maciaszek Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 emi230 napisał(a):i jednak Torres bedzie wykastrowany... dokladnie w tą niedziele o 10:30 ma miec zabieg... Nie jest to spowodowane jakas wzmozana agresja... tylko bardzie wzmozonym popendem seksualnym... Bazyl miał dokładnie to samo i to był główny powód kastracji. Zmniejszenie agresji było przy okazji ;). Trzymamy kciuki za Torresika, żeby szybko się rozbudził i dochodził do siebie bez problemów. Quote
emi230 Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 juz po... Torres lezy na kocyku... a my czekamy az sie wybudzi... mam nadzieje ze wszystko bedzie ok. Quote
clockwork Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 emi230 napisał(a):juz po... Torres lezy na kocyku... a my czekamy az sie wybudzi... mam nadzieje ze wszystko bedzie ok. [FONT=Arial]no i TORRESIK BEZJAJECZNY :evil_lol::evil_lol:[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]jasne ze bedzie ok.... ale :kciuki: zacisne i posle buziora w strone Torresowego pieknego pyszczydla :loveu::loveu:[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] Quote
maciaszek Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 emi230 napisał(a):juz po... Torres lezy na kocyku... a my czekamy az sie wybudzi... mam nadzieje ze wszystko bedzie ok. Będzie dobrze! Na pewno :). Dzisiaj pewnie jeszcze będzie takim przymułkiem, ale jutro już będzie się zachowywał jakby nic się nie stało. Przeciągły głask dla pacjenta ;). Quote
emi230 Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 juz sie Torresik wybudzil... troche sie przeszedl po domu, podlal kwiatka w doniczce i poszedl dalej spac... troche sie trzesie tak jkby mu bylo zimno... nawet pod kocem.. to normalne? strasznie mi szkoda biedaka... Quote
emi230 Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 dziekuje w imieniu Torreska za mizianki, buziaki... staram sie przy nim byc i glaskac non stop... dzisiaj sie raczej nie wyspie... bo w sumie nie mam sie gdzie polozyc bo Toniek zająl moją kanape... ale moze sie jakos zmiscimy :) jakos nie mam sumienia go zwalac na jego poslanie... :) Quote
maciaszek Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 emi230 napisał(a):troche sie trzesie tak jkby mu bylo zimno... nawet pod kocem.. to normalne? strasznie mi szkoda biedaka... Normalne. To reakcja organizmu na narkozę. Przykryj go ciepło i czekaj. emi230 napisał(a):dziekuje w imieniu Torreska za mizianki, buziaki... staram sie przy nim byc i glaskac non stop... dzisiaj sie raczej nie wyspie... bo w sumie nie mam sie gdzie polozyc bo Toniek zająl moją kanape... ale moze sie jakos zmiscimy :) jakos nie mam sumienia go zwalac na jego poslanie... :) Skąd ja to znam... Jak Bazyli miał zabieg (kastracja + jeszcze drugi) to spałam z nim na ziemi, a potem zabezpieczyłam całe łóżko foliami (bo troszkę rany krwawiły), żeby mógł ze mną spać :). Quote
emi230 Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 maciaszek napisał(a): Skąd ja to znam... Jak Bazyli miał zabieg (kastracja + jeszcze drugi) to spałam z nim na ziemi, a potem zabezpieczyłam całe łóżko foliami (bo troszkę rany krwawiły), żeby mógł ze mną spać :). Torres jednak sie nade mna zlitowal i sam sie przeniosl do siebie... ale moja koldra powendrowala razem z nim... :) no coz chlopak musi miec wygodnie ;) Quote
emi230 Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Torres powoli dochodzi do siebie... dzisiaj juz jest znacznie lepiej :) chodzi, merda ogonem... choc widac, ze czasami doskwiera mu ból... Teraz chodzi za mna krok w krok... nawet jak poszlam sie wykąpac to lezal pod drzwiami... w ramach przekupstwa za cierpienie jakie musial zniesc jego szafeczka ze smakolykami jest zapełniona po brzegi ;) i co raz to dostaje cos smacznego :) Quote
maciaszek Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 [quote name='emi230']Torres powoli dochodzi do siebie... dzisiaj juz jest znacznie lepiej :) Mówiłam :). A jutro będzie już prawie zupełnie normalnie! w ramach przekupstwa za cierpienie jakie musial zniesc jego szafeczka ze smakolykami jest zapełniona po brzegi ;) i co raz to dostaje cos smacznego :) Żebyś go tylko nie rozpuściła za bardzo...:evil_lol:, bo potem będzie ciężko wrócić do stanu sprzed...:roll:. Quote
emi230 Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 [quote name='maciaszek'] Żebyś go tylko nie rozpuściła za bardzo...:evil_lol:, bo potem będzie ciężko wrócić do stanu sprzed...:roll:.[/quote] Nie..., no mysle ze nie bedzie, az tak zle :) Torres tak calkiem za free tych smakolykow nie dostaje... :diabloti: zawsze musi wykonac jakas komende choćby siad i daj łape... :) tylko wieczorem w dzien zabiegu dostal male co nieco od tak... no ale wtedy najbardziej cierpial on i jego duma przede wszyskim ;) ps. Dziekuje Ci w imieniu Torresa jak i swoim, za to ze ciągle interesujesz sie jego losem... dla nas to ma wielkie znaczenie... :shiny:;) Quote
maciaszek Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 [quote name='emi230']ps. Dziekuje Ci w imieniu Torresa jak i swoim, za to ze ciągle interesujesz sie jego losem... dla nas to ma wielkie znaczenie... :shiny:;)[/quote] :oops: :oops: :oops: Jakżebym mogła się nie interesować... :). Jak się czuje chłopak? Pewnie zachowuje się już jakby nic się nie stało :). A może jakieś foteczki, co? :roll: Quote
florida_blue Posted October 3, 2007 Author Posted October 3, 2007 ja tez bardzo proszę o foteczki... Quote
emi230 Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 [quote name='florida_blue']ja tez bardzo proszę o foteczki...[/quote] Oczywiscie Tobie tez chcialam podziekowac, bo gdybys tej biedy nie znalazla w schronie... to... w sumie to nie wyobrazam sobie teraz zycia bez Torresa :cool3::lol: [quote name='maciaszek']:oops: :oops: :oops: Jakżebym mogła się nie interesować... :). Jak się czuje chłopak? Pewnie zachowuje się już jakby nic się nie stało :). A może jakieś foteczki, co? :roll:[/quote] Torres czuje sie juz lepiej... zdecydowanie lepiej... dzisiaj juz nawet skakal po drzewach w poszukiwaniu wyimaginowanych kotów :evil_lol: A co do zdjec to pracuje nad tym :oops::p Moze uda mi sie cos dzisiaj jeszcze wrzucic ;) Pozdrawiam Emi, Torres, Sonia i 2 żyjące jeszcze koty Zyzol i Łajza Minelli ;):cool3::evil_lol::evil_lol: Quote
clockwork Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 [FONT=Arial]No jak pieknie ze Torresik juz prawie jak nowy ;)[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]cieszkam sie niezmiernie :multi::multi: i standartowo... ucaluj morduche..[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]ehhhhhh... cos czuje ze kolejny bedzie DA :roll: kocham te morduchy :loveu::loveu:[/FONT] Quote
emi230 Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 Więc zaczynam nadrabiać zaległości zdjeciowe ;) Torres jeszcze przed zabiegiem: Quote
maciaszek Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 Ale mina - http://images30.fotosik.pl/96/927425261ab46b51.jpg :evil_lol:. Quote
maciaszek Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 A co mu się stało na pycholu? Ma taką łysinko-ranę... Musisz trochę zmniejszyć zdjęcia, są za duże! Quote
emi230 Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 [quote name='maciaszek']A co mu się stało na pycholu? Ma taką łysinko-ranę... Musisz trochę zmniejszyć zdjęcia, są za duże![/quote] nad zdjeciami popracuje jutro... jeszcze cos wrzuce przy okazji... A z tym jego nosem to dziwn troche sprawa... Torres czasami zapomina wlączać hamulce przy zatrzymywaniu... i pare razy hamowal pyskiem... i cos mu sie zrobilo... na poczatku to wygladalo jak tylko przybrudzone, pozniej jak siniec... a pozniej mu to obrało i zeszło i zrobił sie strupek... Bylismy z Tym w klinice ale zbytnio nic mi nie powiedzieli, dali jakis antybiotyk no i w sumie pomoglo bo sie zagoilo... teraz tylko czekamy az siersc odrosnie... Quote
emi230 Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 Staram sie nawet kagańca mu nie zakładac na spacerach, zeby mu nos sie nie podraznil i lepiej goił... ale jakos ta jego siersc nie chce rosnac,... chyba musze pomyslec nad wizyta u innego weta... moze cos poradzi... Quote
emi230 Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 mała sesja spacerowa... czyli Torres i jego wielkie uchole ;P i najlepsze na koniec ;) Quote
clockwork Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 a może na tym pyszczochu to właśnie otarcie od kagańca.... wiem z autopsji że to możliwe... moj Clockwork miał ZŁY :roll: kaganiec i dostawał uczulenia... miał skórzany ... teraz ma prowizoryczny ... szmaciany :p Quote
emi230 Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Nie ma to jak świeżo skoszona trawa... a do drzewa jakos blizej ;) może jakis Kotecek sie tam zaplątał ;P Buziaki od morduchy ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.