Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Adopcje tych starszaczkow bardzo wzruszaja. Na szczęście jest ich trochę, jednak zawsze za malo.
  2. To takie proste, ze az banalne: Mądrzy, dobrzy Rodzice = mądre, wrażliwe Dzieci, co w naturalny sposób przekłada się na szczęśliwe, zadbane, szanowane Zwierzątka. Mam juz ponad kopę lat a wciąż nie moge pojąć, czemu to jakaś rzadkość, ewenement...czemu na świecie jest tyle zla, kiedy bycie dobrym, przyzwoitym, jest duzo prostsze, łatwiejsze i daje tyle satysfakcji ( w sensie poczucia, ze to jest ta właściwa droga ). Ale tez mnie wzięło na rozważania... wiem jedno - nic nie wiem i nie zrozumiem tego świata juz nigdy.
  3. Oby wszystkie psy tylko tak cierpiały...jaki piękny byłby świat...:) Byłam zdziwiona czytając, ze mieliście z nią problemy w tramwaju. Też trochę się tego bałam, jadąc z nią pierwszy raz, ale była bardzo grzeczna. Siedziała mi na kolanach, patrzyła przez okno, raz jeden wydała jakiś słaby szczek i to wszystko. No i nigdy nie bylo problemow, gdy wychodzilam z domu. Spogladala uwaznie, jakby czekajac, czy ja zawolam i pojdziemy razem. Często nawet nie przychodziła do mnie, tylko tak obserwowała, leżąc na tapczanie. Żadnych protestów, szczekan, nic z tych rzeczy - cudowny pies...I te przywitanie, takie radosne , ale to jest akurat normalne ... Wszystko teraz kochani w Waszych rekach. Bo to jest mlodziutkie psie dziecko (no, może raczej podlotek :)), który chętnie się uczy, zresztą, jak sami piszecie, są juz pierwsze efekty tej nauki i docierania się. Duzo radości i dobrych dni Wam życzę. Niech Zuzia odplaci Wam za miłość i opiekę w dwojnasob, jak tylko te stworzenia potrafią :)
  4. Witajcie Weroniko, Filipie i Zuziu :) Bardzo się cieszymy, ze pokazaliscie się na wątku i możemy poczytać o Waszym wspólnym życiu z pieskiem. Początki sa trudne, wiadomo, ale Zuzia jest tak wpatrzona w człowieka, mądra i łasa na wszelkie nagrody, ze wierzę, że postępy w pracy nad nadmiernym szczekaniem, nie będą trwały długo. Przepraszam, ale zaraz muszę wyjść. Napiszę jeszcze po powrocie. Tymczasem pozdrawiam serdecznie a dla Zuzinki przesylam glaski :)
  5. Nero wyluzowany i szczęśliwy. Wspaniale!
  6. Po prostu jest prześliczna...:) A te dziewuszki tez niesamowite są...cudowne... takim dzieciakom można powierzyć zwierzątko. Ale to niestety, rzadkość.
  7. Tyle Osób zainteresowanych juz biedakiem i chce pomoc. Jest wiec nadzieja... Gdyby nie mój wyjazd, to mógłby u mnie czekać, aż Pani wróci...tak mi przykro, ze nie moge pomoc.
  8. To jest Finek, tak? Skąd ta rana, wiadomo? Przepraszam, jeśli nie doczytałam. Od czasu oddania Usi jestem cały czas w biegu. Mnóstwo różnych spraw do załatwienia, zrobienia a dzień wyjazdu coraz bliżej, brak czasu po prostu....
  9. Można powiedzieć : jak dobrze, ze nawarczal na dziecko. Teraz będzie miał szansę na lepsze życie.
  10. Czekam na zdjęcia Nero. Ostatnio często o nim myślałam.
  11. Basiu, to jest para młodych ludzi, psiolubnych, cieplych i odpowiedzialnych. Być może sami zechcą tu coś napisać, bo dałam namiary na wątek.
  12. Usia w ds jest od 1 listopada. Miałam po południu jechać na cmentarz ale...Usia byla ważniejsza... Pierwsze wieści są raczej umiarkowanie dobre, bo Państwo "pracują nad szczekaniem a postępy są na razie mikro". Mam obiecaną dłuższą relację a nawet fotorelację z domku Usi, czekam na nią niecierpliwie i oczywiście zaraz tutaj wszystko wkleję. Przyznam, ze troszkę się niepokoję o to szczekadelko, ale Opiekunowie byli w pełni świadomi tych problemów i zapewniali, ze Sobie z nimi poradzą.
  13. Takie śliczne te sunieczki, ze domki powinny się o nie bić. ..a przynajmniej powinno być ich dużo, żeby można było wybrać, te najlepsze. I tego slicznotom życzę oraz zdrowia, oczywiście.
  14. Miała Lisiczka wielkie szczęście, ze tak sie to skończyło. Tylko się cieszyć i oby nigdy więcej!
  15. Usia juz grzeje doopinke w swoim domku.
  16. Też wolałam nie kończyć zdania... Elu, wolałabym pomóc nie tylko słowami, bo domyślam się, jak Jesteś podlamana, niepewna tego, co będzie jutro. A mogę tylko pisać... Ale z całych sił życzę, by już było po najgorszym...by się udało Malutkiej wywinać. Dzięki Tobie i Basi...
  17. Straszne jest to, ze czasem zycie zalezy od przypadku... Przypadkowo trafiłaś do lecznicy, ktora miala surowice, a gdybys była akurat w Krakowie...? Nieustające kciuki za Was, dzielne Dziewczyny i za sunieczkę.
  18. Pewnie trudno określić, jak dlugo potrwa praca nad "ucywilizowaniem" suni, ale trzymam kciuki za szybkie postępy.
  19. Obie sunie przesliczne. Wspaniale, ze już bezpieczne i czeka je tylko dobre życie.
  20. Elu, tak bardzo współczuję Ci tego, co teraz przezywasz. Oby udalo się Tinusie uratować i żeby żaden Twoj piesek sie nie zarazil. Te w schronie też. Czy oni tam cokolwiek robią, odkazaja boksy? Przecież to jakiś obłęd. Jeśli znowu pojawią się szczeniaki, to znowu bedzie powtórka...? Skąd brać kasę na leczenie? Przecież Basia pewnie jeszcze nie wyszła z poprzednich długów, liczonych w tysiącach zł. Nie wiem, po co to pisze. To jest rozpacz i bezsilność. Tak szkoda tych psow, Basi, i wszystkich, na których spada ciężar walki z chorobą. Elu, ściskam Cię serdecznie i wspieram myślami. Będzie dobrze, Tinka wyzdrowieje, Twoje psinki nie zachorują! Trzeba myśleć pozytywnie i staram się to robić, choć czasem jest to b.trudne.
  21. Czyli to taka spokojna przylepka... Myślałam, ze to szczeniorka, psie dziecko...A to raczej prawie dorosła sunia. Przepraszam, jeśli wiek był już podany. Od kilku dni wpadam na Dogo, przegladam kilka wątków i znikam, bo czasu wciąż brakuje (a skleroza też robi swoje...). Takie spokojne, zrównoważone pieski też mają swoich amatorów i wielbicieli. Na pewno ktos Ją wybierze spośród innych i pokocha.
  22. Oby Tinusia szybko znalazła kochający domek. Jest młodziutka, wesoła i śliczna...same atuty.
×
×
  • Create New...