Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Becia oceniła ją na maks.4 kg w chwili przyjęcia do Przytuliska. Widocznie tak nabrała ciałka w Boguchwale...;)

A swoją drogą z fotek nigdy bym jej nie oceniła na 6 kg.:shake:

  • Replies 636
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='barb']Becia oceniła ją na maks.4 kg w chwili przyjęcia do Przytuliska. Widocznie tak nabrała ciałka w Boguchwale...;)

A swoją drogą z fotek nigdy bym jej nie oceniła na 6 kg.:shake:

ja dalej nie wierzę że ma aż 6,5 kilo, no niech Agula się wypowie bo też miała ją na rękach. Podejrzewam że u weta jakas spaczona waga albo dokładnie niezważona bo przecież majuska też ważyła Mimi u Justynki i wychodziło że 6 kilo, a kilka dni póżniej już w nowym domku u p.Joasi tylko cztery. Tak pewnie musi być !!! :diabloti:
Wklejam zdjęci Lilly z nową kosteczka którą z uporem morduje, Elu schowaj ją już dzisiaj bo jutro jak pójdziesz do pracy to mała znów będzie miała atrakcję.
Zdjęcia zdemolowanych drzwi pominę bo naprawdę nie ma czego oglądać. :evil_lol:











Posted

barb napisał(a):
Elu, a pokażesz nam Twojego pieska seniora ?

Blekuś jest chory i nie chce go tu umieszczać wole żeby został w moim sercu taki a nie na forum ,to czarny pomeranian , a co do wagi Lillusi zważe ja jeszcze raz ale nie pomyliłam sie sama bylam w szoku ale to bez znacznia bo jest kochana , zobaczymy jak bedzie jutro , musi być lepej z dnia na dzien bedzie mniej sie bała i bedzie dobrze ale martwie sie o nia ze sie boi biedulka musi miec czas duzo czasu i go dostanie

Posted

[quote name='Becia66']ja dalej nie wierzę że ma aż 6,5 kilo, no niech Agula się wypowie bo też miała ją na rękach. Podejrzewam że u weta jakas spaczona waga albo dokładnie niezważona bo przecież majuska też ważyła Mimi u Justynki i wychodziło że 6 kilo, a kilka dni póżniej już w nowym domku u p.Joasi tylko cztery. Tak pewnie musi być !!! :diabloti:
Wklejam zdjęci Lilly z nową kosteczka którą z uporem morduje, Elu schowaj ją już dzisiaj bo jutro jak pójdziesz do pracy to mała znów będzie miała atrakcję.
Zdjęcia zdemolowanych drzwi pominę bo naprawdę nie ma czego oglądać. :evil_lol:















dzieki ze pominelas drzwi ale powiedz psotnik pierwsza klasa":)

Posted

Widać, że diewczynka szczęśliwa.
Elu, możesz jej też do buteleczki po pitnym jogurcie (czy podobnej) napchać pasztetu i dać przed wyjściem.
Trochę czasu spędzi na zwijaniu ozora w trąbkę i wysysaniu przysmaku ;) I może nic napsocić nie zdąży...

Posted

Dzika_Figa napisał(a):

Elu, możesz jej też do buteleczki po pitnym jogurcie (czy podobnej) napchać pasztetu i dać przed wyjściem.
Trochę czasu spędzi na zwijaniu ozora w trąbkę i wysysaniu przysmaku ;) I może nic napsocić nie zdąży...

ona by i ten plastik mogła zjeść, lepiej nie ryzykować...

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
to do stalowej albo aluminiowej butelki na wodę ;) I co, taż jakieś "ale" wymyślisz? :diabloti:


taki bidon rowerowy ze stali pewnie mógłby być....:evil_lol:

Posted

kobietki to fajne co piszecie ale ja o nia sie martwie co wymysli skowronek bo kij z rzeczami ale Lillysi mi szkoda bo placze za mna i wpatruje sie we mnie jak w obraz hihihi w końcu ktos poza mna swiata nie widzi , :)teraz spia oba na poscieli a kot dalej sie boi bo mała szczeka i warczy na nia :(jutro dostanie dwie kostki kazda inna moze troche spedzi czasu nad nimi .A LILLY pomysły ma coraz lepsze ha ha ha dzis zabrała recznik papierowy i wlekla po domu , bo zostawiłam go na ziemi to jej sie spodobał , jak w reklamie papieru toaletowego ten goldenik :)widac ze lubi reklamy

Posted

Ela&Puch napisał(a):
kobietki to fajne co piszecie ale ja o nia sie martwie co wymysli skowronek bo kij z rzeczami ale Lillysi mi szkoda bo placze za mna i wpatruje sie we mnie jak w obraz hihihi w końcu ktos poza mna swiata nie widzi , :)teraz spia oba na poscieli a kot dalej sie boi bo mała szczeka i warczy na nia :(jutro dostanie dwie kostki kazda inna moze troche spedzi czasu nad nimi

a widzisz... jednak twoja uwaga jest skutecznie odwrócona!
I już tak często nie płaczesz za Puszkiem... tylko z czego innego hehehe :eviltong::evil_lol:

Posted

Agucha napisał(a):
a widzisz... jednak twoja uwaga jest skutecznie odwrócona!
I już tak często nie płaczesz za Puszkiem... tylko z czego innego hehehe :eviltong::evil_lol:

oj tam oj tam Agucha moze nie placze ale tesknie , a faktycznie przy niej mozg sie gotuje aby wyprzedzic jej psotne mysli , hihihi. nie miałam takiego małego ADHD w domku to sie ucze jak jej urozmaicic czas , dzis na polku z nimi bylam 10 razy bo kazdy osobno ale bede miec figure wow 4 pietro juz smigam bez zadyszki . ale tak powaznie jest zupełnie inna niz puszek i blekus oni byli powazni a to taki świderek . a i co najlepsze ma wszystkie zabki hm blekus nie ma wcale a Puszek mial jeden to teraz nie wiem jak ja karmic:) zartowałam wiem
a o PUSZKU nigdy nie zapomne dzis ogladalam zdjecia i ............plakalam ze go nie ma , on był wyjatkowy nigdy zaden mi go nie zastapi , ale te co sa tez kocham juz tak mam jak bym mogla wszystkie bym przygarnela :)

Posted

Dostałam takiego maila


,,Mam pytanie dotyczące pieska Lili. W jakim wieku jest psinka, czy jeszcze urośnie? Pytam ze względu na to że mieszkam w bloku. Już wiem że jest przytulakiem , może coś więcej by mi państwo napisali np. jak reaguje na inne zwierzęta. Mam świnkę morską.Czy potrafiłaby zostać sama w domu jeżeli zaszłaby taka potrzeba? Czy nauczona jest zachować czystość? Od jakiegoś czasu szukamy małego pieska, a ta sunia od razu wpadła nam w oko. Jak wygląda adopcja zwierzaczka? Czy przychodzą państwo na wizytę przed adopcyjną?
Pozdrawiam Izabela W....


Teraz wiemy dużo więcej o Lilly i raczej nie pasowałaby do tego domku :diabloti:.

Posted

Elu, a jak Ty się zachowujesz przed wyjściem z domu i po powrocie?
Bo nie raz słyszałam, że dużo daje ignorowanie psa przed wyjściem i po przyjściu (jakieś 15 minut) i zachowywanie się jak najnormalniej, żeby z faktu że wychodzisz nie robić żadnego wydarzenia, normalna sprawa.

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Elu, a jak Ty się zachowujesz przed wyjściem z domu i po powrocie?
Bo nie raz słyszałam, że dużo daje ignorowanie psa przed wyjściem i po przyjściu (jakieś 15 minut) i zachowywanie się jak najnormalniej, żeby z faktu że wychodzisz nie robić żadnego wydarzenia, normalna sprawa.

To chyba najlepszy sposób
moja koleżanka tak zwalczyła zapędy w demolowaniu swojego haszczaka, a on nawet kartom kredytowym nie przepuscił
dostawał też butelkę z sucha karma w środku, była zabawa i wcale nie zjadał plastiku nosił ja i wytrząsał po troszku

Posted

[quote name='Dzika_Figa']Elu, a jak Ty się zachowujesz przed wyjściem z domu i po powrocie?
Bo nie raz słyszałam, że dużo daje ignorowanie psa przed wyjściem i po przyjściu (jakieś 15 minut) i zachowywanie się jak najnormalniej, żeby z faktu że wychodzisz nie robić żadnego wydarzenia, normalna sprawa.

[quote name='majowa']To chyba najlepszy sposób
moja koleżanka tak zwalczyła zapędy w demolowaniu swojego haszczaka, a on nawet kartom kredytowym nie przepuscił
dostawał też butelkę z sucha karma w środku, była zabawa i wcale nie zjadał plastiku nosił ja i wytrząsał po troszku
Demolowanie jedna sprawa.... do tego dochodzi:
- wycie i szczekanie,
- męczenie Bleckusia -> skacze na niego łapami i ucieka, a jest 2x większa od niego :(
- przegania, szczeka i warczy na kota -> Zuzia od soboty nie wychodzi z pokoju, wciąż siedzi na kanapie i nie chce jeść i się załatwiać!

Ela jest załamana, nie ma już sił, żeby kilkanaście razy na dobę schodzić z czwartego piętra z psami na rękach. Pracuje na dwie zmiany i niestety nie wyrabia na zakrętach...

Blackuś jest niewidomy i bardzo schorowany - musi być noszony...

Lili boi się schodów i trwa przyuczanie jej do załatwiania się na dworze. Waży 6,5 kg (!) i na pewno dobije do 7kg... (<-to chyba jakiś żart. 2kg to duża różnica dla rąk. Jestem zła, bo wyraźnie było mówione, że pies MAX 5kg...nie było to widzimisię tylko sytuacja życiowa tak a nie inaczej dyktowała...). Ela ma też swoje problemy zdrowotne i szczerze jej współczuję takich maratonów po schodach...

Sąsiedzi zaczynają się skarżyć o to wycie.
Ela jest dziś w pracy na pierwszą zmianę i cała w nerwach myśli o tym co się dzieje w domu i co zastanie jak wróci...

NA CITO potrzebny jest KENNEL!!

Kto ma pożyczyć?

Nie wiem jak to dalej będzie... jeżeli dalej będzie terroryzować kota itp - nie wykluczone, że będzie u Eli jedynie na DT... Przykro mi, ale stanowczo za mało zostało poczynione, żeby się o niej dowiedzieć czegoś więcej... przynajmniej tego ile dokładnie waży. Dzień po przyjeździe waga wskazywała 6,5kg.

Posted

Nikaragua napisał(a):
Niestety wiele razy na dogomanii spotkałam się już z zaniżaniem wagi psów. Często z tą wagą jest tak, że wszyscy ważą psa 'na oko'
wiele osób myśli, ze 10kg to olbrzym, a tak wcale nie jest.

Tylko, że tutaj to jest tak, że Ela nie da rady wynosić 2 psów na raz z 4 piętra, bo łącznie ważą 9kg...
A osobno z kolei nie zawsze czas jej pozwala i też siły nie te...

Posted

Właśnie o 15 00 wrociłam do domku i o dziwo nic nie spsociła psotka dała rade hura , a to fakt ze ciężko ze spacerami z kazdym z osobna bo dwa na raz uffff ciężko ale dzis tego spróbowałam i ciężko ale sie da dostała w nagrode ze była grzeczna kurze łapki , a ja wychodze normalmie z domu nie robie ceregieli zamykam i mówie zę mają zostać , przychodze to je nagradzam ze czekały grzecznie , martwi mnie to podejście Lilly do kota bo wczoraj się do niej rzuciła i kot się bardzo boi . dzis bedziemy probowac zeby byly kolo siebie na kolanach zeby sie wąchały , wierze ze się wyciszy załatwia sie tylko na polku super rano wytrzymała do 1500 od 7 30 a wczoraj była o 18 00 i do rana to juz super a nie chce chodzic pozno bo sie jeszcze boi polka .

Posted

Agucha napisał(a):
Tylko, że tutaj to jest tak, że Ela nie da rady wynosić 2 psów na raz z 4 piętra, bo łącznie ważą 9kg...
A osobno z kolei nie zawsze czas jej pozwala i też siły nie te...

Agucha mam nadzieje ze kiedyś osiągne sukces i bedzie sama Lillusia dreptac na 4 piętro , ale fakt teraz cięzko ale jak mówiłam ci rano nie wyobrazam sobie już zeby jej nie było wiesz jaka jestem i myśle ze psotnik to zrozumie ,ale Blekusiowi sie nie podoba ze ona taka ruchliwa moze ona to tez odpuści jak bedziemy wiecej na polku to sie wygoni i bedzie spokojna w domku ale teraz to nie realne bo strach maaaaaaaaaaaaaa duzeeeeeeeeeeeeeeeeeeee oczy

Posted

No to Lilunia robi postępy!!! Super~~~~ Ja myślę, że to stres, ale na pewno będzie lepiej i lepiej, z kotem też się zaprzyjaźni, musi tylko wyczuć, że wszystko jest ok, że to jej domek i że kot to nie wróg! No ale nie przesadzajmy, przecież ona dopiero 3 dzień w nowym domku, także to jest duży sukces!! Zobaczysz Elu, Lilunia to będzie Twój największy skarb :) Ale już pewnie jest!!! Kochana. te zdjęcia jak ona tak błogo śpi, ech cudowne, bezcenne :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...