Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='jotpeg']em, tego - to zboże jakies :lol: ozime
proszę, wchodzcie na ten wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/threads/234568-Toffik-Jamnikowaty-psiak-pilnie-poszukuje-DT-lub-DS!!!?p=19987150#post19987150
:modla: tam prawie nikogo nie ma...
dziewczyna przygarnęła bidoka, stara się jak może, wet, bazarek, ale potrzebuje wsparcia, zainteresowania, chocby słowem.

Byłam ;). Jotpeg, a zdjęcia pana Norka to gdzie ? :lol:

Posted

[quote name='dana']Byłam ;). Jotpeg, a zdjęcia pana Norka to gdzie ? :lol:

dziękuję, Dano!!
nowych fot akurat nie ma, za to mam zmartwienie. :roll:
byliśmy na nocnym dyżurze u weta, znowu te same objawy, co w sierpniu; brzuszek dokucza, Norek niespokojny, nie spi całą noc, wstaje, skuczy...
gazy sie gromadzą, ale nie uchodzą i z pieska balonik się robi. :shake:
a je to samo, co zwykle:
sniadanie:
podroby + ryż + marchewka
kolacja:
purina proplan (jagniecina lub ryba)
niestety, w międzyczasie pojada to samo, co my akurat jemy - mea culpa.
ja coś źle robię.
dostał rozkurczowe + przeciwzapalne, bez antybiotyku.
obmacany, nic go w brzuszku nie boli.
sprawy fizjologicznie - normalne, poza atakami - radosny.
na spacerach nie je smieci, nie jest smieciarzem.
przeswietlania teraz nie bylo, bo przy tych samych dolegliwosciach bylo robione 2 miesięce temu, jak i badanie krwi, które wskazało, ze jest w dobrej formie.

Posted

a USG brzuszka było robione ?
jeśli nie, to zróbcie koniecznie !
mój Tofcio też tak miał-jakby się czymś przytruł, brzuszek bolesny,ale bez wymiotów i biegunki.
okazało się na usg, że jest jakaś infekcja pęcherza, jest widoczne zgrubienie ścianek pęcherza i dopiero szczegółowe badanie moczu pokazało co to jest.Jesteśmy już po kuracji i jest dobrze .A żadnych objawów ze strony pęcherza nie było !

pozdrawiam :), zdrówka życzę i pisz ,co z Norkiem !

Posted

wlasnie Norka brzuszek nie boli.
to, co z nim wyprawiał dr Orzel w sierpniu, i ostatnio wetka - jak go gnietli, macali, uciskali, wyginali, za kregoslup sie nawet brali - i nic, piesek mowi: nie boli. dlatego Orzel zrobil RTG i wyszly zgazowane jelita.
odbyly sie surowe przesluchania, co dajemy do jedzenia, dieta uzyskala akceptacje wetow (oprocz pojadania miedzyposilkowego). zalecono ew. no-spe rozkurczowo (ale nie dalam, bo nie bylo juz potrzeby) i unikanie mleka i mlecznych produktow (ktore Norczysław bardzo lubi).
na razie jest Norcio na diecie kurczak+ryzyk+rosolek+marchewka, no i zobaczymy.
Norycjusz humor ma bardzo dobry.
i jeszcze o 4 rano na Rondzie Grzegorzeckim zatrzymala nas policja i kazala TZ-towi dmuchac w balonik! Jakas akcje mieli, a my bylismy w drodze do weta.

Posted

jotpeg napisał(a):
gdzie robiliscie? w Arce czy gdzie indziej? My ostatnio jestesmy bywalcami (niestety) Krak-vetu przy Sanockiej.


nie,ja jeżdżę od lat do Diany Tarabuły -mam do niej 100% zaufania :)
wiesz, gdzie to jest ?

Posted (edited)

tak, na Olszy. Kolejki, prawda?
czy dr Diana, czy inny?
dzwonic wczesniej?
pytam zawczasu, na wszelki wypadek, jakby trzeba bylo gnac do weta.
oby nie.
na razie obserwujemy.

Toska1 - bardzo dziękuję! :loveu:
zapomniałam o tej lecznicy, a tłumy pacjentów o czymś świadczą.
chociaż wolałabym nie mieć potrzeby...

Edited by jotpeg
Posted

nastepna konsultacja. drontal. dieta. nie ma pojadania. na razie jest dobrze. obserwujemy.

w listopadzie tez mozna jechac na spacer pod Kraków, choć u nas stale mgla. listopad jak z Wyspianskiego. mgla, mglisto, mgla.











Posted

Chocholy niebezpieczne, oj bardzo, szczegolnie w Krakowie i okolicach (Bronowicach). :diabloti:
Norek czuje sie (odpukac) lepiej. :p
Oddaje sie wiec ulubionym spacerom nad Wisla;











Posted

Dzisiaj Norek jechał autobusem komunikacji miejskiej (drugi raz w życiu).
Był bardzo dzielny. :loveu:
Niestety było dość dużo ludzi, ale usiadłam obok miłej pani, jak się okazało kociej, i wspólnie zrobiłyśmy "budke" dla Norka - psinek siedział pod naszymi nogami jak w budzie - bezpieczny przed zadeptaniem, nikt go nie widział i nie słyszał. Kiedy wysiadaliśmy, po przejechaniu pół miasta, pasażerowie zrobili wielkie oczy, że jechał z nimi pies :p

Posted

dana napisał(a):
Jaka piękna wiewiórka, śliczne zdjęcia :lol:. Jak pan Norek reaguje na biegające wiewiórki ?


on nie jest nyśliwym; zaciekawiony, owszem, ale raczej obserwuje niż gania.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...