Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
Przecież to była kontrola, a kontrole są niezapowiedziane:-) Ciesz się, że w nocy nie miałaś kontroli:-D


nie wiem co ciebie tak dziwi, to że ktoś jest kontrolowany z tego za co bierze pieniądze? Przecież z Gosią jest podpisana umowa, legalna, ma płacone za jej realizację, to dlaczego nie mogę (za pośrednictwem aidy) skontrolować czy faktycznie ją wykonuje. Mnie to wogóle nie dziwi ... każdy w swojej pracy podlega mniejszej lub większej kontroli i nadzorowi.

Posted

baster i lusi napisał(a):
Aida była też u Kasi w psanatorium i nikt nie ma o to pretensji.Uważacie że płacąc za hotel nie mam prawa odwiedzić psa.


Pewnie ze masz prawo odwiedzic psa, i obojetnie czy placisz za niego czy nie placisz, u mnie nie ma z tym problemu bo co chwile ktos zaglada. Ale ja mam prawo do prywatnosci, mam prawo zle sie czuc jak ktos nas niezapowiedzianie odwiedza. Ja do wlasnej mamy nie jade nie zapowiedziana a ona do mnie,nawet jak spontanicznie zachce mi sie wpasc do niej na kawe jak jestem w miescie to dzwonie chwile wczesniej zeby uprzedzic. Bardzo milo bylo poznac Aide ale to nie zmienia faktu ze poczulam sie niekomfortowo w takiej sytuacji...i chyba mam do tego prawo.

Posted

[quote name='furciaczek']Nie uwazam by ulewanie sie Gandzi bylo spowodowane choroba, sucz przy tym upale wypila cala miche wody i od razu zaczela biegac i szalec, odbilo jej sie i ulalo. Nie zdaza sie to jakos nagminnie, tylko w takich sytuacjach. Wspominalam juz kiedys ze jak sa tak gorace dni to suczysko nie bardzo chce jesc, chlodniej sie robi i apetyt i kg wracaja do normy. Ale jak Was to niepokoi to moge pojechac na badania.

Gosia czy ona chwilę wcześniej była na spacerze/wybiegu i wypiła tą miskę wody?
wypiła ją na raz czy piła po prostu od rana?
czy po jedzeniu też są takie akcje ze zwracaniem?

[quote name='furciaczek']
Nastepnym razem jak ktos zechce wpasc na kontrole (lepiej by brzmialo na kawe) to prosze o tel jakies 30 min wczesniej zebym mogla chociaz sie przebrac, wziasc prysznic i przyjac gosci tak jak nalezy. Bo czulam sie jak ostatni jakis zenek z patologicznej rodziny przyjmujac gosci w bajzlu, spocona, brudna i z sama kawa bez kawalka ciasta czy czegos. Nie zrozumcie mnie zle, bardzo sie ciesze jak ktos do nas wpada w odwiedzinki tylko mamuska wychowala mnie tak a nie inaczej i wole przyjmowac gosci jak czlowiek a nie jak robotnik i wolalbym miec pare min na ogarniecie sie i sprzatniecie majtek z salonu;)

Gosiu ale ja jednak nie rozumiem. Aida pojechała Gandzię zobaczyć a nie kawki pijać. Nie masz obowiązku zapraszać ludzi do prywatnej części swojej posiadłości. Poza tym każdy z nas wie, że prowadząc hotel w którym jest dużo zwierząt, człowiek ma mało czasu "prywatnego" i raczej "w szpilkach i wyfryzowany po terenie nie lata". "Kawę" to i na ławeczce przed domem można podać ;)

[quote name='sacred PIRANHA']Przecież to była kontrola, a kontrole są niezapowiedziane:-) Ciesz się, że w nocy nie miałaś kontroli:-D

musowo trzeba było skomentować odwiedziny, niby z uśmiechem jednak z odrobiną złośliwości w stylu dogo :]

[quote name='LadyS']Jakbym wiedziała, że na forum są ludzie uważający siebie za na tyle ważnych, żeby robić "wizyty", to podesłałabym parę miejsc - na pewno wyszłyby ciekawe wnioski :lol:
Aida, a moze Cinka mojego widziałaś i możesz coś powiedzieć o nim?

o czym Ty piszesz?
co oznacza "na tyle ważnych żeby robić wizyty"?
nie bardzo do mnie dociera

Posted

No ja uważam, że dobrze jest odwiedzać hotel, nawet niezapowiedzianie, ale z sygnałem, że się jedzie chwilę wcześniej, tzn. gdy ktoś ma "na oku" miejsce, gdzie oddaje psa za pieniądze - i to pochwalam. Natomiast też pewnie bym zadzwoniła z 15 minut wcześniej, że jadę, bo tego wymaga kultura i czułabym się kretyńsko, nachodząc kogoś ot, tak - nawet przyjaciół czy rodziny tak nie nawiedzam, a 15 minut to czas, który daje gospodarzowi moment na ogarnięcie się (choćby wzięcie prysznica) i sprzątnięcie tych gaci z salonu (umarłam, jak to przeczytałam :lol:).
fioneczka, czego nie rozumiesz? Ja nie wysłałabym osoby trzeciej, żeby zobaczyć, jak ma się pies, w sprawie którego jestem decyzyjna, nawet jeśli ta osoba uważałaby się za odpowiednią do tego, bo tak naprawdę ludzie na dogo mają tylko przekonanie o swojej wiedzy o psach, a nie faktyczną wiedzę, co widać po wielu wątkach - mówię ogólnie, nie o aidzie, bo i jej nie znam ;) Natomiast zdziwiło mnie, że ktoś uważa się na tyle ważnego, żeby pomijać kulturę osobistą, ot i tyle. Mam nadzieję, że jest to dla Ciebie teraz istotne - nie dążę do kontaktu, ale mam prawo do własnego zdania. Stąd też zapytałam o Cinka - jak wygląda jego zachowanie z punktu widzenia laika.

Posted

fioneczka napisał(a):
Gosia czy ona chwilę wcześniej była na spacerze/wybiegu i wypiła tą miskę wody?
wypiła ją na raz czy piła po prostu od rana?
czy po jedzeniu też są takie akcje ze zwracaniem?

Gosiu ale ja jednak nie rozumiem. Aida pojechała Gandzię zobaczyć a nie kawki pijać. Nie masz obowiązku zapraszać ludzi do prywatnej części swojej posiadłości. Poza tym każdy z nas wie, że prowadząc hotel w którym jest dużo zwierząt, człowiek ma mało czasu "prywatnego" i raczej "w szpilkach i wyfryzowany po terenie nie lata". "Kawę" to i na ławeczce przed domem można podać ;)



Po jedzeniu nie ma takich sytuacji, jedynie jak na raz wypija miche wody podczas szalenstw.

Problem w tym ze caly teren jest moja prywatna czescia posiadlosci, nie mieszkam 20km od hotelu i nie przyjezdzam sobie tutaj na pare godzin do pracy.
Pomimo tego jaka prace wykonuje, ze nie biegam ufryzowana, wymalowana i wycyckana to nie lubie przyjmowac ludzi spocona jak prosiak i uwalona od gory do dolu, a ze komus to nie przeszkadza to nie moj problem. Ja nie mam pretensji o to ze ktos odwiedza, nawet przy okazji z trasy jakos nieplanowanie, wrecz przeciwnie lubie jak ktos przyjezdza. Ale pare minut wczesniej wypadaloby zadzwonic bo zwykla kultura tego nakazuje, do wlasnej mamy nie jade bez wczesniejszej zapowiedzi wiec dla mnie osobiscie takie sytuacje nie sa czyms normalnym i naturalnym wiec nie dziw sie ze poczulam sie zle. I nie mam zamiaru przepraszac za to ze osmielilam sie napisac ze nie lubie takich sytuacji, jestesmy dorosli i chyba mozemy szczerze od czasu do czasu sobie cos powiedziec.

Posted

[quote name='LadyS']No ja uważam, że dobrze jest odwiedzać hotel, nawet niezapowiedzianie, ale z sygnałem, że się jedzie chwilę wcześniej, tzn. gdy ktoś ma "na oku" miejsce, gdzie oddaje psa za pieniądze - i to pochwalam. Natomiast też pewnie bym zadzwoniła z 15 minut wcześniej, że jadę, bo tego wymaga kultura i czułabym się kretyńsko, nachodząc kogoś ot, tak - nawet przyjaciół czy rodziny tak nie nawiedzam, a 15 minut to czas, który daje gospodarzowi moment na ogarnięcie się (choćby wzięcie prysznica) i sprzątnięcie tych gaci z salonu (umarłam, jak to przeczytałam :lol:).

w dalszym ciągu będę upierać się przy swoim, że nie trzeba łączyć życia prywatnego z pracą i jeśli ktoś przyjeżdża do psów nie musi zasiadać w salonach

[quote name='LadyS']fioneczka, czego nie rozumiesz? Ja nie wysłałabym osoby trzeciej, żeby zobaczyć, jak ma się pies, w sprawie którego jestem decyzyjna, nawet jeśli ta osoba uważałaby się za odpowiednią do tego, bo tak naprawdę ludzie na dogo mają tylko przekonanie o swojej wiedzy o psach, a nie faktyczną wiedzę, co widać po wielu wątkach - mówię ogólnie, nie o aidzie, bo i jej nie znam ;) Natomiast zdziwiło mnie, że ktoś uważa się na tyle ważnego, żeby pomijać kulturę osobistą, ot i tyle. Mam nadzieję, że jest to dla Ciebie teraz istotne - nie dążę do kontaktu, ale mam prawo do własnego zdania. Stąd też zapytałam o Cinka - jak wygląda jego zachowanie z punktu widzenia laika.

Kajuszka jako opiekun prawny psa ma dość daleko żeby podjechać i Gandzię zobaczyć.
Aida była w okolicy służbowo więc zajechała i myślę, że nie stało się nic złego w związku z tą wizytą. Duża część funduszy na utrzymanie Gandzi to fundusze od Aidy i uważam że miała prawo zobaczyć "na co" przeznacza swoje pieniądze.
Zobaczyła psiarnię, psy ... zdała telefoniczną relację Kajuszce i mi ... o majtkach w salonie nie wspominała, bo nie po to tam pojechała.



Niejednokrotnie odwiedzałam psy będące w hotelu u Marka w Bogatyni, jako laik wydawałam swoją opinię, ba nawet zdarzały się niezapowiedziane wizyty aby czyjąś opinię podtrzymać lub podważyć.
Marek, pracujący z psiakami od rana, niejednokrotnie "przyjmował" nas w gumowcach ale to dla mnie akurat było najmniej ważne.

Posted

furciaczek napisał(a):
Po jedzeniu nie ma takich sytuacji, jedynie jak na raz wypija miche wody podczas szalenstw.

Problem w tym ze caly teren jest moja prywatna czescia posiadlosci, nie mieszkam 20km od hotelu i nie przyjezdzam sobie tutaj na pare godzin do pracy.
Pomimo tego jaka prace wykonuje, ze nie biegam ufryzowana, wymalowana i wycyckana to nie lubie przyjmowac ludzi spocona jak prosiak i uwalona od gory do dolu, a ze komus to nie przeszkadza to nie moj problem. Ja nie mam pretensji o to ze ktos odwiedza, nawet przy okazji z trasy jakos nieplanowanie, wrecz przeciwnie lubie jak ktos przyjezdza. Ale pare minut wczesniej wypadaloby zadzwonic bo zwykla kultura tego nakazuje, do wlasnej mamy nie jade bez wczesniejszej zapowiedzi wiec dla mnie osobiscie takie sytuacje nie sa czyms normalnym i naturalnym wiec nie dziw sie ze poczulam sie zle. I nie mam zamiaru przepraszac za to ze osmielilam sie napisac ze nie lubie takich sytuacji, jestesmy dorosli i chyba mozemy szczerze od czasu do czasu sobie cos powiedziec.


jasne, że masz prawo wyrazić swoje zdanie, jak najbardziej
miałaś też prawo odmówić Aidzie niezapowiedzianej wizyty, masz rację to Twój prywatny teren i możesz takich odwiedzin odmówić jeśli nie czujesz się gotowa przyjmować obce osoby w danej chwili

Gosia, ja w dalszym ciągu będę się upierała przy tym że Aida pojechała zobaczyć Gadzinkę i miejsce w którym mieszka, nic poza tym

Posted

Pewnie da się nie łączyć życia prywatnego z pracą, ale nie jak ma się hotel w miejscu swojego zamieszkania, na tej samej posesji. I nadal obstaję przy swoim, że kultura osobista obowiązuje wszystkich, choć nie wszystkim z nią po drodze.

Posted

tak ciągnąc temat zapowiedzi/niezapowiedzi wizyt ... ja robiąc wizyty poadopcyjne (a nieraz i przedadopcyjne, jeżeli są tam jakieś inne psy) często robi je bez zapowiedzi .... bo chce zobaczyć jak wygląda sytuacja zierzęcia na codzień, a nie jak wygląda przygotowana do wizyt.

Co do wizyty w domu - jeżeli Gosia czuła się w obowiązku przyjąć aide w domu, to jej odczucia. Jak już było pisane, aida pojechała odwiedzić psy a nie wizytować jak Gosia mieszka.

Wczoraj rozmawiałam z Gosią i zobowiązała się porozmawiać z wetką nt kosztów badań i tego co miałoby być badane u Gandzi w związku z tym ulewaniem sie.

Posted

Sądzicie, że w 10-15 minut da się zrobić z mordowni pięciogwiazdkowy hotel? :lol: Ja mówię o kulturze osobistej, która nakazuje człowiekowi dać szansę drugiej osobie choćby na przebranie się czy uczesanie, szczególnie gdy hotel jest prowadzony przy domu. A co byłoby, gdyby Fury np. nie było, albo gdyby miała ważniejszych gości czy ekipę remontową na głowie? Zresztą, co ja się będę wysilać, to jak gadanie do słupa ;)

Posted

[quote name='LadyS']Sądzicie, że w 10-15 minut da się zrobić z mordowni pięciogwiazdkowy hotel? :lol: Ja mówię o kulturze osobistej, która nakazuje człowiekowi dać szansę drugiej osobie choćby na przebranie się czy uczesanie, szczególnie gdy hotel jest prowadzony przy domu. A co byłoby, gdyby Fury np. nie było, albo gdyby miała ważniejszych gości czy ekipę remontową na głowie? Zresztą, co ja się będę wysilać, to jak gadanie do słupa ;)

:crazyeye: jesso jakiej znowu mordowni?
o czym Ty piszesz?


proponuję nie ciągnąć dalej tematu... Aida była, psy i warunki psiaków widziała (nie o salon Gosi chodzi :)) i to chyba tyle w temacie



Ania ja się zastanawiam czy to ulewanie to nie jakiś refluks "najzwyklejszy"

Posted

To było ogólne stwierdzenie, nie do tematu Gosi hotelu ;)

Co do ulewania - mój robi dokładnie to samo, jak napije się za dużo po wysiłku albo napije się i zacznie szaleć - odbija mu się i wylewa z mordki. Jak nie szaleje, to tego nie ma. Wet nie widział w tym żadnego problemu, mówił, że to naturalne, jak pies nałyka się powietrza z wodą i zacznie szaleć.

Posted

Gosia - w czwartek po Gandzie przyjedzie chłopak, na pw podam dane, i zabierze ją do innego dt.

Przygotuj jej rzeczy: książeczkę i wyniki badań jakie miała robione, obroże i smycz żeby Łukasz mógł je zabrać.

Posted

Kajusza napisał(a):
Gosia - w czwartek po Gandzie przyjedzie chłopak, na pw podam dane, i zabierze ją do innego dt.

Przygotuj jej rzeczy: książeczkę i wyniki badań jakie miała robione, obroże i smycz żeby Łukasz mógł je zabrać.



o...
a coś więcej możemy się dowiedzieć czy na razie nie ?

Posted

Kajusza napisał(a):
to chyba nie jest tajemnicą ... Gandzia pojedzie na szkolenie do Marka do Bogatyni a potem najprawdopodobniej do Sandry (u której jest Donka).


myślę , że to najlepsze rozwiązanie dla Gadzinki

Jak do Sandry to moze wpadnę z wizytą;)

Posted

Kajusza napisał(a):
to chyba nie jest tajemnicą ... Gandzia pojedzie na szkolenie do Marka do Bogatyni a potem najprawdopodobniej do Sandry (u której jest Donka).



nooo do Sandry pojedzie jak się "ogarnie" dziewczynka i jeśli miejsce będzie
Donusia ma iść do domku pod koniec sierpnia więc być może od września miejsce będzie, ale warunkiem jest żeby Gadzina była bardziej cywilizowana ;)
z tego co mówiła Bożenka (widziała co Gadzina robi kiedy zapina się jej smycz), to niestety takiego nieogara do Sandry nie poślemy bo pomimo ogromu poświęcanego czasu i uwagi nie poradzą z nią sobie, bo tam psiaki wychodzą 3 razy dziennie poza teren hotelu na spacery, żeby dojść do terenów spacerowych trzeba przemaszerować przez osiedle domków

mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i święta Gadziolek spędzi już w swoim najprawdziwszym domku :)


Alicja napisał(a):


Jak do Sandry to moze wpadnę z wizytą;-)


noooo w końcu :mad:

Posted

piescofajnyjest napisał(a):
czyli wszystko sie zaczyna ukladac.....:multi:


oby :-) teraz tylko trzeba poczekać na efekty pracy Marka ... bo jak i on nic nie wskóra to kiepsko widze losy Gandzi ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...