Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nasz chodniczek nie do poznania :cool3:



po co odlatywać na południe? Ludzie wszystko przyniosą;





będę tu stał i wąchał, a tymczasem...



.... muzeum Kantora się wybuduje;



a złośliwy królik swoje wie!

Posted

Zdjęcia jak zwykle piękne. Koniecznie muszę się wybrać do Krakowa, tylko nie w zimie bo zamarznę.
Norek w domowych pieleszach uroczy. Świetnie wygląda, trzyma się stary wiarus.
Co do wyglądu to pamiętajcie że Norek to zadziorek. Pewnie niejedną bliznę w walkach zdobył. Możliwe że był uwiązany i to prawda że jego życie, paradoksalnie, odmieniło się kiedy potrącił go samochód. Jaki ten los bywa pokręcony..
Miał niezwykle wielkie szczęście, że akurat było to w czasie gdy azylem ktoś się interesował i że udało się go wyciągnąć (w ostatniej chwili) no i że znalazła się Jotpeg i najlepszy dom jaki może mieć.
Teraz w azylu znów ruszył wolontariat więc takie Norki mają szansę.

Posted

[quote name='dana']cudniasty zielony kominek: http://img268.imageshack.us/img268/5016/img3961m.jpg. /QUOTE]

nie , to z knajpy
http://www.karczmarusnakowka.com/
piękne zielone kafle. chciałabym taki mieć.
tym razem byliśmy w górach bez Norka, bo na pogrzebie.
wirtualnie odwiedzamy teraz
http://www.dogomania.pl/forum/threads/198134-Staruszek-Romuś-nadal-niczyj-nawet-pełnej-kwoty-deklaracji-nie-może-uzbierać-(
rudego Romusia, który nie może znaleźć domku, bo ma siwą mordkę :roll:

Posted

wiecie, co najbardziej lubie?
jak Norek biegnie tak, że aż się ziemia trzęsie :multi:
wracam z pracy taka wypluta, przybita, wychodzimy razem na spacer i od razu lepiej, wraca mi chęć do życia, kiedy słyszę tupot łapek i dziarskie szczekanie :p

Posted

Wczoraj było wielkie święto w Krakowie - pierwszy raz od wielu tygodni zobaczyliśmy słońce!!!
Chodziliśmy nad Wisłą i zachwycaliśmy się, na zapas. Bo dziś znowu ciemno, śnieg z deszczem.

Posted

U nas to samo. Od razu chce się żyć! Poza tym, że na głównej aleji w Katowicach wycieli kilkadziesiąt drzew. Urzędnicy pocieszają, że "posadzą nowe", wycieli też krzaki, gdzie gnieździły się wróble. Zaczynam nie znosić swojego miasta.

Posted

[quote name='Jasza']Ładne macie miejsca do spacerowania :p[/QUOTE]

to nasze standardowe codzienne spacery. Nie wiem, co bym zrobiła w centrum miasta bez tych polderów wiślanych, czyli bulwarów, jak kto woli. I tak się duszę, dla mnie to za mało powietrza, przestrzeni...

Posted

[quote name='dana']Piękne tereny... Kraków mi się tak marzy od dawna :lol:. Norek jaki malusi przy tych historycznych murach: http://img802.imageshack.us/img802/3604/img1467c.jpg :lol:.

a to Norek zaprasza!! Najczęściej chodzimy bulwarami nad Wisłą w przeciwnym kierunku (na "słonecznych" fotach), bo tam mniej ludzi. I trawnikiem (jest wydeptana "psia" ścieżka), a nie alejką. Ale wczoraj było tak zimno, że poszliśmy w stronę miasta. Te mury to tak naprawdę nie są stare (jak na Kraków), bo zbudowano je, kiedy tworzono bulwary wiślane, czyli w początku XX w., ale też je lubię...

Posted

Dzięki, a może pan Norek będzie się akurat wybierał nad morze i nas odwiedzicie :lol: ? Po Twoich pięknych zdjęciach mam coraz większą ochotę na wypad do Krakowa. To w końcu nie jest aż tak strasznie daleko ;). U nas codziennie rano jest jeszcze zima (minus 6 lub minus 7 stopni), a przed południem nagle pojawia się wiosna (nawet plus 9 stopni) :crazyeye:.

Posted

[quote name='jotpeg']no i w końcu i ja poległam; kaszlałam, kaszlałam, no lezę - zapalenie oskrzeli. W sumie czuję się juz lepiej, ale życiu tak nie kaszlałam.

Jotpeg, współczuję Ci tym bardziej, że znam to z autopsji. Kaszlę jeszcze troszkę :shake: i wiem aż za dobrze, co to za brzydki kaszel. W dzień pomagał mi Flavamed (Ambroksol), a wieczorem brałam Thiocodin, żeby się w nocy nie dusić ... To minimum dwa, trzy tygodnie z - tak zwanej "głowy" :-(. Zastrzyki, czy tabletki ;) ? Zdrówka :thumbs:, dbaj o siebie.

Posted

dzięki, dziewczyny! czuję się już całkiem dobrze, tylko niepokoi mnie, że kaszel wcale nie przechodzi - co będzie jak wrócę do pracy.
brałam Azycynę (tabletki), najpierw większe dawki, potem mniejsze.
wróciła zima, jest biało, zimno i wilgotno. Kot się nudzi, a Norek ma pseudospacery - czyli krótkie przebieżki po osiedlu, od nowa posypanego solą.
słońca brak.
bardzo chce się wiosny.

Posted

[quote name='jotpeg']dzięki, dziewczyny! czuję się już całkiem dobrze, tylko niepokoi mnie, że kaszel wcale nie przechodzi - co będzie jak wrócę do pracy.
brałam Azycynę (tabletki), najpierw większe dawki, potem mniejsze. (....)
Jotpeg, ja w styczniu właśnie tak chyba nie do końca :roll: się wyleczyłam. Skończyło się tak, że teraz przez miesiąc chorowałam :shake:. Najważniejsze jest to, żeby zbyt szybko nie wychodzić z domu, nie stykać się z ludźmi potencjalnie mogącymi nas nadkazić, jak to fachowo mówią mądrzy lekarze ;). Może jeśli jeszcze kaszlesz, powinnaś pójść na kontrolę do swojego lekarza, żeby ponownie osłuchał oskrzela :roll:. Życzę Ci zdrówka, trzymaj się i całusy dla Norka :lol: (nasi chłopcy też mieli krótsze spacery).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...