Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Farel chodzi, ale cieżko mu to idzie na kafelkach, bo łapki mu się rozjeżdżają, w związku z tym od razu wraca na kołderkę. Ostatnio kiedy u niego byłam Magda ze swoim TZ-em rozłożyli mu na połowie sali poszwy i koce i chłopak dreptał sobie na nich:-) Nie widziałam do na spacerze na dworze, ale widziałam zdjęcie w komórce na zewnątrz, widok ściskający serce;-)
Pani opiekująca się psiakami w szpitaliku powiedziała, że biduś ma spory zanik mięśni i w związku z tym nie bardzo mu się chce chodzić ale jeśli się go zmotywuje, zawoła i wyciągnie rękę, to idzie;-) Tak własnie zrobiłam i przydreptal do mnie kochany pycholek. Jest absolutnie kochany, bezbronny, taki do kochania i opiekowania się nim. Bardzo chciałabym, żeby znalazł DS, w którym nikt na niego nie podniesie ręki i będzie go kochał.

Anja, a u Ciebie on będzie w domu?

Posted

[quote name='Ewa Marta']Farel chodzi, ale cieżko mu to idzie na kafelkach, bo łapki mu się rozjeżdżają, w związku z tym od razu wraca na kołderkę. Ostatnio kiedy u niego byłam Magda ze swoim TZ-em rozłożyli mu na połowie sali poszwy i koce i chłopak dreptał sobie na nich:-) Nie widziałam do na spacerze na dworze, ale widziałam zdjęcie w komórce na zewnątrz, widok ściskający serce;-)
Pani opiekująca się psiakami w szpitaliku powiedziała, że biduś ma spory zanik mięśni i w związku z tym nie bardzo mu się chce chodzić ale jeśli się go zmotywuje, zawoła i wyciągnie rękę, to idzie;-) Tak własnie zrobiłam i przydreptal do mnie kochany pycholek. Jest absolutnie kochany, bezbronny, taki do kochania i opiekowania się nim. Bardzo chciałabym, żeby znalazł DS, w którym nikt na niego nie podniesie ręki i będzie go kochał.

Anja, a u Ciebie on będzie w domu?[/QUOTE]

W domu nie , ale w przystosowanym dla psów niepełnosprawnych ogrzewanym budynku .

Posted

Byłam - wyściskałam, wygłaskałam, wycałowałam.
Nie wiem kto był z tego powodu szczęśliwszy - czy ja czy on ;)

I mam same dobre wieści :):) Widziałam go tydzień temu i dzisiaj i.....jest duża, duża, duża poprawa.
Głowa jest już skrzywiona tylko trochę, w porównaniu z tym co było jest olbrzymia poprawa.
Od miłej bardzo Pani opiekunki wiem, że wyniki krwi nie są najlepsze, ale nie bardzo wiadomo z jakiego powodu, bo w badaniu usg nie było większych zmian.
Farelek już codziennie chodzi na spacerki, nie zawsze uda mu się wyjść na zewnątrz, ale nawet jeśli nie to spaceruje dzielnie bo szpitalnym korytarzu.
My dzisiaj nie pospacerowaliśmy bo był podłączony do kroplówki.
W zasadzie mógłby już ich nie dostawać ale nie chce pić cholera jedna.
Je sam, ma apetyt, ale pić nie chce. Dzisiaj wypił mi troszkę z ręki.

Generalnie jest słaby ale w dużo lepszej kondycji niż w dniu przyjęcia.
Te jego zaniki mięśni są tylko straszne. Są tak duże, że jak ziewa to gałki oczne zapadają mu się jakby na chwilę wgłąb czaszki.
Moim zdaniem to jest wynik problemów neurologicznych i pani miła opiekunka to potwierdziła.
Stąd też między innymi problemy początkowe z przełykaniem jedzenia - zanik mięśni przełyku. Teraz w tek kwestii też jest lepiej.

Farelek pozdrawia;)





Posted

dzięki wielkie za pozdrowienia od Farelka. W czwartek przeprowadzka.... Jeśli więc ktoś chciałby go jeszcze zobaczyć w Warszawie, to zapraszamy

Posted

[quote name='Fela']dzięki wielkie za pozdrowienia od Farelka. W czwartek przeprowadzka.... Jeśli więc ktoś chciałby go jeszcze zobaczyć w Warszawie, to zapraszamy[/QUOTE]

Qrcze! No jak ja Wam zazdroszczę, że mozecie Farelka zobaczyć!
Czy ja moge prosić każdą Cioteczkę,która wpadnie do Ślicznoty naszej, żeby go wytuliła w moim imieniu? :D Taki cudak z niego, że go tylko tulić i tulić :) rozpieściłabym jak dziadowski bicz taką kruszynkę biedną :D
Za fotki dziękuję ślicznie! Cudny jest i każda fotka to potwierdza! I za pozdrowienia tez dziękuję :)

Posted

Przepraszam, że doturlałam się dopiero dziś.
Psiun jest wspaniały.
Kurczę, żeby Birma znalazła dom, to chyba wzięłabym go na tymczas.
Tak mądre oczy widuje sie rzadko.

Posted

No i mamy zagwozdkę. Lekarze nie bardzo mają pomysł, jak mu pomóc. Sugerują eutanazję, bo go boli.
Dziś jedna z lekarek, która się nim zajmuje, stwierdziła, że wczoraj było bardzo źle, że nie chciał wstawać, wył z bólu - tymczasem Magda z mężem byli u niego, wyszli na spacer. On sam z siebie chodził z jednego pomieszczenia do drugiego.
Wyniki wątroby dalej kiepskie, ale w ciągu ostatnich dni poprawiły się, amoniak spadł o połowę (ale dalej przekracza normę).
Gusiu, Ty go widziałaś wczoraj, było aż tak źle??

Aaaa...jest wydarzenie na FB. http://www.facebook.com/PsyNiczyje#!/events/332280923476334/
Proszę, zajrzyjcie, roześlijcie, zaproście znajomych, udostępnijcie

Posted

No właśnie nie. Mówią, że tak ogólnie, cokolwiek to znaczy :roll: Że jak dr Sterna go badał, to był obolały. Ale wg mnie, osób które go codziennie odwiedzają, techniczki p. Agnieszki, któtra się nim opiekuje, nie widać, żeby był w ogóle obolały. Owszem, ma lepsze i gorsze dni, szybko się męczy, ma zaniki mięśni.... Ale w stosunku do tego, co było, jest znaczna poprawa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...