Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

pumka1990 napisał(a):
We wtorek byłam u tych ludzi - tak jak Im obiecałam. Przyniosłam ttroche jedzenia, kołdrę i dużo gazet - prosili o nie.... Z malutką się trochę pobawiłam - to taka cudowna sunia... tak mi Jej szkoda :(


Mam plan, żeby po sterylce zagadnąć ich, czy by jej nie oddali. Narazie jednak muszę wysterylizować obie sunie i dopiero zacznę temat.
Nie znam dokładnie terminu sterylek, dowiem się dzisiaj po południu. Oczywiście dostosuję się całkowicie do terminu, bo wszystko wskazuje na to, że sunie będą miały sterylki zrobione bezpłatnie i to dzięki Ellig:loveu:

  • Replies 500
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nutusia napisał(a):
Ewa, ja mam posterylkowe sukieneczki po boksiach. Ale na Bajkę też jeden pasował. Mogę dać Sławkowi, jeśli możesz odebrać z Mokotowa...


Nutusiu! Bardzo dziękuję! Chętnie odbiorę jakoś w przyszłym tygodniu:-)

Jutro biorę urlop:-) Robię sobie wycieczkę do Chotomowa;-) Bo Państwo byli u Karo i wyszli zachwyceni. Karo też fajnie ich przyjęła. Ale kciuki nadal bardzo potrzebne;-)

Posted

Ażeby nie było tak wesoło, to Pik definitywnie wraca z adopcji:-( Babka sobie z nim nie radzi i prosi, żeby go zabrać:-( Jak sprzęt cholera:-(
Powiedziałam, że ma go sama przywieźć do Warszawy. Ustaliłam, że zrobi to w poniedziałek, choć ona chciała już jutro. A gdzie ja maluszka umieszczę jej zdaniem, co?

Posted

Pani trzeba powiedzieć, zeby pluszowego sobie kupiła:angryy: .
Jednak opieka nad psem to dla niej wiedza tajemna. Są tacy ludzie oporni na wiedzę. To lepiej , że wraca. Jakby za rok okazało się , że nie ma z kim być podczas wakacji, to też by go oddali. Taki gatunek człowieka. Podgatunek.

Posted

ania shirley napisał(a):
Pani trzeba powiedzieć, zeby pluszowego sobie kupiła:angryy: .
Jednak opieka nad psem to dla niej wiedza tajemna. Są tacy ludzie oporni na wiedzę. To lepiej , że wraca. Jakby za rok okazało się , że nie ma z kim być podczas wakacji, to też by go oddali. Taki gatunek człowieka. Podgatunek.


Powiem Ci, że się w sumie uspokoiłam. Bo zawsze zastanawiałabym się, czy jest mu tam dobrze. Od poniedziałku szukam mu domku, takiego the best:-)

Posted

pumka1990 napisał(a):
Gdyby się udało, że Karo znajdzie domek, to Pik nie może iść do DT tam gdzie była Karo? :>


Jeśli Karo znajdzie domek, to tak właśnie zrobimy:-) Nie mogę się już doczekać dzisiejszego spotkania w Chotomowie:-) A wcześniej spotkania z Karusią kochaną.
Zamówiłam już dzisiaj na allegro 16 puszek animondy dla juniorów. Odbiór mam tuż obok siebie. Cena bardzo atrakcyjna, bo 3,95 za puszkę. Nausicaa kupiła dopiero co szeleczki dla maleńkiej i kilka puszek. Gdyby Karo znalazła DS, to damy dla niej na początek 1-2 puszeczki i trochę suchej karmy, a pozostałe puszki i szeleczki zostaną dla Pika.
Mam dzisiaj odebrać od Nausicaa rachunki za zakupy. Zeskanuję je i wrzucę na wątek. Po zakupieniu 16 puszek kolejnym wydatkiem będzie chyba dopiero szczepienie. Może uda mi się sklecić do tego czasu jakiś bazarek i odbudować konto maluszków.
Dzisiaj starałam się namówić mamusię maluchów, żeby do mnie podeszła. Ona jest taka biedniusia, trzęsie się na dworze, ale bardzo pilnuje swojego domu. Mimo, że wcześniej dawała się głaskać, dzisiaj nie chciala do mnie i moich psów podejść. Rzucałam jej kawałeczki piersci z kurczaka, które zjadała ze smakiem. Muszę namówić ich, żeby dali jej szansę na nowy dom.

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Jeśli Karo znajdzie domek, to tak właśnie zrobimy:-) Nie mogę się już doczekać dzisiejszego spotkania w Chotomowie:-) A wcześniej spotkania z Karusią kochaną.
Zamówiłam już dzisiaj na allegro 16 puszek animondy dla juniorów. Odbiór mam tuż obok siebie. Cena bardzo atrakcyjna, bo 3,95 za puszkę. Nausicaa kupiła dopiero co szeleczki dla maleńkiej i kilka puszek. Gdyby Karo znalazła DS, to damy dla niej na początek 1-2 puszeczki i trochę suchej karmy, a pozostałe puszki i szeleczki zostaną dla Pika.
Mam dzisiaj odebrać od Nausicaa rachunki za zakupy. Zeskanuję je i wrzucę na wątek. Po zakupieniu 16 puszek kolejnym wydatkiem będzie chyba dopiero szczepienie. Może uda mi się sklecić do tego czasu jakiś bazarek i odbudować konto maluszków.
Dzisiaj starałam się namówić mamusię maluchów, żeby do mnie podeszła. Ona jest taka biedniusia, trzęsie się na dworze, ale bardzo pilnuje swojego domu. Mimo, że wcześniej dawała się głaskać, dzisiaj nie chciala do mnie i moich psów podejść. Rzucałam jej kawałeczki piersci z kurczaka, które zjadała ze smakiem. Muszę namówić ich, żeby dali jej szansę na nowy dom.


W takim razie oby się udało :D
Jak byłam poprzednim razem to mi się nie udało, natomiast tera po jakimś czasie Mamusia Maluchów podeszła... i nawet dała się pogłaskać, ale musiałam poczekać z 5 minut... strasznie się bała :( Ona jest taka kochana, ale potrzebuje czasu, aby przyzwyczaić się do człowieka...

Posted

Chciałam uroczyście poinformować, że Karo ma swój własny DS! Nie było sensu zabierać jej, czekać, aż Państwo przyjadą podpisać umowę i dopiero dawać maleńką.
Po pierwsze Karusia kochana poznała mnie, jak weszłam do Nausicaa:-) Rzuciła się do całowania i przytulania i to było super. Nausicaa wykonała kawał dobrej roboty z socjalizowaniem małej, to już zupełnie inna sunia:-) DZIĘKUJĘ!!!!!!!
Nawet w samochodzie jechala spokojniej, choć wybrała miejsce w ramionach wtulona w kocyk, a nie siedzenie obok mnie:-)
Powitanie z sunią rezydentką odbyło się poza domem, Fenga powitała ją bardzo przyjaźnie. A malutka natychmiast odłączyła się ode mnie i rozpoczęła zwiedzanie domu:-)
Miejsce jest idealne dla niej. Duży, ogrodzony ogród, a poza ogrodem spokojna, uliczka... To raj dla małej, przestraszonej kruszynki:-) Szła bez oporu do wszystkich domowników, pięknie wyglądała w ramionach dobrze zbudowanego Pana domu:-) Oboje Państwo są z wykształcenia zootechnikami, żona dodatkowo technikiem weterynarii. . Ich sunia jest bardzo sympatyczna, opanowana i wesoła. Jest chora, ale starają jej się przedłużyć życie i sprawić, żeby żyła komfortowo. 4-letni chłopiec pokazywal Karo wszystkie zabaweczki:-) Podobało mi się tam bardzo.
Karo dostala od razu jedzonko i poleciala do kuchni jeść i pić. Od razu załapała, gdzie jest micha;-)
Umówiłam się na telefon jutro i na wizytę niebawem. Chciałabym jednak dac im troszkę czasu na przyzwycvzajenie się do siebie. Oby podobny domek znalazl jej bradciszek Pik.... tego mu bardzo życzę. Odbieram go w poniedziałek.

Wybaczcie, że w takim skrócie opisuję wszystko, ale spedziłam 5,5 godzin w korkach w samochodzie. Do tego dopadła mnie wiadomość o dwóch suniach podrzuconych koło posesji Gallegro i Ani, pogryzionych koszmarnie:-( Walczą o ich przeżycie, a ja trzymam kciuki i bardzo Was proszę o to samo...

Posted

ania shirley napisał(a):
Cudowne wieści!!! (Tylko czemu ja znowu ryczę?????):multi::multi::multi:


Ja miałam problem z oddaniem jej. W samochodzie tak cudownie się tuliła, co jakiś czas podnosila puyszczek i przytykala swój nosek do mojego... co któryś raz dawała mi buziaka, a jak ją tuliłam, to przymykała tak ufnie oczka... Ciężko było ją oddać, tak samo, jak Nausice rozstać się z nią. Bo ta kruszyna rozkochuje w sobie każdego i kropka:-) Jest mądra, kochana, śliczna, grzeczna i tak bardzo potrzebuje czułości... Pan Marcin stwierdził, że jutro będzie szał, jak przyjadą rodzice:-)
Spytałam kto będzie podpisywal umowę, kogo mam prosić o dowód osobisty. Poleciał szybko i mówi, że on:-)

Posted

Nausicaa kupiła maleńkiej szeleczki, które zostały w tym momencie dla Pika, który przyjedzie do niej w poniedzialek. Kupila też 4 puszki Animondy dla juniorów. Jedną puszkę dostała Karo, pozostałe zostają i czekają na Pika. Ja kupiłam dzisiaj na allegro i odbieram jutro 16 puszek Animondy. Kupiłam tak dużo, bo odbieram je osobiście bez opłat za przesyłkę, są tanie, a poza tym szczerze mówiąc przedostanie się z Ursynowa na Pragę zajęło mi dzisiaj ponad półtorej godziny i obawiam się, że ciężko by mi było co tydzień jechać z kolejną dostawą. Jeśli Pik wcześniej znajdzie dom, puszki zawsze mogą przejść dla innego maluszka, których tu na dogo jest masa.

Nausicaa zapłaciła za 4 puszki animondy i szeleczki 58,85 zł. Rachunek zeskanuję jutro i wgram w post nr 2.
Ja zapłacę jutro 63,20 i też wpiszę w wydatki.

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Chciałam uroczyście poinformować, że Karo ma swój własny DS! Nie było sensu zabierać jej, czekać, aż Państwo przyjadą podpisać umowę i dopiero dawać maleńką.
Po pierwsze Karusia kochana poznała mnie, jak weszłam do Nausicaa:-) Rzuciła się do całowania i przytulania i to było super. Nausicaa wykonała kawał dobrej roboty z socjalizowaniem małej, to już zupełnie inna sunia:-) DZIĘKUJĘ!!!!!!!
Nawet w samochodzie jechala spokojniej, choć wybrała miejsce w ramionach wtulona w kocyk, a nie siedzenie obok mnie:-)
Powitanie z sunią rezydentką odbyło się poza domem, Fenga powitała ją bardzo przyjaźnie. A malutka natychmiast odłączyła się ode mnie i rozpoczęła zwiedzanie domu:-)
Miejsce jest idealne dla niej. Duży, ogrodzony ogród, a poza ogrodem spokojna, uliczka... To raj dla małej, przestraszonej kruszynki:-) Szła bez oporu do wszystkich domowników, pięknie wyglądała w ramionach dobrze zbudowanego Pana domu:-) Oboje Państwo są z wykształcenia zootechnikami, żona dodatkowo technikiem weterynarii. . Ich sunia jest bardzo sympatyczna, opanowana i wesoła. Jest chora, ale starają jej się przedłużyć życie i sprawić, żeby żyła komfortowo. 4-letni chłopiec pokazywal Karo wszystkie zabaweczki:-) Podobało mi się tam bardzo.
Karo dostala od razu jedzonko i poleciala do kuchni jeść i pić. Od razu załapała, gdzie jest micha;-)
Umówiłam się na telefon jutro i na wizytę niebawem. Chciałabym jednak dac im troszkę czasu na przyzwycvzajenie się do siebie. Oby podobny domek znalazl jej bradciszek Pik.... tego mu bardzo życzę. Odbieram go w poniedziałek.

Wybaczcie, że w takim skrócie opisuję wszystko, ale spedziłam 5,5 godzin w korkach w samochodzie. Do tego dopadła mnie wiadomość o dwóch suniach podrzuconych koło posesji Gallegro i Ani, pogryzionych koszmarnie:-( Walczą o ich przeżycie, a ja trzymam kciuki i bardzo Was proszę o to samo...


Jeju jakie cudowne wieści :D Płaczę jak dziecko...
a Pik... na pewno niedługo będzie taki szczęśliwy jak Jego Siostrzyczka :]
Oby psiaki wyzdrowiały! Trzymam za nie kciuki...

Posted

pumka1990 napisał(a):
Jeju jakie cudowne wieści :D Płaczę jak dziecko...
a Pik... na pewno niedługo będzie taki szczęśliwy jak Jego Siostrzyczka :]
Oby psiaki wyzdrowiały! Trzymam za nie kciuki...


Oby tak było kochana:-)

Posted

Myslalam ,ze inaczej nie mogla zakonczyc sie wyprawa do nowego domu Karo ale na wszelki wypadek zajrzalam:)
Szczesliwa malutka i oby bylo juz tak zawsze.
Pik tez znajdzie swojego czlowieka:)Jest pieknym psiakiem:)

Trzymam kciuki za psiaki u Gallero:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...