Nowy Rok - nowe decyzje .
Zdecydowałam się już ostatecznie na zabranie jeszcze tego psiaczka
Tym bardziej,że chłopak przestraszony siedział wciąż - jak to pisały Dziewczyny - przyklejony w do ściany "budzie".
Po niedawnej sterylizacji i wpuszczeniu do innych psiaków chłopak nie mógł się odnaleźć.
Może jeszcze jakaś dobra Duszyczka wspomoże nas grosikiem?
Gdyby choć udało się zebrać deklaracje na opłacenie hoteliku jednemu psiakowi :)
Z resztą dam sobie jakoś rady.
Jest jeszcze Teoś, który szuka TEGO naj naj naj domku.
Niestety pierwszy okazał się nie dla niego.
Chłopak jest na jednym wątku z zabieraną przez mnie sunią