Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 253
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z informacji zdrowotnych niestety znowu nam nie poszło, ponieważ Śnieżynka wczoraj zwymiotowała robalami (dziś też - na szczęście lżej), mimo iż wcześniej były wszystkie przynajmniej już dwa razy odrobaczane. I tak przed szczepieniem miały być jeszcze raz odrobaczane wczoraj, no ale jak rano usłyszałam pod drzwiami kocie zakopywanie, to już się bałam co tam zastanę. Moje obawy wynikały z tego, iż kotki przedwczoraj dostały super prezent dzięki Zuzi_Kuzik i p. Zosi - super dużą krytą kuwetkę :Rose::loveu: i pomyślałam, że jej jednak skubane nie zaakceptowały, ale okazało się, że kuweta pierwsza klasa i kotki wyśmienicie z niej korzystają,ale pod drzwiami był sobie brązowy wodnisty płyn, a w nim cieniutkie bialutkie zwinięte paskudne robale :angryy: No to je teraz tłuczemy chemią.

Oczka niestety też trzeba całej trójce nadal zakraplać, ponieważ ciągle coś tam się z nimi dzieje.

Na szczęście humory dopisują i maluchy czują się bardzo dobrze :)

Posted

Ale ślicznoty....chciałoby się mieć wszystkie 3..piękne są. Az trudno uwierzyc ile tego paskudztwa moze byc w organiźmie takiego kota. To mam przeczucie, ze kotkę ktora mam tez jeszcze moze miec!!:shake: Ohyda po prostu, ile trzeba tego podać zeby dziady wytruć??

Posted

Staramy sie mieć, ale to się nie da...Fundacja w okresie działąlności wyadoptowała ponad 800 zwierząt. Nie da się mieć z nimi stałego kontaktu, musielibyśmy rzuycic pracę i tylko się kontaktować.

Posted

Też tak myslałam właśnie.Ale pewnie ważną sprawą w adopcji jest intuicja, prawda? Bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo komu się oddaje zwierzę. Zdarzyło się, że ktoś wział zwierzątko, a potem trzeba było mu odebrać za bardzo złe traktowanie? Czy raczej losowe sprawy-choroba albo po prostu jednak nieodpowiedzialność?? Kiedyś odezwała się do mnie kobieta, która chciała adoptować 2 kociaki. Ale jakos nie mogłam jej wyczuc.. mowila, ze chce kotki, ze kocha itd. A potem ciagle jej termin nie pasował, a to wyjazd miała, a to przed świętami nie bo za dużo ma pracy w domu. Na koncu sobie podarowałam. Chociaż po pierwszej i drugiej rozmowie wydawało mi się , ze super osoba. Wzięła kota spod smietnika, chorego..warunki w domu super.Ale coś mi mówilo,ze mam nie wydawać jej tych kociaków. Juz nie zadzwonila..moze wzięła innego

Posted

Dziś maludy zostały zaszczepione i teraz wszystkie cioteczki składają modły, aby nie było ...tfu, tfu...żadnego nawrotu choróbska!!!
Mamusia oczywiście jeszcze nie została zaszczepiona - cały czas ma węzły powiększone i wyciek z oczu.

Wczoraj była jedna Pani obejrzeć Gwiazdkę na pierwszy rzut oka i z rozmowy sympatyczna, ale już się nie odezwała...tak coś czułam, Pani nawet na ręce nie wzięła i nie pogłaskała mojej ukochanej Gwiazdeczki :( Chyba nasza piękność za mało rasowo wyglądała, bo nie jest już tak srebrna jak na zdjęciach (to też Pani spostrzeżenie), troszkę zbeżowiała nam dziewczynka po mamie, a siostra Pani ma rasowca, więc... Pani miała jeszcze pojechać do schroniska obejrzeć kotki, bo mąż poradził, żeby tak od razu nie decydowała się na pierwszego kota z brzegu. Poza tym Pani stwierdziła, że ona by chciała, aby Gwiazdka była nie wychodząca, a nie że będzie niewychodząca, więc nie byłabym pewna o jej bezpieczeństwo, ponieważ Pani mieszka przy serafiutek, a tam jest spory ruch, nie wspominając już nawet bliskości głównej ulicy. Wczoraj myślałam, że jestem nieobiektywna bo to MOJA Gwiazdka, ale cisza raczej to potwierdza, oczywiście mylić się nadal mogę. :razz:

Posted

Nie, nie nie-to dobrze zrobiłaś. Biedne kociaki-tak bym chciała,żeby gdzieś trafiły gdzie będą miały jak u Ciebie:) Są takie fajne i na pewno mądre

Posted

Pani adoptowała kotki ze schroniska. 2 siostrzyczki, w których od razu się zakochała. :cool3:
A to, że dwa to moja i Tz zasługa, bo taki wykład jej zrobiliśmy na temat chowania się 2 kotów razem , że hej! Zawsze to dwie duszyczki uratowane.

No cóż, a mi pozostaje żyć z myślą, że mam brzydkie kotki :oops::-(

Gwiazdka miała wczoraj ciepły nosek, ale to tak po szczepionce może być. Dziś już jest ok, więc jestem dobrej myśli! :) Humor dopisuje, szczególnie że wuja Krzysiu rozbudował wczoraj drapak, więc mają na czym brrrykać :diabloti:

Posted

GWIAZDKA widzę na pierwszym miejscu:) One sa kochane. Oby się tamtym biedakom nic nie stało jak będą wychodzić.. a tam jezdnia blisk0

Posted

[quote name='SkarpetKa']
wuja Krzysiu rozbudował wczoraj drapak, więc mają na czym brrrykać :diabloti:[/QUOTE]
wujkowie Krzysiowie to kochane chłopaki :loveu:

Posted

[quote name='Ajula']wujkowie Krzysiowie to kochane chłopaki :loveu:[/QUOTE]
No, ba!!! Pewnie, że tak :)

A ciciasy czekają na swoje domki!!!

Chyba cioteczki mają tam chody w niebiosach, bo maluchy dobrze zniosły szczepienie! :)
Przyznać się która to!!! bo czas na Śnieżynkę! Jak wyzdrowieje, trzeba ją ciachnąć i przy okazji ząbki wyleczyć, bo ma je w kiepskim stanie - na dziąsłach utrzymuje się cały czas stan zapalny, o samym ogromnym kamieniu już nawet nie wspominam. Więc jak ciotki, mogę na Was liczyć?! ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...