Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 527
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oj, bardzo intensywnie:lol: Do południa z synem wylegiwała się w betach:lol: Po południu spacerowała szczęśliwa nad jeziorkiem:lol: Hasała jak młoda kózka. Potem była w gościach. Pożebrała przy stole po czym spała jak suseł:evil_lol:
Teraz przytulona do TZ komarzy:lol:

Posted

Odpowiadam na pytanie Ani z Poznania: Tak Julka spała ze mną. Wszystkie tymczasy śpią ze mną:lol: Jak chcą to czemu nie.:evil_lol: Wypiorę, wyszoruję i heja w bety:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Kocham to.

Posted

Ją wszystko ciekawi. Nadrabia czas spędzony w kojcu. Jest cudna i taka wdzięczna. Taka mała iskierka.
Tak, ten z avatarku to mój rodzony Franio. Niestety, nie liczę na jakąkolwiek miłość z jego strony:evil_lol:. To jest zazdrośnik. Kocha psiaki, ale nie na swoim terytorium;)
Damy radę. Już wiem, że damy:lol:

Posted

[FONT=Tahoma]Przepraszam, że nie w temacie…[/FONT]
[FONT=Tahoma]Oto piękny plakat zachęcający wszystkich do udziału w Dniu Kundelka w naszym schronie Serdecznie zapraszamy, naprawdę warto. Przewidywana moc atrakcji a największą będę oczywiście nasze rozkoszne psiaki
UWAGA! Komplet szczepień (bez wścieklizny) za 35 zł [/FONT]


Posted

Nocka pokazowa, ranek też. Spacerek 0 8.30. Po nocce czyściutko. Jeszcze nie nabrudziła w domu.
Na spacer wynoszę na rekach bo się boi. Na spacerze radość. Sika jak facet.:evil_lol:
Powrót ze spacerku to jeszcze większa radość. :lol: Tylko brać i kochać :lol:

Posted

To ja może jeszcze opiszę dzień, w którym Julka do Pyrdki przyjechała :)

Po Julkę pojechałam z TZ w piątek około godziny 18 tej.
Gdy zajechaliśmy do przytuliska było już ciemno - wszystkie psy przywitaliśmy, wygłaskaliśmy.
Przyszła pora na wyciągnięcie Julki z kojca. Oczywiście wdepnęłam w gówienko :oops:, potem Julka ze strachy mnie obsikała :mad:, gdy miałam ją na rękach i TZ zakładał jej obróżkę, to bidulka ze strachu kupacza strzeliła i wiercąc się na moich rękach rozmazała go na całej mojej bluzie :mad::mad:.
Wyniosłam ją na rękach poza teren przytuliska, posadzona na trawkę wyrywała się na smyczy, więc znów wylądowała na moich rękach.
W końcu (że to było auto teściowej), przyszła pora na wsadzenie Julci do transportowego koszyczka. I znów wyrywanie, nie chciała tam wejść...po kilku próbach w końcu się udało :roll:
W końcu ruszyliśmy w drogę - ja cała śmierdząca o brudna, Julka to samo, a TZ otwierał okna i wietrzył, bo mała bąki niesamowite puszczała :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Gdy już byliśmy blisko domu Pyrdki, na ostatnim rondzie pała puściła pawia i oczywiście chciałam jej sprzątnąć, włożyłam rękę do koszyczka na co mała powtórzyła i wszystko wylądowało na mojej ręce :mad::mad::mad:

Tak więc śmierdzące, ale szczęśliwe weszłyśmy do domu Pyrdki :)

Tak sobie Julcia jechała:


Posted

A to już pierwsze chwile Julci w domu u Pyrdki:




Kochana mała Julcia - ciekawe, kiedy się rozkręci i da popalić Pyrdce :)


A... Julka jutro będzie sterylizowana, tak więc prosimy o mocne zaciskanie kciuków o godzinie 17 stej.

Jesli ktoś mógłby wesprzeć nas jakimś grosikiem na sterylkę i późniejsze szczepienia - było by fajnie :)

Posted

Hihi gówniana robota. Moi domownicy zatykali nosy. Tacy są wrażliwi, a mnie maleńkie gówienko i smrodzik niestraszne.
Teraz pannica pachnąca i grzeczna. Nawet załapała do czego służą psie przysmaki. Prawdziwa domowa psinka. Nawet Tz powiedział dzisiaj córcia;)
Memlam sobie smakowicie


Spacerkuję

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...