Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie,nie mam wykształcenia w tym kierunku ale śledzę wątki chorych psów i mam troszeczkę doświadczenia z moimi tymczaskami.Staram się zapisywać dobre rady i dlatego one pojawiły się tu na wątku.Dwa pierwsze leki są bez recepty,i nie tragicznie drogie,natomiast Tardyferon był przepisany mojej tymczasowiczce na receptę ale może uda się w jakiejś aptece kupić bez,naprawdę polecam,przynajmniej anemia zniknie,po dwóch tygodniach nie ma śladu.

  • Replies 995
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak sobie myslę, ze przydałoby się allegro cegiełkowe na piesia...
Utrzymanie i leczenie Pomponika sporo kosztuje - byłaby to jakas pomoc dla AgiG.
Nie wiem tez (nie doczytałam) - czy staruszek ma wydarzenie na FB?
Moze i tam poprosic o pomoc?
Historia i stan Pomponika na pewno porusza niejedno serce..

Posted

Tola napisał(a):
Tak sobie myslę, ze przydałoby się allegro cegiełkowe na piesia...
Utrzymanie i leczenie Pomponika sporo kosztuje - byłaby to jakas pomoc dla AgiG.
Nie wiem tez (nie doczytałam) - czy staruszek ma wydarzenie na FB?
Moze i tam poprosic o pomoc?
Historia i stan Pomponika na pewno porusza niejedno serce..


Na pewno by sie przydało takie allegro tym bardziej ,ze Aga ma tez swoje staruszki ratowane ,miedzy innym sunie starsza i schorowana z Mielca ,a do tego na utrzymaniu druga starszke tez z Mielca w hotelu.

Posted

podłoga tak błyszczy, że aż zazdrość bierze ;) ja każdy dzień zaczynam od odkurzania, często poprawiam popołudniu, zeby wieczorem stwierdzic, ze w domu mam totalny syf! ;)

Pompon uroczy a Zahir cierpliwy niesamowicie :)

Posted

[quote name='Foksia i Dżekuś']Na pewno by sie przydało takie allegro tym bardziej ,ze Aga ma tez swoje staruszki ratowane ,miedzy innym sunie starsza i schorowana z Mielca ,a do tego na utrzymaniu druga starszke tez z Mielca w hotelu.
Tola i Foksia i Dżekuś, dziekuję, że zauważacie, że AgaG trochę problemów ma z poradzeniem sobie z tym wszystkim. Pewnie łatwiej bym sobie poradziła, gdyby nie to, ze w maju adoptowałam Daisy i jej leczenie, badania sporo pochłonęły. Ona była potwornie zarobaczona wszystkimi typami robali, musiałam wszystkie psy odrobaczać, wymagała rtg płuc, badań krwi i serca. Teraz już sytuacja opanowana, ale ja na leki dla niej muszę wydać co miesiąc około 150, nie licząc weta, bo zażywa między innymi vetmedin 2 razy dziennie, a jedna tabletka tego to 1, 50. Kropka moja weteranka ze schronu w Rudzie ma z kolei problermy wątrobowo-trustkowe i jest na essentiale forte, tylko Zahir choć stary jak na razie jest zdrowy. Jak już diagnoza Pomponika będzie skończona (jeszcze nie miał ekg), to trochę powinno był łatwiej. Z drugiej strony obawiam się, że usłyszę, że też musi brać vetmedin, bo u staruszków z chorym sercem to glówny doskonały lek przedłużający życie. Po przeleczeniu pęcherza furaginum Pomponik bedzie musiał na pewno brać lek na uszkodzoną watrobę essentiale lub podobny, i to już zawsze. W sobotę dałam mu lek mojej Kropki essentaila forte, ale już się skończyły. Musiałam w niedziele jechac do miasta i nabyłam esseliv forte. W aptece jest drogi 27 za 5o kapsułek, muszę się nauczyć zamawiać przez internet, zwłaszcza, że apteka dbam o zdrowie jest blisko przy ulicy Dobrego Pasterza.

Posted

[quote name='Rodzice Maciusia :)']ale jaki Ty masz Aga porządek przy tak dużej ilości psiaków! Ja mam dwa tylko w domu, a muszę latać ze ścierkami/odkurzaczem aby czysto było = pełno sierści. Ty chyba non stop sprzątasz?
Rodzice Maciusia, Eloise, jest łatwiej utrzymać czystość przy kamiennej podłodze, którą mam w całym mieszkaniu. Do niej się nie lepi brud ani sierść. Chyba bym inaczej zginęła marnie :mad::roll:i przede wszystkim byłby niemiły zapach. Zwłaszcza gdy psy mają biegunkę, a Pompon siusia ogromnie, ważne jest by mieć możliwość umycia każdego zakamarka. ja nie odkurzam niczego prócz dywaników, tylko ściągam sierść i kurz mopami albo szmatami, jak jest nasikane gdzieś przez Pompona.
Idealne są też meble na nóżkach, łóżko też, (najlepiej chromowanych czy stalowych) dla utrzymania czystości przy psach. Nim zostałam wolontariuszką w 2005, zawsze przygarniałam psy i koty bezdomne, choć dopiero po 2005 zrobiła się gromadka do czterech sztuk w porywach:) więc wiem, że można sobie ułatwić życie, by sprzątania było mniej i by było skuteczne. ak Pompon obleje mi szafki w kuchni czy krzesło, albo nogi od stołu w pokoju, to po umyciu nic nie czuć, bo nie ma gdzie wsiąknąć, a pod szafki na nóżkach w kuchni można się wczołgać :) A jak zrobi na dywan, to nie ma problemu, bo dywaniki są małe i niepuszyste, więc piorę je w wannie i suszę w szybkim tempie.
Dobrze, że wy tu na wątku doceniacie, ze AgaG jest pedantką :p(co też lubią psy bardzo, one chcą mieć czyściutko), ale powiem wam, że gdy się ukazały pierwsze zdjęcia z mojego mieszkania na wątku, to dostałam na pw albo mailem niejedną taką uwago-prośbę, że skoro mam tak pięknie w mieszkaniu, to na pewno mogę jeszcze pomóc innym psom (chodziło o pomoc finansową).. Hmm, ci ludzie nie pomyśleli, że może AgaG spłaca z mężem kredyt mieszkaniowy, a to mieszkanko, które tak lubi pieścić, to jej główna odskocznia od trudów opieki nad psami i bólu, który jest częstszy w życiu tych, jacy biorą pod swój dach stare zwierzęta, jakich nikt nie chce zazwyczaj..

Posted

oj ludzie potrafiá byc chamscy. A ja zawsze sié ciesze gdy dogomaniacy majá ladnie i majá kasé, bo to oznacza, ze sá jeszcze ludzie, którzy mimo zamoznosci/dobrobytu majá serce.
Niemniej jednak odpowiedz jeszcze na pytanie: jak czésto sprzátasz?

Eloise - a Ty pracujesz zawodowo czy jestes caly czas w domu, ze masz czas codziennie odkurzac i jeszcze czasem po poludniu? No chyba ze masz male mieszkanko? Bo ja pomstuje na czym swiat stoi jak sprzatam. ODgrazam sié wtedy moim futrom, ze powyrzucam cale towarzystwo z domu na ogród. Uwielbiam miec czyciutko idealnie, ale niestety, jest to niewykonanalne przy 170 metrach i dwóch psiakach oraz balaganiácym mézu aby bylo tak jakbym chciala. Bardzo mnie to drazni i gdy sprzátam to wszyscy mi schodzá z drogi. Jeszcze gdyby mi którys siknal albo narobil to bym dostala szalu :) Dlatego podziwiam Cié, ze znosisz brudzenie psiaków i do tego masz sile, czas i chec aby miec blysk. Tym bardziej powinno sié szanowac takie domki, bo to naprawde poswiécenie.

Posted

Rodzice Maciusia :) napisał(a):

Niemniej jednak odpowiedz jeszcze na pytanie: jak czésto sprzátasz?

Uwielbiam miec czyciutko idealnie, ale niestety, jest to niewykonanalne przy 170 metrach i dwóch psiakach oraz balaganiácym mézu aby bylo tak jakbym chciala. Bardzo mnie to drazni i gdy sprzátam to wszyscy mi schodzá z drogi. Jeszcze gdyby mi którys siknal albo narobil to bym dostala szalu :) Dlatego podziwiam Cié, ze znosisz brudzenie psiaków i do tego masz sile, czas i chec aby miec blysk. Tym bardziej powinno sié szanowac takie domki, bo to naprawde poswiécenie.


Rodzice Maciusia, W kuchni i przedpokoju podłogi codziennie sprzątam,bo tu psy najwięcej piasku i błota zostawiają, no i brudzą jedząc. Teraz gdy mam Pompona (który sika bardzo, mimo że wychodzę z nim 6 razy dziennie i jeszcze w nocy) kuchnię zmywam i rano, i wieczorem. Natomiast codziennie idzie pralka, teraz rekordowo. Poza tym na noc, gdy już jest czysto, przejeżdżam całe mieszkanie mopem, który zbiera sierść. Ale to jest szybka czynność, zwłaszcza, że mam 60 metrów a nie duży dom:),
Resztą sprzątania - np.wycieranie mebli, drzwi z kurzu robię raz na tydzień, a okna mam często brudne zbyt długo:)
Ja się cieszę czasami, że nie mam domu z ogrodem, bo bym chyba go nie ogarnęła, no a poza tym pewnie miałabym liczniejszą gromadkę zwierząt jak moja koleżanka Ola.
Gdyby nie to, że teraz mam wakacje i pomoc męża pewno bym ledwo żyła. Pompon jest taki chory, że w czwartek np. sikał co 15 minut.
Jednak nie w sezonie urlopowym, na co dzień, większą część pracy robię za biurkiem w domu i dzięki temu też nie jest najgorzej. Sprzątanie mnie nie drażni, taka fizyczna praca odstresowuje. Wiem, że ludzie zwykle nerwowo bardzo reagują na to, jak pies nasika, zrobi kupę w domu, ja wściekam się tylko w duchu, nie na psa, bo przecież chory psiak niczemu nie jest winien, po prostu nie wytrzymał. Gdy Pompon przy mnie zaczyna sikać, to mu nogę stawiam na podłodze, ścieram to od razu pachnącym plynem i szybko znoszę go na pole, a gdy tam sika, to go głaszczę.
Pewnie, że jestem czasami ogromnie zmęczona, ale czego sie nie robi z miłości.
Myślę poza tym, że wzrastające zaufanie i uczucie psa wynagradza cały trud. Moje psy tak mnie kochają, że nie potrafię się na nie gniewać. Daisunia w dwa tygodnie po adopcji załatwiła mi na amen bardzo ulubiony i piękny dywan wełniany, ale nie odczuła tego, że pańcia nie jest zadowolona.. Poklęłam w duchu i wyrzuciłam dywan na śmietnik. Teraz nie mam dywanu w salonie i pewnie nigdy nie wpadnę na głupi pomysł kupowania takiego, którego nie da się wyprać na mokro.
Pomponika wciąż tulę i całuję, choć były dni ostatnio, że nawet na chwilę nie usiadłam z kawą, prawie nic nie jadłam, myłam się w biegu, bo on wciąż sikał.. podlewał wszystko albo z zadartą główką czekał na jedzenie i jadł, jadł, jadł, a potem za chwile kupa i znów to samo.. :razz:..
Ależ ja go uwielbiam :)

Posted

a bo z psami i kotami to jak z dziećmi ;) nasz syn nas dzisiaj chyba milion razy obrzygał ;) raz nawet się psu dostało ;) sprzątanie non stop...
siedzę w domu, staram się wychować dzieci na ludzi, bo męża to już nie zdołam ;) jest największym bałaganiarzem w rodzinie :D odkurzać muszę, bo synek pełza po coraz większej przestrzeni, a córcia jak wraca z przedszkola, to ciągle siedzi na podłodze, bawi sie i je ;) po psim posiłku odkurzanie obowiązkowe, bo te małpy jedzą obok misek, co za zwyczaj! ;) tez coś wiem o jedzeniu w biegu, myciu zębów w południe itp...
teraz świętujemy, bo synuś 4 dni z rzędu robił kupkę :D
a najgorsza psia kupa... wróciliśmy do domu równocześnie, co sie rzadko zdarzało. Na wprost drzwi wejściowych stała sofa, żółta. Otwieramy drzwi a na środku sofy, WIELKA kupa!!! Zatkało nas, stanęliśmy jak wryci, spojrzelismy na siebie i dostaliśmy ataku śmiechu. Nie wiemy, który zrobił nam te niespodziankę, ale trafił i na oparcie i w środek między 2 poduszki... :) jak ja sie cieszyłam, ze mam zdejmowane pokrowce :D jeden z naszych psów posikuje w domu jak zostaja sami, zamykam co mogę, ale i tak osika czasem jakąś szafkę albo nogę od stołu, czy fotela... :)

Posted

[quote name='werenn']no i jak tam się czuje nasz Pompon vel Ponton?

Na szczęście biegunka ustała, z sikaniem jest kiepsko, ale lepiej, co dwie godziny spacer konieczny jest bardzo.
Pomponik jak sądzę mnie kocha, bo człapie za mną po domu i bardzo lubi pieszczoty. na noc zasypia w kuchni za metrowym parawanikiem, jak wstaję mam sporo sprzątania, choć śpię krótko teraz :) Podaję wszystkie leki zalecone przez wetów, jutro znów lecę z nim do mojej wetki i odebrać papierowa formą wyników z drugiego gabinetu. Jak już będę miała, to wstawię.
Handziu
myślę, że czas na dodanie aktualizacji na pierwszej stronie.

Po badaniach wet. (w tym badaniu krwi i moczu) wiadomo już, że Pomponik to zagłodzony, wyniszczony, prawie bezzębny staruszek około 15-letni. Nic nie widzi i prawie nic nie słyszy. Stwierdzono: uszkodzenie wątroby (normy przekroczone ponad 5 razy), poważną anemię, osłabienie odpornosci, duże problemy z drogami moczowymi, świerzb w obu uszach,przepuklinę, zmiany na skórze i miejscowe wyłysienia wywołane alergią na pchły, oraz - na razie osłuchowo- arytmię serca i jego bardzo słabą pracę. Obecnie pies jest odrobaczony po raz pierwszy, intensywnie odkarmiany, ma leczony pęcherz i uszy oraz regenerowaną wątrobę lekiem, który musi otrzymywac przewlekle - esseliv forte. Wkrótce konieczne jest ekg, powtórne odrobaczenie, za trzy tygodnie powtórka badań krwi.

Jutro zrobię zdjęcia prezentom rzeczowym dla Pomponika od cioć warenn :loveu:(nosidełko) i halcia :loveu:(pontonik bordowy przywieziony mi w sobotę :) dziękuję

eloise :) no jak sie okazuje kupne problemy nas lubią i te sikowe też :) i dobrze, że tego żartujemy, no ale czekamy też trochę aż się skończą.. Twoje dzieci kiedyś przestaną paprać wszystko wokół, u mnie zanosi się raczej na narastanie problemów z psami i oby jak najdłużej były one głównie ze sprzątaniem tego, co nabrudzą :)

Posted

ooo, a ja myślałąm, że tylko mój gad tak ma jeden, że mimo zwalczania i tępienia wywleka jedzenie z kuchni i niesie do salonu! Nie pomaga krzyk, obrażanie się na niego, proszenie, uczenie - nic! Pasja wynoszenia jest najważniejsza... Całe szczęście że dywanów nie mam nigdzie - nawet w salonie płytki (niestety białe :) )

Pomponisko podbiło całkiem serce Agi :)

Posted

po prostu pies uznał, ze nie będzie jadł samotnie
Marcel je suchą karmę z miski, tylko wtedy, gdy ktos jest w kuchni, jeżeli nie to przynosi w pyszczku po parę chrupek do pokoju, wypluwa i spokojnie po jednej sobie zjada
natomiast smakołyki obaj muszą jeść w pokoju i na to nie mam żadnego sposobu ;-)

Posted

Ale Daisy i Pomponik są podobni do siebie z pyszczków... patrzę i nadziwić się nie mogę, rodzeństwo :)

Co do czystości to ja mam tylko jednego psa, ale za to mały ogródek , z którego wszystko mam przynoszone do domu na dywanik :) smakołyki i przekąski też je na dywanie, a jak mu się zrobi niedobrze i musi zwymiotować to gdzie to pójdzie zrobić? Oczywiście na dywanik :)

Posted

Tak mnie komplementujcie za ten mój porządek w domu, ale może komplementy należą się raczej Pomponowi?:evil_lol: Czy AgaG myłaby podłogę o czwartej rano, już z piaty raz w ciagu noco-dnia? Z pewnością nie. :evil_lol:To wpływ Pontona a raczej jego wypływy mają swój udział w błyszczeniu podłóg.:razz: :mad:
W niedzielę Pomponik został też moim pomocnikiem w zakresie utrzymywania czystości w miejscach dotąd przeze mnie nietykanych jak podróżna torba męża. Zaczął w nią drapać i koniecznie chciał coś stamtąd wyjąć. Spojrzałam na męża podejrzliwie: "Zjadłeś kanapki, które zrobiłam Ci na drogę?" Nie musiałam czekać na odpowiedź, patrząc na to, co wyczynia Pomponik. Marzył o tych zepsutych, śmierdzących kanapkach sprzed trzech dni. Z jednej strony sytuacja była zabawna, ale z drugiej pomyślałam już nie pierwszy raz, że to maleństwo samo musiało troszczyć się o siebie, wyszukiwać sobie jakies resztki, najpierw w swoim "domu", a później w tej trawie, gdzie leżał wyrzucony pod mostem tyle dni. Ciekawa jestem, czy on tak teraz najedzony, że w końcu coś zostawia w miseczce, napychany kurczakiem i ryżem, kiedyś zapomni o tym horrorze obojętności, braku opieki, okrucieństwa.. Dziś nie chciał drugiego śniadania, a przecież starą skórkę od chleba wywaloną dla gołębi złapał w pyszczek w tempie błyskawicznym (odebrałam mu ją oczywiście)

Posted

KasiaKia napisał(a):
Ale Daisy i Pomponik są podobni do siebie z pyszczków... patrzę i nadziwić się nie mogę, rodzeństwo :)

:)


TAK!! PODOBNI! choć Daisy ma pyszczuś bardziej liskowy i nosek prosty, a Pomponik ma pyszczuś krótszy, nie wiem do jakiego zwierzątka podobny i cudowny nosek zadarty, taki do całowania w sam raz. Ale oczy oboje mają na pół twarzy.. i wdzięku tyle, że brak słów:loveu:
KasiaKia musimy kiedyś umowić się do parku z naszymi psami, ja Twojego pedanta nie widziałam jeszcze :lol::)

Posted

No właśnie, musimy zapoznać towarzystwo :) aczkolwiek obawiam się, że Brus i Zahir mogą sobie nie przypaść do gustu :D Mój pies boi się większych od siebie samców i udaje wtedy bardzo groźną bestię :D

No i muszę wreszcie zobaczyć ślicznego Pompnika, choć pewnie boi się nowych ludzi?

Posted

KasiaKia Zahir na spacerach też udaje bestię w stosunku do psów :) więc z Zahirem i Brusem wspólny spacer byłby wykluczony, sądzę natomiast, że Daisy i Kropka mogłyby się zapoznać z Twoim psem, ale kiedy ja znajdę czas na cokolwiek innego poza zajmowaniem się Pomponikiem tego naprawdę nie wiem:-(.
Dziś się naprawdę podłamałam na skutek chronicznego zmęczenia, totalnego niewyspania i przede wszystkim nieskuteczności wielu (podjętych za radami wetki i mojej kochanej Oli) wysiłków mających na celu ograniczenie problemu z sikaniem u Pompona. JEDNAK NA RAZIE NIE MA NAJMNIEJSZEJ POPRAWY JEŚLI CHODZI O OGRANICZENIE SIKANIA W BARDZO DUŻYCH ILOŚCIACH I CZĘSTO PRZEZ POMPONA. nie mam już dziś siły zmniejszać zdjęcia z jego wynikami moczu i krwi. (może jutro znajdę moment) mocznik wynosi 40. 050 mg/dl, przy normie 20 000 do 45. 000, a kreatynina tylko trochę normie nie odpowiada podobno ze względu na uszkodzenia wątroby i wynosi 0,878/dl przy normie 1.000 do 1.700) W każdym razie jednak nie wskazują one w żadnym wypadku na niewydolność nerek, a co do ogólnego badania moczu to jedyny parametr nie w normie to ciężar właściwy moczu 1,009 kg/l, przy normie od 1,015 do 1,030.
Dziś próbowałam za radą wetki ograniczyć mokre jedzenie (tylko rano dostał ryż z kurczakiem) i nabyłam bardzo drogą karmę mature senior consult royala dla psów małych. Ma ona drobne granulki i miękkie, tak więc mimo fatalnego stanu zębów Pompon nawet trochę tego chciał jeść i mu smakowało, ale tylko w gabinecie jako nowość, w domu już nie bardzo chciał. Więc poleciałam do wetki drugi raz, by spytać, z czym mu mieszać, by chciał to jeść, a potem do sklepu, gdzie nabyłam mielone wołowe jak na tatara, bo on tylko chude może jeść. Ugotowałam, posiekałam, wymieszałam z tą karmą, nawet zjadł, choć ewidentnie granulkami lekko płuł. W ogóle już zaczyna wybrzydzać, bo przytył maluch 80 deko:multi: i chyba pojął, że pańcia zawsze jeść da.:) Wydawało się, że po odstawieniu mokrego jedzenie, które pochłaniał (uwielbia ryż z kurczakiem) z sikaniem będzie lepiej. Nie jest lepiej, a może nawet gorzej. Od ostatniego karmienia kurczakiem minęło już 12 godzin, zastosowanie suche karmy nie ograniczyło sikania. Może nawet więcej wody pije i więcej sika.. sika cały czas więcej niż Zahir, który waży 30 kilo prawie i któremu wystarczą dwa spacery...Całe szczęście, że dostałam od halci pontonik na zmianę i całe szczęście, że przy tych upałach wyprane i odwirowane pontoniki szybko schną.. bo dziś osiusiał oba, niechcący oczywiście, bo on wie, że to jego miejsce do spania i je uwielbia, ale tyle sika, że jak w mojej małej kuchni nóżkę podniesie, to zaraz si wpłynie pod pontonik. Tylko gdy zasypia mam na chwilę spokój..
Jest ciężko.. zaczynam przypuszczać, że to sikanie mogło się przyczynić do wyrzucenia psa, bo ludzie są okrutni.. niestety. Ja w obecnej sytuacji muszę zastosować pampersy dla niego bo nie dam rady inaczej.. POTRZEBUJĘ PILNIE WSKAZÓWEK OD KOGOŚ, KTO UZYWAŁ ICH DLA PSA.. Ola tak robiła, ale nie mogę jej wiecznie o coś prosić, ona ma 10 psów, 4 koty, a jeszcze dziś koło południa jechałyśmy zabierać ze wsi pod Krakowem psa dużego labkowatego, który koczował pod drzewem od lutego.. (jest zabezpieczony na chwilę u jednej pani, może jutro mu watek założę)
Może ktoś mógłby poszukać na dogo osoby z Krakowa doświadczonej w stosowaniu pampersów u psa? która miałaby czas przyjechać do mnie na chwilę, zobaczyć psa, podejść ze mną do sklepu po odpowiedni pampers i pokazać mi, jak się wycina te dziury na ogon itd.. wiem od Oli, że taki pampers się jakoś przygotowuje.. PROSZĘ was o pomoc.. jest mi ciężko.. Pomponik musi miec pieluszki

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...