Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

emi230 napisał(a):
i jednak Torres bedzie wykastrowany... dokladnie w tą niedziele o 10:30 ma miec zabieg... Nie jest to spowodowane jakas wzmozana agresja... tylko bardzie wzmozonym popendem seksualnym...

Bazyl miał dokładnie to samo i to był główny powód kastracji. Zmniejszenie agresji było przy okazji ;).
Trzymamy kciuki za Torresika, żeby szybko się rozbudził i dochodził do siebie bez problemów.

  • Replies 446
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

emi230 napisał(a):
juz po... Torres lezy na kocyku... a my czekamy az sie wybudzi... mam nadzieje ze wszystko bedzie ok.


[FONT=Arial]no i TORRESIK BEZJAJECZNY :evil_lol::evil_lol:[/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial]jasne ze bedzie ok.... ale :kciuki: zacisne i posle buziora w strone Torresowego pieknego pyszczydla :loveu::loveu:[/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]

Posted

emi230 napisał(a):
juz po... Torres lezy na kocyku... a my czekamy az sie wybudzi... mam nadzieje ze wszystko bedzie ok.

Będzie dobrze! Na pewno :).
Dzisiaj pewnie jeszcze będzie takim przymułkiem, ale jutro już będzie się zachowywał jakby nic się nie stało.
Przeciągły głask dla pacjenta ;).

Posted

juz sie Torresik wybudzil... troche sie przeszedl po domu, podlal kwiatka w doniczce i poszedl dalej spac...
troche sie trzesie tak jkby mu bylo zimno... nawet pod kocem.. to normalne? strasznie mi szkoda biedaka...

Posted

dziekuje w imieniu Torreska za mizianki, buziaki... staram sie przy nim byc i glaskac non stop... dzisiaj sie raczej nie wyspie... bo w sumie nie mam sie gdzie polozyc bo Toniek zająl moją kanape... ale moze sie jakos zmiscimy :) jakos nie mam sumienia go zwalac na jego poslanie... :)

Posted

emi230 napisał(a):
troche sie trzesie tak jkby mu bylo zimno... nawet pod kocem.. to normalne? strasznie mi szkoda biedaka...

Normalne. To reakcja organizmu na narkozę. Przykryj go ciepło i czekaj.

emi230 napisał(a):
dziekuje w imieniu Torreska za mizianki, buziaki... staram sie przy nim byc i glaskac non stop... dzisiaj sie raczej nie wyspie... bo w sumie nie mam sie gdzie polozyc bo Toniek zająl moją kanape... ale moze sie jakos zmiscimy :) jakos nie mam sumienia go zwalac na jego poslanie... :)

Skąd ja to znam... Jak Bazyli miał zabieg (kastracja + jeszcze drugi) to spałam z nim na ziemi, a potem zabezpieczyłam całe łóżko foliami (bo troszkę rany krwawiły), żeby mógł ze mną spać :).

Posted

maciaszek napisał(a):

Skąd ja to znam... Jak Bazyli miał zabieg (kastracja + jeszcze drugi) to spałam z nim na ziemi, a potem zabezpieczyłam całe łóżko foliami (bo troszkę rany krwawiły), żeby mógł ze mną spać :).


Torres jednak sie nade mna zlitowal i sam sie przeniosl do siebie... ale moja koldra powendrowala razem z nim... :) no coz chlopak musi miec wygodnie ;)

Posted

Torres powoli dochodzi do siebie... dzisiaj juz jest znacznie lepiej :) chodzi, merda ogonem... choc widac, ze czasami doskwiera mu ból...
Teraz chodzi za mna krok w krok... nawet jak poszlam sie wykąpac to lezal pod drzwiami...
w ramach przekupstwa za cierpienie jakie musial zniesc jego szafeczka ze smakolykami jest zapełniona po brzegi ;) i co raz to dostaje cos smacznego :)

Posted

[quote name='emi230']Torres powoli dochodzi do siebie... dzisiaj juz jest znacznie lepiej :)
Mówiłam :). A jutro będzie już prawie zupełnie normalnie!

w ramach przekupstwa za cierpienie jakie musial zniesc jego szafeczka ze smakolykami jest zapełniona po brzegi ;) i co raz to dostaje cos smacznego :)

Żebyś go tylko nie rozpuściła za bardzo...:evil_lol:, bo potem będzie ciężko wrócić do stanu sprzed...:roll:.

Posted

[quote name='maciaszek']
Żebyś go tylko nie rozpuściła za bardzo...:evil_lol:, bo potem będzie ciężko wrócić do stanu sprzed...:roll:.[/quote]

Nie..., no mysle ze nie bedzie, az tak zle :) Torres tak calkiem za free tych smakolykow nie dostaje... :diabloti: zawsze musi wykonac jakas komende choćby siad i daj łape... :) tylko wieczorem w dzien zabiegu dostal male co nieco od tak... no ale wtedy najbardziej cierpial on i jego duma przede wszyskim ;)

ps. Dziekuje Ci w imieniu Torresa jak i swoim, za to ze ciągle interesujesz sie jego losem... dla nas to ma wielkie znaczenie... :shiny:;)

Posted

[quote name='emi230']ps. Dziekuje Ci w imieniu Torresa jak i swoim, za to ze ciągle interesujesz sie jego losem... dla nas to ma wielkie znaczenie... :shiny:;)[/quote]
:oops: :oops: :oops: Jakżebym mogła się nie interesować... :).
Jak się czuje chłopak? Pewnie zachowuje się już jakby nic się nie stało :).
A może jakieś foteczki, co? :roll:

Posted

[quote name='florida_blue']ja tez bardzo proszę o foteczki...[/quote]

Oczywiscie Tobie tez chcialam podziekowac, bo gdybys tej biedy nie znalazla w schronie... to... w sumie to nie wyobrazam sobie teraz zycia bez Torresa :cool3::lol:

[quote name='maciaszek']:oops: :oops: :oops: Jakżebym mogła się nie interesować... :).
Jak się czuje chłopak? Pewnie zachowuje się już jakby nic się nie stało :).
A może jakieś foteczki, co? :roll:[/quote]

Torres czuje sie juz lepiej... zdecydowanie lepiej... dzisiaj juz nawet skakal po drzewach w poszukiwaniu wyimaginowanych kotów :evil_lol:

A co do zdjec to pracuje nad tym :oops::p Moze uda mi sie cos dzisiaj jeszcze wrzucic ;)

Pozdrawiam Emi, Torres, Sonia i 2 żyjące jeszcze koty Zyzol i Łajza Minelli ;):cool3::evil_lol::evil_lol:

Posted

[FONT=Arial]No jak pieknie ze Torresik juz prawie jak nowy ;)[/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial]cieszkam sie niezmiernie :multi::multi: i standartowo... ucaluj morduche..[/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial]ehhhhhh... cos czuje ze kolejny bedzie DA :roll: kocham te morduchy :loveu::loveu:[/FONT]

Posted

[quote name='maciaszek']A co mu się stało na pycholu? Ma taką łysinko-ranę...

Musisz trochę zmniejszyć zdjęcia, są za duże![/quote]

nad zdjeciami popracuje jutro... jeszcze cos wrzuce przy okazji...

A z tym jego nosem to dziwn troche sprawa...
Torres czasami zapomina wlączać hamulce przy zatrzymywaniu... i pare razy hamowal pyskiem... i cos mu sie zrobilo... na poczatku to wygladalo jak tylko przybrudzone, pozniej jak siniec... a pozniej mu to obrało i zeszło i zrobił sie strupek... Bylismy z Tym w klinice ale zbytnio nic mi nie powiedzieli, dali jakis antybiotyk no i w sumie pomoglo bo sie zagoilo... teraz tylko czekamy az siersc odrosnie...

Posted

Staram sie nawet kagańca mu nie zakładac na spacerach, zeby mu nos sie nie podraznil i lepiej goił... ale jakos ta jego siersc nie chce rosnac,... chyba musze pomyslec nad wizyta u innego weta... moze cos poradzi...

Posted

a może na tym pyszczochu to właśnie otarcie od kagańca.... wiem z autopsji że to możliwe... moj Clockwork miał ZŁY :roll: kaganiec i dostawał uczulenia... miał skórzany ... teraz ma prowizoryczny ... szmaciany :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...