Seaside Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 No dooooobra - wierzymy........... Quote
Pitty Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Na zdjeciu u weterynarza jakos tak w kierunku drzwi patrzy...Pewnie mysli: droga Justynko ,choc lepiej na spacerek. Quote
Justysia i Grześ Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 A co powiecie na takie oblicze Szarika ? Quote
Pitty Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Biedny pan weterynarz...?:evil_lol::cool3: Quote
Pitty Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 zawsze lubilam Hrabiego Dracule :evil_lol::vamp::vamp::vamp: Quote
Magdina Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 ciao cioteczki ,dawno mnie nie było bo komp zepsuty!widze ,że Szarik ma sie ok!ile brakuje pieniązkow na leczenie? cos dołoże:) Quote
Justysia i Grześ Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Buziaczki dla wszystkich :kiss_2::kiss_2::kiss_2: Magdina napisał(a):ciao cioteczki ,dawno mnie nie było bo komp zepsuty!widze ,że Szarik ma sie ok!ile brakuje pieniązkow na leczenie? cos dołoże:smile:Witamy, witamy :) i dziękujemy ślicznie za deklaracje pomocy :calus: Dokładnych kosztów leczenia nie jesteśmy w stanie podać, bo tak naprawdę nie zna ich nikt. Koniecznością są ząbki, które będziemy chcieli robić już na dniach – musimy jeszcze tylko umówić jakieś konkrety i przybliżoną cenę -> nie mamy pojęcia czy da się podać w miarę dokładną przed zabiegiem, (czyli zanim lekarz będzie w stanie dokładnie sprawdzić, co musi zrobić z konkretnymi ząbkami, dziąsłami itp.). Do tego dojdą też na pewno antybiotyki i środki przeciwbólowe (czy coś jeszcze to nie mamy pojęcia). Chyba byłoby dobrze zrobić też to prześwietlenie „wnętrzności” – w razie, czego (tfu, tfu) można by było zacząć działać jak najszybciej. Będziemy robili wszystko to, na co akurat będzie nas stać – oczywiście zaczynając od najbardziej „potrzebujących” rzeczy. Rozliczenie kosztów poprzedniej wizyty napiszemy jutro. Lecznicy i ambulatorium nie mamy pod nosem i żeby tam pojechać musimy zgrać sobie czas i samochód a teraz mamy troszkę zamieszania – jednak jutro już powinno się wszystko udać poukładać. Dopiero jutro dostaniemy fakturki i będziemy w stanie na 100% stwierdzić ile dokładnie to wyniosło. Quote
Justysia i Grześ Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Pitty napisał(a):Na zdjeciu u weterynarza jakos tak w kierunku drzwi patrzy...Pewnie mysli: droga Justynko ,choc lepiej na spacerek.Faktycznie patrzył w kierunku drzwi wyjściowych prawie bez przerwy, ale tutaj akurat wpatrywał się w drzwi do sali operacyjnej - ciekawe dlaczego :hmmmm: Pitty napisał(a):Biedny pan weterynarz...?:evil_lol::cool3:e tam od razu biedny – „niewygodny” taki, policzki strasznie od środka ugniata i chłopak nie potrafi normalnie szczęk zacisnąć :diabloti: :diabloti: Pitty napisał(a):zawsze lubilam Hrabiego Dracule :evil_lol::vamp::vamp::vamp:hi hi, ale żeby od razu Dracula :mad: Przecież On tu radosny jak skowronek stoi, uśmiechnięty, oczka się świecą, a że troszkę ze zdenerwowania mimika dziwna to co… Szarik uśmiecha się na medal – no ale w sumie fakt, ząbeczków gwiazdy to On nie ma -> jeszcze… :cool3: Quote
Justysia i Grześ Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Barrrdzo miło się zaskoczyliśmy przeglądając dzisiaj bazarek i znajdując aukcję dla Szarusia wystawioną przez – Toska :loveu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=43492 Nie wiemy nawet, co powiedzieć, ponieważ nie spodziewaliśmy się takiej niespodzianki… Dziękujemy ślicznie :Rose: :buzi: Ps. Oczywiście bardzo serdecznie zapraszamy do rozgoszczenia się u nas :cool3: Z bazarku Constancji wpłynęło na AFN dla Szariczka 20 zł od małyskrzat Dziękujemy Wam dziewczyny :iloveyou: Ogromnie nas cieszy, że Szaruś zagościł w Waszych serduchach i bardzo pomagacie nam utrzymać Go jak najdłużej w zdrówku – Wszystkim za to dziękujemy Quote
Pitty Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Pozne pozdrowienia od bandusiowej bandy:loveu: Quote
Toska Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 :lol: dogociocie dzielnie walczą na bazarku o kubeczki , więc male wsparcie finansowe dla Szarika nadejdzie po 15-tym :lol: Szarik jako hrabia Dracula -cud :loveu: aż szkoda będzie poprawiać taki uśmiech ;) Quote
Justysia i Grześ Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Toska naprawdę bardzo nam miło, że nas odwiedziłaś :kiss_2: Mamy niestety problem :-( :shake: :shake: Szarik strasznie opuchł, (na zdjęciach może nie być tego dobrze widać, ale wstawimy jakieś jak tylko Grześ wróci z uczelni). Zrobiła Mu się buła pod okiem, tam gdzie ma ranę na policzku i nawet nie możemy być pewni czy z powodu zębów czy może właśnie tej rany. Sprawia to jednak wrażenie, jakby podeszła mu ropa od zębów. Musimy podjąć decyzję, co robić i chociaż strasznie boimy się narkozy, jeśli nic nie będzie stało na przeszkodzie prawdopodobnie dzisiaj będzie miał zabieg. Wczoraj już nie chciał jeść, mimo iż miseczka miała czym kusić :shake: - być może to jest plus tej sytuacji bo potrzebna głodówka jest już zrobiona (teraz nawet nie będę próbowała Mu nic dawać). :placz: :placz: :placz: Quote
Pitty Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 :puppydog::( oj ,Kochani to trzymam kciuki , zeby wszystko sie udalo.:oops: Biedny Szarik.Trzymaj sie dziadziusiu,teraz znowu masz Pania i Pana -i po prostu musisz byc zdrowy!!!!!!!!!!!!!!!!! Mysle o Was :glaszcze: :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Narkoza u 14 latka naprawdę przeraża – boimy się :placz: Lekarz stwierdził, że wyniki badań są dobre, więc powinno być wszystko w porządku, ale wiadomo przecież jaka złośliwa i nieprzewidywalna może być narkoza… Wierzymy jednak, że tutaj wszystko będzie robione dobrze. Wybraliśmy ten gabinet (po bardzo dokładnych zastanowieniach), w przypadku Roniego, który miał okazję „zdrzemnąć się” tam w „Mikołaja” i wszystko poszło bardzo ładnie i szybciutko a wiadomo, co nosówka robi z organizmem, więc to też nie był „pewny” przypadek… No nie wiem, pewnie panikuję, ale naprawdę mnie to przeraża :-( :-( :-( Quote
Seaside Posted February 10, 2007 Author Posted February 10, 2007 trzymam kciuki rodzinko :( Aukcje na Szarusia do wtorku do północy. W poniedziałęk kolejne - te z 2 paczki od Pitty. Wczoraj posłałam Wam 50 zł od Celiny. Nie wiem czy doszło już??? Przydało by się Wam teraz :( Szaruniu kochanie - nie poddawaj się!!! Quote
Justysia i Grześ Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Na zdjęciach nie da się tej opuchlizny pokazać dokładnie, ale buła nachodzi mu na prawe oczko. Stał się osowiały i taki smutny :-(. Mamy ogromną nadzieję, że w następnym poście napiszemy, że sytuacja została opanowana. Dziewczyny bardzo dziękujemy za wsparcie :calus: Quote
szajbus Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Nie ma rday. Jesli to od zębów to trzeba działac szybko. Justysiu, nie denerwuj sie. Wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki . Widać, że jest opuchniety i osowiały. Biedactwo. Quote
Toska Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 o rany , widać , że opuchnięty , oj widać ! pewnie go boli ,biedaczka :-( Justysiu , jak konieczny zabieg , to trzeba go zrobić i już ! wszystko będzie dobrze , zobaczysz ! trzymam kciuki za Szarika :loveu: i czekam na wiadomości :lol: głaski dla piesa !!!! Quote
Aga_Mazury Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Szariczku pewnie Cię boli Skarbeńku :glaszcze: zaraz pańcie Ci pomogą... trzymajcie się i piszcie szybko Quote
Justysia i Grześ Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Ufff… Jesteśmy już w domku :multi: Szariczek dochodzi powolutku do siebie. Teraz musimy dziadzia pilnować i trochę odreagować Więc proszę się nie denerwować, później będziemy relacjonować :diabloti: Quote
Justysia i Grześ Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 … zobaczyliśmy Go rano :eek2: i decyzja zapadła błyskawicznie - telefon do weta i umawiamy się. Nie było mowy o zwlekaniu z zabiegiem jednak wiadome jest wiadomym a strach strachem... Strach jest wielki, ale wiedza, że tyle osób trzyma kciuki podnosi na duchu - > musiało się udać i już :mad: Szaruś w samochodzie nadawał jak najęty tak mu było ciężko, że znowu Go wieziemy na tortury :splat: Po drodze otwarła Mu się rana na policzku i poleciała ropa z krwią – od początku ta rana sprawiała wrażenie nie takiej do końca „normalnej” i faktycznie później okazało się, że taką nie jest… Dojechaliśmy na miejsce, weszliśmy do środka a Szarik zanim jeszcze dobrze tam się znalazł już zaczął wychodzić z powrotem :scared: Jakaż była Jego radość, gdy okazało się, że możemy sobie iść na 15 minutowy spacerek - byli inni pacjenci Później już nie było tak wesoło, do poczekalni jakoś wszedł, ale do gabinetu trzeba było Go wciągać na siłę i cały czas trzymać żeby się jakoś nie prześlizgnął do wyjścia :wallbash: Wet Go obejrzał i w końcu dowiedzieliśmy się, jakie jest prawdziwe oblicze rany – prawda tkwiła w obu podejrzeniach… Przy zębach zrobił się ropień i przeszedł na policzek - tak sobie pomalutku rana wychodziła też na jego drugiej stronie i zaczynała się coraz bardziej babrać i powiększać i nie bez sensu były nasze spostrzeżenia, że czyszczenie jej nic nie daje (działaliśmy od złej strony). Ostatnio postanowiliśmy odstawić te „moczydła” i zobaczyć co się stanie – o dziwo strupek zasechł i przestał zostawiać tam gdzie się położył ślady krwi itp. … Podejrzane, ale teraz można sobie to logicznie wytłumaczyć –> jak odkażaliśmy i smarowaliśmy musiało Go to szczypać, swędzieć itp. i rozdrapywał, rana nie miała szans się zakleić, co troszkę coś się z niej wylewało i dlatego też nie puchła tak bardzo. Nie posmarowaliśmy to nie drapał i urosło do takiego stopnia – to dobrze, bo pewnie jeszcze przez parę dni chodziłby chłopak z tymi ropniami i nikt by nie wiedział, o co chodzi. Po oględzinach miał robione znowu EKG – gdyby nie to, że troszkę się powiercił i ta jedna niedotleniona komora to wszystko byłoby super :razz: C.D.N. Quote
Justysia i Grześ Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 … wet jeszcze raz przejrzał wyniki z badań krwi i moczu, stwierdził, że jest dobrze i przystąpił do podawania staruszkowi narkozy – „padł” błyskawicznie ;) i został przeniesiony do sali zabiegowej, (godz. 14) Pani dr pokazała nam ząbki, zrobiliśmy zdjęcie i powędrowaliśmy na korytarz. Po chwili skonsultowała się z drugim lekarzem i wyszła poinformować nas, że Szarik miał NOSÓWKĘ, (już ostatnio pisaliśmy gdzieś, że my chyba mamy jakiś czujnik, który ją do nas przyciąga – no i… psikus :siara:) W związku z tym teoria o kamieniu nazębnym legła w gruzach, ponieważ nie ma nawet szkliwa :roll: Dwa ząbki zostały usunięte (te, od których zrobiło się to całe zamieszanie) i rana oczyszczona. Szaruś zaczął się wybudzać i wreszcie mogliśmy wracać do domku :multi: (UWAGA DRASTYCZNE ;)) (Ps. Grześ ma 2 metry dlatego Szaruś wydaje się tu taką kruszynką :evil_lol:) Teraz czeka nas seria wizyt na zastrzyki i kontrole – ciekawe co na to Szarik :razz: Quote
Seaside Posted February 11, 2007 Author Posted February 11, 2007 O mój biedny Szarusiu :placz: :placz: :placz: :placz: Kochanie moje dzielne :placz: :placz: :placz: Jak dorze że już po jesteście ZŁOTA RODZINA :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Szarik rafił w najlepsze ręce świata !!!!!!!!!!!!!!!!!:loveu: :loveu: :loveu: Quote
szajbus Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Przynajmniej chłopczysko nie będzie cierpiało. Wspólczuje mu tego bólu. Biedaczysko nie mogło powiedziec co go boli. CZy on ma jeszcze jakieś zabki do wywalenia, czy na tym koniec? Quote
Pitty Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Caly czas mysle o Was.Bedzie dobrze.Mam tylko nadzieje , ze bazarek sie bardziej "rozkreci".Ucalujcie Szarika od Pitty.:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.