-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
[quote name='togaa']Figuniu, to wszystko się czyta jak powieść sensacyjną... Cała jestem w napięciu, co też rude nawywija...?[/QUOTE] Wszystko przez to, że uwierzyłam, że on zostaje sam bez problemów. Chociaż i tak wiele by to nie zmieniło, tyle, że na te pierwsze dni bym się "obkupiła". Odczulam go teraz reagowania na dźwięki "wychodzeniowe" i przed chwilą własnie po raz pierwszy sprawę "olał" - nie przybiegł gdy otwierałam i zamykałam drzwi. Powtórka była - dalej leży w pokoju (i w spokoju...:lol:).
-
Uszatek już w DS robi furorę swoimi wielkimi uszami :)
Figunia replied to diana79's topic in Już w nowym domu
wolę nie myśleć co on może czuć zamknięty w luku bagażowym, podczas startu, lądowania... Oby środek był tak dobrany, żeby faktycznie przespał ten czas... Kciuki zaciskam juz dziś! I już dziś denerwuję... -
Cały czas czaję się by znowu wyjść. Wydaje mi się, że jesli nie zauważy momentu mego wyjścia, to potem czeka cierpliwie. Ale bestia pilnuje mnie, teraz leży pod nogami... Udaję też, że wychodzę, przekręcam klucz, on z miejsca przybiega, a tu niespodzianka...pańcia nadal jest w domu... Może w końcu przestanie przybiegać na każde otwarcie drzwi...
-
Wspólny spacer - będzie nam bardzo miło! Tylko gdzie? Bo jeśli tu, gdzie mieszkam, to może wykorzystałabym Panią, zostawiła z pieskiem i zrobiła super szybkie zakupy w Eclerku (tuż przy terenach spacerowych, nad Odrą). Gotówkę "zjadł" mi m.in. dentysta Za zakupy płacę kartą...nie korzystam z bankomatu, po wypłatę pieniędzy musiałabym iść do banku... Boję się tylko, że w Eclerku (wszędzie zresztą) będą teraz duże kolejki, więc to chyba nie jest dobry pomysł. Ale chociaż w sklepie zoologicznym kupiłabym mu porządną smycz.
-
A ja dziękuję za przybycie do Maksia :lol: Przede wszystkim ten szczęściarz trafił na wspaniałe, najlepsze na świecie Cioteczki, które zabrały go z pierwszego domu i teraz nie odpuszczą, dokąd nie znajdą mu tego właściwego, dobrego domku... Psiaczek jest zachwycający, ujmujący i kochany, więc cała przyjemność po mojej stronie...;)
-
Dziękuję za chęć pomocy :lol: Jeszcze na szczęście głód nam nie grozi. W ostateczności śmignę do najbliższego sklepu i za 10-15 min. będę z powrotem. Przyzwyczajam go do wychodzenia (za drzwi i wracam), ale nie ma poprawy... Trudno, najwyżej sąsiedzi zwrócą mi uwagę. Tylko jego mi szkoda, bo tak rozpacza...
-
[quote name='togaa']Wygląda na to że Jemu tak. Tylko czy Tobie, [B]Figuniu?[/B] No i co będzie ? Jak sobie poradzisz? Zakupy na majowe wolne dni musisz przecież zrobić ?[/QUOTE] Kochana, myślę nad tym... Kostki zawiodły, już zupełnie go nie interesują (dodałam drugą-surową). Może coś wymyślę, bo przecież nie uwiążę go przed sklepem.
-
No i nie wyszłam nigdzie. Będziemy niebawem wbijać zęby w ścianę...:p Mały terrorysta...Schodzę na parter i wracam czym prędzej. Szczeka, drapie drzwi, wyje... A Pani Grazyna mówiła, że zostaje sam bez problemu :shake: Acha, przed chwilą wydawało mi się, że widzę 4 łapki w górze(tylko komp włączony, więc ciemnawo). Ale teraz już nie mam wątpliwości, Maksio śpi z wywalonym brzuszkiem a te jego dłuugie, cienkie łapiny celują w sufit. Chyba mu dobrze...:lol:
-
A żyjemy :lol: Malec śpi a ja (po cichu) to sprzątam, to podczytuję wątki na Dogo. Dziś pierwszy spacer był o 9-tej!!! Kochane psisko dało mi się wyspać! W ogóle to b. dużo śpi, jakby odsypiał czas, kiedy spać nie mógł...Po spacerze zaproponowałam jedzonko, bo patrzył wymownie i ustawił się przy misce. I zjadł bez grymasów (serduszka drobiowe z ryżem i marchewką). Czyli to, co na obiadek, bo nie chcę karmić go chlebem, czy sztuczną karmą. Muszę wyczaić, co lubi najbardziej, bo to będą wtedy jego smaczki i nagrody za postępy w nauce...Z serduszkami ugotowałam mu kostkę, taką okrągłą porąbaną na pół (chyba ze świnki). Najpierw ją wylizał,a potem wziął w obroty, jak na drapieżnika przystało...Tak mi się wydaje, że po raz pierwszy dostał "prawdziwą". A to przecież taka radość (i zajęcie) dla piesia. Ta sztuczna, sprasowana leży nietknięta. Mądry Maksio!!!! Mogłabym jeszcze długo o nim pisać i to same fajne rzeczy. Ale będę dozować po trochu :lol: Po spacerze, będę chciała (i musiała) wyjść na zakupy...Trochę obawiam się jego protestów. Wczoraj byłam z nim cały dzień, ale gdy wyszłam na strych (parę minut), to płakał, piszczał i poszczekiwał. Ale dam mu miskę jedzenia i kostkę i może się uda :lol: Sąsiadów poniżej mam niezbyt fajnych, wolałabym, żeby nie było awantur...
-
[quote name='Bgra']Witamy pięknie,dziękujemy za miłe słowa,zapraszamy w wolnej chwili:)[/QUOTE] Dziękuję za miłe powitanie :lol: i kontynuuję lekturę. Mój śliczny Rudasek, który zamieszkał u mnie 2 dni temu, słodko śpi, więc mam trochę czasu...
-
Rudego Misia już nie ma..........
Figunia replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymam kciuki za Misia. Z całych sił!!!:lol: -
Zaczynam czytać ten jakże piękny wątek. Trochę czasu mi to zajmie... Już po pierwszej stronie i zdjęciach coś złapało mnie za gardło... Ten maleńki psiaczek, tak biedniusi... Chociaż teraz to już szczęsliwy i bezpieczny. Suńka przepiękna, niezwykłej urody. Oj, żeby tego czasu jeszcze było więcej, bo człek wciąż w pośpiechu... Pozdrawiam wszystkie osoby z tego wątku, a założycielkę-opiekunkę i Jej cudeńka, szczególnie serdecznie.:lol:
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Figunia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Dosyć już tych choróbsk, wystarczy i basta!!! Współczuję nerwów, pracy, wszelkich starań... Trzymam kciuki za zdrowie domowników. Wszystkich!!! -
Cyprysik w DT/DS? jupii Rodzynek w fundacji, Balbinka w ds ;)
Figunia replied to zerojeden's topic in Już w nowym domu
Serce pęka, takie biedactwa a tu nie ma jak wesprzeć :shake: -
[COLOR=#222222]Jesteśmy już po drugim spacerku! Pobudka była ok. godz. 5-ej. Po półgodzinnym tłumaczeniu, że to stanowczo za wcześnie, w dodatku pada, w końcu uległam. Ale on jest b. delikatny, tylko chodzi, zagląda, a kiedy na niego spojrzę, macha ogonkiem i popiskuje jak kociak. Przy ubieraniu za to istny szał radości, ze szczekaniem włącznie. Przed 9-tą powtórka. Sika sporo, cały teren już jest jego - wszystko pozaznaczane...a nie zauważyłam by u mnie pił wodę. Zjedliśmy śniadanko i teraz piesek ładnie śpi a ja muszę być cicho, więc staram się zbytnio nie hałasować przy pisaniu... Były spotkania z psami ale za każdym razem brałam go na ręce i siedzi wtedy cicho jak trusia. Nie wiem tylko, czy to dobry sposób na zmianę zachowania... [/COLOR]
-
[quote name='terierfanka']trzymam kciuki za nockę ;) trzeba koniecznie nad tym ciągnięciem popracować, bo znowu będzie zwrot :([/QUOTE] Próbowałam skupić na sobie jego uwagę (w chwili gdy pojawił się piesek) za pomocą parówki, ale nie zainteresował się nią zupełnie... Ale wiem już, że lubi pasztecik. Dzięki temu mogłam zakropić w domu preparat...:lol: Zatem pasztet powinien pomóc w nauce. Będę próbowała.
-
No to zaczynam zdawać relację :lol: Spotkanie z Maksiem było bardzo sympatyczne, bo przwitał mnie machając pieknym rudo-kremowym piuropuszem. Poszlismy na spacer i faktycznie Maksio dość mocno ciągnie. W dodatku zmienny jest chłopak bo wciąż "przerzuca się" z lewej strony na prawą i robi to b. szybko. Mężczyzn mijalismy i było ok. Natomiast bliskie spotkanie z psem husky skończyło się tak, jak to opisywała Pani Grażyna. Czyli przyczajenie się a potem atak i szczekanie. Ale wszyscy żywi i cali :lol:. Dostałam całą wyprawkę, czyli kocyk, szeleczki, książeczkę zdrowia, zabawki i preparat Sabunol na pchły i kleszcze. Pierwsze co zrobiłam w domu, to dostał miseczkę z wodą, a potem wtarłam odpowiednią ilość kropelek (wg przepisu). Maksiu pozwiedzał całe mieszkanie. Jest spokojny ale widać, że zdezorientowany. Kładzie się na legowisku i swoim kocyku, ale za parę minut już znów chodzi. Teraz właśnie znowu się położył, zwinął w kłębuszek, wygląda na to, że trochę poleży, może pośpi. Nie "zawracam mu głowy", nie przywołuję, nie zapraszam do zabawy. Niech poczuje się bezpieczny. Oby noc była przespana jak należy... Jakoś może damy radę...
-
[quote name='togaa'][B]Figuniu[/B], bardzo,bardzo jestem Ci wdzięczna. Dzięki wielkie i Wam wrocławskie dziewczyny ,za 'wstawiennictwo" i chęć pomocy. Ja już byłam w rozpaczy , nerwy mnie zżerały,spać nie mogłam, ech... A nóż w ciągu tych 3 tyg. zdarzy sie cud i Max znajdzie domek? Gdyby jednak nie, jest trochę czasu by 'nagrać' hotelik, inny tymczas. Przeprowadzka dzisiaj wieczorem.[/QUOTE] Cioteczki drogie, jeszcze nie dziękujcie. Trzymajcie za to kciuki, za piesia i za mnie też... Będę się starała ze wszystkich sił, by było mu u mnie dobrze. Też mam nadzieję, że może przez ten czas, jakiś domek się po niego zgłosi. Dobry Domek :lol: Trochę boję się tego, że będzie tęsknił za poprzednimi opiekunami. Pewnie trochę to potrwa, bo te psie serduszka takie już są...
-
Zagłodzony do granic możliwości owczarek niemiecki. Mona ma dom
Figunia replied to Merys's topic in Już w nowym domu
też rozpływam się z zachwytu!!!:lol: