Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

............................................................................................

obiecałam, że go wyciągnę i to zrobię, jest zarezerwowany dla mnie.

DA niestety tak mają w większości przypadków, co nie znaczy, że trzeba go od razu skreślić....tylko trochę nam się sprawy komplikują.....

  • Replies 446
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie ma tam miejsc. Nadprogram jest tam ta CC. Tam miejsce tylko na 5 psów.
Przed świętami cieżko o hotele...

Ciotka sprawdź tatuaż, bo on ma tak piękną głowę, że mi cały czas chodzi po głowie ze powinien miec cos tam...

Posted

Jednak cuda się zdarzają.Wiedziałam i WIEM że go uratujemy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
To jest pies którego będzie można wyciągnąć z chwilowego otępienia w jakim sie znajduje,a jeżeli to prawda z tym kotem-to WCALE mnie to nie zdziwilo-pisałam na PV.do Florydy już wcześniej czym ryzykuje.
Miałam przez 12lat argentynkę zmarła 1,5roku temu:(
W międzyczasie przez pół roku miałam u siebie argentino-ludojada.Dosłownie!!!!!Wrócił po szkoleniu i kastracji do swoich włascicieli których wcześniej malo nie zagryzł..
To długa historia a zakończenie szczęśliwe:)
Moja suńcia też nie cierpiała kotów,szczeniaków włażących jej na grzbiet,i.t.d
Ale motto charakteryzujące tą rasę nie zmienia się :
Sierść biała satyna
Mięśnie za stali
Serce ze złota
On był nam przypisany-wierzyłam w to ogromnie,a wiara czyni CUDA!!!!!!!!!!!!

Posted

lavinia napisał(a):
już dzwoniłam !!!!!! podobno zagryzł kota ......dlatego został oddany.....


jedyna pociecha z tego to taka, ze nie każdy w dresie bierze psa na worek treningowy
zdarzają sie widać też tacy lubiący zwierzaki, dla których zagryzienie kota nie jest powodem do entuzjazmu i radości (mam nazieję, ze zostanę właściwie zrozumiana ;))

Posted

Wiesz ale trzeba mieć pojęcie jakiego psa sie adoptuje,do jakich celów został wyhodowany,a wygląd najczęściej jest mylący.
Jeżeli akurat ten Ktoś ,był zwykłym Misiem-to naprawdę współczuję że nikt nie pofatygował się żeby mu wyklarować z jaką rasą ma do czynienia.
Dobrze że nie wywiózł psa,a niepotrzebnie naraził się na drastyczne sceny.
O ile ten cały pretekst oddania psa jest prawdziwy.

Posted

AniaB napisał(a):
jedyna pociecha z tego to taka, ze nie każdy w dresie bierze psa na worek treningowy
zdarzają sie widać też tacy lubiący zwierzaki, dla których zagryzienie kota nie jest powodem do entuzjazmu i radości (mam nazieję, ze zostanę właściwie zrozumiana ;))

ja zrozumiałam... nie jest dressmenowi obojętny los zwierząt.. źle go oceniliśmy- byc może ale taką markę sobie wyrobili- to tak jak o bullach się mówi- MORDERCY- a wcale tak być nie musi...
więc co z Torresem?? lavina- ryzykujesz??
wierzę że on da się ułożyć jeszcze- przez ten głód do głowy dostał...
potrzebuje kogoś kto się nim dobrze zajmie:loveu:

Posted

Paola06 napisał(a):
Wiesz ale trzeba mieć pojęcie jakiego psa sie adoptuje,do jakich celów został wyhodowany,a wygląd najczęściej jest mylący.
Jeżeli akurat ten Ktoś ,był zwykłym Misiem-to naprawdę współczuję że nikt nie pofatygował się żeby mu wyklarować z jaką rasą ma do czynienia.
Dobrze że nie wywiózł psa,a niepotrzebnie naraził się na drastyczne sceny.
O ile ten cały pretekst oddania psa jest prawdziwy.

Paola- nie zgadzam się z Tobą!!! ja też mam 60-kg potwora- BANDOGa- poczytaj na forach co piszą o tej rasie- typowy pies zabójca!! a potem podjedź do mnie i udowodnię Ci że opinia jest conajmniej krzywdząca -np. mojego psa!!!
To że DA- nie znaczy że będzie rozrywał koty... miał zapewne głupiego właściciela- i tu jest przyczyna jego zachowania...
reasumując- psy "bojowe" nie koniecznie muszą być mordercami!!!
te psy potrafią byc wspaniałymi towarzyszami, przyjaciółmi- neutralnie nastawionymi do psów, kotów.... przyjaźnie do ludzi, dzieci... (piszę konkretnie o moim)- nie wytargują dzieci z piaskownicy, nie rzucają się na każdego kto na nie spojrzy, i nie przegrywają aorty...ale niestety trzeba od małego konsekwentnie wychowywać psa...

Posted

no naprawde tak mogło być - pies nie był sprawdzany, wolontariusze nie mieli z nim do czynienia - ja go widziałam w dniu przywiezienia (albo nastepnego dnia) leżał w budzie, wystawał wielki łeb taki astowaty i nie chciał do mnie podejść, tylko patrzył... spokojnie patrzyl. A co ja tam wyprawiałam przed tym kojcem.... Pozniej - widziałam go tak po tygodniu z daleka - bo szybko szybko stał bokiem wpatrzony przed siebie, inne psy szczekały - on nie. On nie machał ogonem, ale też nie rzucał sie na kraty. Ja nie boje sie psów - a zastanowiłabym się czy wkładać mu reke do kojca :]

On sprawiał wrazenie bardzo spokojnego, ta tyle że ja przez chwile rozważałam mozliwość zabrania go na noc. No cóż... moze Pan miał jeszcze mniej doswiadczenia niż ja i dlatego zachowanie Torresa go zmyliło... Ja osobiscie boje sie troche takich podejrzanie spokojnych psów...

Jest chudzinka, ale drzemie w nim Prawdziwy DA.


wiedziałam po co go tu wrzucam na dogo - dla niego musi się znależć specjalny dom - nie moze trafić w pierwsze lepsze ręce....

Posted

Ja o tym wszystkim wiem.Taki pies jaki pan.
Ale genetyka też jest istotna.
Cieszę się że nawiązuje się dyskusja z wiadomych względów.
Na bandogi nie muszę wchodzić,wiem na ich temat też troszeczkę wiem:)
O psach trafiających do schroniska niestety wiemy niewiele albo wcale i to jest tragedia.

Posted

Paola06 napisał(a):
Ja o tym wszystkim wiem.Taki pies jaki pan.
Ale genetyka też jest istotna.
Cieszę się że nawiązuje się dyskusja z wiadomych względów.
Na bandogi nie muszę wchodzić,wiem na ich temat też troszeczkę wiem:)
O psach trafiających do schroniska niestety wiemy niewiele albo wcale i to jest tragedia.


no to gratulacje- bo jak ktoś pyta co to za rasa- i mówimy BANDOG to każdy:crazyeye: CO?? BANDOG???
co to jest??

Posted

clockwork napisał(a):
no to gratulacje- bo jak ktoś pyta co to za rasa- i mówimy BANDOG to każdy:crazyeye: CO?? BANDOG???
co to jest??


W 94roku , jak przywiozłam argentynkę też nikt nie wiedział co to jest za rasa,i musiało upłynąć dużo czasu żeby nawet w Związku Kynologicznym mogli sie połapać jak takiego psa oceniac.
Ważne aby pomagać w potrzebie , po to tu jesteśmy i cieszę się że pomimo patowej sytuacji - znalazło się wyjście dla tego pięknego ARGENTINO.
:lol::lol::lol:
Jestes clockwork jedną z nielicznych osób która podnosiła tego biedaka i dlatego jesteś bratnią duszą:):):):):):):)

Posted

mam nadzieję, ze psiak u lavinii odzyje :loveu: - o ile da sobie pomoc...

PS. a co do tego chlopaka to nie bylo moja intencja w zadnym wypadku bronienie go - raczej forma samopocieszania:lol: ..

Posted

[quote name='Paola06']
Jestes clockwork jedną z nielicznych osób która podnosiła tego biedaka i dlatego jesteś bratnią duszą:):):):):):):)

Uwielbiam takie psiaki:loveu:, a pozbywanie się psa "bojowego" pod pretekstem "rzucił się na kogoś, na dziecko"- nie przemawiaja do mnie... Jak wiemy qpa ludzi kupuje Amstaffy, bulle, cane corso, pressy... bo albo moda, albo chęć zrobienia fortuny na szczeniakach... a kiedy okazuje się że ze szczeniaka wyrasta nie -staff a jakiś pokrzyżowany Bóg wie z czym psiak- obciach go trzymać... więc wyrzucamy, zawozimy do schroniska, usypiamy:angryy: , "bo agresywny..."
Drugą sprawą jest wychowanie... to nie byle psiak- potrzebuje silnego (psychicznie i fizycznie) , odpowiedzialnego PANA, który pod żadnym pozorem nie da sobą rządzić... bo wtedy powód uśpienia- AGRESJA- nie koniecznie musi być ściemą, a prawdą...
Po trzecie- nabywanie TAKICH psów przez kolesi którzy mają jak ja to nazywam "syndrom palanta..." czyli- dostaja wpierdziel na każdym kroku, są nielubiani- kupuja psiaka żeby czuć się pewni, żeby wzbudzic resekt i strach,żeby byc górą... i to tacy kolesie najczęściej robią z psów worki treningowe... niestety znam takich kolesi u mnie w mieście- i nie koniecznie łysych... Znam też qpe ludzi właśnie stwarzających pozory zagrożenia dla tych ras (skinheadzi -nie mylić z neofaszystami... kibice, pakerzy, punki, itp...) którzy oddali się całkowicie wychowaniu psa na wspaniałego przyjacielskiego i świetnie ułożonego NIE-MORDERCE!!!
Swoja drogą ja i mój facet też nie wzbudzamy zaufania... Pewnie nikt by nam nie oddał "bojowego psa" w ramach adopcji!!! bo wyróżniamy się z szarego tłumu, bo wyglądamy inaczej- podejrzanie... a nasz bandog... jak słysze za plecami że to pies morderca, to mówię że owszem- rzuci się i zaliże panią na śmierć... a większą krzywdę pewnie jestem w stanie ja zrobić:cool3:...(pomijając fakt genów i np. obrony właściciela w razie zagrożenia- wtedy każdy pies się wstawia, a TE potrafią zrobić naprawde krzywdę- ale to musi być sytuacja podbramkowa...)

reasumując... szlag mnie trafia jak widzę tak piękne i silne psy- w stanie takim jak Torres. Widzę jego przeszłość
i proponowałabym zmianę tematu na wątku- tego psa nikt przecież nie zgubił, ten pies po prostu wyrwał się z gehenny ...

[SIZE=3]może...
Dogo Argentino POTRZEBUJE doświadczonego Pana!!


Posted

po malucha jadę najprawdopodobniej dopiero w poniedziałek rano....

muszę jeszcze skonsultować to z p Kierowniczką

nie mam możliwości zrobić tego wcześniej, z przyczyn "lokalowych";)

psiak jest zaklepany, to jeszcze tylko trzy dni...będzie dobrze..musi być !!:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...