Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Odchodzenie…

Wczoraj Gaja miała robione badania, rtg i biopsja, diagnoza –nowotwór z naciekami na kość biodrową i nerwy. Gaja cały czas na lekach p.bólowych od paru miesięcy, ostatnio bierze traumal, następnym krokiem jest morfina…
Pytanie brata, co robić?

I wszystkie rady, w których mówiłam, że drugi raz nie będę ciągnąć na siłę życia psa jak przy Besi wzięły w łeb. Niby bąknęłam coś o tym, że jak próg bólu będzie wysoki to trzeba jej pomóc przejść z Tęczowy Most, ale to jest strasznie trudne.

Na razie Gaja nie potrafi wejść na 3 piętro, uczy się załatwiać na kuwetę na balkonie. Co to da? Może 2-3 tygodnie więcej. Nie wiem czy warto,to trudny temat. Ale jak podjąć taką decyzję???

W domu mama ma jeszcze Miętusa teraz, ale paradoksalnie Gaja zaczęła go bardzo bronić, na spacerze żaden pies nie może na niego warknąć bo ma z Gają d czynienia, to jeszcze trudniejsze, choć może to bez znaczenia. Stanowczo wolę psy, które już wszystkowiedzą, znają nasze zwyczaje, mają swoje rytuały, a Miętus to szczawik, który ma 2 miesiące i na razie uczy się, że Rufusa nie należy zaczepiać i że Viki pokazuje zęby, że lepiej jej unikać. Wczoraj na spacerze zderzył się niechcący z Viki i odtąd unikali się wzajemnie jak ognia.

Marny był ten wczorajszy dzień, na dodatek po przyjściu (Iga została w domu, gorzej się znowu czuje), Iga miała atak duszności, długi, przeszło 1,5 godziny. Znowu ma zwiększoną dawkę furosemidu, niestety bez leku, który uwalnia jej płuca od wody dusi się, brała ćwiartkę dwa razy dziennie, zeszłam z dawki bo nie umiała utrzymać moczu, ale to wtedy nic nie daje, musi brać przynajmniej 2 całe tabletki na dobę, żegnajcie suche podłogi…

Ale czy to powód do eutanazji, nie cierpi, czasami idzie na dłuższy spacerek, macha do nas ogonem.

Smutne to, nasze seniorki odchodzą, jeszcze to do mnie nie dochodzi, ale strasznie szybko się to zbliża…

A dla rozluźnienia obcięłam wczoraj Viki, biedna chyba będzie po krzakach teraz chodzić, bo wygląda jak oskubany szczurek… tak źle to chyba jej jeszcze nigdy nie obcięłam, a wszystko przez to, że wciąż wydawało mi się krzywo i wyrównywałam, wyrównywałam… Chyba jednak zacznę z nią chodzić do fryzjera!





Posted

Bożenko, strasznie smutne te wiadomości o Gajuni...
Okrutne jest to, jak wiemy, że Przyjaciel odchodzi i zostajemy zmuszeni do podjęcia decyzji...
Straszne też jest, jak Psiak odchodzi nagle, niespodziewanie... tak 3 lata temu odeszła moja Sarunia
[*], tak równo półtora roku temu odszedł Bonuś
[*]...
Gdybym miała jednak wybierać, chyba wolę, jak los za nas decyduje...
Tylko jeden raz stanęliśmy przed taką decyzją (bardziej moi Rodzice, ja byłam wtedy w 6-7 klasie)... nasz kotuś był bardzo chory i pamiętam jak dziś, (Tato pojechał z Nim do weta, a już po wszystkim uprosił Go, żeby oddał nam Krasia do domu) i to, jak wrócił z Nim w mojej torbie, którą wcześniej nosiłam do szkoły... chcieliśmy mieć Go wciąż blisko, pochowaliśmy w ogrodzie... we wszystkich innych przypadkach to los żegnał nas z naszymi Przyjaciółmi...
W każdym razie ogromnie współczuję z powodu Gajuni...

Gaja jest trochę podobna do Bonia i przez to, jakoś mocniej się z Nią identyfikuję, a jeszcze imię ma takie, jak znaleziona przeze mnie mix labka w sierpniu - póki co jest cały czas u mnie... były chętne 3 domki, ale jakoś żaden nie zdecydował się ostatecznie... i tak czas płynie, a Gajunia wciąż u nas...

A Mentos jest niesamowitym słodziakiem - przypomina mi naszego Bonusia, jak ten był Maluszkiem;)
Iga, Roksia i Viki wyglądają kwitnąco, jakoś po Iguni kompletnie nie widać choroby... i dobrze:)!

Posted

Bardzo Ci dziękuję za słowa wsparcia!

Ja tez wole jak los to za nas robi, do tej pory miałam szczęście.
Jedynie pomagałam Jadze przejść za Tęczowy Most, weterynarz przyjechał do domu rodziców, mama nie potrafiła, tato też nie. Dopiero po paru latach okazało się, że to była babeszjoza, że gdybyśmy wiedzieli we wstępnej fazie można było jej pomóc, tak samo przy Arnie, ona zmarła mi na rękach, długo nie mogłam się po tym pozbierać. Przy Gai będzie brat,ale Iga??? Czy znajdę siłę na to jak będzie tak źle?

Posted

:glaszcze:
To są cholernie trudne tematy :(. Ciężko podjąć decyzję. Człowiek bije się z myślami jeszcze długo po jej podjęciu. Ale myślę, że patrząc na Gaję czy kiedyś Igunię, na to jak się czuje, jak reaguje na leki, czy i jak mocno boli, jak funkcjonuje w domu, ile w niej zainteresowania światem i radości życia, będziecie po prostu wiedzieli. Często psy same "podpowiadają" kiedy już im za ciężko.
:glaszcze:
Bardzo Wam współczuję.

Mam nadzieję, że uda się Gaję nauczyć zalatwiać na balkonie. To znacznie podniosłoby komfort jej życia. Nie musiałaby chodzic po schodach. A i w domu teraz zapewne pewniej się czuje niż poza nim.

Posted

Iga zdecydowanie lepiej czuje się na dużych dawkach furosemidu, ma wodę w płucach i w brzuchu, dużo sika po lekach ale nie kaszle i oddycha dużo lżej, wczoraj znowu dostała tabletkę na stawy, następna 4 listopada

gaja tez na traumalu dużo lepiej, ale on długo nie będzie działał, dziś bylismy z piątką psów na Dolinie po pracy - po 17:30, akurat zachodziło słońce i wszystko było oblane czerwienią, fajny widok, bo wkoło złota trawa i czerwone promienie, nawet wszystkie psy jakoś zrudziały w tym blasku...



Posted

Przykre i bardzo bolesne jest podejmowanie decyzji kiedy nasz przyjaciela ma przejść za TM.
No bo kiedy jest ta chwila? Czy już czy jeszcze czekać bo... To zawsze będzie trudna decyzja bo z kochanym członkiem rodziny nigdy nie che się rozstawać...
Życzę dziewczynom więcej zdrowia, mało bólu i mimo ich chorób radosnych dni.
Reszcie gromadki zostawiam czocharczki :)

Posted

znam ten ból w swoim zyciu pochowałam juz 3 psy ostatni 13 maja tego roku Asiunio miał raka sledziony i wątroby ratowałam praktycznie do końca ale jak juz widziałam że nie ma siły ,stac,jeśc i zaczęły sie wymioty itp. to podjęłam ta trudna decyzję ,odszedł bardzo szybko i nawet czułam ze jest pogodzony tym ,było mi cięzko ale już nie cierpiał,kiedy pisze te słowa łzy same napływaja do oczu, bo cięzko jest jak odchodza kochające zwięrzątka

Posted

dziękuję wam za słowa wsparcia,

na razie jakoś wszystko przycichło, iga lepiej, gaja tez, ale to pewnie kwestia czasu bo 3 weterynarzy potwierdziło naciek nowotworowy. Idze proponowano znowu echo serca, ale nie zgodziłam się, co to da? Jak i tak wiemy, że ma chore serce i bierze górną dawkę leków? Apetyt jej niestety dopisuje i oczywiście zaniechałam jej diety, ale pewnie was to nie dziwi, bo konsekwencja nie jest moją mocna strona...

Igunia im bardziej chora tym bardziej wpatrzona we mnie, chodzi za mną krok w krok, jakby chciała mi powiedzieć, że jest tu i ze mną i że bardzo mnie kocha... Ania wet. mówi, że to może potrwać całkiem długo albo parę dni, że przy sercu nigdy nie wiadomo. Za to stawy lepiej na leku, choć on bardzo źle wpływa na wątrobę. Nawet mi się zdjęć im w sobotę i niedzielę nie chciało robić, choć martwienie się i tak nic nie zmieni...

W piątek jak poszłam z nimi na spacer Iga po raz pierwszy zgubiła się pod blokiem, tzn. nie tak żebym jej nie widziała, ale nie poszła za mną, choć trasa na Dolinę chodzi codziennie tylko skręciła parę metrów w prawo na plac zabaw i wpadła w panikę gdzie jestem, rozglądała się wokoło i choć wołałam to ona przecież już nie słyszy, zobaczyć też jakoś mnie nie umiała, na szczęście byłam 20 metrów od niej, bo ostatnio prowadzę tylko Roksię i Viki na smyczy a Iga idzie swoim bardzo wolnym tempem.

nieżyjąca już Besia często ta miała, ona wychodziła bez smyczy ale na starość trzeba było bardzo uważać, bo wystarczyła chwila nieuwagi i się gubiła w krzakach i nie potrafiła się znaleźć. Zawsze miała identyfikator z telefonem na obróżce, oprócz tatuażu i wpisu do ZKwP. zawsze porównuję taki satn z ludźmi, starsze osoby tez ają problemy z orientacją i psy w starszym wieku, przynajmniej niektóre niczym się w tym względzie nie różnią

Zdjęcia z piątku, piękny szałas na dolinie, na wiosnę ma porosnąć listkami






Posted

Wow! Szałas świetny. Już sobie wyobrażam jak pięknie będzie wyglądał zazieleniony.

A psiaki, tak jak i ludzie, mają demencję starczą. Kiedyś czytałam ciekawy artykuł na ten temat, nawet chyba wklejałam link w galerii Bazylka.

Posted

O dziwo bardzo dobrze, jedynie pochowałam zabawki. Viki bardzo się bała małej, ale jest coraz lepiej. Wczoraj się bardzo martwiłam, bo zaszczepiłam i zaczipowałam małą i bardzo źle się czuła. Dziś jestem nieprzytomna, w nocy dzwoniłam do weta i miał rację, dziś Maja czuje się juz bardzo dobrze. Ale wczoraj byłam przerażona, bardzo też bolały ją miejsca po wkłuciu czipa i szczepione.

Rano jeszcze mąż z awanturą, ze Maja zasikała i zakupkała podłogę, on nawet nie wie że wcześniej w nocy mała robił na łóżko...

Na dodatek Ci ludzie, wczoraj dostałam nawet groźbę, że nie chcę Maję wydać na Pomorze...

Jestem wykończona...

Posted

Maja czuje się świetnie i tryska energią. Zachowuje się już dużo lepiej i jest cudowna!! Straciłam dla niej głowę całkiem i pewnie będę długo płakać przy rozstaniu.

Jak wróciłam z pracy w drzwiach witały mnie trzy psy ustawione w szeregu od najmniejszej: Maja, Viki, Roksia, a po chwili przyszła głucha już Igunia.Bardzo fajnie to wyglądało i aż mi cieplutko na sercu zrobiło.

Majeńka jest coraz radośniejsza, zaczepia do zabawy i gdy ubrałam towarzystwo w obróżki i szeleczki gęsiego poszły do windy. Maja chce co prawda wyprzedzać Viki, ale ona się nie daje, więc na przedzie idzie Roksia, za nią Viki, potem Maja, a na końcu drepce Igunia. Są przyzwyczajone, że dopiero w windzie zapinam im smyczki.

Spacer cudny, a raczej byłby jeszcze cudniejszy gdyby nie rudzielec erotoman. Uwielbiam psy, ale jego mam serdecznie dosyć, mieszka blok obok i całymi dniami jest wypuszczany i napalony na suczki nawet jeżeli są wysterylizowane. Praktycznie doczepie się do mnie na co drugi spacer i napastuje moje suczki. Roksia pokazała mu żeby,Iga tak samo, a Viki uciekała w krzaki i nie chciała wyjść, początkowo chciała się z nim bawić i goniła ósemki, ale jak na nią skoczył to potem bardzo się go bała.

Maja nawet ładnie zrobiła siku i kupkę na spacerze i była wyjątkowo grzeczna. Najbardziej chciało mi się śmiać, gdy goniła sroki, a one jakby się jej nie bały odskakiwały na metr i gdy podbiegła znowu odfruwały, wyglądało to jak zabawa Mai ze srokami. Maja chyba też pierwszy raz zobaczyła kaczki,stała i patrzyła jak zamurowana i nie chciała się ruszyć.

Bardzo ważne dla mnie będzie regularne wychodzenie na spacery z Mają w przyszłym domu. Znam wiele Yorków, które prowadzą zupełnie beznadziejne życie, siedzą cały czas na kanapie i na dwór wychodzą albo wcale albo na krótkie sik. A przecież Viki równo z jamniorami chodzi na spacery niezależnie od pogody, biega i szaleje, a na wakacjach ku mojemu przerażeniu chciała upolować łosia… Chciałabym dobrego życia dla Mai, żeby poznawała świat i miała możliwość„polowania” na srokę, czy biegania ósemek z innym psem.

Majeńka uwielbia szczekać na balkonie, skąd w takim małym ciałku tyle energii???



oglądamy kaczuchy...



miłe ósemki zakończyły się molestowaniem!



moja wystraszona kruszynka

Posted

Plany gospodarcze na 2014 rok, jestem kompletnie wyczerpana, co roku są gorsze, albo ja się starzeję, ale mam wrażenie, że nie dam rady. Szczególnie, że oczekiwania co do planów są co chwilę inne na dodatek nie zawsze logiczne...
Ale ... byle do emerytury!

A tak Iga bardzo źle się czuje, czasami biję się z myślami czy dalej to ciągnąć, ale też wet. Ania co chwilę daje jej jakiś inny specyfik, ale i tak jej stan jest taki sam. Nawet za mną juz nie chce chodzić na spacery, jedynie jak pojechaliśmy do lasu to się ożywiła


Viki starjkuje z jedzeniem, żadna z nich nie chce Hlllsa metabolic a kosztował 255 zł za 12 kg, więc tani nie był, wczoraj kupiłam dla Viki inną karmę, ale ona chce tylko Proplan z łososiem, którego juz nie mam. W końcu ma teraz 5 gatunków karmmy i testuję... A grubasy sa na Hillsie i chyba szybciej schudną...

Pozdrawiam Wszystkich bardzo gorąco! jak tylko odetchnę to zamieszczę zdjęcia!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...