Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 253
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

SkarpetKa napisał(a):
Cześć psie cioteczki! wpadłyśmy wszystkie w te koty po same uszy ;) no ale toż to sama przyjemność :)

ja nie wpadłam, w koty nie dam się wciągnąć

Posted

SkarpetKa napisał(a):
dobra, dobra, już jeden taki twardy był, a potem jak się to skończyło? - piątką kocich śliczności :evil_lol:

Ja to w ogóle nie lubię kotów :lol: W czerwcu rok temu wzięłam jedną małą na tymczas tylko! Nie dość, ze została, to jeszcze kolejne tymczasy biorę ;) Ale często mam ochotę podusić kotostwory :diabloti:

Posted

Dzięki Wam za to, że jesteście tacy wszyscy kochani, opiekuńczy i w ogóle, ze traktujecie je tak jak powinno byc. widxziałam Dorota, ze masz jeszcze psiaka pod opieką-tego Dyzia, od razu bym go wzieła..Mama od razu jak go zobaczyła to mowi,ze bierzemy, ale tata oponuje. Mamy juz jedna jamnicę, byłoby wesoło i jemu i nam...Ale tata mowi, ze juz całkiem sfiksuje-pies, 2 koty i następne 2 w Poznaniu u mnie-jak nie mam z kim zostawić wiozę do rodziców...Szkoda, koty chyba aż tak nie cierpią jak psy, to jednak więksi indywidualiści

Posted

Kociaki to najmądrzejsze i najkochańsze Stworki na świecie! Ja mam 3 i gdybym mogła to jeszcze więcej bym ich ściągnęła do domu. Najlepsze jest to mruczenie...

Posted

:evil_lol:Brawo Ciapek.
Ani - Dyzio jamolek mieszka w przytulisku, na szczęście dla Doroty nie u Niej. I ma juz zaklepany dom - niebawem do niego jedzie.

Ajula - jak dobrze, że choć Ty wiernie trwasz w psiej frakcji.
A pozostałe Dziewczęta!!!:mad: Hmmm, zawiadomię kiedy kocie zebranie:eviltong:

Posted

Ja się na kocie dopisuję:) :) To dobrze, jak dobrze, wiem jak jamniki potrafią być smutne( te oczy)-bardzo się cieszę :multi: Myślałam o tym biedaku całą noc, moja jamnica Lucyna na pewno by się ucieszyła..Ale fajnie, mam nadzieję, ze trafi na super dom, na ludzi,którzy są zbzikowani na punkcie zwierząt jak ja...my...:diabloti:

Posted

A jak wszystkie ciotki od razu chętnie pomysł z Ciapkiem podchwyciły :mad::mad:

Zerduszko jakbyś chciała dusić, to nie musisz sobie rąk brudzić, możemy Ciapka w delegację wysłać :evil_lol: Kasiowa Łatka będzie nam za to sądzę baaaardzo wdzięczna :lol:

Posted

Wszyscy będą zadowoleni, Fundacja nie będzie musiała się z kociambrami użerać, domów szukać, Skarpetka do weta jeździć, Łatka spokój odzyska, a Ciapek będzie mieć rozrywkę, tu są cztery pieczenie na jednym ogniu upieczone :)!

Posted

SkarpetKa napisał(a):
Zerduszko jakbyś chciała dusić, to nie musisz sobie rąk brudzić, możemy Ciapka w delegację wysłać :evil_lol: Kasiowa Łatka będzie nam za to sądzę baaaardzo wdzięczna :lol:

Nie ma sensu psa kłopotać, poproszę moją sukę o pomoc ;) Ona zawsze chętna - jak jeszcze miałam królika i ta zaraza uszata mi gdzieś nawiała, to raz jej wystarczyło powiedzieć "Sadie, szuka Homa". Króilk się już potem nauczył i na samo "Sadie" sam się zaganiał do klatki :evil_lol:

Posted

zerduszko napisał(a):
Nie ma sensu psa kłopotać, poproszę moją sukę o pomoc ;) Ona zawsze chętna - jak jeszcze miałam królika i ta zaraza uszata mi gdzieś nawiała, to raz jej wystarczyło powiedzieć "Sadie, szuka Homa". Króilk się już potem nauczył i na samo "Sadie" sam się zaganiał do klatki :evil_lol:


Ale z tego co wiem to dla Ciapka żaden kłopot ;) A królas jaki mądry, uczył się widać chłopak na błędach :evil_lol:



miki27 napisał(a):
Co u Kociaczków słychać?


Kocia rodzinka była wczoraj u weterynarza i ...

Z gardłem Śnieżynki lepiej, węzły jeszcze powiększone, ale nie jest źle. Zdrowieje nam dziewczyna. Już nie dostaje antybiotyków. Brała przez dwa tygonie, wcześniej przez tydzień, więc na razie powinno jej tego narkomaństwa wystarczyć. Uszka już ok. Do oczek nowa maść - neomycyna.

Gwiazdka - spojówki się zaczerwnieniły, więc dostaje tą samą maść co mama.

Bałwanek - niestety miał zaczerwienione gardło. Dostał przeciwzapalny na wszelki wypadek i po pół jakieś tableteczki na dziś i na jutro. Węzły miał w porządku, dlatego nie dostał na razie antybiotyku, co by go niepotrzenie nie traktować silnymi lekami. Oczka ok.

Rosną nam bąki. Niestety na razie nikt o nie pytał.

I po raz kolejny muszę napisać, jaki to zbój z tego Bałwanka! Wyrobił się tak, że siostrę przebija. Ona taka mała drobna, on się rozrósł, przejął prym i wywija na całego.
Upodobał sobie wdrapywanie się po mojej nodze, ale dosłownie jak mała petarda, gorzej jak spodni długich nie mam ...auć! Uwielbia mordować i pożerać moją rękę, a jak zawzięcie robi kangura tylnimi łapkami. Chłopak chyba ma niesamowicie silny instynkt do zabijania. ;) W sumie co ma nie mieć, mama ich tam nieźle szkoli. Złapie je, podgryzie im gardełko, a po chwili płynnie przechodzi do lizania im futerka. Chyba powli dają jej się we znaki.

Ale najpiękniejsze jest to, że pierwszy raz przyłapałam Śnieżkę na zabawie. Wcześniej to poważna dojrzała mamusia z niej była i tylko w takiej roli nam się objawiała, a wczoraj wchodzę do pokoju, a ona w kartoniku z myszką się zabawia! :)

Posted

Ja koresponduję z Panią Elżbietą z Animalii w sprawie tym biednych maluszków i ich mamusi i Pani, napisała,że jakaś kobieta chce jednego z kociaków, ale konkretnego z czarnym noskiem. Odpisałam,że kociaki trzeba od razu wszystkie wyłapać i że nie wiem, którego uda mi się złapać. Napisałam również, że jeżeli nie dogadam się z ta kobietą, mam na myśli konkretnego kota to niech do Pani się zwróci bo nadmieniłam, iż też ma Pani na tymczasie dwa maluszki i też szukają domku! Najgorsze,że nikt nie ma tego tymczasu dlA MAMY I JEJ DZIECI, NIE MOGE PO KOLEI WYŁAPYWAC BO JAK DOSTANĘ JUŻ KLUCZ OD TEGO FACETA TO TRZEBA je stamtąd wszystkie zabrać. Przesyłam porcję głasków dla Śnieżynki i jej pociech.

Posted

Śniegulek ma się dobrze. Ale ja z tymi Śnieżnymi kotami sie pogubiłam. Gdy wstawiałam Śnieżke, rzekoma siostrę Śniegulka (bo tak w 100% chyba nikt nie wiem) - znalazłam jeszcze jedną Śnieżke, bardzo podobną - też była informacje że siostra Śniegulka. Że jest w DT, że zostala wysterylizowana itp. Bo wtedy chcielismy też jej pomóc i miala mieć zabieg. Ponoć został zrobiony...a teraz znów Śnieżka z małymi...o co chodzi?

Posted

Już wyjaśniam: Ta Śnieżka, która jest u Pani Doroty to jest ta biedulka co miała chore oczko a ta poprzednia jest u mnie już na stałe. Ta "moja Śnieżka" to jest ta kotka, którą mi pewna fundacja zwróciła nagle i nie dała w sumie wyboru bo usłyszałam "to niech ją pani wypuści jak nie ma pani co z nią zrobić", dziwne podejście ludzi, którzy kochaja zwierzęta. Dawałam ogłoszenia, Pani zrobiła apel, ale kicia została jednak u nas. Nie wiem jak była trzymana w tamtym rzekomym dt skoro miała odparzenia, jak zapytałam to podobno miała na sobie jakieś szelki. Dziwne, nie wiem czy taka jest procedura, ale już nic nie chcę mieć wspólnego z tamtą fundacją. Nie obiecuje się dt a potem zwraca koty jak jest jakiś problem. Fakt wysterylizowali dwie kotki, ale miały tam juz zostać w dt a nie nagle dostaje telefon tydzień po tygodniu że dwie kotki w sumie znowu wrócą tam skąd były zabrane. Ani wzięła czarno-białą kotkę a ja właśnie Śnieżkę. Niepotrzebnie robiłam zamieszanie i prosiłam Was o pomoc za co jeszcze raz przepraszam, ale miałam akurat wyjazd i nie myślałam racjonalnie, nie wiedziałam co robić. Wiadomo,że nie wypuściłabym jej na ulicę bo to pewna śmierć. Kicia właśnie smacznie śpi w swoim domku z drapakiem. Kotka jest bezpieczna i bardzo dobrze dogaduje się z moimi kocurami. Było, minęło.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...