Jump to content
Dogomania

wiolhelm170

Members
  • Posts

    1255
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiolhelm170

  1. Jaaga ja prawie wcale nie jem mięsa nie smakuje mi. A jeśli jem, to próbuje wybierać te od rolnika, nie z obozow.Mieszkam na wsi, tu jeszcze ludzie trzymaja świnie, kury. Ale też nie mam jakiejś wielkiej wrażliwości w sobie.Mowisz że one też chciałby żyć, pewnie tak. Ale po śmierci wielu bliskich mi osób, uznałam że śmierć jest elementem istnienia.Moze to z kolei moj sposób na przetrwanie, bo inaczej bym zwariowała.
  2. Ja przyjmuje metodę Indian.Jem i dziękuję im za to że są,dają mi siłę do życia.
  3. Dzięki elik, widocznie jestem tępa baba. Znikam z tego wątku.A dlaczego? Bo wiadomo,że chodziło mi o domu z niewielką lub całkowitym brakiem schodów.Czesto stosuje skróty myślowe, bo nie mam czasu. Lubisz czepiać się słówek zauważyłam.Ja nawet gdybym tak pomyślała, to bym nie napisała, żeby się kogoś nie czepiać.
  4. Ja nie jestem deklarowiczem Psiego, więc się nie wtracam, gdzie ma iść ,ale jeśli nie on i psiakmod Tysi, to może Szymek od limonki? Bury i bez oka?
  5. W parterowych domach nie ma schodów.Ja mam trzy ale niskie.
  6. Mogę przenieść moja deklaracje z Franka.Tylko mam taką uwagę że chyba był już podobny tytuł wątku, że czarna, duża suczka.
  7. Jeszcze boje się jeździć samochodem i chorób, śmierci.Bylam już u niejednego lekarza i nie pomogło.A ten strach przed zwierzętami , to po dzieciństwie na wsi u dziadków.Tam zwierząt nikt nie szanował.Psy były zawsze na łańcuchu, w byle jakiej budzie, skakaly do ludzi i gryzły.Teraz znam przyczyny. Brak ruchu, brak człowieka.Konia dziadek bił, więc on gryzł nawet dziadka.Nie wiem czemu biły koguty.Kotami się nikt nie przejmował, mieszkały na sianie w stolodole,do domu nie wchodziły, karmiło się je mlekiem.Raz jak było 14, dziadek kilka wywiózł do sąsiedniej wsi, tłumacząc mi że tam ludzie trzymaja gołębie, więc się wyżywią. I ja nie potrafię stwierdzić, czy dziadek był złym człowiekiem.Jednoczesnie był partyzantem, jego brat zginął w Oświęcimiu a siostra wzięła dziecko żydowskie z transportu.Nie wiem, może tak go wychowano? Rodzice stosunek do zwierząt mają neutralny, krzywdy nie robią, ale tamte warunki ich nie dziwiły.Nie wiem skąd u mnie się wzięło całkiem inne myślenie.Juz jakie małe dziecko przemycalam kota do domu i dawałam im zupy ukradkiem. Już koniec moich wynurzeń.Ale myślę po prostu, że nic nie jest czarno białe.
  8. A on był u neurologa,bo nie pamiętam? Może jakieś psychotropy? I poza tematem. Gdyby mi szczur wyjmował jedzienie, to bym umarła ze strachu.Nie mogę tego przezwyciężyć, boje się szczurów, myszy, pająków i psów oprócz mojego.Kogutow, koni też.Wlasciwie nie boje się tylko kotów.
  9. Oj Elik, weź tak nie łap za słówka.Moze myślała że nie będzie miała kontaktu z dogo, a za chwilę wymyśliła sposób z telefonem i weszła.Robisz super robotę dla psiakow, nie denerwuj się drobnymi rzeczami.
  10. Może to faktycznie z innej gminy podrzucają?
  11. Ej, no nie uogolniajmy.Ja się zawsze przeciwstawiam.Wsrod przedstawicieli wszystkich zawodów istnieją po prostu rozni ludzie.
×
×
  • Create New...