Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Evelynkaa']Nie ma za co, takich domków to ze świecą szukać i nowych znajomych :D Więc podejrzewam że będzie w przyszłości dużo zdjęć jak będziemy chodzić na wspólne spacerki :)[/QUOTE]

Świetnie:) Bardzo sie ciesze

  • Replies 273
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hej, byłam u Wiktorii, ale psa nie przywiozłam, ponieważ bardzo warczy przy próbie założenia kagańca i przy włożeniu go do samochodu. warczał i się miotał, bał się, widać nie jeżdził samochodem, nie był nawet zainteresowany,

ogólnie pies do mnie był łagodny, łasił się.

ale mimo wszytsko będzie potrzebny dom znający rasę, umiejacy zniwelowac nieporzadane zachowania, np to warczenie.

Posted

Jutro jadę po psa z Wiktorią bierzemy go do mieszkania w Starachowicach i postaram się nad nim zapanować.
Trochę dziś za duzo złych wiadomości. Mam nadzieję, że warczenie to nic poważnego i wynika z braku doświadczenia Wiktorii.

Posted

Psiak jest w Starachowicach. Pięknie wsiadł do samochodu, dumnie w nim siedział i na szczęście nie zwymiotował. Mało tego sam do niego wskoczył 3 razy za nim ruszyłyśmy.
Podejrzewam, że dziewczyny wczoraj były zbyt spanikowane, on to wyczuł i mu się udzieliło. Psiak reaguje na komendy siad i daj łapę, oczywiście pod warunkiem, że zaraz dostanie coś dobrego.
W domu Wiki jednak sa 2 osoby które się go boja: ona i jej mama, on jest przez to zdezorientowany. W związku z tym, że Wiki ma pilny wyjazd do soboty potrzebny będzie inny dt.
Chciałabym zostawić go u siebie bo widać, że mnie polubił, w dodatku mogłabym go sprawdzić (dziecko jakieś pożyczę a sukami dysponuje) niestety jako,że mieszkam z rodzicami ten pomysł chyba muszę pogrzebać. W sobotę jedzie do ds więc to kwestia 3 dni, zakładając, że zostawię go w Gabinecie do środy.

Posted

Sluchajcie, jutro zostajemy z psem pod lecznica i nie mamy co z nim zrobic. Chyba ze bedziemy spaly z nim w samochodzie. gdyby ktos cos wiedzial o mozliwosci tymczasu na te 3 dni, bardzo prosze o kontakt!

Posted

Linssi napisał(a):
Sluchajcie, jutro zostajemy z psem pod lecznica i nie mamy co z nim zrobic. Chyba ze bedziemy spaly z nim w samochodzie. gdyby ktos cos wiedzial o mozliwosci tymczasu na te 3 dni, bardzo prosze o kontakt!


ja proponowałam dt na te kilka dni... i nie bardzo rozumiem w czym problem?
to dlaczego pies nie przyjechał w niedzielę, cóż nie będę tego komentowała na forum.
ale nieważne.

Posted

Justysiek, czy jestes pewna, ze dasz sobie rade z duzym psem? Nie mozna okazywac przed nim strachu, bo mial troche namieszane w glowie przez zmienne nastroje i to, ze ludzie sie go bali. On wymaga konsekwentnego postepowania, jak kazdy owczarek niemiecki.
Zaczekajmy aby Ania102 sie wypowiedziala. Pies teraz znajduje sie pod jej opieka i ona moze cos wiecej powiedziec. Ja tylko zdalnie sie udzielam.

Posted

Linssi napisał(a):
Justysiek, czy jestes pewna, ze dasz sobie rade z duzym psem? Nie mozna okazywac przed nim strachu, bo mial troche namieszane w glowie przez zmienne nastroje i to, ze ludzie sie go bali. On wymaga konsekwentnego postepowania, jak kazdy owczarek niemiecki.
Zaczekajmy aby Ania102 sie wypowiedziala. Pies teraz znajduje sie pod jej opieka i ona moze cos wiecej powiedziec. Ja tylko zdalnie sie udzielam.


bo ja czegos tu nie kumam, nie wiem kto powiedział, że ja sie go bałam... ale ja sie nie napraszam, to tyle w temacie.

Posted

Wiec sytuacja wyglada tak. W sobote pies mial jechac do DS. Byl oglaszany jako zdrowy, bezproblemowy pies. Tymczasem wlasnie sie okazalo, ze jest duzy problem z jego tylnymi lapami. Ludzie, ktorzy mieli go wziac, nie chca adoptowac psa z dysplazja, bo nie stac ich na leczenie. Jestem rozgoryczona, bo zostalysmy z Ania102 same z tym wszystkim, i tylko dzieki Justysiek, pies ma jeszcze dach nad glowa. Nie wiem co dalej. Nie ma miejsca w hotelu, nie mamy kasy ani na hotel ani na diagnostyke...

Posted

w sumie to nie wiadomo czy to wogóle dysplazja, bo nie miał robionych badań,
pies chodzi w "dziwny" sposób, ciężko to wytłumaczyć, co jakiś czas go kołuje i siada - może to coś neurologicznego?
jest bardzo grzeczny, chodził dziś ze mną po podwórku, wszystko bacznie obserwował i przyglądał się suce sasiada, która strasznie się rzucała, on merdał tylko ogonem, ale nie stresował się, jest karny, ale mimo wszystko potrzebuje konsekwentnego pana,
umie siad :) wogóle za parówkę zrobi wszystko:)

Posted

Pies nie jest zdiagnozowany, bo i nie mial kto tego zrobic. Ja wiem o problemie z lapami od wczoraj. Wet przed kastracja powiedzial tylko, ze cos jest nie tak i tyle. Trzeba bedzie przywiezc prawdopodobnie na Kozia i go zbadac. Jednak nie wyglada to dobrze. Okolice stawow sa dla niego bolesne, unika ruchu. Ania jest jeszcze w pracy, wiec poki co nie chce sama o niczym decydowac.

Eliza, dzieki za trzymanie kontaktu.

Posted

A czy to nie jest czasami pokastracyjny objaw ... ? Mój po kastracji chodził jakby miał co najmniej jajka ucięte :evil_lol: i też co chwila przysiadał albo z rozpaczą patrzył na swój zadek. Może szwy wystają i go kują - justysiek sprawdź to.

Posted

eliza_sk napisał(a):
A czy to nie jest czasami pokastracyjny objaw ... ? Mój po kastracji chodził jakby miał co najmniej jajka ucięte :evil_lol: i też co chwila przysiadał albo z rozpaczą patrzył na swój zadek. Może szwy wystają i go kują - justysiek sprawdź to.


nie to nie od kastracji, rana jest ok, choć niechętnie daje sobie zobaczyć

on juz tak chodził przed kastracją.

Posted

byłam właśnie z "małym" :) bawił się ze mną, nawet biegał, lubi biegać za rzucanym przedmiotem ale już nie chce go przynosić:) tak jakby ciut lepiej chodził, taki zywszy się zrobił, nawet zaczął już szczekać jak coś usłyszy, zjadł, napił się.

Posted

ja bym go zabrala na przeswietlenie, np. w piatek. Trudno, wezme urlop. Trzeba pomyslec nad jakims bazarkiem, bo o ile dobrze pamietam, koszt jednego zdjecia rtg na Koziej, to ok. 70 zl, a do tego dochodzi jeszcze usypiacz na czas przeswietlenia i fatyga weta.

Posted

Linssi, chcesz nr do Myślenic - ws. zdrowia powiedziałabyś, że w pt będzie prześwietlany, żeby wykluczyć dysplazję.
Na Koziej mówicie, że to bezdomniak - może spojrzą inaczej.

Posted

Problem z łapami pojawił się nagle kiedy byłam w poniedziałek u Wiki po psa. Można było rzeczywiscie zgonić to dziwne przysiadywanie na sliską podłogę ale na drugi dzień, przed kastracją było to samo. Wet powiedział, że chyba to nic poważnego aczkolwiek nie konsultowałam z nim juz tego, że po zabiegu ciągle tak chodzi. Wzięłam go z gabinetu jeszcze nie do końca rozbudzonego i musiałam zostawić w domu zanim odwiozłam do justysiek.
Dopiero skończyłam prace. Tak jak Linssi jestem rozgoryczona, chce mi się płakać. Nie mam pieniędzy żeby go diagnozować w Kielcach.

Posted

jutro pomyslimy co dalej,
mielismy dziś gości, mały zachowuje sie wzorcowo, do każdego sie łasi, liże :) pies ideal, w domu bardzo ładnie sie zachowuje, tylko goraco mu bylo, bo na wiekszosci w domu mam podlogowke i przechodzil z miejsca w miejsce :)
umie siad, daj łapę i leżeć :)

mój mąż jest w nim zakochany i z wzajemnością :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...