Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie zauważyłam, żeby cierpiał, kiedy go widziałam. Był zainteresowany tym, że do niego mówię, zrobił parę kroków w moim kierunku, po czym wrócił na kołderkę na której nie rozjeżdżały mu się łapki. Nie wyglądał na psa cierpiącego z powodu silnego bólu.
Aż mi się gorąco zrobiło, jak przeczytałam o eutanazji:-( Wydaje mi się, że Farelek czuje się lepiej niż 2 tygodnie temu...

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myślę, że lekarze nie wiedzą, co dalej i tyle. Poza tym kłopot polega na tym, że nie ma jednego lekarza, który zajmowałby się psem i był za niego odpowiedzialny. Więc wszyscy działają doraźnie i jakoś tak bez planu. Nie poddamy się i póki pies nie cierpi ewidentnie (a moim zdaniem tak nie jest) nie ma mowy o eutanazji. Mam wręcz wrażenie, że on w hoteliku pod dobrą opieką jeszcze odżyje. Tylko te cholerne kroplówi i to, że nie chce pić.

Posted

dziewczyny - nie wierzcie za bardzo wetom z tym cierpieniem - mi też chcieli psa uśpić - opowiadali ( na podstawie prześwietlenia kręgosłupa), że go tak boli, że oni na jego miejscu to sami by popełnili samobójstwo = ja po psie tego nie widziałam i się nie zgodziłam i pies żył jeszcze 2 lata i chodził dość sprawnie........drugiemu z koleji chcieli łapę operacyjnie usztywnić - też twierdzili, że okropnie cierpi i to jest niezbędna operacja - też nie zgodziłam się i pies po 6 miesiacach przestał kuleć i teraz już od 2 lat biega jak szalony i łapki pracują jak trzeba- oczywiście było to 2 różnych wetów dość znanych i dobrych...........wiec ja bym się bardziej opierała na waszych obserwacjach.............

Posted

[quote name='Fela']Myślę, że lekarze nie wiedzą, co dalej i tyle. Poza tym kłopot polega na tym, że nie ma jednego lekarza, który zajmowałby się psem i był za niego odpowiedzialny. Więc wszyscy działają doraźnie i jakoś tak bez planu. Nie poddamy się i póki pies nie cierpi ewidentnie (a moim zdaniem tak nie jest) nie ma mowy o eutanazji. Mam wręcz wrażenie, że on w hoteliku pod dobrą opieką jeszcze odżyje. Tylko te cholerne kroplówi i to, że nie chce pić.

Dzięki Ci Felu za takie podejście :modla: :modla: :modla:
Zmroziło mnie, jak przeczytałam, że wet sugeruje, żeby Go uśpić :shake:
Czyli rozumiem, że Farel na dniach jedzie do Anji :)
Postaram się wyżebrać trochę grosza dla Niego
Akurat spiętrzyły mi się teraz różne problemy, ale zrobię, co będę mogła

Porozsyłam też wydarzenie na fb :)

Posted

Fela dzięki, dajmy mu szansę, jeśli będzie cierpiał nie pozwolimy mu się męczyć, to oczywiste!!! Śliczny to psiak i coś czuję, że jeszcze zobaczymy jak biega i macha ogonkiem:):):) Dziękuję za przybycie Ludkowie, ruch jest, rady, pomysły, wspólne działanie, o to chodziło właśnie:):):) Wśród znajomych o Farelku opowiadam i kasiorrkę przeleją! Damy radę, Farelku, a Ty spokojnie nabieraj sił.

Posted

Cały czas zaglądam i podczytuję, co u Farelka.
Trzymaj się piesku i zdrowiej.
Masz koło siebie wspaniałą cioteczkę, która nie da ci zrobić krzywdy.

Posted

[quote name='terra']
Trzymaj się piesku i zdrowiej.
Masz koło siebie wspaniałą cioteczkę, która nie da ci zrobić krzywdy.[/QUOTE]

Rękami i nogami podpisuję się pod tym. Fela jesteś the best. Farel miał wielkie szczęście trafiając pod twoje skrzydła. Ty w sumie też, trafiając na tak cudownego i dzielnego psiaka. Trzymam mocno kciuki za was oboje!

Posted

Hm...
Ja ze swojej strony nawet bym nie pomyślała o eutanazji....
Znaczy, żeby być sprawiedliwym i postawić sprawę jasno - komfortowo to on się teraz nie czuje na pewno.
Kwestia zespołu przedsionkowego to raz, wychudzenia i zaniku mięśni to dwa, zwyrodnienia kręgosłupa i słabych stawów to trzy.
Ale...ja też nie zauważyłam, żeby cierpiał czy wył z bólu.
Nie wiem, może patrzę jakoś inaczej, bo sama miałam osobistego psa w bardzo podobnym stanie.
Miał 3 wylewy, zwyrodnienie kręgosłupa i neurologiczne zaniki mięśni.
Żył spokojnie, mam wrażenie, że szczęśliwy. Faktycznie bez szaleństw, biegania, potrzebował leków, ciepła i spokoju....ale żeby eutanazja...?
Bardzo Ci dziękuję Fela, że się na to nie zgodziłaś.

Jagielski kiedyś powiedział mi mądre słowa, które powtarzam jak mantrę - Leczenie psa ma sens do momentu, kiedy przyspaża mu mniej cierpień niż sama choroba.
Akurat z czym jak z czym, ale z zespołem przedsionkowym, mam spore doświadczenie i w przypadku Farela jest ewidentna poprawa.
Z kręgosłupem bym na cuda nie liczyła, z regeneracją mieśni też nie....ale wiem jak dużą poprawę daje masowanie łapek i pobudzanie w ten sposób zakończeń nerwowych.

Jakby się jakimś cudem znalazł sponsor.....w Warszawie została otwarta klinika, która specjalizuje się w rehabilitacji takich właśnie przypadków.
Masaże wodne, krioterapia itp. Do tej pory była tylko taka jedna, w Katowicach.
W tej warszawskiej pracuje też "moja" wetka, do któej mam 100% zaufanie, bardzo dobry neurolog.
Wiem, że jakby go zobaczyła, powiedziałaby o szansach na poprawę bądź ewentualnej eutanazji.
A ona się łatwo nie poddaje i walczy do końca. I naprawdę wiem co mówię.

Ważne jest, aby teraz po zakończeniu leczenia sterdowego, Farel brał leki poprawiające krążenie mózgowe.
Niestety jest duża szansa na to, że jeśli raz pojawił się zespół przedsionkowy, w wyniku osłabienia naczyń mózgowych pojawi się ponownie.
Lekarze SGGW pewnie to wezmą pod uwagę ale mówię na wszelki wypadek.
Takim lekiej jest Lucetam badź Memotropil.
Sprawdzę w domu, powinnam mieć jeszcze jedno opakowanie Memotropilu. Chętnie wyślę w miejsce gdzie teraz będzie mieszkał Farel.
Bo nie pozwolisz go uśpić Fela, prawda.....?

Posted

Popieram słowa Jagielskiego.
Po pierwsze nie szkodzić, po drugie nie dodawać cierpienia w imię wykazania, że można jeszcze trochę i zagłuszenia własnych emocji.
Jeśli będzie bardzo źle, trzeba będzie podjąć te trudna decyzję, ale nie pozwolić zwiększać cierpienia zwierzęcia.
Z żalem stwierdzam, że nie mam kasy, ale może wydłubię choć dychę, jeśli dostanę jakieś zlecone.

Posted

Dokładnie tak....
Mam wielką gulę w gardle i szczerze mówiąc aż mnie ścisnęło jak to przeczytałam.
Może nie jestem obiektywna, bo wzruszył mnie ten pies, ale moim zdaniem teraz to nie jest przedłużanie mu życia na siłę.
Teraz tylko to leczenie i próba prostowania zaniedbań.

Oczywiście, jak będzie źle, jeśli będzie widać, że go boli, że się męczy, że nie chce mu się żyć, to eutanazja będzie najlepszym rozwiązaniem.
Na moje oko on zupełnie nie jest w takim stanie. Jemu teraz dopiero zaczyna się chcieć chcieć.

Posted

...i proszę o zachowanie optymizmu.
Farel się nie poddał, więc na razie nie myślmy o końcu, tylko o początku i jak zdobyć kasę na jego leczenie.
Jeśli my się poddamy, to kto i co mu zostanie?
Proszę o dobre myśli.
Cieplutkie, tulące Farelka.
On na pewno to czuje.

Posted

W nocy myślałam o Farelu, o tym, jaki był zainteresowany tym, że coś sie wokół niego dzieje, tymi jego oczami, które były zaciekawione, a nie pozbawione życia, cierpiące i proszące o danie mu spokoju.... To nie jest pies do eutanazji, nie teraz...

Czy Farel jedzie dzisiaj do Anji? A może warto go najpierw pokazać wetce Gusi tu w Warszawie? Spod ziemi wykopię ale znajdę na to fundusze i pokryję koszt tej wizyty, gdyby jeszcze dzisiaj nie jechał. Tylko ktoś by mi musial pomóc w zawiezieniu go tam. Gusieńko, może dałabyś się namówić i razem zawiozłybyśmy go do Ady?

Posted

[quote name='Ewa Marta']Czy Farel jedzie dzisiaj do Anji? A może warto go najpierw pokazać wetce Gusi tu w Warszawie? Spod ziemi wykopię ale znajdę na to fundusze i pokryję koszt tej wizyty, gdyby jeszcze dzisiaj nie jechał. Tylko ktoś by mi musial pomóc w zawiezieniu go tam. Gusieńko, może dałabyś się namówić i razem zawiozłybyśmy go do Ady?[/QUOTE]

Może jakby mi się jutro udało wyjść wcześniej z pracy...
Ada teraz przyjmuje na Ursynowie, naprawdę blisko SGGW, na Zamiany.
Zaraz do niej zadzwonię czy godziny bez zmian.

Posted

[quote name='gusia0106']Może jakby mi się jutro udało wyjść wcześniej z pracy...
Ada teraz przyjmuje na Ursynowie, naprawdę blisko SGGW, na Zamiany.
Zaraz do niej zadzwonię czy godziny bez zmian.[/QUOTE]

Jeśli Fela się zgodzi i Ty urwiesz się z pracy, to ja też na rzęsach stanę i wyskoczę wcześniej:-) A może będzie tam Agata i też pomoże?

Posted

Dziewczyny kochane, sorry że dopiero zajrzałam, ale miałam urwanie wszystkiego, dosłownie. Jestem z całej siły za konsultacją u wetki Gusi, Anja ma swojego dobrego lekarza, ale z doświadczenia wiem, że im więcej mądrych ludzi zobaczy, tym lepiej. Jutro ma jest umówiony transport na wczesne poppołudnie, ale może by się udało po drodze?.... Gusia, plsss, dobra i mądra kobieto, zaptaj, czy przypadkiem Twoja wetka nie ma jutro dyżuru.

PS
Nie mam nic przeciwko lekarzom na sggw, ale system jest delikatnie mówiąc nie najleszy. Nie ma jednego lekarza odpowiedzialnego za psa, zmieniają się lekarze, zmieniają się pomysły, albo właściwie pomysłów brak, bo brak ciągłości.

PS2
A ja Wam mówię, że on jeszcze będzie biegał. No dobra, truchtać sobie będzie na trawce na słoneczku.

Posted

[quote name='Fela']Dziewczyny kochane, sorry że dopiero zajrzałam, ale miałam urwanie wszystkiego, dosłownie. Jestem z całej siły za konsultacją u wetki Gusi, Anja ma swojego dobrego lekarza, ale z doświadczenia wiem, że im więcej mądrych ludzi zobaczy, tym lepiej. Jutro ma jest umówiony transport na wczesne poppołudnie, ale może by się udało po drodze?.... Gusia, plsss, dobra i mądra kobieto, zaptaj, czy przypadkiem Twoja wetka nie ma jutro dyżuru.

PS
Nie mam nic przeciwko lekarzom na sggw, ale system jest delikatnie mówiąc nie najleszy. Nie ma jednego lekarza odpowiedzialnego za psa, zmieniają się lekarze, zmieniają się pomysły, albo właściwie pomysłów brak, bo brak ciągłości.

PS2
A ja Wam mówię, że on jeszcze będzie biegał. No dobra, truchtać sobie będzie na trawce na słoneczku.

I tego się będziemy trzymać :):):)
Farelku, a Ty trzymaj się mocno życia, resztę załatwią już cioteczki :loveu: :loveu: :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...