lavinia Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 ............................................................................................ obiecałam, że go wyciągnę i to zrobię, jest zarezerwowany dla mnie. DA niestety tak mają w większości przypadków, co nie znaczy, że trzeba go od razu skreślić....tylko trochę nam się sprawy komplikują..... Quote
doddy Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Nie ma tam miejsc. Nadprogram jest tam ta CC. Tam miejsce tylko na 5 psów. Przed świętami cieżko o hotele... Ciotka sprawdź tatuaż, bo on ma tak piękną głowę, że mi cały czas chodzi po głowie ze powinien miec cos tam... Quote
Paola06 Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Jezusie ,co się porobiło..... Ja dopiero teraz się melduję. Nie doczytuję tylko dzwonię. Matoł jeden z tego faceta!!!!!!!!!!!!!!!! Dobrze że nie wywiózł do lasu Quote
Paola06 Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Jednak cuda się zdarzają.Wiedziałam i WIEM że go uratujemy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To jest pies którego będzie można wyciągnąć z chwilowego otępienia w jakim sie znajduje,a jeżeli to prawda z tym kotem-to WCALE mnie to nie zdziwilo-pisałam na PV.do Florydy już wcześniej czym ryzykuje. Miałam przez 12lat argentynkę zmarła 1,5roku temu:( W międzyczasie przez pół roku miałam u siebie argentino-ludojada.Dosłownie!!!!!Wrócił po szkoleniu i kastracji do swoich włascicieli których wcześniej malo nie zagryzł.. To długa historia a zakończenie szczęśliwe:) Moja suńcia też nie cierpiała kotów,szczeniaków włażących jej na grzbiet,i.t.d Ale motto charakteryzujące tą rasę nie zmienia się : Sierść biała satyna Mięśnie za stali Serce ze złota On był nam przypisany-wierzyłam w to ogromnie,a wiara czyni CUDA!!!!!!!!!!!! Quote
AniaB Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 lavinia napisał(a):już dzwoniłam !!!!!! podobno zagryzł kota ......dlatego został oddany..... jedyna pociecha z tego to taka, ze nie każdy w dresie bierze psa na worek treningowy zdarzają sie widać też tacy lubiący zwierzaki, dla których zagryzienie kota nie jest powodem do entuzjazmu i radości (mam nazieję, ze zostanę właściwie zrozumiana ;)) Quote
Paola06 Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Wiesz ale trzeba mieć pojęcie jakiego psa sie adoptuje,do jakich celów został wyhodowany,a wygląd najczęściej jest mylący. Jeżeli akurat ten Ktoś ,był zwykłym Misiem-to naprawdę współczuję że nikt nie pofatygował się żeby mu wyklarować z jaką rasą ma do czynienia. Dobrze że nie wywiózł psa,a niepotrzebnie naraził się na drastyczne sceny. O ile ten cały pretekst oddania psa jest prawdziwy. Quote
clockwork Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 AniaB napisał(a):jedyna pociecha z tego to taka, ze nie każdy w dresie bierze psa na worek treningowy zdarzają sie widać też tacy lubiący zwierzaki, dla których zagryzienie kota nie jest powodem do entuzjazmu i radości (mam nazieję, ze zostanę właściwie zrozumiana ;)) ja zrozumiałam... nie jest dressmenowi obojętny los zwierząt.. źle go oceniliśmy- byc może ale taką markę sobie wyrobili- to tak jak o bullach się mówi- MORDERCY- a wcale tak być nie musi... więc co z Torresem?? lavina- ryzykujesz?? wierzę że on da się ułożyć jeszcze- przez ten głód do głowy dostał... potrzebuje kogoś kto się nim dobrze zajmie:loveu: Quote
clockwork Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Paola06 napisał(a):Wiesz ale trzeba mieć pojęcie jakiego psa sie adoptuje,do jakich celów został wyhodowany,a wygląd najczęściej jest mylący. Jeżeli akurat ten Ktoś ,był zwykłym Misiem-to naprawdę współczuję że nikt nie pofatygował się żeby mu wyklarować z jaką rasą ma do czynienia. Dobrze że nie wywiózł psa,a niepotrzebnie naraził się na drastyczne sceny. O ile ten cały pretekst oddania psa jest prawdziwy. Paola- nie zgadzam się z Tobą!!! ja też mam 60-kg potwora- BANDOGa- poczytaj na forach co piszą o tej rasie- typowy pies zabójca!! a potem podjedź do mnie i udowodnię Ci że opinia jest conajmniej krzywdząca -np. mojego psa!!! To że DA- nie znaczy że będzie rozrywał koty... miał zapewne głupiego właściciela- i tu jest przyczyna jego zachowania... reasumując- psy "bojowe" nie koniecznie muszą być mordercami!!! te psy potrafią byc wspaniałymi towarzyszami, przyjaciółmi- neutralnie nastawionymi do psów, kotów.... przyjaźnie do ludzi, dzieci... (piszę konkretnie o moim)- nie wytargują dzieci z piaskownicy, nie rzucają się na każdego kto na nie spojrzy, i nie przegrywają aorty...ale niestety trzeba od małego konsekwentnie wychowywać psa... Quote
florida_blue Posted December 13, 2006 Author Posted December 13, 2006 no naprawde tak mogło być - pies nie był sprawdzany, wolontariusze nie mieli z nim do czynienia - ja go widziałam w dniu przywiezienia (albo nastepnego dnia) leżał w budzie, wystawał wielki łeb taki astowaty i nie chciał do mnie podejść, tylko patrzył... spokojnie patrzyl. A co ja tam wyprawiałam przed tym kojcem.... Pozniej - widziałam go tak po tygodniu z daleka - bo szybko szybko stał bokiem wpatrzony przed siebie, inne psy szczekały - on nie. On nie machał ogonem, ale też nie rzucał sie na kraty. Ja nie boje sie psów - a zastanowiłabym się czy wkładać mu reke do kojca :] On sprawiał wrazenie bardzo spokojnego, ta tyle że ja przez chwile rozważałam mozliwość zabrania go na noc. No cóż... moze Pan miał jeszcze mniej doswiadczenia niż ja i dlatego zachowanie Torresa go zmyliło... Ja osobiscie boje sie troche takich podejrzanie spokojnych psów... Jest chudzinka, ale drzemie w nim Prawdziwy DA. wiedziałam po co go tu wrzucam na dogo - dla niego musi się znależć specjalny dom - nie moze trafić w pierwsze lepsze ręce.... Quote
Paola06 Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Ja o tym wszystkim wiem.Taki pies jaki pan. Ale genetyka też jest istotna. Cieszę się że nawiązuje się dyskusja z wiadomych względów. Na bandogi nie muszę wchodzić,wiem na ich temat też troszeczkę wiem:) O psach trafiających do schroniska niestety wiemy niewiele albo wcale i to jest tragedia. Quote
clockwork Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Paola06 napisał(a):Ja o tym wszystkim wiem.Taki pies jaki pan. Ale genetyka też jest istotna. Cieszę się że nawiązuje się dyskusja z wiadomych względów. Na bandogi nie muszę wchodzić,wiem na ich temat też troszeczkę wiem:) O psach trafiających do schroniska niestety wiemy niewiele albo wcale i to jest tragedia. no to gratulacje- bo jak ktoś pyta co to za rasa- i mówimy BANDOG to każdy:crazyeye: CO?? BANDOG??? co to jest?? Quote
Paola06 Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 clockwork napisał(a):no to gratulacje- bo jak ktoś pyta co to za rasa- i mówimy BANDOG to każdy:crazyeye: CO?? BANDOG??? co to jest?? W 94roku , jak przywiozłam argentynkę też nikt nie wiedział co to jest za rasa,i musiało upłynąć dużo czasu żeby nawet w Związku Kynologicznym mogli sie połapać jak takiego psa oceniac. Ważne aby pomagać w potrzebie , po to tu jesteśmy i cieszę się że pomimo patowej sytuacji - znalazło się wyjście dla tego pięknego ARGENTINO. :lol::lol::lol: Jestes clockwork jedną z nielicznych osób która podnosiła tego biedaka i dlatego jesteś bratnią duszą:):):):):):):) Quote
AniaB Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 mam nadzieję, ze psiak u lavinii odzyje :loveu: - o ile da sobie pomoc... PS. a co do tego chlopaka to nie bylo moja intencja w zadnym wypadku bronienie go - raczej forma samopocieszania:lol: .. Quote
izulkabu Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Tak więc i ja tu trafiłam i będę śledzić losy piesia :) Pozdrawiam i trzymam kciuki Quote
Paola06 Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Mój maleńki do góry,bo caly czas pamietamy o tobie. Jutro kończy się twoja gehenna:) Nasze anioły są przy tobie i czuwają:lol: Quote
florida_blue Posted December 14, 2006 Author Posted December 14, 2006 lavinio, kiedy przyjezdzasz po psine?? Quote
clockwork Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 [quote name='Paola06'] Jestes clockwork jedną z nielicznych osób która podnosiła tego biedaka i dlatego jesteś bratnią duszą:):):):):):):) Uwielbiam takie psiaki:loveu:, a pozbywanie się psa "bojowego" pod pretekstem "rzucił się na kogoś, na dziecko"- nie przemawiaja do mnie... Jak wiemy qpa ludzi kupuje Amstaffy, bulle, cane corso, pressy... bo albo moda, albo chęć zrobienia fortuny na szczeniakach... a kiedy okazuje się że ze szczeniaka wyrasta nie -staff a jakiś pokrzyżowany Bóg wie z czym psiak- obciach go trzymać... więc wyrzucamy, zawozimy do schroniska, usypiamy:angryy: , "bo agresywny..." Drugą sprawą jest wychowanie... to nie byle psiak- potrzebuje silnego (psychicznie i fizycznie) , odpowiedzialnego PANA, który pod żadnym pozorem nie da sobą rządzić... bo wtedy powód uśpienia- AGRESJA- nie koniecznie musi być ściemą, a prawdą... Po trzecie- nabywanie TAKICH psów przez kolesi którzy mają jak ja to nazywam "syndrom palanta..." czyli- dostaja wpierdziel na każdym kroku, są nielubiani- kupuja psiaka żeby czuć się pewni, żeby wzbudzic resekt i strach,żeby byc górą... i to tacy kolesie najczęściej robią z psów worki treningowe... niestety znam takich kolesi u mnie w mieście- i nie koniecznie łysych... Znam też qpe ludzi właśnie stwarzających pozory zagrożenia dla tych ras (skinheadzi -nie mylić z neofaszystami... kibice, pakerzy, punki, itp...) którzy oddali się całkowicie wychowaniu psa na wspaniałego przyjacielskiego i świetnie ułożonego NIE-MORDERCE!!! Swoja drogą ja i mój facet też nie wzbudzamy zaufania... Pewnie nikt by nam nie oddał "bojowego psa" w ramach adopcji!!! bo wyróżniamy się z szarego tłumu, bo wyglądamy inaczej- podejrzanie... a nasz bandog... jak słysze za plecami że to pies morderca, to mówię że owszem- rzuci się i zaliże panią na śmierć... a większą krzywdę pewnie jestem w stanie ja zrobić:cool3:...(pomijając fakt genów i np. obrony właściciela w razie zagrożenia- wtedy każdy pies się wstawia, a TE potrafią zrobić naprawde krzywdę- ale to musi być sytuacja podbramkowa...) reasumując... szlag mnie trafia jak widzę tak piękne i silne psy- w stanie takim jak Torres. Widzę jego przeszłość i proponowałabym zmianę tematu na wątku- tego psa nikt przecież nie zgubił, ten pies po prostu wyrwał się z gehenny ... [SIZE=3]może... Dogo Argentino POTRZEBUJE doświadczonego Pana!! Quote
lavinia Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 po malucha jadę najprawdopodobniej dopiero w poniedziałek rano.... muszę jeszcze skonsultować to z p Kierowniczką nie mam możliwości zrobić tego wcześniej, z przyczyn "lokalowych";) psiak jest zaklepany, to jeszcze tylko trzy dni...będzie dobrze..musi być !!:lol: Quote
florida_blue Posted December 14, 2006 Author Posted December 14, 2006 postaram sie być w schronisku w sobote zwrócę na niego uwagę.... Quote
doddy Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Zobacz od razu w uszy i pachwiny czy nie ma tatuażu :evil_lol: Quote
lavinia Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 ciotka Doddy, sama zobaczysz :evil_lol: :evil_lol: Quote
florida_blue Posted December 14, 2006 Author Posted December 14, 2006 hahaa :D nio :) to bedzie taka niespodzianka :) Quote
doddy Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Eee znając Ciebie i tak będzie jakiś alkohol więc nie rozczytam w razie co :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.