Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Teraz już tylko od wizyty PA.
  2. Cztery biedactwa do zabrania na juz... Gdybym tylko miała lepsze warunki... bo siły jeszcze mam (odpukac...), wzielabym co najmniej dwa. Żeby też domek dla Lorki (takie imię dostała już od swojego młodego opiekuna) wypalil i Malucha poszła jak najszybciej "na swoje", to miejsce dla kolejnej bidusi, byłoby wolne...
  3. Trudno taki widok skomentować bez gniewu i złorzeczen...
  4. Na "moją" Maluchę jest chętny domek. Ona już jest gotowa do adopcji, tylko jeszcze musi byc zaszczepiona na wirusowki (za 12 dni), a potem kolejne 2 tygodnie nie wychodzenia na dwór - Państwo o tym wiedzą. Czy któraś z Cioc zrobiłby ze mną wizytę pa? To jest Księże Małe, ul. Chorzowska. Bardzo byłabym wdzięczna.
  5. Gabrysiu, bardzo współczuję. Też miałam nadzieję, ze zastrzyki pomogą. Misiulku, do zobaczenia...
  6. Zły los sie nią uwziął. Strasznie trudno się z tym pogodzić. Biedna Sunia...ale odeszła za TM, (czy gdzie tam te cudne Istoty odchodzą), z zapachem Twoich rąk, Twoja troska i miłością i pamięć o tym z Nią zostanie.
  7. One wszystkie piękne i biedne... Tak chciałoby się, je wszystkie przygarnac. A ten Dziadzio pewnie złamie serce, jak tak bardzo wyniszczony. Oby szybko mogły opuścić schron! Może ktoś się zlituje (jeśli tylko ma warunki) i im pomoże. ..to takie malizny....
  8. Dziękuję Elu serdecznie.
  9. Boguniu, mój wet za badanie (mierzenie temp.), zrobienie zastrzyku z surowicy, wyciągnięcie kleszczy i zrobienie zastrzyku, wziął 20 zl. Na drugi dzień, czyli w Wielką Sobotę, wyciągnął jeszcze dwa kleszcze, oczywiście te miejsca zdezynfekowal, zakropil ja do tego, a gdy pytałam, ile się należy, powiedział: "nic". Więc kochana, nie ma o czym mówić...
  10. Jesli juz jakaś pomoc, to prosiłbym dla Basi. Sunia dostała 2 ampułki surowicy (koszt zdaje się ok. 200zl) i nowa smyczke, szeleczki, obrózkę, nawet igły i strzykawki. Basia kupila tez specjalna torbe do przewozu ampulek z surowica w lodzie.To wszystko kupuje z własnych pieniędzy i przecież to nie jedyny piesek tak przez Nią zabezpieczony. Dlatego bardzo Ciocie proszę o wsparcie dla Niej (nie wiem, czy mi za to się nie oberwie...)
  11. Udało się wstawić fotki! Maleńka lepiej się czuje, dziadostwo pasożytnicze wytrute, można jeść, spać i rozrabiac...
  12. Też bardzo Wam współczuję, Zosiu. To jakiś koszmar, sunia niedawno cieszyła się życiem, normalnie chodziła. I stało sie to teraz, kiedy dostała szansę na normalne zycie... Tak jakoś mi sie skojarzyło, ze wcześniej miała anginę i brała Augmentin. Przeczytałam, ze ktoś pisze, ze brał ten antybiotyk i zaczęły sie u niego bóle i zawroty glowy. Może Riki tak zareagowała na ten antybiotyk...choć pewnie nie trwało by to tak dlugo. Nie znam sie, jestem laikiem, tylko chciałabym pomóc, na ile to mozliwe, a akurat o tych działaniach ubocznych przeczytałam... Cóż, mogę jedynie życzyć szybkiego wyzdrowienia. Skoro dolegliwości mogły pojawić się tak błyskawicznie, niechże tak samo szybko teraz idą precz.
  13. Dziękuję kochana.
  14. Oceniana jest na 6, 7 miesięcy, ale mój wet, zajrzał do pysia i rzekł, ze ma trochę więcej. Nie sprecyzowal jednak ile.
  15. Bogduniu kochana, dziekuje Ci najserdeczniej, ale mowie zdecydowane NIE. Na razie daje radę, mam też pomoc ze strony Jurka, który dziś przywiózł dobre jedzonko dla Suni. Gdyby pojawiły się jakieś spore wydatki, to moze napisze i będę prosić o pomoc. Kochana Jestes, bo jak zawsze, spieszysz z pomocą. Nie wiem, czy będzie miała wątek, ale chyba nie. Będę pisała o niej tutaj, jak zwykle. Buziaki i uściski kochana!
  16. Basiu kochana, Tobie trudno jest składać życzenia. Radosnych Świąt? Spokojnych? Już to widzę... Radosna i spokojna Jestes chyba jedynie, gdy śpisz i nie śnią Ci sie akurat psy w schronisku, nie szukasz rozpaczliwie dla nich pomocy, nie zamartwiasz się nimi... Wypocznij jednak choć trochę i oderwij się od tych tak dolujacych spraw - na ile to mozliwe.
  17. Właśnie wysłałam swój wpis i zobaczyłam Basin... Wszystkim Zwierzolubom a jednoczesnie ludziom szanującym innych, za ich pomoc dla Zwierząt, tym, którzy nie napadają na innych, nie robią na wątkach i w czyimś życiu, zamętu, życzę pieknych świątecznych dni.
  18. Elu, sunia jest maleńka (3,8 kg), chudzienka i zabiedzona. Taki biedny szkielecik. W dodatku, z zewnątrz sterczaly kleszczyska, a w środku cialka, rozgoscily się robale. Walczymy z tym dziadostwem, wiec, atrakcji zabiegowych (i biegania do weta) i innych (nie wolno wychodzić z nia na spacer) nam nie brakuje. Kochane toto jest i bardzo chce sie już zaprzyjaźnić, bawić, podgryzać, ale na niemal każdy ruch, kuli sie ze strachu i przypada do podłogi. To tyle w skrócie, bo zaraz jeszcze będę biec na jakieś zakupy. Wczoraj ponad pół dnia spędziłam w podróży, potem było kąpanie, gotowanie jedzonka, karmienie, a po poludniu bieglam z nią do weta, gdzie spędziłam kilka godzin, bo bylo b.dużo ludzi. Wróciłam zmęczona i już nigdzie nie wychodziłam. Zresztą nie chciałam zostawiać jej samej pierwszego dnia. Dziś już wyjść muszę, choćby po świeże mięso dla niej, bo żarloczek z niej przedni :)...nadrabia zaległości... :) Jak zrobie jakieś lepsze zdjęcia, to postaram się wkleić na wątek, a jeśli mi sie to nie uda (były jakieś zmiany, a ja z tych mało kumatych jestem...), to będę prosić kogoś o pomoc i wyśle je na maila. Eluniu kochana, zdrowych i spokojnych Świat Ci życzę! Żeby opuściły Cię wszelkie kłopoty i nieprzyjemności, tak zdrowotne, jak i wszystkie inne.
  19. Te 50 zł Sharko, to od Pana, który adoptowal ode mnie jamnisię Lonię, którą w 2014r. przywiózł do mnie ze schroniska Twój brat. A ode mnie poleci dla Nero mój skromny 1% z rozliczenia podatku. Pozdrawiam serdecznie wszystkich pomagających pieskom (i nie tylko) Ludzi.
  20. Dostałam od Znajomego 50 zl na pieski i przeslalam je wczoraj dla Fundacji NERO.
  21. Tak przykro, gdy nie można pomóc...
  22. Przykre, ale jak widac, takie pomylki sie zdarzaja. Mysle, ze nikt tu nie zawinil, weci nie zrobili tego celowo. Sunia byla juz na stole przygotowana do zabiegu (po narkozie), gdy obaj zobaczli malutka blizne. To byla tylko troska o to, by niepotrzebnie jej nie kroic. Mozliwe, ze przy cieczce jest to latwiejsze do stwierdzenia. No to Zuzie czeka sterylka... A przy okazji... jest juz spokojniejsza, mniej szczeka? Pozdrawiam :)
  23. Czulam ze ta cisza nie wrozy nic dobrego. Choc nadzieja jakas tez sie tliła. Bardzo smutno i zal, bo Misio raczej niewiele w zyciu zaznal dobrego. Tyle, co na sam koniec... Tez dziekuje wszystkim opiekujacym sie Misiem.
  24. Moje cudo kochane!!! Aniu, dzieki ogromne za fotki !!!
×
×
  • Create New...