha namotany o ile dobrze widziałam... Quote
YBOT Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 nie,....na szczescie to drobny lancuch pojedynczy.....luzny dosc nawet...zamiast obrozy, bo pies byl luzem....ale schowal sie pod stolik na podworku..... Quote
YBOT Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 wyglada dosc paskudnie, fakt....ale zyciu nie zagraza....bez naszej pomocy tez by TAM przezyl...ale co to za zycie????...rana jest zakazona,....ciekawe, co powie chirurg.... Quote
asiamm Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 A co z nim będzie później? Pójdzie do fundacji Emir czy trzeba szukać tymczasu? Quote
Milady Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 BRAVO za błyskawiczną reakcję. jestem pod wielkim wrażeniem NERIS, YBOTY, PIDZIEJ - chylę czoło :loveu: Quote
YBOT Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Arden na pewno marzy o domu...spokojnej przystani na kolejne 10 latek....kto pokocha rudzielca???? w samochodzie byl jak aniolek.....jest grzeczny i tak koszamarrrrrnie ufny! nawet do wetow z sggw! kochany staruszek! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.