Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

karolciasz28 napisał(a):
A wiesz była taka jedna zołza, taki zasmalaniec czarny, nie wiem czy kojarzysz:diabloti:.


Hmmmmmmmmmm coś mi to mówi, ale muszę jeszcze chwilkę pomyśleć ;)

Posted

Ok ok już piszę :) Rozmawiałam dziś wieczorem z panią, a oto krótka relacja. Sonia upatrzyła sobie na właściciela pana, normalnie może z nią robić już chyba prawie wszystko, normalnie go uwielbia!!! :) Jak ich widzi, to pierwsze biegnie do niego, kładzie mu głowę na kolanach, pozwala się czochrać za uszkami, czy to nie szok???? :crazyeye: Bierze od niego jedzenie z ręki, ale od pani już nie weźmie :) Ma jeszcze stany lękowe, gdy pani podniosła siekierę, to Sonieczka aż się schowała między samochody, tak samo gdy pan podniósł deseczkę ( co ten facet, ten wcześniejszy ciul z nią wyczyniał to nawet nie chcę myśleć :placz:) no i z dwa razy pokazała zęby, coś jej nie pasowało, ale pani wogóle się nie zraża, wie że Sońka jest po przejściach i trzeba trochę czasu żeby zaufała, żeby nie reagowała tak strasznie na niektóre przedmioty które bardzo źle jej się kojarzą. U nas na miotłę też źle reagowała, a potem jak widział że tylko się nią sprząta, nie reagowała. Dziś kiedy państwo siedzieli na ogródku, ona położyła się w trawie i sobie leżała, potem wykąpała się w balijce, potem tarzała się w trawie :) nockę przespała w budynku gospodarczym, do budy nie chce wchodzić, ale może się jej spodoba później :)
Wczoraj po 17 Sonia zrobiła się jakaś nieswoja, podwinęła ogon i była smutna, starała się przecisnąć po bramą, ale pani przypomniała sobie że u nas chodziła na spacery i syn zabrał ją na spacerek. Pani mówi, że Sonia była przeszczęśliwa, radosna, wróciła cała w skowronkach, więc dziś była już rano dwa razy na spacerku z państwem, gdy widzi smyczkę już się cieszy i czeka przy bramie ( noo tak zawsze mniej więcej o tej porze zabierałam ją na spacer, to dla niej wielka radość no i proszę jakie nawyki :) ) Państwo chcieli ją też zabrać do samochodu i pojechać, ale nie pozwoliła ( to dla niej jak na razie za dużo, stres że wywiezie się ją nie wiadomo gdzie), więc państwo nie naciskali, pojechali sami, a gdy wrócili, leżała sobie na trawniku i czekała :) to tyle wieści, najważniejsze przekazałam, co zapomniałam to trudno. Sońka jest kochana, bardzo dobrze traktowana, trzeba jej tylko trochę czasu, żeby się przekonała, że nie każdy jest zły!!! oby tak dalej Sonieczko, całusek w czółeczko moja kochana, już mamy w planie cię odwiedzić z Irką :)

Posted

A ja jeszcze dodam, że dostałam sms od dawnej wychowawczyni syna - są w stałym kontakcie nadal. Napisała mi,że z takim przejęciem o niej mówi, że widać że nowy członek rodziny im przybył :) a nie pies po prostu. Super :) - oby tak dalej :)

Posted

Czyli powinno być już tylko dobrze.:lol:

Dajcie znać Cioteczki, kiedy będzie można usuwać ogloszenia Soni, bo jak zwykle troszkę z tym czekam. :lol:

Posted

Na razie się wstrzymujemy z usuwaniem ogłoszeń, ale to tylko taak, boo ja chcę, żeby Sońka była już tam szczęśliwa przy swoim ludziu, żeby widziała, że nikt jej nie krzywdzi, echhh trzymaj się tam kochana i nie rób nam obory :)

Posted

Sonia jutro wraca do nas! Niestety adopcja się nie udała...:shake: proszę majuskę o wstawienie jej do grona potrzebujących na pierwszą stronę ...:puppydog::nonono2::oops2:

Posted

Agula99 napisał(a):
Sonia jutro wraca do nas! Niestety adopcja się nie udała...:shake: proszę majuskę o wstawienie jej do grona potrzebujących na pierwszą stronę ...:puppydog::nonono2::oops2:

Co sie stało ? Tak dobrze sie zapowiadało...
Ale moze Państwo przynajmniej zechcą sprobować z innym psem, tak jak chyba proponowalyście. Może Figa albo Benio ?

Posted

Agula99 napisał(a):
Na razie się wstrzymujemy z usuwaniem ogłoszeń...

Dobrze, że ogloszenia zostały. Przed chwilą reaktywowałam na tarnowiaku.

Posted

dziewczyny temat jest ciężki...Sonia jest jednak psem nieprzewidywalnym, siedzą w niej różne lęki, wywołują one różne reakcje i zachowania, nie przewidzimy nigdy jak się zachowa i żadnej osobie czy rodzinie nie zagwarantujemy jak zachowa się Sonia. Agula rozmawiała z Państwem , ale sytuacja ogólnie wyglądała tak, że Sonia bardzo bała się burzy, ten stres znalazł ujście w tym, że zaatakowała Państwa syna..nie ma co owijać tego w bawełnę, musimy wymyślić coś...może tylko fundacja jest nam w stanie jakoś pomóc, nie wiem sama, ale czarno widzę kolejną normalną adopcję Soni ( taką do jakiejś rodzinki, domku z ogródkiem....:shake: )

Posted

Mam nadzieję, ze chłopcu nic się nie stało. :shake:

Na zdjęciach był taki szczęsliwy gdy zabieral Sonię z Przytuliska.:-(

Posted

barb napisał(a):
Mam nadzieję, ze chłopcu nic się nie stało. :shake:

Na zdjęciach był taki szczęsliwy gdy zabieral Sonię z Przytuliska.:-(


Raczej nic poważnego...
I jak tu teraz szukać dalej Soni domu..Ci ludzie byli na prawdę bardzo pozytywnie do niej nastawieni i wierzę, że chcieli jak najlepiej....

Posted

Sonia już u nas. Pierwsze co zrobiła, to poleciała sprawdzić czy jest Kaja :evil_lol: potem ładnie pobiegła prosto do swojego boksu. Panu było strasznie ciężko się z nią rozstać, widziałam w jego twarzy smutek, strasznie się z Sonią polubili, pan mógł z nią robić wszystko, razem szaleli, bawili się, tarzali po trawie, pan ją czesał, a ona leciutko szczypała go za włoski na ręce. Opowiadał o niej z taką czułością, z taką radością, jak opowiadał jak się bawili, jak szaleli...nie wiem czy ktoś jeszcze tak będzie o niej mówił...czy ktoś jeszcze taki się znajdzie??? :shake:
Innego pieska państwo nie chcieli...

Posted

Agula99 napisał(a):
Sonia już u nas. Pierwsze co zrobiła, to poleciała sprawdzić czy jest Kaja
:evil_lol: potem ładnie pobiegła prosto do swojego boksu. Panu było strasznie ciężko się z nią rozstać, widziałam w jego twarzy smutek, strasznie się z Sonią polubili, pan mógł z nią robić wszystko, razem szaleli, bawili się, tarzali po trawie, pan ją czesał, a ona leciutko szczypała go za włoski na ręce. Opowiadał o niej z taką czułością, z taką radością, jak opowiadał jak się bawili, jak szaleli...nie wiem czy ktoś jeszcze tak będzie o niej mówił...czy ktoś jeszcze taki się znajdzie??? :shake:

:niewiem:


Innego pieska państwo nie chcieli...

Szkoda...

Posted

A jaka jest możliwość zasięgnięcia porady behawiorysty?
Sonia, z tego co czytam, nie jest agresywna, tylko nie umie rozładować stresu inaczej, niż agresją. Tego przede wszystkim musi się nauczyć.
Doświadczony DT w jej sytuacji byłby nieoceniony, stały kontakt z człowiekiem, który umiałby wygasić jej lęki... pomarzyć...

Posted

Myślę, że dla Soni jest ratunek właśnie w doświadczonym DT z mozliwościa pomocy behawiorysty, z tego co się orientuję w naszym regionie to behawiorysty ze świecą szukać:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...