Jump to content
Dogomania

Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...


Behemot
 Share

Recommended Posts

Co tym sądzicie?

Wiele razy słyszałam historie o psach, które wyczuwają/widzą obecność czegoś (kogoś?), czego człowiek nie rejestruje...

Parę dni temu przydarzyło mi się coś podobnego.
Późny wieczór. Sonia nagle zrywa się z posłania, staje na tylnych łapach i zaczyna szczekać, wpatrując się w punkt mniej więcej 2 metry nad podłogą.
Nic tam nie latało - żaden owad, żaden pyłek (chyba, że ja nie widziałam, nie wykluczam tego). Była wyraźnie zaniepokojona... Trwało to kilka minut.

Wyglądało to dość niesamowicie, trochę jak w filmie "Duch" :ghost_2:

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem ale ja wierze w takie rzeczy jestem święcie przekonana że u mnie w domu straszy(nie śmiać się!!) poprostu nie raz miałam sytuacje przerażające i nie wytłumaczalne zjawiska. Ale za każdym razem gdy coś takiego się działo mój pies Czarek już za TM:-( dziwnie się zachowywał i tak samo wpatrywał się w różne miejsca czasem uciekał czasem się stawiał (agresywnie szczekał) a czasem poprostu tylko uważnie patrzył.

Link to comment
Share on other sites

Oj dziewczyny cos w tym jest. kiedy żył jeszcze mój Kewinek (*) zdażyło się nam coś dziwnego... Muszę najpierw powiedzieć, że Kewin choć był niewielkich rozmiarów to był psem niezwykle walecznym, nikt obcy do domu nie mógł wejść, listonosz pukał i uciekał za bramę... Nic się z tym nie dało zrobić, bo był to pies-przybłęda, który zapewne miał bardzo niemiłe dpświadczenia. Reasumujęc-obrońca jakich niewiele, szczekał na obcych, warczał, był niezwykle czujny i bronił domu.
Było to dosyć dawno, jakieś 5 lat temu. Pamiętam, że miałam remont w pokoju i spałam w sypialni mojej mamy, która jest księgową i wróciła w nocy z inwentaryzacji. Przyszła do sypialni, ja się obudziłam. Była gdzieś 2-3 w nocy. Płożyłyśmy się i jeszcze gadałyśmy trochę, wkońcu chciałyśmy spać. Przysięgam wam nie zapomne tego nigdy: W domu zupełna cisza i nagle słychać kroki, jakby ktoś chodził w kuchni po kafelkach, spojrzałyśmy się z mamą na siebie wystraszone, bo dwie baby w domu, myślałyśmy, że złodziej. Obeszłyśmy całe mieszkanie-nic. Okna popzamykane, drzwi pozamykane, brama też zamknięta. A pies? Pies schowany pod łóżkiem, wpotrzony w jeden punkt, do rana nie chciał wyjść, nasz agresywny i zadziorny pies.
Nie wiem co to było ale jak nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy to teraz jestem przekonana, że cos w tym jest...

Link to comment
Share on other sites

mi też sie kiedys wydarzyla taka histora...wierzcie albo i nie
...bylam wtedy cholernie wystraszona.
Kilka dni wcześnij zmarła moja prababcia miała około 90lat. Wszyscy bardzo przeżyli jej śmierć. Jak co noc poszłam spac...wtedy jeszcze pozwalałam spać mojej psince na fotelu. Było już późno a ja dalej nie mogłam zasnąć, leżałam z wpólprzymkniętymi oczami. W pewnym momencie miałam wrażenie że ktoś otwiera drzwi od pokoju w którym spałam być może to złudzenie optyczne-w co wątpię-ale wydawało mi się ze klamka sie uchyla(!) Tina wyskoczyła z fotela i zaczęła szczekać ale jak tylko dobiegła do drzwi zaskomlała, skuliła ogon i wróciła na swoje miejsce. Totalnie mnie sparaliżowało. Nie wiedziałam czy krzyczeć z reszta nawet nie mogłam otworzyc dobrze ust bo cialo odmawiało posłuszeństwa. Następnego dnia opowiedziałam to mojej babci i dowiedziałam sie ze zmarli po trzech dniach przychodza do rodziny tak ostatni raz pożegnać się. Być może to tylko zabobony ale święcie wierze że wtedy to była moja prababcia

Link to comment
Share on other sites

Ciekawy temat:-o .Ja kiedyś czytałam na angielskiej sronie że facet szedł przez jakiś obumarły las(zwany 'martwą strefą') ze swoim psem(ON-kiem) i miał aparat przy sobie(jego hobbym było fotografowanie przyrody) nagle owczarek zatrzymał sie i patrzył sie w jeden punkt i szczekał nic tam nie było facet zrobił zdjęcie i jakaś kulka tam wyszła na tym zdjęciu:nerwy: .Może znajde gdzies tą strone wierzcie albo nie ale tam tak pisało.

Link to comment
Share on other sites

Podobno, kiedy ktoś jest bliski śmierci i znajduje sie niedaleko psa albo już umarł (nie pamietam dokladnie), wtedy pies wyje :-o :-oSąsiadka opowiadala, ze jej córka byla z psem u chlopaka w domu, gdzie lezala jego umierajaca babcia. Pies nagle przeraźliwie zawył...Ona sie wystraszyla i poprosila TZ, zeby ją odprowadzil do domu i tak zrobil. Wrócił do siebie i po jakims czasie zadzwonil, ze babcia zmarła :-(
Jesli chodzi o Sonie, to kiedys bylam z nią i z kolezanka na cmentarzu na grobie sąsiada (bylo ciemno) i nagle pies sie odwrócił za siebie i zaczął szczekać, skomleć, denerwować się. Sonia patrzyla wtedy na przeciwległy grób. Strasznie sie wystraszyłysmy i poszłysmy sobie....:scared:

Link to comment
Share on other sites

Jakie straszne rzeczy tutaj piszecie :question: :question: ....
Aż strach czytać:lying: ...ale myślę,ze to prawda i całkowicie w to wierzę..Słyszałam,że psy mają wiele niezwykłych zmysłów:tak jak już pisaliście,że czują kiedy ktoś umiera:smhair2: ,kiedy ma się coś stać pies prubuje chronić swojego właściciela prowadząc go w bezpieczne miejsce(Był kiedyś taki program o niezwykłych psach..kobieta była chora na epilepsję-bardzo zaawansowaną..dostała psa-prrzewodnika...I kiedy miała dostać ataku on lizał ją i prowadził w bezpieczne miejsce,np.na pobliską ławkę,lub odciągał i nie pozwalał wejsć na ulicę:klacz: ..) Moje psy i psy w naszej miejscowości zawsze wyją,kiedy ma być burza,kiedy pożar,powódź itp.:eek3: One to wszystko wiedzą!!!...Moje psiaki też czasami wpatrują się w jeden punkt i szczekają :look3: :look3: ...
Kiedyś cały dzień wyły..talerze szczelały (zgroza:smhair2: ).....a potem moja siostra miała wypadek samochodowy(naszczęście nic poważnego jej się nie stało)... Naprawdę należy wierzyć w nadprzyrodzone umiejętności psów (i nie tylko..):Dog_run:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Marlena:)'](Był kiedyś taki program o niezwykłych psach..kobieta była chora na epilepsję-bardzo zaawansowaną..dostała psa-prrzewodnika...I kiedy miała dostać ataku on lizał ją i prowadził w bezpieczne miejsce,np.na pobliską ławkę,lub odciągał i nie pozwalał wejsć na ulicę:klacz: ..) [/quote]

Niektóre psy są specjalnie szkolone, by wyczuwać tzw. "aurę" u swoich właścicieli chorych na epilepsję. Mechanizm ten nie został jeszcze do końca zbadany. Psy wyczuwają również spadek poziomu cukru u właścicieli - cukrzyków - po zapachu...

Wasze opowieści z dreszczykiem rzeczywiście robią wrażenie.....

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Behemot']Co tym sądzicie?

Wiele razy słyszałam historie o psach, które wyczuwają/widzą obecność czegoś (kogoś?), czego człowiek nie rejestruje...
[/quote]
mój Kano non stop widzi COŚ czego NIEMA
i ujada jak wściekły :angryy: i nie że tak sobie poprostu tylko gapi się w jeden punkt - codzień inny ;) - jeży się , i szczeka :angryy: oczywiście jak jest ciemno ,a zapewniam że nic nie widzi bo tam gdzie się gapi jest ciemno jak w ... pola ,pola i jeszcze raz pola - nic żywego na bank tam nie ma :roll:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Vectra']mój Kano non stop widzi COŚ czego NIEMA
i ujada jak wściekły :angryy: i nie że tak sobie poprostu tylko gapi się w jeden punkt - codzień inny ;) - jeży się , i szczeka :angryy: oczywiście jak jest ciemno ,a zapewniam że nic nie widzi bo tam gdzie się gapi jest ciemno jak w ... pola ,pola i jeszcze raz pola - nic żywego na bank tam nie ma :roll:[/quote]

Może jakieś cienie tam były? Może chmury? A może to odwieczna psia tęsknota za wolnością? :cool3:

dziś Sonia znowu wypatrywała niewidzialnego, gdzieś pod sufitem :roll:

Link to comment
Share on other sites

Ja troche o czym innym, ale w sumie tez na temat. Kiedys Kulfon ( kot ) wyskoczyl sobie noca do ogrodu, potem nie mogl wrocic, bo trudno bylo mu z powrotem wskoczyc, za stromo dla niego. Gdyby nie moja sunia, posiedzialby sobie w ogrodzie do rana. Ona uslyszala jego miauczenie i nas obudzila szczekaniem, bo kota oczywiscie nie slyszelismy. Nastepnego dnia okratowalismy okno, bo on bez naszego nadzoru nie powinien wychodzic, nie zna bowiem terenu ( przez wiekszosc zycia mieszkal w Warszawie w bloku ).
Wyczulenie na rozne sprawy zauwazylam bardziej u kota. Nam sie czasami przytrafiaja myszy w domu, trudno sie zreszta dziwic, przychodza z ogrodu, zwlaszcza zima. Ale on od razu kazda wyczuje, gdziekolwiek by sie nie schowaly. Z reguly chowaja sie w zakamarkach, a on siedzi przy zakamarku, bardzo skupiony. Niestety, myszy moga sie schowac przed nami, ale przed nim nie. Lapiemy je i odstawiamy z powrotem do ogrodu. W tym roku na szczescie nie bylo jeszcze ani jednej.

Link to comment
Share on other sites

ja zdecydowanie wierzę... <Wasze historie są fajne, lubię takie:)> To ze zwierzętami przed tsunami też słyszałam... no i widziałąm kiedyś reportaarz właśnie, że po wielu latach, nagle pies swoją panią zaczął poprostu natarczywie lizać ciągle w jedno miejscie, wiec ona sie zdenerwowała, a że kiedyś słyszała, ze psy wyczuwają raka itd... to poszła do lekarza... okazała się że miała właśnie raka w nodze, ale we wczesnym etapie, i dało się wyleczyć! to Cudowne jest!

Moja mała, która zazwyczaj jest miła dla WSZYSTKICH, powtarzam WSZYSTKICH ludzi, to gdy raz podszedł do niej facet w 'czerni' dziwny taki troche, to zaczęła na niego warczeć, to było raz jedynny ! Do tej pory nie rozumiem... Facet odrazu sobie poszedł, ja chciałam przeprosić za jej zachowanie, ale on 'uciekł...' potem go nie widziałam już.

tak samo jeszcze czasem w nocy malta potrafi szczekać, warczeć albo się np. poddaje mimo, ze nikogo nie ma w pobliżu <czyli leży na plecach>. Patrząc sie w 'przestrzeń' też mi sie czesto wydaje, ze to duchy... ale ja myślę, ze duchy są wśród nas... mam nadzieje tylko, że w moim otoczeniu znajdują się te dobre...

Mi też sie czasem wydaje, ze np. widze kogoś, potem opisuje tą postać mamie i sie okazuje, ze to ktoś z rodziny... patrze na zdjecie i TO ON/a
Najczęściej to moja prababcia, podobno ona byłamną zachwycona, i kiedy ja się urodziłam, powiedziała, że nie bedzie mi łątwo w życiu, bo jestem zbyt mądra < chodziło o 'madrość życiową'> nie wiem dokładnie oco chodziło, ale wiem, ze wśród moich rówieśników to się sprawdza....

Ale sie rozpisałam.:)

POzdrawiam, bardzo ciekawy wątek.!
Agata

Link to comment
Share on other sites

Guest Mrzewinska

To, ze psy sa wrazliwsze na pewne bodzce niz my - w tym nie ma nic ponadzmyslowego.
Tkanka zrakowaciala dla psa pachnie wyraznie inaczej. Wiec reaguje na to tak, jakbym np trzymala na chwile w rece kielbase - tez bedzie wachac.
Ja nie wyczuje nawet przy najbardziej korzystnych warunkach atmosferycznych czlowieka pod trzema metrami lawiny, ani oddalonego ode mnie o 300 metrow - dla psa to nie jest problem. Akurat te psie mozliwosci ciagle sa za malo wykorzystane.
Ja nie wiem, tylko po zapachu, czy ktos stojacy tylem do mnie, czy przykryty dokladnie plachta jest w dobrym humorze czy w stanie furii. Pies to wie - tez po zapachu. Ja nie umiem wyczuc stopami trwalosci podloza - pies potrafi, ja nie reaguje na niektore fale emitowane chocby przez maszty radiowe czy na drgania powietrza - a pies tak...

Wiec to niekoniecznie jest ponadzmyslowe, tylko pies ma inny zakres reagowania zmyslow... lub ma takie, ktore u nas albo nie istnialy nigdy, albo nie potrafimy juz sie nimi poslugowac swiadomie.

Zofia

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Mrzewinska']To, ze psy sa wrazliwsze na pewne bodzce niz my - w tym nie ma nic ponadzmyslowego.
[/quote]

Pani Zofio, byłam przekonana, że napisze Pani coś podobnego ;) Oczywiście to wszystko święte słowa i dobrze, że taki głos zdrowego rozsądku znalazł się w tym wątku, ale jakże przyjemnie wyobrazić sobie, że nasze psy mają kontakt z światem spoza tego świata.... ;)

Link to comment
Share on other sites

Guest Mrzewinska

Mila Pani, gdybym ja mogla miec taki kontakt i dowiedziec sie o cyfry w najblizszym Totku!!!! 12 milionow do wygrania!!! Jaki wspanialy osrodek szkolenia by powstal, o sfinansowaniu zalozenia nowej partii dzialajacej rozsadnie dla dobra zwierzat nie wspominajac....
Hmmm, podam jakies cyfry mojej psicy, zobacze, na co zareaguje obstawimy razem:evil_lol: Jak trafimy, uwierze w cuda!!!

Zofia

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Mrzewinska']Mila Pani, gdybym ja mogla miec taki kontakt i dowiedziec sie o cyfry w najblizszym Totku!!!! 12 milionow do wygrania!!! Jaki wspanialy osrodek szkolenia by powstal, o sfinansowaniu zalozenia nowej partii dzialajacej rozsadnie dla dobra zwierzat nie wspominajac....
Hmmm, podam jakies cyfry mojej psicy, zobacze, na co zareaguje obstawimy razem:evil_lol: Jak trafimy, uwierze w cuda!!!

[/quote]

:lol::lol::lol:
Ale podzieli się Pani z resztą Dogomaniaków? :lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Mrzewinska']
Hmmm, podam jakies cyfry mojej psicy, zobacze, na co zareaguje obstawimy razem:evil_lol: Jak trafimy, uwierze w cuda!!!

Zofia[/quote]
Radzę tak nie rozpowiadać, a nóż się uda i trzeba będzie Raszke przed porywaczami chować :diabloti:.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...