Jump to content
Dogomania

Zelewska-Pankanin

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

Zelewska-Pankanin's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Dzień dobry .Jeszcze nikt się tak o mnie nie martwił jak "Psiara 85 " Bardzo mi miło,no i robię się coraz bardziej popularna ,coraz wiecej osób ma coś do powiedzenia na mój temat. Zapraszam wszystkich zainteresowanych losem moim i moich zwierząt do siebie, jednak muszę zaznaczyć ze przebywanie na cudzym terenie bez zgody i wiedzy właściciela jest włamaniem i niestety podlega karze pozbawienia wolnosci ,dlatego przed planowaną wizytą warto zadzwonić (tel jest ogólnie dostępny ,podam też dokładny adres,może się zaprzyjaznimy mimo znacznej róznicy wieku).I jeszcze jedno mułem jest ten kto nie odóżnia konia od osła,owcy od wielbłąda ,a kury od żyrafy .Mam parę atlasów ssaków to następnym razem zamieszczę na forum.Pozdrawiam wszystkich sedecznie .Lubię Was .B
  2. Witam w dniu dzisiejszym .Ja sie przez to forum rozwijam, bo już umiem sama napisać post .Pani Aniu Piórkowska niestety my się nie znamy osobiście ,gdybyśmy się spotkały na ulicy to byśmy się minęły bez słowa .Powinna Pani pracować w CBŚ skoro ma Pani taki dar zbierania informacji o ludziach .Łatwo obrzucać kogoś inwektywami pisząc w internecie a co by było gdybyśmy się spotkały osobiście ,poznałaby mnie Pani porównując zdjęcia w necie? Jeśli jest Pani z Trójmiasta to ponownie zapraszam do siebie do domu .Jeśli poda mi Pani adres meilowy to przyślę adres zamieszkania słuze takze pomocą w dotarciu do mnie.Co do psów z fundacji Emir to trzeba było zobaczyć w jakiej kondycji do mnie dotarły .Były ok mc lub 2 mce u mnie miały zaawansowaną nuzycę i inne choroby skórne, co było jak Państwo może wiedzą ,przeciwwskazaniem do profilaktycznych zabiegów (szczepienie) i operacji . Przywiózł je bardzo brudny Pan w środku zimy i więcej się nikt nimi nie interesował, az złamałam nogę i poprosiłam o zabranie zwierząt ,co spotkało się z dezaprobatą pani ,która odebrała tel .Po roku zrozpaczona zadzwoniłam z prośbą do tej fundacji o pomoc i interwencję w sprawie bloodhoundki ,którą kierownik pewnego schroniska trzymał w mrozie na króciutkim łańcuchu .Usłyszałam ,że jak mi na tym psie zalezy to mam wziąć nożyce do drutu i nocą wykraść psa .!!! Jako ze jestem osobą publiczną nie zdecydowałam sie na ten krok.Suka pewnie już dziś nie zyje .Piszę o tych zdarzeniach ponieważ nie mam nic do ukrycia co w kazdej chwili mozna sprawdzic ,bo moje zaproszenia są szczere i cały czas aktualne .
  3. Bardzo przepraszam za ortograficzny błąd ,piszę w pracy i nacisnęłam omyłkowo zły klawisz ,tępy nie tempy. Jeszcze raz przepraszam .B
  4. Dzień Dobry ,jeszcze raz ponawiam moje zaproszenie do siebie na wieś ,szczególnie Panią ukrywającą się pod pseudonimem Brazowa1 ,proponuję też aby podjeła próbę kupienia ode mnie szczeniaka bloodhounda (r-cja na mojego meila wskazuje na całkowitą nieznajomość problemów tej ginącej rasy).Oczywiście ,że wykupuję psy będące w skrajnie podłych warunkach z uwagi na to iż mało ,który właściciel chce się pozbyć pozornie dobrej fabryki pieniędzy.Tak trafiły do mnie Basia ,Mufinka ,Kłapek ,Mami (będąca w wysokiej ciąży) i Mila. Co do ogłoszenia na Trojmiasto .pl ,jedyny raz dałam takie ogłoszenie ,gdyż miałam sukę ,która nie była akceptowana przez inne psy.Nie prowadzę pseudohodowli , oraz nie zarabiam na psach ,nie prowadzę też działalności proszalno -błagalnej ,a wszystkich moich podopiecznych utrzymuję sama bez niczyjej pomocy.Psy które się nadają do adopcji oddaję za darmo wysterylizowane lub z adnotacją na umowie adopcyjnej że nie będą rozmnażane pod rygorem odebrania zwierzęcia i kontroluję to .Mało kto się decyduje na takie warunki.I jeszcze jedno to nie prawda co Pani Paulina napisała na początku ,że zakochałam się w Fletcherze bo miałam kaukaza ,Nie . Miałam Azjatę (hodowałam kiedyś azjaty z rodowodem i już 10 lat temu nie ucięłam żadnemu mojemu szczeniakowi uszu i ogona ),niestety w tym roku Ciapuś umarł i pomyślałam ,że mogłabym dać jakiemuś staruszkowi ciepły kąt i strawę i nie spodziewałam się ,że moje dobre intencje spowodują takie zamieszanie i ujawnią moich zaciętych kryptowrogów ,Niestety odgryzając się tempymi ząbkami trafili na skałę ,i może to będzie dla niektórych dobra lekcja ,że schronisko dla psów to nie prywatny folwark .Ja też miałam kiedyś 20 lat i myślałam ,że zmienię swiat ,ale on nie chce sie zmienić ,dlatego robię co w mojej mozliwosci aby uratowac chocby czastkę zwierzęcego swiata i nikogo o pomoc nie proszę.Jest jeszcze duzo starych psów ,które też zasługują na dobry koniec zycia ,więc nie zamiezam walczyc o Fl.. za wszelka cenę ,chociaz bardzo mi zal ,bo w schronisku nie ma ani pieniędzy ani warunków do leczenia geriatryków.Jeszcze raz pozdrawiam i zapraszam do siebie .B
  5. Witam, po raz ostatni ,nie jestem bowiem biegła w obsłudze internetu, Dziwię się ,że jeśli tak mnie Państwo prześwietlili (jak KGB,pewnie tylko niektórzy wiedzą co to było, z racji wieku) tak mało o mnie wiedzą.Przybliżę zatem moją osobę : w latach 80-tych byłam aktywnym działaczem TOZ ,organizowałam pierwsze w Trójmieście aukcje psów ze schronisk ,na studiach byłam wolontariuszem schroniska w Olsztynie ,a od 20 lat prowadzę DOM ADOPCYJNY dla psów rasy BLOODHOUND .Jest to jedyny taki dom w Europie , przyjeżdżają do mnie psy z Petersburga ,Gent, Pragi ,no i oczywiście z całej Polski. Były w śród nich psy ,którym wydłubano oczy ,z nużycą, zagłodzone z niewydolnością nerek i wiele innych skazanych na eutanazję . W tej chwili oprócz bloodhoundów przebywa u mnie Plastuś ,suka-mieszaniec, powieszona przez właściciela, na szczęscie nieskutecznie. Była przez12 lat suka (podhalanopodobna) oblana ropą i podpalona. Jest Dakar ,który jest obojniakiem i ze względu na to, że nie trzyma moczu został przyprowadzony do uśpienia. Jest Lampucera, której odgryziono ucho, co powoduje,że nie nadawała się na wystawy. Był Atos przprowadzony do uśpienia i wiele innych dorosłych i szczeniąt dla których znalazłam domy.
×
×
  • Create New...